Wielce Szanowna Pani Marszałek,
Szanowny Panie Marszałku,
Panie Premierze,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Wielce Szanowne Kapituły Orderów, w szczególności Orderu Orła Białego, na czele z Kanclerzami Orderów,
Wielce Szanowni Państwo Prezesi – Trybunału Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Najwyższej Izby Kontroli,
Czcigodni Ekscelencje – Księże Arcybiskupie i Księża Biskupi,
Wielce Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Panie Prezydencie Miasta Katowice,
ale przede wszystkim w szczególności – czy też ponad wszystko i ponad wszystkich – Wielce Szanowna Damo i Wielce Szanowny Kawalerze Orderu Orła Białego, bohaterowie naszej dzisiejszej uroczystości
oraz Najbliżsi i Przyjaciele Czcigodnych Państwa Odznaczonych,
Wszyscy Szanowni Państwo!
Jest to dla mnie wielki zaszczyt, że w tym tak ważnym dla Polski dniu – dniu szczególnym, albowiem zawsze znamionującym wolną Polskę, Polskę ambitną, Polskę pnącą się ku swojemu rozwojowi, ku swojej sile, potencjale państwa – mogę wręczyć te najwyższe polskie odznaczenia dwojgu Państwu, dwóm postaciom Polski, w aspekcie jej właśnie rozwoju, nowoczesnego rozwoju, jej budowania na przestrzeni przede wszystkim tych ostatnich trzydziestu kilku lat prawdziwie wolnej Polski. Że mogę uczynić to tutaj, na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie 232 lata temu tamta konstytucja majowa została uchwalona. Konstytucja majowa, którą – jak powiedziałem – mogliśmy czcić spokojnie jako nasze wielkie narodowe dzieło i wielkie narodowe święto, dzień jej uchwalenia w wolnej Polsce.
Bo tylko wolna Polska uznawała ten dzień jako święto. Kiedy Polska nie była wolna, ludzie czcili ten dzień albo potajemnie, albo ryzykując represje, ryzykując więzienie, ryzykując prześladowanie. W tym dniu wręczam te ordery: Order Orła Białego ustanowiony w 1705 roku. Najstarsze polskie odznaczenie, również znamionujące Polskę wolną, niepodległą i suwerenną, bo tylko w takiej Polsce – wolnej, niepodległej i suwerennej – było ono wręczane. Kiedy Polska wolna nie była, odznaczenie zanikało po to, by znowu wraz z wolną Polską powrócić.
Bohaterowie naszej dzisiejszej uroczystości – choć na pierwszy rzut oka, ktoś powie, z dwóch różnych światów tworzenia tej nowoczesnej Polski – mają w istocie kilka bardzo ważnych wspólnych cech. Po pierwsze, zarówno Dama Orderu Orła Białego, jak i Kawaler Orderu Orła Białego są absolutnie postaciami znamienitymi w przestrzeni tych właśnie 34 lat od 1989 roku prawdziwie wolnej, suwerennej, niepodległej Polski, a także i wcześniej – w czasie, kiedy o tę wolność, suwerenność, niepodległość walczono.
Oboje wnieśli niezaprzeczalny, absolutny wkład w rozwój właśnie nowoczesnej Rzeczypospolitej, nowoczesnego polskiego państwa – Polski, która buduje się jako państwo silne, jako państwo, które ma swój wyraz. Są zarazem osobami, które wniosły również swój niezwykle ważny wkład w dobro publiczne, w dzieło służby publicznej Rzeczypospolitej, tej naszej współczesnej.
Zacznę w kolejności, w jakiej ordery były wręczone. Pan Stanisław Gebhardt urodził się jeszcze przed II wojną światową. II wojna światowa zastała go jako człowieka młodego czy może nawet byśmy powiedzieli – bardzo młodego. Ale z bardzo mocnym kręgosłupem patriotycznym, z bardzo mocnym wychowaniem, z bardzo mocną postawą. Urodził się w Poznaniu, ale swoje najmłodsze lata spędził w Krakowie – ucząc się w Krakowie, potem także i w Krakowie przystępując do małej matury. Ale przede wszystkim, kiedy przyszła godzina próby w 1939 roku i kolejnych latach, włączył się od razu w walkę o odzyskanie przez Polskę wolności.
