Szanowny Panie Premierze,
Szanowni Panowie Odznaczeni na czele z Panem Senatorem, Janem Rulewskim,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Ekscelencjo, Księże Biskupie,
Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie, Posłowie do Parlamentu Europejskiego,
Szanowny Panie Wojewodo,
Szanowny Panie Prezydencie Miasta Bydgoszczy,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!
Przede wszystkim chcę bardzo podziękować za zaproszenie, za możliwość objęcia patronatu nad tą uroczystością – nad obchodami 40. rocznicy tamtych wydarzeń z marca 1981 roku, gdy rodziła się Solidarność, jak dziś mówiliśmy.
Bo – jak podkreślał pan premier Mateusz Morawiecki – był to karnawał Solidarności, ale to także był czas właśnie rodzenia się Solidarności. Jak już dziś mówiłem, ona stała się pełna wtedy, gdy powstała Solidarność Rolników Indywidualnych; gdy wszystkie grupy społeczne i zawodowe mogły być reprezentowane w tym wolnym, samorządnym, niezależnym związku zawodowym. Gdzie po raz pierwszy po 1945 roku rzeczywiście dbano o prawa pracownicze – nie było to pustosłowie.
Ta dbałość o człowieka, jego godność i prawa stała się faktem. I stała się faktem w sposób oddolny – to właśnie było niezwykłe. I za to z całego serca dziękuję. Za to, że Panowie, Państwo – bo były dziś z nami także panie na tych uroczystościach – niezłomnie realizowali ten proces, w niezwykle wtedy trudnych i przecież niebezpiecznych warunkach, które nie tylko zagrażały wolności, lecz także zagrażały życiu i zdrowiu. Można było zginąć, można było za tę walkę zapłacić najwyższą cenę.
Przekonywaliśmy się o tym wielokrotnie: wtedy, gdy walczono w podziemiu antykomunistycznym po II wojnie światowej, gdy ginęli Żołnierze Niezłomni; w 1956 roku w Poznaniu, gdy ci, którzy stanęli przeciwko władzy ludowej, w wielu przypadkach ponieśli śmierć; w 1970 roku na Wybrzeżu; wielokrotnie także później, w czasie stanu wojennego, gdy strzelano do górników w kopalni „Wujek”; potem, gdy zamordowano ks. Jerzego Popiełuszkę.
Ale przecież – jak dziś podkreślaliśmy – w 1984 roku zamordowano także Piotra Bartoszcze, właśnie działacza Związków Rolniczych. Za co? Za to, że chciał wolnej Polski, przestrzegania praw polskich rolników; że chciał, by polski rolnik był właściwie traktowany, by miał poczucie godnego życia w wolnym kraju. O to przecież walczyli. Z całego serca dziękuję.
Podkreślaliśmy dziś wielokrotnie niezwykłą rolę, jaką odegrał pan senator Jan Rulewski w tamtym czasie i w ogóle w budowaniu wolnej Polski. Pan Senator przecież po raz pierwszy zdecydowanie postawił się władzy ludowej, jeszcze gdy był studentem Wojskowej Akademii Technicznej. Odmówił wtedy ostentacyjnie wzięcia udziału w wyborach, za co był prześladowany, został relegowany z uczelni, przymusowo – można powiedzieć: karnie – wcielony do wojska.
W ramach protestu uciekł, został aresztowany, cztery lata spędził w więzieniu. I potem znów spędził kolejne lata w więzieniu po internowaniu w stanie wojennym, gdy był jednym z nielicznych, których wypuszczono i natychmiast po internowaniu aresztowano – przebywał w więzieniu do 1984 roku. Możemy więc powiedzieć, że długo.
Wtedy z całą pewnością był jednym z tych niezłomnych i myślę, że śmiało możemy mówić, że do dziś taki jest. Pod tym względem niewiele się zmieniło – lata lecą, ale Pan Senator nadal pozostaje sobą, za co ogromnie dziękuję i za co – nie mam wątpliwości – cieszy się Pan ogromnym szacunkiem i sympatią bardzo wielu naszych rodaków. Bardzo dziękuję za tę działalność.
Cieszę się także, że mogłem dziś odznaczyć właśnie tych, którzy współtworzyli Solidarność, później działali w niej przez kolejne lata i są w niej do dzisiaj. Bardzo się cieszę, że mogłem odznaczyć także tych, którzy są stróżami naszej historii; którzy przekazują wiedzę o tej historii – patrzę tu na Pana Profesora – młodym, by mieli świadomość, jakie były nasze losy i skąd brały się pewne procesy. Ta świadomość jest niezwykle ważna, by dalej budować wolną Polskę.
Zawsze to podkreślam, być może Państwo wielokrotnie to już słyszeli: dzięki Panów niezłomności, dzięki staraniu – przez kolejne dziesięciolecia – pokolenia, które żyło w okresie PRL-u i walczyło, by Polska stała się rzeczywiście państwem prawdziwie niepodległym, już było wiadomo, że nie da się tego zrobić z bronią w ręku – bo pokazały to wcześniejsze doświadczenia – że trzeba to zrobić pokojowo, ryzykując życie jako bezbronny. Dokonaliście tego.
