Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,
Szanowny Panie Wojewodo,
Szanowny Panie Marszałku,
Szanowny Panie Starosto,
Szanowny Panie Burmistrzu,
Szanowni Państwo Radni,
Przedstawiciele samorządów lokalnych z gmin tutaj, w powiecie opolskim,
Szanowni przedstawiciele sąsiednich powiatów,
Wszyscy Przybyli Goście,
ale przede wszystkim – Drodzy Państwo, Wielce Szanowni Mieszkańcy Opola Lubelskiego i powiatu!
Bardzo dziękuję za to niezwykle gorące przywitanie i przede wszystkim bardzo dziękuję, że tak licznie zechcieli Państwo przybyć na spotkanie ze mną, poświęcić to czwartkowe popołudnie, czwartkowy wieczór. Dziękuję, że zechcieliście czekać, bo wiem, że jest to zawsze dłuższa chwila i cała procedura, zanim do takiej sali jak ta wszyscy zostaną wpuszczeni po kontrolach. Bardzo dziękuję za tę cierpliwość i – proszę mi wierzyć – ogromnie to doceniam.
Rozmawialiśmy przed chwilą z Panem Burmistrzem właśnie o tym, co miało miejsce 4,5 roku temu, gdy po raz pierwszy przyjechałem do Państwa powiatu. Było to 8 sierpnia, dwa dni po moim zaprzysiężeniu – po tym, gdy rozpoczęła się dla mnie prezydentura, gdy rzeczywiście objąłem urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Była to moja pierwsza wizyta krajowa. Przyjechałem wtedy do gospodarstwa państwa Barbary i Krzysztofa Cybulaków w Kopaninie Kaliszańskiej w gminie Łaziska. Tam powiedziałem, że jestem tu m.in. także po to, by pokazać, jak bardzo ważne są dla mnie sprawy polskich rolników.
Mówiłem wtedy, że polski rolnik niczym nie różni się od rolnika niemieckiego czy francuskiego i powinien być w Unii Europejskiej co najmniej tak samo traktowany. Mówiłem wtedy, że o sprawach polskich rolników będę pamiętał przez całą prezydenturę. Jestem tu dzisiaj także po to, by powiedzieć, że nic się nie zmieniło – cały czas pamiętam o swoich słowach i swoim zobowiązaniu.
Dziękuję, że Pan Burmistrz wspomniał o galach AgroLigi. Jest to dla mnie ogromnie ważne spotkanie, gdy razem z moją żoną, Agatą, możemy pokazać, docenić i podziękować tym właśnie najlepszym spośród najlepszych. Ale przede wszystkim – podkreślić wielki walor polskiego rolnictwa, wspaniałe zasługi polskiego rolnictwa i polskich rolników dla naszej gospodarki. Rolnictwo jest ogromnie ważną częścią naszej gospodarki, produkcja rolna tworzy ogromnie ważną część naszego PKB. Dzisiaj jednym z naszych podstawowych towarów eksportowych jest to, co wyprodukuje polski rolnik.
I rzeczywiście – po pierwsze – mamy bezpieczeństwo żywnościowe zapewnione przez naszych rolników. Jest to nie do przecenienia, jest ogromnie cenne. Dla mnie – jako Prezydenta odpowiedzialnego za bezpieczeństwo państwa i jego obywateli – ma znaczenie fundamentalne, że nie musimy się martwić, skąd weźmiemy żywność, czy przypadkiem nie będzie u nas klęski głodu. Nie ma takiej możliwości, ponieważ nasi rolnicy absolutnie zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe w 100 proc.
Ale jeszcze w dodatku polska żywność jest bardzo ważnym towarem eksportowym Polski – coraz większy jest eksport naszej żywności i też coraz lepszą renomę zyskuje ona na światowych rynkach. Chcę za to podziękować właśnie tu, w Opolu Lubelskim, bo bardzo wielu mieszkańców tego powiatu czy to pracuje na roli, czy jest związanych z szeroko pojętym rolnictwem, z szeroko pojętą produkcją rolną, z branżą rolniczą. Dziękuję Państwu za ten codzienny trud. Ogromnie się cieszę i widzę wielką szansę.
