Szanowna Pani Minister,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Dyrektorzy,
ale w szczególności Panowie Ministrowie i wszyscy dostojni przybyli Goście – Najbliżsi, Przyjaciele i Współpracownicy Panów Ministrów!
To ważny moment dla Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej, to ważny moment także i osobiście dla mnie. Panie Ministrze, Pawle, bardzo Ci dziękuję, a z drugiej strony z całego serca wszyscy Ci gratulujemy. Bardzo Ci dziękuję za ten czas, kiedy jesteś tutaj z nami, bardzo dziękuję za ten czas, w którym służyłeś Rzeczypospolitej, pełniąc funkcję szefa mojego gabinetu. Funkcję niezwykle odpowiedzialną, dla mnie osobiście bardzo ważną, która była sprawowana bardzo dobrze. Gabinet działał znakomicie, ogromnie Ci za to dziękuję.
To jest ważny czas dla Rzeczypospolitej. Także ten moment, który teraz nadchodzi – śmiało można powiedzieć – w Twoim życiu: kolejne wyzwanie polityczne, jakim wkrótce będzie objęcie mandatu poselskiego po raz pierwszy, chociaż w polityce i przy polityce, Panie Ministrze, Pawle, jesteś od tak bardzo dawna. Gratuluję Ci tego z całego serca, bo cieszę się, że to nowe wyzwanie Cię spotyka. Bardzo odpowiedzialne, bardzo istotne, ale jestem przekonany, że znakomicie mu sprostasz.
A co dla mnie najważniejsze – głęboko w to wierzę – że będziemy dobrze współdziałali. Nie tylko przez ten czas, który mnie tutaj pozostał, pracy jako Prezydenta Rzeczypospolitej, służby dla naszego kraju, dla Polaków, ale także i później, mam nadzieję, będziemy jeszcze współpracowali przez wiele lat. Ogromnie, ogromnie Ci dziękuję i wszyscy trzymamy kciuki za powodzenie Twojej następnej misji, która pewnie w niedługim czasie się zacznie.
Ale zmiana następuje w Kancelarii Prezydenta płynnie. Panie Ministrze, Marcinie, siedziałem przed chwilą w gabinecie u siebie, wspominając ten czas, przez który się znamy, i uświadomiłem sobie – i zresztą też sprawdziłem – że dokładnie 27 listopada 2013 roku, czyli prawie dokładnie 10 lat temu, w środę, zakomunikowano mi decyzję Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości o tym, że obejmę funkcję rzecznika Prawa i Sprawiedliwości i klubu parlamentarnego.
To było wtedy dla mnie zaskoczenie. Jak pamiętamy, sytuacja polityczna była nagła, dynamiczna. Ja tę funkcję objąłem. Jednocześnie Pan Prezes Jarosław Kaczyński poinformował mnie, że Ty będziesz mi pomagał: „Będzie Pan Poseł Marcin Mastalerek, który ci pomoże. Musisz sobie jakoś z tym zadaniem poradzić”. Pamiętam dokładnie, jak to do mnie powiedział. Panie Ministrze, Marcinie, prawie się wtedy nie znaliśmy. Znaliśmy się jako koledzy z ław poselskich, ale nigdy nie współpracowaliśmy ze sobą bliżej. To był dla mnie bardzo ważny moment. Nawet się wtedy nie spodziewałem, w jak bardzo istotnym stopniu zaważy on na dalszej mojej przyszłości politycznej i na dalszym moim życiu.
Pamiętam jak dzisiaj, kiedy zaczęliśmy współpracę, razem wtedy w biurze prasowym Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie, w klubie parlamentarnym, i pamiętam, że od razu po kilku dniach zorientowałem się, że mam do czynienia z człowiekiem, który – choć jest bardzo znacznie młodszy ode mnie; Pan Minister miał wtedy 29 lat, więc śmiało można powiedzieć, że w sensie politycznym był wręcz dzieckiem, ja byłem wtedy politycznym średnim pokoleniem; to też było jednak 10 lat temu, miałem 41 lat – jest bardzo młody. I wydawałoby się, że młodzi ludzie w tym wieku, którzy są w polityce, będą przede wszystkim ukierunkowani na własną karierę; że dla nich największą radością będzie to, że mogą chodzić do mediów, że pną się w górę, że osobiście awansują.
Tymczasem zorientowałem się bardzo szybko, że mój młody kolega przede wszystkim podchodzi do tego jako do wielkiej odpowiedzialności, która na nim spoczęła. I to – pamiętam – bardzo szybko zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To, że Panie Ministrze, że Marcinie, z tak wielką odpowiedzialnością podchodziłeś wtedy do tego zadania; jak je wtedy dzieliliśmy, jak się zastanawialiśmy nad założeniami strategicznymi polityki medialnej – pamiętam to bardzo dokładnie. Zrobiło to wtedy na mnie ogromne wrażenie. Ja się nigdy w sprawach medialnych nie specjalizowałem. Śmiało mogę powiedzieć, że wtedy od razu poczułem, że Ty znacznie lepiej czujesz tę kwestię i znacznie lepiej się w tych zagadnieniach poruszasz niż ja. Zresztą od samego początku w tych wszystkich sprawach radziłeś sobie znakomicie.