Śmiało możemy mówić, że od ponad 30 lat mieszkamy w rzeczywiście wolnym, suwerennym i niepodległym kraju, w którym sami się rządzimy, sami o sobie decydujemy, idziemy do wyborów, głosujemy i mamy tak, jak wybraliśmy, jak zdecydowała większość z nas – tak jak to jest w demokratycznych państwach na świecie.
Ponad 30 lat! Tego nie było od końca XVIII wieku. Tak długo nie było wolnej Polski, jak jest w tej chwili. To absolutnie unikalna i jedyna w swoim rodzaju na przestrzeni stuleci szansa na to, by Polska stała się rzeczywiście jednym z bardziej – czy najbardziej – znaczących państw nie tylko europejskich, ale również światowych.
Mogę mówić, patrząc na Panów, którzy jesteście pokoleniem naszych rodziców, że my w jakimś sensie dzisiaj, przejmując od Was pałeczkę i sprawując najwyższe funkcje w państwie – dziękuję, że jest tu dziś z nami Pan Premier dla podkreślenia jeszcze mocniej wagi dzisiejszej uroczystości – czujemy tę odpowiedzialność; chcę Panów o tym zapewnić.
I będziemy czynili wszystko, by Polska nadal rozwijała się jak najlepiej, mimo wszystkich burz, takich jak mamy w tej chwili, gdy dotyka nas pandemia koronawirusa, gdy jest tak wiele niepokoju, gdy trzeba podjąć tak wiele ryzykownych decyzji – także gospodarczych, choćby o wypłacie kolejnych tarcz antykryzysowych. Ale cały czas z głębokim przekonaniem, że warto, ponieważ jest szansa jedyna w swoim rodzaju, a odpowiedzialność spoczywa na nas. Zapewniam, że czynimy to z wielką odpowiedzialnością.
Bardzo mocno chcę podkreślić: nie mielibyśmy dziś tej możliwości, gdyby nie Panów służba; nie mielibyśmy dziś możliwości, by się spierać politycznie między sobą – co jest naturą ustroju demokratycznego – gdyby nie ta walka, w której uczestniczyliście i którą wygraliście w tak niezwykły i wspaniały sposób. Z całego serca za to w imieniu Rzeczypospolitej dziękuję.
Jeszcze raz chcę podkreślić to, co mówiłem dziś w swoim wystąpieniu przed budynkiem urzędu wojewódzkiego: właśnie to wydarzenie tu, w Bydgoszczy, 40 lat temu – wydawałoby się tak mało znaczące; przecież w sumie niewielki protest, który miał miejsce na sali obrad Wojewódzkiej Rady Narodowej, kilku ludzi zostało pobitych; przecież ile razy dochodziło do znacznie bardziej daleko idących zamieszek, starć itd. – jednak rozeszło się tak szerokim echem i niezwykle zelektryzowało środowisko Solidarności w Polsce, które ogarniało już wtedy praktycznie cały naród; dotarło do Ojca Świętego, Jana Pawła II; dotarło do mediów na całym świecie.
Może Cię zainteresować 40. rocznica Bydgoskiego Marca Ordery w 40. rocznicę wydarzeń Bydgoskiego MarcaZdjęcia, które razem oglądaliśmy dziś na otwieranej wystawie, były pokazywane w tak wielu miejscach na świecie, że wydarzenia te stały się na tamten moment w zasadzie powszechnie znane. I ostatecznie doprowadziły właśnie do tego niezwykłego wybuchu Solidarności. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której 62 proc. pracowników w całej Polsce w okresie, gdy miał się odbyć strajk ostrzegawczy, przystępuje do tego strajku? Bo jak inaczej określić sytuację, gdy jest to 87 proc. wszystkich ludzi pracujących w Bydgoszczy?
To wydarzenie było wielkim sygnałem dla ówczesnych, komunistycznych władz. Myślę, że było dla nich szokiem. Oczywiście, są spory wśród historyków, czy to nie było tak, że to była prowokacja władz, które wtedy przygotowywały się już do wprowadzenia stanu wojennego właśnie poprzez różnego rodzaju drobne prowokacje – i to była jedna z nich? Czy to nie była prowokacja szerzej zamierzona? Bo przecież wtedy tu, na terenie naszego kraju, toczyły się wielkie manewry Układu Warszawskiego, tuż-tuż były obecne wojska sowieckie. Czy to nie była próba prowokacji, żeby może doszło do interwencji?
Historycy długo będą o tym dyskutowali. Ale jedno jest pewne: nikt z uczestników tamtych zdarzeń w ogóle się nad tym nie zastanawiał. Po prostu robili to, co uważali za słuszne, dążyli do tego, co uważali za potrzebne, i nic nie było w stanie ich zatrzymać. I za to z całego serca dziękuję. I także za to są te dzisiejsze odznaczenia.
Cześć i chwała bohaterom!