Menu rozwijane

29 października 2015
Wystąpienie prezydenta na Forum dla Wolności i Rozwoju w Katowicach

Szanowna Pani Profesor,

Panie Prezydencie,

Szanowni Państwo Profesorowie, Prezesi,

Szanowni Państwo!

Dziękuję za zaproszenie. Dziękuję za możliwość objęcia honorowym patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej tego bardzo ważnego wydarzenia – bardzo ważnego przede wszystkim z dwóch przyczyn. Po pierwsze, eksperci rozmawiają o ważnych sprawach państwowych i ważnych sprawach społecznych. Po drugie, inicjatywa jest obywatelska. I to chciałbym bardzo mocno zaakcentować i za to właśnie ogromnie dziękuję. Dziękuję za myśl o państwie. Myśl, która nie ma w tym przypadku charakteru zinstytucjonalizowanego. To jest dla mnie prawdziwa emanacja społeczeństwa obywatelskiego – że to spotkanie i ta Państwa wielka praca, za którą ogromnie dziękuję, a która tutaj jest zmaterializowana w tej białej księdze, ma miejsce. Dziękuję też za zaproszenie do bardzo symbolicznego gmachu, bo muszę przyznać, że rzeczywiście robi wrażenie. I nisko się kłaniam wszystkim tym, którzy przyczynili się do realizacji tego, w mojej opinii, pięknego obiektu w samym centrum Katowic, tak ważnym miejscu Polski. Bo to jest serce polskiego przemysłu na Śląsku.

Proszę Państwa!

Mogę mówić dosyć swobodnie, bo już nikt mi nie zarzuci, że prowadzę kampanię wyborczą. I muszę Państwu powiedzieć, że mam głębokie przekonanie co do tego, o czym mówiłem w trakcie mojej kampanii wyborczej, a mianowicie do konieczności naprawy Rzeczypospolitej w bardzo wielu obszarach. To dzisiejsze spotkanie i efekt Państwa pracy – to, co przed chwilą usłyszeliśmy – także są tego wymownym dowodem. Chociaż myślę, że naprawy wymaga nie tylko Polska,  ale  też Unia Europejska w wielu obszarach. Bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że wiele koncepcji, zwłaszcza w aspekcie ostatnich wydarzeń kryzysowych, w dużym stopniu się zdezaktualizowało. Myślenie o postnowoczesnej Europie, która będzie taką merytokracją, gdzie nieistotne są i rozpływają się państwa narodowe, mam nadzieję, że odchodzi do lamusa w wyniku tego, co obserwujemy,  niestety także pojawiających się zagrożeń. O tym też  my, Polacy, patrząc z punktu widzenia naszego państwa i naszych interesów, musimy myśleć, musimy to artykułować i stwarzać u nas mechanizmy, które zabezpieczą nas i nasze interesy. A jednocześnie musimy starać się być solidarni w ramach Unii Europejskiej, bo ma ona – dobrze prowadzona – z całą pewnością swoje wielkie plusy.

Dzisiaj zmagamy się w ramach Unii – wczoraj dyskutowałem na ten temat z panem prezydentem Hollande’em – z kwestią referendum, do którego prawdopodobnie dojdzie w Wielkiej Brytanii, referendum co do przyszłości Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Oczywiście nie chcielibyśmy, żeby Unia się uszczupliła, ale z drugiej strony trudno się nie zgodzić z niektórymi postulatami, choćby premiera Camerona, który mówi, że chciałby i że Brytyjczycy by chcieli, żeby im nie odbierano aż tyle suwerenności. Uważają, że Unia powinna być zbiorem państw, które w ważnych obszarach są suwerenne i mają prawo decydować same o sobie. W mojej opinii, trudno się z tym postulatem nie zgodzić, zwłaszcza w dobie, gdy w wielu przypadkach pod płaszczykiem solidarności mamy ewidentne starcie interesów i próbę uzyskania przewagi, zwłaszcza państw wielkich wobec państw mniejszych, państw silniejszych wobec państw słabszych. To nie jest coś, czym my bylibyśmy zainteresowani, bo tak jak dzisiaj tutaj było mówione, my mamy jeszcze bardzo wiele u nas do zrobienia. I ja wierzę w to głęboko, że możliwa jest naprawa Rzeczypospolitej – coś, co nazwano „dobrą zmianą”. Wierzę w to głęboko i zamierzam nad tym pracować.

Oczywiście nie ukrywam, że tutaj bardzo liczę na rząd. Rząd będzie nowy. Przyjąłem uwagę dotyczącą całkowitego niewzięcia pod uwagę postulatów organizacji pozarządowych, jeżeli chodzi o projekt ustawy, który stanął na posiedzeniu Rady Ministrów jeszcze urzędującej. Bardzo bym chciał, żeby takie zwyczaje się zmieniły, bo praktyka polegająca na tym, że nie uwzględnia się postulatów obywateli – a w zasadzie nawet się ich nie rozpatruje, udaje się, że się ich nie widzi, nie słyszy – nie prowadzi do niczego dobrego. A już na pewno nie prowadzi do budowy społeczeństwa obywatelskiego i w efekcie wspólnoty. I nie buduje poczucia odpowiedzialności za sprawy państwowe w społeczeństwie, wśród organizacji samorządowych, także wśród ekspertów, wśród ludzi, którzy pochylają się nad zagadnieniami państwowymi. Jeżeli ktoś zgłosił uwagi do ustawy, to znaczy, że je wypracował, a jeżeli je wypracował, to znaczy, że poświęcił czas. I jeżeli nie jest lobbystą i nie prowadzi działalności lobbystycznej, czyli nie próbuje realizować własnych partykularnych interesów, a w ogóle nie wzięto pod uwagę jego uwag i nie odpowiedziano mu – to oznacza całkowity brak szacunku dla jego obywatelskiej postawy. I to jest bardzo źle, bo to niszczy tkankę obywatelską. To niszczy tkankę społeczną. Chciałbym, żeby to się zmieniło, i liczę na to, że to się w nowym rządzie zmieni i że takich praktyk nie będzie.