![04__Andrzej_Agata_Duda_Odznacznia_Order_Orla_Bialego _20230503_MB1_2786.jpg [577.11 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2023/5/3/5c813b2e67d59917655175bf0cd5a622/jpg/prezydent/preview/04__Andrzej_Agata_Duda_Odznacznia_Order_Orla_Bialego%20_20230503_MB1_2786.jpg)
Jako młody chłopiec, żołnierz Szarych Szeregów, a później, po 15. roku życia – Armii Krajowej, nie bał się być w konspiracji, nie bał się działać na rzecz niepodległej, wolnej Polski, nie bał się, krótko mówiąc, walczyć. Skutkiem tego było uwięzienie, skutkiem tego były obozy koncentracyjne Gross–Rosen i Mauthausen, niewola, cierpienie. Ale przez które – na szczęście – udało się przejść, wyjść żywym po to, by nadal służyć Polsce. Po to, by wrócić do Krakowa. Ale widząc, że Polska nie jest wolna i nie ma szans na to, by taka się stała, trzeba było z tej Polski, w której prześladowano patriotów, po prostu – niestety – uciekać, by nie zginąć, by nie podzielić losu tych, którzy zostali pomordowani jako Żołnierze Niezłomni.
Uchodźstwo – bo tak Kawaler Orderu Orła Białego zawsze mówił o swoich dziesięcioleciach spędzonych poza granicami ojczyzny. Uchodźstwo, a nie emigracja. Uchodźca to ten, kto musi być poza granicami; musi, bo nie może do swojej ojczyzny wrócić; musi, bo nie jest to ojczyzna wolna, w której można normalnie żyć. Ale także to uchodźstwo połączone było cały czas z działalnością. Jakże ważną! Nie tylko dla budowania polskich struktur poza granicami Rzeczypospolitej. Także polskiej polityki – chrześcijańskiej demokracji, Stronnictwa Pracy, z którym był związany od młodości.
Ale także i europejskich. I to jest ten niezwykle ciekawy rozdział. Można śmiało powiedzieć, że Pan Prezes, który w jakimś sensie był w latach 50., 60. współpracownikiem Roberta Schumana w budowaniu nowoczesnej Europy, ma swój wkład także w stworzenie Unii Europejskiej. Jest tym Polakiem, który ten wkład rzeczywiście realny wniósł. Jako młody człowiek. Tworząc czy współtworząc – powiedzielibyśmy dzisiaj – młodzieżówki. Międzynarodową Unię Chrześcijańskich Demokratów, której był współtwórcą, w której władzach w efekcie zasiadał. Jak i w Unii Chrześcijańskich Demokratów. Parlament Młodzieży Europejskiej – jeszcze w latach 50. XX wieku.
Także cały szereg polskich organizacji. A więc ta działalność – obok zdobywania wykształcenia, stopniowo, oczywiście poza granicami kraju, ale cały czas ta działalność społeczna. I to w budowaniu tych ideałów, które z naszego punktu widzenia – także z mojego punktu widzenia jako człowieka, także jako polityka – są dla istoty wspólnoty europejskiej najważniejsze: społecznej nauki Kościoła katolickiego, fundamentów chrześcijańskich, które ojcowie Europy uważali właśnie za tę najważniejszą podbudowę pod stworzenie wspólnego europejskiego domu, w którym nigdy więcej nie dojdzie już do wojny pomiędzy narodami, pomiędzy wielkimi narodami Europy.
Tak patrzyli na to ci, którzy przeżyli bardzo często dwie wojny – i I wojnę światową, i II wojnę światową. I na własne oczy widzieli dramatyczne cierpienia narodów. Po to ją budowali na tych fundamentach, by nigdy więcej wojny nie było. W tym właśnie budowaniu Pan Prezes uczestniczył po to, by później, kiedy przyszedł rok 1989, 1990, zaraz po odzyskaniu suwerenności, prawdziwej niepodległości przez Polskę – gdy Polska znów wróciła na mapę polityczną demokratycznego świata, bo upadła żelazna kurtyna – by wrócić i by odbudowywać w Polsce prawdziwą demokrację.
Taką właśnie demokrację na wzór zachodni, taką demokrację na właściwy wzór europejski poprzez Fundację „Odbudowy Demokracji” stworzoną i prowadzoną przez lata tutaj właśnie; poprzez wspieranie ugrupowań patriotycznych budujących rzeczywiście demokrację, jak Ruch Odbudowy Polski; poprzez działania edukacyjne; poprzez pracę z młodymi ludźmi. W listach, w których wnioskowano o przyznanie Panu Prezesowi Orderu Orła Białego jest tak niezwykle ważne dla mnie – jako Prezydenta Rzeczypospolitej – stwierdzenie, że jego dziełem życia jest łączenie, poszukiwanie wspólnego mianownika dla różnych środowisk politycznych, łączenie i współtworzenie, budowanie wspólnoty wokół tych najważniejszych wartości patriotycznych.