Walczyliśmy o to – i ja o to walczyłem – byśmy uzyskali tekę komisarza Unii Europejskiej ds. rolnictwa. Było dla mnie rzeczą naturalną, że kandydatem do tej teki – jeżeli ona będzie, jeżeli uda się ją uzyskać – będzie nie kto inny, tylko Janusz Wojciechowski. Tak się stało, jestem z tego powodu ogromnie zadowolony. Uważam, że to nasz wielki sukces. Daje nam to ogromną szansę na realizację tego właśnie postulatu: by polscy rolnicy byli traktowani co najmniej tak samo jak rolnicy w innych wielkich państwach Unii Europejskiej, jak we Francji czy w Niemczech, gdzie rzeczywiście jest duże rolnictwo. U nas też jest duże rolnictwo i powinniśmy być traktowani tak samo.
Cieszę się ogromnie, bo jestem przekonany, że Janusz Wojciechowski o to równe traktowanie będzie walczył. A ponieważ do tej pory byliśmy – i jesteśmy – gorzej traktowani, w związku z czym naturalnie na tym zyskamy. Zyskają także rolnicy z innych krajów, ale jestem przekonany, że właśnie o to równe traktowanie Janusz Wojciechowski będzie walczył. Że na pewno będzie walczył o to, by polski rolnik był w Unii Europejskiej traktowany w sposób godziwy i godny. I to jest wielkie zadanie. Będzie dbał, by wspólna polityka rolna była realizowana jak najlepiej.
Wierzę, że w związku z tym właśnie w Unii Europejskiej nadchodzi, rozpoczął się dla polskich rolników dobry czas. Cieszy mnie to, bo nie zapominam, że polskie rolnictwo wymaga wsparcia. Chcę Państwa zapewnić, że nadal będę stał przy polskich rolnikach, będę dbał o ich sprawy i walczył we wszystkich przypadkach, jeżeli tylko będę widział, że rolnicy mieliby być w jakikolwiek sposób pokrzywdzeni.
Wiem – chociaż może nie dotknęło to tak bardzo tej części Polski, większy problem był na zachodzie – że jest kwestia opóźnień w wypłacie odszkodowań za suszę, która miała miejsce w zeszłym roku. Rozmawiałem i z panem ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim, także z panem premierem Mateuszem Morawieckim – mogą Państwo być spokojni, te pieniądze na pewno zostaną wypłacone. Są już przygotowywane odpowiednie procedury, nie mam żadnych wątpliwości, że pieniądze trafią do tych, którym się one należą, którzy zostali przez suszę poszkodowani.
Będziemy czynili wszystko właśnie w takich sytuacjach, gdy rolnik jest dotknięty jakimś nieszczęściem – one najczęściej wynikają z przyczyn całkowicie od rolników niezależnych; niestety, rolnik jest poddany siłom natury, jego praca, jego trud w szczególny sposób zależą od sił natury – zawsze będziemy się starali, by rolnik był bezpieczny i aby były fundusze zabezpieczające na takie okoliczności, na różnego rodzaju klęski żywiołowe.
To dlatego, by właśnie podkreślić wartość pracy polskiego rolnictwa, tamta moja wizyta – pierwsza wizyta w tym powiecie jako Prezydenta – miała miejsce właśnie w gospodarstwie rolnym. Ale to, że ta wizyta odbyła się tutaj, miało jeszcze drugi cel. Ta ziemia – Lubelszczyzna, jak również Podkarpacie – to były rejony, które w poprzednich latach nie były w Polsce dobrze traktowane; nie były tak traktowane, jak to się mieszkającym tu ludziom zawsze należało.
Mam jedno absolutne przeświadczenie jako człowiek, który sam pochodzi z południa Polski, który tam się urodził, wychował, którego rodzina mieszka w górach: ludziom z tych ziem – którzy wychowali się na swojej ojcowiźnie z dziada pradziada, którzy są przywiązani do tradycji, do polskości, do wartości; którzy tych wartości przestrzegają; dla których są one święte – nie trzeba dawać żadnych prezentów, ci ludzie potrzebują tylko możliwości. Trzeba stworzyć możliwości, programy, zrealizować infrastrukturę, której tutaj tak bardzo brakowało. Cieszę się, że to się wreszcie dzieje.
