Czcigodni Najbliżsi, Wielce Szanowne Rodziny śp. Panów Prezydentów,
Szanowny Panie Premierze,
Panie Marszałku Senatu,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Wielce Szanowni Panie i Panowie Posłowie oraz Senatorowie, Posłowie do Parlamentu Europejskiego,
Szanowni Panie i Panowie Prezesi Sądów i Trybunału,
Wielce Szanowni Przedstawiciele Korpusu Dyplomatycznego, Polscy Ambasadorowie,
Szanowni Panie i Panowie Generałowie, Komendanci,
Wielce Szanowni Przedstawiciele samorządów regionalnych i lokalnych,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Polska jest jedna. Jakże bardzo wymownie widać to dzisiaj poprzez zejście się tutaj całego szeregu symboli w jeden – właśnie symbol Polski jako takiej: jednej, całej, suwerennej, niepodległej.
Stoimy i klęczymy, i modlimy się, i pochylamy się nad trumnami, w których są szczątki trzech Prezydentów Rzeczypospolitej na uchodźstwie. Tej Rzeczypospolitej, którą zwykliśmy nazywać – za historykami – II Rzeczpospolitą. W tej Rzeczypospolitej, którą niektórzy nazywają III Rzeczpospolitą. Ale jesteśmy w świątyni, której budowa została rozpoczęta przez I Rzeczpospolitą w maju 1791 roku. Ten sam Sejm Czteroletni, który przyjął wcześniej Konstytucję 3 maja, podjął decyzję o budowie Świątyni Opatrzności Bożej.
W tej świątyni, która w jakimś sensie jest takim samym symbolem jak i prezydentura Rzeczypospolitej idąca od władzy królewskiej – szarganej wichrami historii, tłumionej, zabieranej, ale cały czas niesionej poprzez dzieje. W tej świątyni – dzisiaj gotowej, będącej widomym symbolem suwerennej, wolnej, niepodległej Polski – witamy, a zarazem odprowadzamy na miejsce wiecznego, symbolicznego spoczynku w mauzoleum narodowym Rzeczypospolitej tych Prezydentów, którzy przenieśli ją przez bardzo trudne dziesięciolecia, cały czas będąc uosobieniem wolnej, suwerennej, niepodległej Polski.
Klękamy dzisiaj i pochylamy głowy przed ich szczątkami, nad ich pamięcią, ale także nad ich bohaterstwem. Nie myślę tutaj o bohaterstwie wojennym. Myślę o tym bohaterstwie trudnym, często mówiono, że jakże smutnym – bohaterstwie Prezydentów, którym zabrano ojczyznę, którzy na ziemię ojczystą nie mogli wrócić, bo nie była ona w pełni wolna, w pełni suwerenna, w pełni niepodległa. Bo w jakimś sensie pozostawała w istocie pod obcym zarządem.
Dziś są. Dziś są tutaj. Dziś są na swoim miejscu. Dziś wrócili do ojczyzny, z której musieli kiedyś przymusowo wyjechać. Tej ojczyzny, którą przenieśli w sobie. Tej ojczyzny, którą nieśli mimo szyderstw, mimo rechotu komunistów, którzy wyśmiewali się z nich, podobnie jak wielu innych.
Oni cały czas wierzyli, że niosą w sobie wolną, suwerenną, niepodległą Polskę i że ta Polska na tej ziemi jeszcze taka będzie. I się nie pomylili. I się nie pomylili! A ostatni z nich – już tutaj od ponad 10 lat spoczywający – przekazał prezydenckie insygnia wolnej, suwerennej, niepodległej Polski pierwszemu Prezydentowi na nowo wybranemu przez naród po odzyskaniu przez tę ziemię suwerenności i niepodległości, a poprzez państwo – prawdziwego brzmienia słów „wolna, niepodległa, suwerenna Polska” po latach sowieckiej dominacji.
Dziś ugruntowana – po ponad 30 latach – jest jedną Polską od tamtej I Rzeczypospolitej poprzez II Rzeczpospolitą aż do dziś. W tej istniejącej już Świątyni Opatrzności Bożej – darze dziękczynnym i błagalnym narodu polskiego i państwa polskiego za wielokrotne ocalenie, za wielokrotne przywrócenie, za trwanie Polaków, polskości i Polski. Wolnej, suwerennej, niepodległej. Jednej Polski. Tej najgłębiej w sercu.
W sercach wielkich Polaków, Prezydentów Rzeczypospolitej na uchodźstwie. I nas wszystkich tutaj obecnych, z władzami Rzeczypospolitej. I wszystkimi patriotami – i tu, i we wszystkich miejscach, gdzie teraz łączą się z nami poprzez media, i wszędzie tam, gdzie są. Choć dalej są na całym świecie, bo tak potoczyły się losy naszego narodu. Ale dzisiaj Prezydenci są tutaj – z nami i pomiędzy nami. Są z nami duchem i są z nami ciałem.
Z całego serca dziękuję rodzinom śp. Panów Prezydentów za zgodę, że mogą oni spocząć tutaj, w tym narodowym mauzoleum, w tym niezwykłym miejscu. Obok Pana Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Prezydenci Rzeczypospolitej w Świątyni Opatrzności Bożej. Polska jest jedna. I niech żyje, niech trwa. Niech zawsze znajduje się pod opieką Opatrzności Bożej.
Tak jak powierzamy Jej pamięć o śp. Panach Prezydentach, tak jak powierzamy Opatrzności Bożej, Panu Bogu opiekę nad ich duszami – tak od dawna, od zawsze, od ponad 1050 lat powierzamy opiekę nad Rzeczpospolitą. Niech trwa w tej Bożej Opatrzności.
Jeszcze raz z całego serca dziękuję i składam głęboki pokłon oraz wyrazy szacunku śp. Panom Prezydentom, ich bohaterstwu, ich wielkiemu dziełu. A także ich najbliższym, rodzinom, które przeniosły w sobie pamięć o ich służbie i pracy dla Polski, które rozumieją ich znaczenie dla właśnie tej jednej Rzeczypospolitej, znaczenie ich prezydenckiej służby. Jak i wszystkim, którzy przez stulecia nigdy nie zapomnieli o konieczności realizacji tego dzieła, Świątyni Opatrzności Bożej, w której od dzisiaj Panowie Prezydenci będą spoczywali.
Nie jesteśmy tutaj na uroczystości żałobnej, jesteśmy mimo wszystko na uroczystości radosnej, choć jest to pogrzeb. Ale jest to zarazem przez nas, dzisiejszych Polaków, radosne przyjęcie Panów Prezydentów na ich ziemi w tym niezwykle symbolicznym miejscu.
Niech żyje Polska!
Może Cię zainteresować Prezydenci RP na uchodźstwie spoczęli w Świątyni Opatrzności Bożej