Stąd pamięć o Wojciechu Korfantym choćby poprzez jego pomnik we Wrocławiu, w którego stworzenie, w którego zaistnienie tak mocno i tak wiele wysiłku włożył Pan Prezes. Poprzez Pracę dla Rzeczypospolitej, dla ojczyzny przez całe – śmiało można powiedzieć – życie. Od tamtych czasów walki z bronią w ręku po czasy budowania demokracji, kształcenia kolejnych pokoleń młodych ludzi do polskiej polityki na pniu chrześcijańskiej demokracji, a więc Polski takiej, jaką mamy dzisiaj.
Z całą pewnością ani Kapituła Orderu Orła Białego – mogę to powiedzieć – ani ja nie mieliśmy cienia wątpliwości, że za taką właśnie postawę, za takie właśnie życie to najwyższe polskie odznaczenie jest absolutnie należne. Jako za życie i postawę wybitną. Z absolutnie wielkim wkładem w rozwój nowoczesnej Polski. Takiej, jaką – nie mam wątpliwości – chce mieć większość naszych obywateli. Z całego serca za to dziękuję.
Pani Minister, Pani Dyrektor, Pani Profesor Joanna Wnuk–Nazarowa. To jest jedna z cech wspólnych obojga naszych dzisiejszych bohaterów, że oboje mają związki z Krakowem. Mówię to z nieskrywaną przyjemnością jako ten, który w Krakowie się urodził, choć wiem, że żadne z naszych bohaterów nie urodziło się w Krakowie, bo Pani Minister jest z urodzenia gdynianką. Ale to są takie specyficzne – jak na polskie warunki – korzenie: z jednej strony kaszubskie, z drugiej strony góralskie. I to głęboko szlachetnie góralskie, powiedziałbym. Z rodu Krzeptowskich, z największych rodów budujących kulturę Rzeczypospolitej.
![06__Andrzej_Agata_Duda_Odznacznia_Order_Orla_Bialego _20230503_MB2_4042.jpg [536.81 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2023/5/3/2c716b3ad098a8fb2a873552cdc5e6f5/jpg/prezydent/preview/06__Andrzej_Agata_Duda_Odznacznia_Order_Orla_Bialego%20_20230503_MB2_4042.jpg)
I w tej też dziedzinie przede wszystkim Pani Dyrektor pięknie się Rzeczypospolitej swoją służbą, swoją pracą, swoją służbą państwową – mogę tak powiedzieć – przyczyniła. Z całego serca za to dziękuję. Tak jak było powiedziane wcześniej – nie tylko kompozytor, nie tylko dyrygent, nie tylko pedagog, nie tylko naukowiec, ale także i znakomity menedżer kultury, która wniosła wkład nie do przecenienia w rozwój właśnie w tym aspekcie Polski absolutnie nowoczesnej, Polski, z której tak bardzo często jesteśmy dumni. Czy może wręcz – powiedziałbym – każdy, kto to widzi, jest dumny.
Szanowni Państwo, dziesiątki utworów muzycznych, instrumentalnych, wokalnych, muzyka do dziesiątków przedstawień teatralnych, lata spędzone na kierowaniu od strony muzycznej Teatrem Ludowym w Krakowie, Teatrem Starym w Krakowie, współpraca wielodziesięcioletnia z Teatrem STU w Krakowie i z wieloma scenami teatralnymi w całym naszym kraju.
Ale nie tylko. To także praca pedagogiczna i naukowa na krakowskiej Akademii Muzycznej. To wychowanie pokoleń młodych artystów, muzyków. To kiedyś uczenie się i doskonalenie się przy boku niezapomnianego, wielkiego Krzysztofa Pendereckiego. To specjalizacja w zakresie twórczości Zygmunta Koniecznego. To wiele, wiele dziesięcioleci przepracowanych w świecie polskiej kultury, w świecie polskiej muzyki od strony twórczej – z jednej strony, ale z drugiej strony – także i długie lata opieki, zarządzania niezwykle ważnymi instytucjami polskiej kultury.
To długie lata bycia dyrektorem naczelnym Filharmonii Krakowskiej – od 1990 roku do 1997 roku, kiedy ówczesna Pani Dyrektor przeżyła także i pożar, po którym wydawało się, że Filharmonia Krakowska może się nie podnieść. Tymczasem dzięki opiece, dzięki sprawnej ręce zarządczej, menedżerskiej Pani Dyrektor Filharmonia podniosła się właściwie błyskawicznie. Pamiętam tamten czas, bo byłem tego naocznym świadkiem. To wiele przygotowanych znakomitych muzycznych wydarzeń, za które odpowiedzialność wzięła na siebie Pani Dyrektor.