To, że przybyłem tutaj wtedy 8 sierpnia, miało pokazać, że właśnie ta ziemia będzie odwiedzona jako pierwsza; że to właśnie będzie pierwsza krajowa wizyta Prezydenta – we wschodniej części Polski, na ziemi, którą wszyscy rządzący wcześniej w dużej części traktowali jako peryferia Rzeczypospolitej. Nie, to nie są żadne peryferia Rzeczypospolitej! To jest tak samo ważna jej część jak Warszawa, jak serce Wielkopolski, Małopolski, Śląska czy serce Pomorza. Tak samo ważna i tak samo wymaga wielkiej troski i wielkich nakładów.
Cieszę się ogromnie, że udaje nam się w ciągu ostatnich lat zrealizować taką właśnie politykę – że powstał Fundusz Dróg Samorządowych; że samorządy z tego funduszu korzystają; że drogi lokalne są wreszcie naprawiane, a tam, gdzie są potrzebne, są budowane; czy tam, gdzie są potrzebne, jest po prostu kładziona nowa, nowoczesna nawierzchnia. Że są realizowane inne programy – takie jak choćby Mieszkanie+.
Mówi Pan Burmistrz, że rozpoczynają Państwo korzystanie z tego programu. Bardzo dobrze! Chciałbym, aby ten program lepiej funkcjonował. Mam świadomość, że wymaga on jeszcze poprawy i będę apelował dalej o jego poprawę, bo on musi być jeszcze bardziej korzystny i jeszcze bardziej sprzyjający samorządom lokalnym, tak żeby rzeczywiście chciały z tego korzystać. Jest to wielkie zadanie, które rząd powinien zrealizować. Oczywiście, potrzebna jest mu współpraca z samorządami, potrzebne są uwagi na temat tego, gdzie są konieczne zmiany i poprawki. Ale to wszystko będzie spokojnie i konsekwentnie realizowane.
Cieszę się ogromnie, że zostały zrealizowane te wielkie centralne państwowe programy, takie jak 500+. Wielu rodzinom trudno wiązało się koniec z końcem, zwłaszcza jeżeli w rodzinie było więcej dzieci. Cóż polskie państwo może bardziej doceniać i bardziej afirmować niż rodzinę, która ma dzieci? Która w związku z tym buduje przyszłość polskiego państwa. Przepraszam uprzejmie, ale – niestety – do niedawna, za poprzedniej władzy, było tak, jakby rodzina była tolerowana. A rodzina zasługuje na afirmację! I to przewiduje konstytucja: że państwo polskie otacza rodzinę szczególną opieką. A rodziną, która na pewno wymaga szczególnej opieki, jest właśnie rodzina posiadająca dzieci.
Cieszę się, że program 500+ został zrealizowany właśnie dla takich rodzin i właśnie dla dzieci, by łatwiej było rodzicom wychowywać dzieci, by było łatwiej związać koniec z końcem, by nie musieli się martwić o podstawowe sprawy egzystencjalne. Cieszę się, że to działa, bo gdy nie trzeba się o to martwić, można pomyśleć o innych sprawach – jak dodatkowe zajęcia dla dzieci, zajęcia o charakterze kulturalnym, wyjście do kina, wyjazd do teatru czy o innych możliwościach rozwoju, które zostają dzieciom zapewnione. Jak choćby wyjazd na wakacje, kolonie czy obóz, czy jakąkolwiek inną formę rozrywki tak bardzo dzieciom potrzebną. Czy może wreszcie zrealizowanie czegoś, czego dzieci bardzo pragnęły, czego do tej pory nie miały, a co może było ich kompleksem, przez co być może uważały się za biedniejsze od innych.
Jeżeli za te pieniądze można było zrealizować takie potrzeby, to wielkie szczęście, że ten program wreszcie został wprowadzony. Powinien zostać wprowadzony w Polsce już dawno. I dziwne, że żadna władza wcześniej na to nie wpadła, by takie proste rozwiązanie – a jakże potrzebne – przeprowadzić; rozwiązanie, które pokazuje, czy państwo jest tak naprawdę państwem poważnym, czy niepoważnym. Polska staje się państwem poważnym – i to jest dla mnie wielka satysfakcja.