Powiem jeszcze o jednej kwestii.  W jednym z pierwszych wystąpień ktoś z Państwa mówił o Radzie Dialogu Społecznego – o tym, że jest potrzeba poszerzenia jej poprzez dopuszczenie również innych podmiotów. Otóż ci z Państwa, który mieli możliwość zapoznania się z treścią mojego wystąpienia, kiedy nominowałem  członków Rady Dialogu Społecznego, mam nadzieję, że zwrócili uwagę na ten fragment, kiedy powiedziałem, że rzeczywiście jest tak, że ustawa nie przewiduje wprost udziału innych czynników niż te, które dzisiaj w niej są – czyli strony pracodawców, strony związków zawodowych, czyli partnerów społecznych,  i strony rządowej z udziałem przedstawiciela prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa Głównego Urzędu Statystycznego czy prezesa Narodowego Banku Polskiego. Nie przewiduje – ale daje taką możliwość. Otwiera furtkę dla przewodniczącego Rady Dialogu, aby do udziału w pracach Rady zaprosić także inne podmioty. I ja bardzo mocno apelowałem o to, żeby kolejni przewodniczący – bo przewodniczenie Radzie ma charakter rotacyjny – brali pod uwagę, że będą podmioty zgłaszające się z różnego rodzaju inicjatywami czy też uwagami do tego, nad czym się pracuje, i  że proszę, by nie pozostawiać tego typu apeli bez odpowiedzi, żeby się otwierać na współpracę z różnymi środowiskami. Mam nadzieję, że te moje słowa zostały zrozumiane i że będą one wysłuchane. Cieszę się, że w Radzie jest także przedstawiciel prezydenta, bo zamierzam także poprzez swojego przedstawiciela o pewnych rzeczach przypominać, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Proszę Państwa!

Całkowicie we własnym zakresie powołałem natomiast Narodową Radę Rozwoju. Mam nadzieję, że niektórzy z ekspertów powołanych do Narodowej Rady Rozwoju są na tej sali, bo mówiono mi, że będą. Bardzo się z tego cieszę, że biorą udział w tym tak ważnym spotkaniu dotyczącym naprawy Rzeczypospolitej – bo chyba nas wszystkich ten wielki cel tutaj sprowadził. Ale cieszę się, że obok Narodowej Rady Rozwoju, która ma charakter instytucjonalny, odbywają się też takie prace jak te, które Państwo prowadzą. Prace całkowicie niezależne; prace, które mają walor, z mojego punktu widzenia, obywatelski. I to nie jest żadne starcie koncepcji, które miałaby Narodowa Rada Rozwoju i które Państwo w ramach Forum przedstawiacie. To jest raczej pewien rodzaj twórczej współpracy. Mam nadzieję, że twórczej. I za to bardzo serdecznie dziękuję. Mogę Państwu zdradzić, że mam koncepcję – będę pewnie na ten temat rozmawiał z panią premier, kiedy rząd się już ukonstytuuje – aby Narodowa Rada Rozwoju „wyszła” z Kancelarii Prezydenta i stała się Narodową Radą Studiów Strategicznych. Bo w moim rozumieniu Rada powinna nie tyle przygotowywać ustawy, ile przygotowywać strategie rozwoju kraju. I to nad nimi powinna dyskutować. Chodzi o to, żeby się stała taką instytucją pomostową – ale rzeczywiście zinstytucjonalizowaną, to znaczy działającą w oparciu o własną ustawę, będącą pod swoistym patronatem z jednej strony prezydenta, a z drugiej premiera. Zaproponuję to rozwiązanie i na pewno będziemy na ten temat dyskutowali. Chciałabym, żeby stała się rzeczywiście ważnym ciałem w naszym państwie, nieprzypisanym do jednego konkretnego organu państwa. Czymś, co ma wymiar całkowicie ponadadministracyjny.

Proszę Państwa, jeszcze raz dziękuję. Oczywiście wszystkie Państwa propozycje zostaną szczegółowo przeanalizowane. Nie powiem w tej chwili, że wszystkie zostaną wdrożone – mam nadzieję, że wszyscy się rozumiemy – ale na pewno jest to wielka praca, która wymaga dyskusji. Cieszę się też, że parę razy pojawił się wątek, że nie wszystko jesteśmy w stanie naprawić od razu. Chciałbym, żeby dotarło to także do obywateli. Powiem Państwu, że w wielu miejscach Polski obraz jest bardzo przykry. Objechałem całą Polskę i muszę powiedzieć, że dużo pracy jest przed nami. I ogromne są nadzieje ludzi. To tym bardziej zwiększa odpowiedzialność tych, którzy będą teraz u władzy w Polsce, a także moją, Prezydenta Rzeczypospolitej. Muszę Państwu powiedzieć, że ja tę odpowiedzialność czuję. Ale jeżeli mam jakiś cel swojej działalności, to chciałbym przynajmniej tę naprawę Rzeczypospolitej zapoczątkować – po to, żeby ona się mogła dalej toczyć. Dziękuję Państwu ogromnie za to, że chcecie wziąć w tym udział.