I od tego czasu – śmiało mogę powiedzieć – w jakimś sensie w polityce, mam takie poczucie, że zaczęła się nasza wspólna droga. Bo przecież później, kiedy zapadały kolejne decyzje, które prowadziły mnie do tego miejsca, do Pałacu Prezydenckiego, w efekcie w 2015 roku – śmiało można powiedzieć, że w jakimś sensie był to jeden ciąg zdarzeń – Ty cały czas w tych zdarzeniach uczestniczyłeś. I to nie jako byle kto, nie jako jeden z bardzo wielu uczestników. Nie, absolutnie nie. Jako jedna z tych osób, które brały na siebie największą odpowiedzialność.
Oczywiście trzeba oddać tutaj honor i prawdę – śmiało można powiedzieć: genialna, niezwykle przenikliwa i niezwykle odważna decyzja wówczas Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o tym, że Andrzej Duda będzie kandydatem na Prezydenta. 2014 rok, 11 listopada, Kraków. Wielu ludzi nie mogło w ogóle w to uwierzyć, że jakiś względnie młody chłopak z drugiej linii Prawa i Sprawiedliwości nagle zostaje wystawiony jako kandydat na Prezydenta. Decyzja była niezwykle odważna.
Ale potem była wąska grupa osób, które pracowały nad tym, aby ta kampania prezydencka, która de facto wtedy się rozpoczęła, była finalnie kampanią zwycięską, choć tak niewiele osób w to wierzyło. I Ty absolutnie należałeś do czołówki tej grupy – tej najwęższej grupy. Niejednokrotnie widziałem Twoje ogromne skupienie nad decyzjami, które trzeba było podjąć, które wiązały się z ogromną odpowiedzialnością. Bardzo często też z wielką odwagą polityczną i przenikliwością. W absolutnej większości były to decyzje trafne. Masz rzeczywiście – śmiało mogę powiedzieć – niezwykły talent.
Ogromnie cieszę się z tego, że z całym tym doświadczeniem – dużym doświadczeniem politycznym – ale w ostatnich latach także i doświadczeniem biznesowym, które zdobyłeś, i życiowym, przychodzisz dzisiaj do Kancelarii Prezydenta, zostawiając pracę, która z całą pewnością przynosiła znacznie lepsze dochody. Nieporównywalnie lepsze. Że po raz kolejny pokazujesz, jak bardzo ważna dla Ciebie osobiście – jako człowieka, jako patrioty – jest praca dla Rzeczypospolitej. Ta właśnie odpowiedzialność, którą bierzesz. Bo chcę bardzo mocno podkreślić ten element, że ja zawsze widziałem, że Ty nie przyjmujesz funkcji, tylko przyjmujesz odpowiedzialność. I to było dla mnie tym papierkiem lakmusowym, który pokazywał, że należysz do absolutnej czołówki osobowościowej wśród młodego pokolenia polskich polityków.
Cieszę się ogromnie, że wracasz z powrotem do czynnej działalności politycznej. Tutaj, Pałac Prezydencki jest dzisiaj tym miejscem, w którym ogromnie się cieszę, że ten Twój powrót następuje; cieszę się, że będziemy pracowali razem; cieszę się, że będziesz mnie wspierał w mojej działalności dla Rzeczypospolitej i będziesz tę działalność współtworzył. Cieszę się z tego, bo mogę śmiało powiedzieć, że jesteś moim wypróbowanym współpracownikiem i przyjacielem. Ale przede wszystkim mogę śmiało powiedzieć, że jesteś wypróbowanym wojownikiem, jeżeli chodzi o sprawy Rzeczypospolitej. I to jest dla mnie najważniejsze. Bo to jest sedno tej misji, która tutaj powinna być zawsze realizowana.
Cieszę się ogromnie, że tę tekę przyjmujesz, bierzesz na siebie odpowiedzialność w zakresach, na których się znasz. Mam nadzieję, że będzie to dla Polski dobry czas. Mam nadzieję, że będzie to także dobry czas dla Ciebie, że będzie to także dobry czas dla Twoich najbliższych. I mam nadzieję, że stanowi to również pewne otwarcie – nowe otwarcie – w politycznej przyszłości tego obozu politycznego, który często nazywamy obozem politycznym patriotycznym, konserwatywnym, republikańskim, o takich właśnie ideałach i takim właśnie sposobie patrzenia na Rzeczpospolitą i na to, jak powinna być realizowana polityka.
Życzę obu Panom Ministrom wszystkiego najlepszego. Pawłowi – w ławach sejmowych już za parę tygodni. A Marcinowi – tutaj, w Pałacu Prezydenckim, w nowych zadaniach, wcale niełatwych, ale wierzę w to, że zostaną znakomicie zrealizowane. Gratuluję z całego serca małżonce i córkom. Gratuluję z całego serca rodzicom – mamie, tacie. Gratuluję też z całego serca rodzicom małżonki, czyli teściom Marcina. Nie mam żadnych wątpliwości, że jesteście Państwo dumni, i bardzo się z tego cieszę. Dziękuję za obecność dzisiaj.
Może Cię zainteresować Zmiany w kierownictwie Kancelarii Prezydenta RP