Oczywiście, są obszary, które wymagają w Polsce jeszcze naprawy. Naprawiony musi zostać wymiar sprawiedliwości. Nie może być tak, że ludzie mówią, że sądy są niesprawiedliwe, źle działają i że sprawiedliwości nie znajdziesz w sądzie. A niektórym – podkreślam: niektórym, bo absolutnie nie wszystkim – sędziom wydaje się, że są bogami, bo mają nieograniczoną władzę nad ludźmi, którzy stają przed sądem. Otóż jest dokładnie odwrotnie i zupełnie inaczej: sędziowie są sługami Rzeczypospolitej i narodu polskiego. Sługami! Tak samo jak sługami Rzeczypospolitej i polskiego społeczeństwa jesteśmy my – ja też jestem sługą polskiego narodu, który mnie wybrał, i Rzeczypospolitej, której służę i reprezentuję ją jako Prezydent Rzeczypospolitej. Sługą!
A sędziowie mają oddaną sobie ważną część władzy państwowej. Ale wydają wyroki w sądzie nie według swojego widzimisię i nie według swoich fochów, tylko w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – i nigdy nie wolno im o tym zapominać. Wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – tak zaczyna się każdy wyrok sądowy. W związku z powyższym wiąże się to z obowiązkami, ale przede wszystkim z odpowiedzialnością za prowadzenie właśnie polskich spraw w taki sposób, by służyć obywatelom i służyć Rzeczypospolitej – to jest ich podstawowy obowiązek i o tym nigdy nie wolno im zapominać. I o tym też stanowi ślubowanie sędziowskie. Kto tego nie przestrzega, narusza żelazną regułę ślubowania sędziowskiego.
Niestety, jest grupa sędziów, którzy zupełnie zapomnieli, jaka jest ich rzeczywista rola, komu służą i po co zostali powołani na swoje urzędy sędziowskie. Mam nadzieję, że powoli, konsekwentnie i spokojnie uda nam się naprawić wymiar sprawiedliwości. A ci, którzy nie powinni w nim być, po prostu zwyczajnie z niego odejdą. Tak byłoby najlepiej dla polskiego wymiaru sprawiedliwości i Rzeczypospolitej.
Naprawy wymaga także służba zdrowia. Wiem, że jest to cały czas aktualny, wielki społeczny postulat – bardzo trudny do zrealizowania. Jeżeli popatrzymy w perspektywie ostatnich 30 lat, nikomu się to jeszcze tak naprawdę nie udało. Były podejmowane różne próby, różnie się one kończyły – niestety – najczęściej niepowodzeniem. Rzeczywiście dobrych zmian na przestrzeni ostatnich 30 lat nie było zbyt wiele. W służbie zdrowia są ważne zadania, które dla mnie mają charakter doraźny. Była potrzeba skrócenia całego szeregu kolejek do różnego rodzaju trudnych, a potrzebnych zabiegów – potrzebnych zwłaszcza ludziom starszym: endoprotezy, choroby oczu. Zabiegi, które muszą być wykonane, by ludzie mogli normalnie żyć.
Cieszę się, że wiele spośród tych kolejek udało się Ministrowi Zdrowia skrócić. To jego ważna zasługa. Niestety, nie wszystko udało się naprawić – jest to zadanie na najbliższe lata. Musi być spokojnie i konsekwentnie realizowane, będziemy się starali temu podołać. Ale chcę Państwu powiedzieć bardzo mocno: patrzymy także w przyszłość, bo uważam, że to, czego do tej pory nam brakowało – gdy były planowane różne działania w ochronie zdrowia – to właśnie spojrzenie w przyszłość, w statystyki, na to, co jest najniebezpieczniejsze i z czym prawdopodobnie zetkniemy się w przyszłości. Dziś wszystkie wskaźniki jednoznacznie mówią, że śmiertelność w Polsce na przestrzeni najbliższych kilkunastu lat i przyszłych dziesięcioleci to będą choroby nowotworowe. Dziś są to jeszcze cały czas choroby układu krążenia, ale w związku z tym, że wydłuża nam się czas życia, będzie wzrastało prawdopodobieństwo zapadnięcia na choroby nowotworowe, które w jakimś sensie są także chorobami cywilizacyjnymi. Musimy się na to przygotować.
