Czcigodni Najbliżsi Zmarłej Pani Pułkownik Lidii Lwow-Eberle, na czele z Córką,
Szanowny Panie Premierze,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowni Panowie Generałowie,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Oficerowie,
Żołnierze,
Harcerze,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Szanowni Państwo!
Żegnamy dziś człowieka niezwykłego. Żegnamy żołnierza, archeologa i muzealnika, żegnamy dziewczynę, kobietę, matkę, ale przede wszystkim żegnamy Rosjankę, która miała polskie serce. Żegnamy Żołnierza Niezłomnego, kobietę, która walczyła, cierpiała, która przeżyła w swoim życiu chwile wielkie i straszne, chwile miłości i tragedii, upokorzenia i dumy.
O życiu pani Lidii Lwow-Eberle pewnie można by nakręcić niejeden film. Pewnie też i taki, który oglądalibyśmy w największym napięciu, bo takie miała życie. Ale nie skarżyła się nigdy i zawsze była osobą dumną, zawsze patrzyła naprzód, przed siebie – w każdej swojej działalności.
W wywiadzie, który czytałem przed momentem, a którego udzieliła w 2016 roku, odpowiadając na pytanie o trudne chwile czasów, gdy była w partyzantce, w Armii Krajowej, a potem była Żołnierzem Niezłomnym, gdy była więziona, dręczona w Inowrocławiu, w Fordonie – gdy ją pytano, czy się spodziewała, jak to przeżyła, powiedziała: „No oczywiście, że się tego spodziewałam, oczywiście, że wiedziałam, że tak będzie, to było jasne”.
Ale powiedziała też: „Byłam pierwszym pokoleniem, które urodziło się, gdy Polska była wolna, i od samego początku wychowywano nas do tego, że jest rzeczą naturalną i całkowicie oczywistą, że trzeba walczyć za ojczyznę”. I dlatego nie zawahała się, gdy trzeba było iść do lasu. Spędziła w partyzantce długie cztery lata, a potem długie lata w stalinowskim więzieniu. Niewyobrażalnie długie lata! Skazana na karę dożywotniego więzienia, bez wielkiej nadziei na to, że kiedyś będzie mogła to więzienie opuścić. Opuściła.
Poszła na studia, założyła rodzinę. Prowadziła normalne życie, zostawiła po sobie pamiątkę w postaci muzeum. Do samego końca, do ostatniego dnia walczyła swoją pracą i swoją służbą dla Rzeczypospolitej, o wolną Polskę. I bez wątpienia – Pani Lidio, Pani Pułkownik – jeżeli ktoś o Polskę pyta, to z całą pewnością tę wolną Polskę Pani zawdzięczamy. Jeżeli ktoś pyta o to, co najpiękniejsze i za co trzeba dziś Pani podziękować, odpowiem: jestem tu właśnie po to, by powiedzieć „dziękuję” za kilka spraw.
Przede wszystkim dziękuję za wolną Polskę wywalczoną krwią Pani i Pani towarzyszy broni, odzyskaną Pani cierpieniem. Bo być może nie byłoby walki późniejszych pokoleń, gdyby nie męstwo i bohaterstwo Żołnierzy Niezłomnych, gdyby nie to, że tacy ludzie jak Pani nigdy się nie poddali. I gdy wielokrotnie namawiano Panią do współpracy, do przejścia na drugą stronę, Pani zawsze mówiła „nie”, licząc się z konsekwencjami, nawet tymi najgorszymi.
Może Cię zainteresować Uroczystości pogrzebowe śp. płk Lidii Lwow-EberleMówiła Pani dziennikarzowi: „Nie mam już w zasadzie nikogo z tamtych czasów, z kim mogłabym rozmawiać o tamtych sprawach. Już niewiele na ten temat mówię. To inni mówią”. Ale za tę naszą dzisiejszą wolność i za to, że Polska – niepodległa, wolna – może się dzisiaj rozwijać, tak jak my tego chcemy, z całą pewnością cały polski naród, wszyscy jesteśmy Pani winni ogromną wdzięczność.
Ale przede wszystkim stojąc tu dziś, chciałem Pani podziękować jeszcze za jedno. Napisałem do Pani list z okazji 100. urodzin na 14 listopada zeszłego roku. Niestety, te wszystkie ograniczenia związane z pandemią koronawirusa, które mamy obecnie, uniemożliwiły nam spotkanie. Ale odwiedziła Panią moja żona. Gdy wróciła, niezwykle wzruszona relacjonowała mi spotkanie z Panią.
Mówiła właśnie, że rozmawiałyście o tamtych czasach – o partyzantce, wojnie, stalinowskim więzieniu, o tych wszystkich niewyobrażalnych zdarzeniach, ale też o rodzinie, domu, pracy. Powiedziała: „Popatrzyłam na panią Lidię i mówię do niej: »Tak bardzo wiele pani wycierpiała«”. Pani, Pani Lidio – jak relacjonowała mi Agata – uśmiechnęła się do niej i odpowiedziała: „Wie pani, ale mogę spokojnie powiedzieć, że miałam piękne życie”.
Za to piękne życie, Pani Lidio, chciałem Pani z całego serca podziękować. To było piękne życie dla Polski, uświęcone wolną Polską, z której Pani odchodzi, ale z podniesioną głową, z uśmiechem. A my żegnamy Panią z dumą, patrząc – jako na wielki przykład patriotyzmu – na dziewczynę, kobietę, która choć była rosyjskiego pochodzenia, miała polskie serce, kochała Polskę i była gotowa oddać za nią życie. Za to życie dla Polski z całego serca dziękujemy.
Cześć i chwała bohaterom! Pani Pułkownik, proszę spoczywać w pokoju!