Menu rozwijane

12 października 2023

Wielce Szanowny Panie Profesorze – Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego,
Szanowny Panie Wicemarszałku Senatu,
Wszyscy Wielce Szanowni Przybyli Państwo na czele z przedstawicielami administracji rządowej, z przedstawicielami władz Miasta Stołecznego Warszawy, Sądem Konkursowym, ale także – a może przede wszystkim – Wielce Szanownymi Państwem Profesorami, Prezesami, Inżynierami, przedstawicielami pracowni architektonicznych,
Wszyscy Wielce Szanowni Przybyli Państwo!

Jestem tu z Państwem przede wszystkim dlatego, żeby podziękować. Podziękować wszystkim zgromadzonym tu, na sali, zaangażowanym w ten wielki pomysł, ale tak naprawdę w tę wielką ideę odbudowy tej części historycznej Warszawy. Idea tego, by odbudować Pałac Saski, pałac Brühla i kamienice przy ul. Królewskiej, nie jest nowa, wróciła z pełną siłą w czasach, kiedy Prezydentem Warszawy był Pan Profesor Lech Kaczyński. Chciał przywrócić Warszawie – swojej Warszawie – te obiekty, miał taką wielką ambicję. Wtedy, jak Państwo wiecie, zaczęły się prace przygotowawcze. Po raz pierwszy odsłonięto wtedy fundamenty Pałacu Saskiego, przeprowadzono badania archeologiczne. Później z różnych przyczyn – nie będę do tego wracał – zaniechano tych prac, zabezpieczono to miejsce i pozostawiono na potem.

Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości zostało przez nas – przez Pana Ministra Piotra Glińskiego i jego współpracowników, przeze mnie i moich współpracowników – ocenione jako ten moment, w którym przychodzi najwyższy czas, by Warszawa, by warszawiacy, by stolica Polski odzyskała ten swój monumentalny, piękny dawny fragment. By odzyskała go w nowej szacie, godnej Warszawy XXI wieku. Wtórował nam tutaj i bardzo mocno wsparł nas ówczesny Pan Marszałek Senatu [Stanisław Karczewski] razem ze swoimi współpracownikami, za co – Panie Marszałku – bardzo dziękujemy. Śmiało można powiedzieć, że dzisiaj tę wspólną ideę realizujemy.

Dziękuję wszystkim Państwu za udział w tym. Bo – jak wiecie doskonale – ja nie jestem ekspertem, nie jestem ani urbanistą, ani nie jestem architektem, ani nawet nie jestem warszawiakiem, ale mam wielki, ogromny sentyment do naszej stolicy i kocham ją. I powiem tak: z bardzo wielkim zainteresowaniem przez lata słuchałem różnych opinii na temat Warszawy, jej wyglądu, sam ją obserwowałem przez swoje dotychczasowe życie, odkąd zjawiłem się w Warszawie po raz pierwszy jako dziecko. Niewątpliwie Warszawa ogromnie wypiękniała przez ostatnie dziesięciolecia. To efekt zyskiwania zamożności przez nasze państwo, to efekt wysiłku wielu ludzi, to także efekt miłości, jaką Warszawa obdarzana jest przez jej mieszkańców.

Ale – oczywiście – są dyskusje. Wielokrotnie wspomina się trochę ze smutkiem, że w czasie odbudowy zrujnowanej przez hitlerowców Warszawy nie udało się jej przywrócić tego piękna, które miała przed II wojną światową. Te wspaniałe zabytkowe ulice, wielkie arterie ówczesnej Warszawy, takie jak Aleje Jerozolimskie, takie jak Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście nie wyglądają tak, jak wyglądały wtedy; Królewska, Świętokrzyska czy Złota, której przecież w części nie ma, tam, gdzie dzisiaj stoi Pałac Kultury. Niektórzy mówią: „Trzeba usunąć Pałac Kultury, relikt postsowiecki, pomnik buty i panowania Stalina nad Warszawą”.