Musimy mieć Narodową Strategię Onkologiczną – narodową strategię walki z rakiem. Musimy to mieć wypełnione specjalnymi programami. Musimy być przygotowani na opiekę nad ludźmi, którzy zostali dotknięci chorobami nowotworowymi, a także na opiekę paliatywną, która niejako będzie się zbiegała także z opieką nad seniorami, nad osobami starszymi. Jako że osób w starszym wieku – bardzo poważnie zaawansowanym – będziemy mieli coraz więcej. Jesteśmy na ostatnim etapie przygotowań Narodowej Strategii Onkologicznej. Z mojej inicjatywy powstała specjalna ustawa, do której w tej chwili jest pisana Strategia. Trwają ostatnie przygotowania w Ministerstwie Zdrowia – we współpracy ze mną, z Narodową Radą Rozwoju i sekcją ochrony zdrowia w Narodowej Radzie Rozwoju, czyli przy Prezydencie Rzeczypospolitej.
Mam nadzieję, że niedługo razem z panem ministrem Szumowskim będziemy w stanie ogłosić tę Narodową Strategię i zobaczą Państwo wizję przyszłej polityki ochrony zdrowia oraz funkcjonowania systemu pomocy osobom, które cierpią na choroby onkologiczne, a przede wszystkim – jak będzie wyglądała w tym zakresie profilaktyka. Bo bardzo istotną częścią tego programu jest profilaktyka. Będziemy się starali naprawiać służbę zdrowia. Mam nadzieję, że ten program onkologiczny będzie udany. Mam nadzieję, że Państwo – jeżeli chodzi o tę grupę chorób, jednych z najgroźniejszych dla życia człowieka – już w niedługim czasie zaczną odczuwać poprawę w tym zakresie.
Ale będziemy się starali naprawiać także inne dziedziny, poprawiać funkcjonowanie sieci szpitali, poprawiać funkcjonowanie tego systemu, który rodzi się i – mam nadzieję – będzie wydajny. Brakuje nam dzisiaj lekarzy, ale znacząco zwiększono liczbę studentów na studiach medycznych i mam nadzieję, że nowe grupy młodych lekarzy zaczną w ciągu kilku najbliższych lat wchodzić na rynek, zaczną pracować i że ochrona zdrowia będzie nam się poprawiała.
Na przestrzeni ostatnich dwóch lat znacząco podniesiono wynagrodzenia dla pielęgniarek. Mam nadzieję, że to spowoduje, że więcej młodych osób będzie się zgłaszało do tego jakże potrzebnego i szlachetnego zawodu. Że panie pielęgniarki i dziewczęta, które kończą studia pielęgniarskie, nie będą wyjeżdżały za granicę, tylko będą wolały zostać w kraju i tutaj pracować. To są – ktoś powie – drobne kroki. Tak. Ale najwydajniej służbę zdrowia można uleczyć najprawdopodobniej właśnie takimi drobnymi krokami, a nie wstrząsami i rewolucją. Mam nadzieję, że ta polityka będzie lepsza i jej dobre efekty będą Państwo mogli zobaczyć.
Wrócę wreszcie tutaj, na tę ziemię – do spraw Lubelszczyzny, Podkarpacia, Polski Wschodniej. Realizujemy politykę, która ogromnie mi leży na sercu: politykę zrównoważonego rozwoju w tym właśnie znaczeniu, że każda część Polski zasługuje na jednakowo poważne traktowanie i każda powinna być jednakowo rozwinięta. To właśnie jest rozwój poważnej, dużej sieci drogowej w tej części Polski – to drogi ekspresowe, myślę tu przede wszystkim o Via Carpatii. Chcemy zbudować Via Carpatię, która przetnie Polskę od granicy litewskiej aż do słowackiej, by można było podróżować pomiędzy państwami bałtyckimi a południem Europy.
Realizujemy to dla rozwoju Polski, ale także w ramach naszej współpracy z sąsiadami i państwami naszej części Europy w ramach inicjatywy Trójmorza. Głęboko w to wierzę, że dzięki temu także Państwa region odczuje – po pierwsze – rozwój branży turystycznej, po drugie – poprawę możliwości funkcjonowania biznesowego, przede wszystkim dla przedsiębiorców; że dzięki temu pojawią się tu nowi inwestorzy; że będzie łatwo dojechać, będzie dobra komunikacja. Zrealizujemy to w ciągu kilku najbliższych lat.