To później odpowiedź na niezwykle ważne wezwanie państwowe. Zdradzę Państwu tutaj, na tej sali, tym, którzy nigdy nie słyszeli: zawsze, kiedy w Pałacu Prezydenckim mam ten wielki zaszczyt i przyjemność, że wręczam nominacje profesorskie, zwracam się z prośbami do państwa profesorów, do tych, którzy są na – jak to mówię – parnasie polskiej nauki. Że bardzo proszę, by pośród kilku rzeczy pamiętali także o jednym: że kiedy byłoby wezwanie do służby państwowej, żeby na to wezwanie pozytywnie odpowiedzieli. Mówię: „Wiem, że są przecież różne poglądy polityczne, ale Polska jest jedna i proszę, żebyście Państwo byli gotowi jej służyć, byście byli gotowi dać Polsce swoją ekspercką wiedzę”. Polska tak bardzo potrzebuje ekspertów.
Pani Minister na to wezwanie odpowiedziała w 1997 roku, przyjmując nominację na ministra kultury i sztuki w rządzie Jerzego Buzka – funkcję, którą sprawowała przez dwa lata, do 1999 roku. W trudnych warunkach, w których wtedy polska kultura, cały czas borykając się z brakami finansowymi, walczyła o to, by móc się dynamicznie rozwijać. Była realizowana ta służba państwowa. Z niezwykłą godnością, niezwykłą starannością. Której najlepszym dowodem jest to, że wkrótce potem – po jej zakończeniu – Pani Minister objęła dyrekcję katowickiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.
I to jest może to, co dzisiaj – patrząc z punktu widzenia tych wszystkich lat historii – jest najbardziej spektakularne. Bo przez te 18 lat, przez które była związana z NOSPR–ą, jak to mówimy – poza wszystkimi niesłychanie ważnymi dla Polski i dla Śląska, dla Katowic wydarzeniami muzycznymi, których były dziesiątki, które tak ogromnie przyczyniały się do rozwoju kulturalnego tego tak ważnego naszego regionu, a który tak bardzo przeobraził się w tym czasie, z tego przysłowiowo przemysłowego, stając się rozkwitającym zagłębiem także właśnie i polskiej kultury w najnowocześniejszym tego słowa znaczeniu – przede wszystkim pod jej ręką powstała wspaniała, niezwykła sala koncertowa, dzisiejsza siedziba katowickiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.
Sala koncertowa NOSPR–y, do której pielgrzymują dzisiaj melomani nie tylko z całej Polski, ale powiedziałbym wręcz z całego świata – bo wiem to – po to, by móc w niezwykłych warunkach wysłuchiwać koncertów. W niezwykłych warunkach zarówno jeżeli chodzi o kwestie akustyczne, jak również jeżeli chodzi o kwestie estetyczne. Jest to po prostu wspaniały obiekt. Jest to coś, co jest pomnikiem w jakimś sensie wielodziesięcioletniej pracy dla kultury Rzeczypospolitej, który z całą pewnością zostawi kiedyś po sobie Pani Minister, Pani Dyrektor, Pani Profesor.
Myślę, że nie ma już na tej sali nikogo, kto miałby jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy ten Order Orła Białego trafia dzisiaj we właściwe ręce, czy nie. Nie było takich wątpliwości w Kapitule Orderu Orła Białego, nie miał takich wątpliwości Prezydent Rzeczypospolitej. Pani Minister, dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej z całego serca za te wszystkie lata pracy dla Polski, za te wszystkie lata tworzenia i współtworzenia polskiej kultury, polskiej muzyki. I proszę o jeszcze. Bo wiem, że Pani Profesor teraz, kiedy zdecydowała się już zakończyć tę aktywną, instytucjonalną działalność zawodową, m.in. zrobiła to po to, by móc spokojnie poświęcić się komponowaniu. Prosimy zatem o jeszcze.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Ordery Orła Białego w Święto Narodowe Trzeciego Maja Obchody Święta Narodowego Trzeciego Maja![13__Andrzej_Agata_Duda_Odznacznia_Order_Orla_Bialego _20230503_MB1_3076.jpg [773.35 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2023/5/3/a635138c04ec717907d65bcef46355ff/jpg/prezydent/preview/13__Andrzej_Agata_Duda_Odznacznia_Order_Orla_Bialego%20_20230503_MB1_3076.jpg)