Proszę Państwa, Warszawa zyskuje swoje nowe, piękne oblicze. Te wieżowce, potężne gmachy, symbole nowoczesności, które powstają dzisiaj w Warszawie, sytuują ją wśród najlepiej i najdynamiczniej rozwijających się stolic na pewno europejskich, a myślę, że śmiało można mówić, że również i światowych, rozwijających się zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach w sposób mądry, w sposób zaplanowany, z ogromną estetyką, przynajmniej w moim przekonaniu, najczęściej z wielkim smakiem, za co Państwu – obecnym tutaj architektom, tym, którzy na co dzień uczestniczą w tym wielkim procesie budowania nowej Warszawy – dziękuję.

Ale to miejsce – tak bardzo znaczące, tak ogromnie wpisane w historyczną pamięć Warszawy, te pałace i te kamienice – mają swoje znaczenie, śmiało można powiedzieć, nie tylko ponadczasowe, ale także i takie swoiście, myślę, dla Warszawy wręcz magiczne. To była kiedyś ta słynna oś urbanistyczna Pałacu Saskiego, taka oś nowoczesnej na tamte dziesięciolecia, stulecia Warszawy; to, co zostało w ogromnym stopniu zniszczone, zniweczone. Ta zachodnia pierzeja placu Marszałka Józefa Piłsudskiego – coś, co zostało tak doszczętnie przez hitlerowców zgładzone.

Może dlatego, że była tam siedziba Sztabu Generalnego Wojska Polskiego; może dlatego, że stamtąd m.in. dowodzono obroną Warszawy w 1920 roku; może dlatego, że tam była też siedziba Biura Szyfrów, w którym łamano tajemnicę niemieckiej Enigmy czy szyfry sowieckie w czasie wojny 1920 roku. Może dlatego. A może po prostu dlatego, że było to także miejsce, gdzie był Grób Nieznanego Żołnierza – święte miejsce dla nas, Polaków. Na szczęście niemieccy saperzy mieli na tyle honoru, że samego grobu nie wysadzili. Jest on dzisiaj także i dramatyczną, płaczącą pamiątką po tamtych wielkich gmachach.

Dziękuję wszystkim, którzy biorą udział w tym procesie odbudowy w tej chwili – można śmiało powiedzieć – już tak bardzo zaawansowanym. Zostaje nam ten pierwszy spektakularny etap wyboru koncepcji, a następnie wykonania dokumentacji projektowej, która umożliwi w efekcie uzyskanie wszystkich decyzji administracyjnych i realizację tego projektu. Wierzę, że to zrealizujemy. Jest to ten czas, o którym mogę śmiało powiedzieć, że jest czasem najwyższym, by Warszawa, warszawiacy i by Polska ten stary fragment Warszawy na nowo odzyskała – z zachowaniem wielkiej elegancji, z zachowaniem klasy, wpisany w historię, ale jednocześnie w rozwijającą się w sposób bardzo nowoczesny w tej chwili Warszawę.

Dziękuję wszystkim Państwu, którzy w tym procesie biorą udział. Wierzę w to, że zostanie to do końca zrealizowane. Nie mam żadnych wątpliwości, że Warszawę i Polskę absolutnie stać dzisiaj na zrealizowanie tego projektu, choćby był najbardziej spektakularny. Nikt z Państwa chyba w to nie wątpi, że jesteśmy w stanie to zrobić. Nie tylko od strony intelektualnej, zdolności naszych projektantów, architektów, artystów, ale także i od strony finansowej. Z całą pewnością jesteśmy w stanie temu podołać. Nie mam żadnych wątpliwości, że Warszawa i warszawiacy na to zasługują – na ten ostatni, symboliczny element odbudowy Warszawy ze zniszczeń II wojny światowej. Niech Warszawa to ma! Niech to do Warszawy, dla Warszawy i dla warszawiaków wróci.

Jeszcze raz wszystkim Państwu z całego serca dziękuję i z biciem serca czekam na werdykt.

Dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Prezydent: Warszawa zasługuje na odbudowę kompleksu Pałacu Saskiego