Bardzo dziękuję, bo usłyszałem dzisiaj od Pana Marszałka, że jest plan, by właśnie tu, na Lubelszczyźnie, zorganizować w ciągu najbliższych miesięcy gospodarcze spotkanie państw Trójmorza – forum regionalne.
Bardzo dobrze! Niech właśnie przyjadą do nas wszyscy nasi sąsiedzi z państw Trójmorza – od Morza Czarnego, Adriatyku, po Bałtyk – zobaczą, jak wygląda ta część Polski, jak doskonałe są tu warunki inwestycyjne, jak bardzo szlachetni ludzie tu mieszkają, a przede wszystkim – jak bardzo pracowici. I w związku z tym opłaca się tu przyjechać, zainwestować, przywieźć pieniądze. Chciałbym, aby to właśnie był także element rozwoju i bardzo dziękuję, że Pan Marszałek i Pan Wojewoda już teraz o tym myślą.
O rozwój tej właśnie drogi – Via Carpatii – walczyliśmy kiedyś w Parlamencie Europejskim razem z moimi kolegami, wtedy europosłami, gdy tam jeszcze byłem, gdzie nas blokowano, nie chciano nam się na to zgodzić. Mimo wszystko – gdy udało nam się, że dzięki Państwa głosom wygraliśmy wybory prezydenckie i parlamentarne – prowadzimy ten program, bo uważamy, że w tej części Polski jest niezbędny i ona zasługuje na to, by być tak samo traktowana jak Polska Zachodnia czy Centralna. Tu taka droga jest niezbędna – droga, która będzie stanowiła właśnie arterię komunikacyjną z północy na południe i z południa na północ, której tak bardzo do tej pory brakowało.
Kończąc to moje wystąpienie, jeszcze raz z całego serca Państwu dziękuję za przybycie i możliwość spotkania, a przede wszystkim za tak liczne przybycie w ten czwartkowy wieczór. Życzę Państwu – mamy cały czas jeszcze początek roku – aby 2020 był szczęśliwy dla Państwa rodzin, by w domach przede wszystkim było zdrowie, by nie było trosk w tym zakresie. Aby wszystkie sprawy domowe, rodzinne, sprawy dzieci i młodzieży układały się jak najlepiej, by młodzi z powodzeniem zdawali wszystkie egzaminy, by w szkole szło im jak najlepiej.
Życzę wszystkim Państwu wszelkiej pomyślności w sprawach zawodowych, by dobrze układało się w pracy, żeby praca była, żeby była dobra, godziwa płaca, która pozwala właśnie na spokojne, godne życie. Aby – krótko mówiąc – także sprawy naszej ojczyzny, bo tak trzeba na to patrzeć, układały się jak najlepiej. Abyśmy byli państwem bezpiecznym.
Ogromnie się cieszę, że jesteśmy w znacznie bezpieczniejszej sytuacji, niż byliśmy jeszcze kilka lat temu. Po pierwsze – dlatego że modernizujemy naszą armię, po drugie – że mamy nowy rodzaj sił zbrojnych. Mamy dzisiaj Wojska Obrony Terytorialnej, które tutaj, na Lubelszczyźnie, znakomicie się rozwijają; do których zgłasza się mnóstwo patriotycznie nastawionej młodzieży, która stanowi ogromną wartość dla naszej armii, dla jej potencjału obronnego, ale także przede wszystkim dla tej ziemi. To są ludzie stąd – to ludzie, którzy w razie potrzeby będą służyli swoją pomocą, będą ratowali w czasie klęsk żywiołowych.
Oni tak pięknie sprawdzili się w zeszłym roku podczas powodzi na Podkarpaciu czy w Małopolsce, gdzie służyli z niezwykłą ofiarnością. To wszystko jest wielką wartością. Zawsze to podkreślam: to jest właśnie ta wartość ludzi, którzy mieszkają na tej ziemi. Cieszę się ogromnie, że są stwarzane szanse i życzę Państwu, by te szanse były, aby było ich coraz więcej i by mogli Państwo je wykorzystywać z pożytkiem dla swoich rodzin, swoich społeczności lokalnych, ale także – bo tak jest zawsze – z pożytkiem dla Polski, naszej ojczyzny. Tego życzę Państwu, tego życzę sobie, tego życzę nam wszystkim.
Bardzo serdecznie dziękuję.