Menu rozwijane

14 sierpnia 2023

Wielce Szanowny Panie Ministrze,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowni Panowie Generałowie – dowódcy Wojska Polskiego,
Szefowie Służb,
Czcigodni Ekscelencje – Księże Arcybiskupie, Księża Biskupi, Kapelani, opiekunowie duchowi naszych żołnierzy, Wojska Polskiego,
Wielce Szanowni Panowie Prezesi,
Szanowni Panie i Panowie Oficerowie, Żołnierze,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo obecni tutaj, na warszawskich Wojskowych Powązkach,
Wszyscy Drodzy Rodacy, którzy łączą się z nami w tej chwili poprzez media!

Dziękuję Panu Ministrowi i wszystkim Państwu za tę wspólną tutaj dziś obecność. Dziś, w przeddzień 103. rocznicy wielkiej wiktorii warszawskiej, kiedy jutro będziemy oglądali wspaniałą wojskową paradę, będziemy podziwiali poprawiające się z roku na rok coraz bardziej nowoczesne wyposażenie polskiej armii – wyposażenie, które ma nam dać gwarancję bezpieczeństwa, gwarancję pokoju i spokoju.

Jesteśmy tutaj, by pochylić głowy w hołdzie wobec rodaków, którzy polegli w obronie ojczyzny. Ale jesteśmy tutaj też po to, co już nieraz mówiliśmy w tym właśnie miejscu 14 sierpnia: by żołnierze zobaczyli, jaka jest cena obrony ojczyzny – jaką cenę płaci się za wolność, ile kosztuje to, żeby ojczyzna była niepodległa.

Można powiedzieć, że generalnie są takie dwa miejsca, gdzie oddajemy hołd poległym – my, przedstawiciele najwyższych władz państwowych, w imieniu całego narodu. W przeddzień Bitwy Warszawskiej tu właśnie, na cmentarzu Powązkowskim, przy tych kwaterach żołnierzy poległych w 1920 roku w wojnie przeciwko sowieckiej, rosyjskiej agresji na Polskę – na dopiero co odrodzoną Polskę; na Polskę, która miała wtedy niecałe dwa lata po odzyskaniu niepodległości po 123 latach zaborów, po trzech powstaniach, po pokoleniach, które żyły w niewoli. I drugie miejsce to Grób Nieznanego Żołnierza.

Żebyśmy mieli jasność: w istocie w obu miejscach oddajemy hołd poległym naprawdę. Grób Nieznanego Żołnierza nie jest miejscem symbolicznym tylko i wyłącznie. Tam rzeczywiście jest grób. Tam, pod tą płytą tak doskonale znaną wszystkim Polakom, rzeczywiście spoczywa żołnierz – żołnierz Rzeczypospolitej tamtego, 1920 roku, nieznany, który poległ w obronie Polski. To była długa procedura, nim wybrano tego nieznanego żołnierza, te nieznane szczątki obrońcy Rzeczypospolitej, które zostały przewiezione z pola bitewnego niedaleko Lwowa tutaj, do Warszawy, po to, by spoczęły w tej mogile – symbolicznej dla całego narodu.

Jedną z kilku trumien zawierających szczątki nieoznaczonych, nieznanych, niezidentyfikowanych żołnierzy wybrała matka syna, który nie wrócił z wojny, którego los był nieznany. Okazało się, że w trumnie, którą wybrała, były zwłoki nastoletniego chłopca, najprawdopodobniej ochotnika, który zginął od kuli. Nie miał munduru. Miał czapkę maciejówkę, tak typową dla młodych chłopaków, którzy wtedy szli na ochotnika do wojska. Nie wszyscy mieli mundury. Polskie państwo dopiero się odradzało, było biedne, ludzie byli biedni. Nie dla każdego mundurów starczyło, nie każdy miał mundur.

To właśnie jego szczątki spoczywają w Grobie Nieznanego Żołnierza tu, na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie – genialnego stratega tamtej zwycięskiej, wspaniałej Bitwy Warszawskiej, z której jako naród jesteśmy tak dumni, a której bohaterowie leżą także i tutaj w setkach, tysiącach na tym i na innych cmentarzach Rzeczypospolitej, w szczególności wokół Warszawy: w Radzyminie, w Ossowie, w innych miejscach, gdzie toczyły się tak straszliwe, ciężkie walki; gdzie walczono na bagnety, na pięści; gdzie walczono o to, by utrzymała się wolna Polska.

Trudno nam sobie dzisiaj wyobrazić determinację tych ludzi. Ale ten cmentarz z całą pewnością jest obrazem tego, jak była wielka.

Także bardzo symbolicznym: tu, pod brzozami, tymi drzewami opiewanymi w polskich żołnierskich pieśniach od dziesiątków, setek lat, spoczywają żołnierze Rzeczypospolitej – żołnierze, którzy urodzili się w niewoli; żołnierze, którzy po to, żeby Polska przetrwała wolna, niepodległa, suwerenna, nie wahali się poświęcić rzeczy najcenniejszej, jaką przecież ma człowiek: swoje życie.

Oddajemy im hołd, patrzymy na mogiły 103 lata temu poległych żołnierzy, których ostatni towarzysz broni zmarł 10 lat temu – kpt. Józef Kowalski, ostatni weteran Bitwy Warszawskiej. Nie ma dzisiaj z nami wśród żywych ani jednego żołnierza, który walczył w tamtej bitwie, nawet najmłodszego wówczas. Być może że ktoś z jeszcze żyjących ponadstulatków pamięta – gdzieś w mrokach dzieciństwa często lepiej pamiętanych niż dzień wczorajszy przez ludzi w bardzo zaawansowanym wieku – czas tamtej wojny, jako malutkie dziecko.

W istocie to my dzisiaj jesteśmy depozytariuszami tej pamięci. Dlatego dziękuję, że tu jesteśmy wszyscy razem: żołnierze, ludzie odpowiedzialni dziś za losy Rzeczypospolitej, mieszkańcy Warszawy, rodacy, goście z innych miast i miejscowości w Polsce.

Dziękuję wszystkim tym, którzy łączą się z nami duchowo. Bo gdzież indziej jak nie tutaj tak mocno wybrzmiewa to, co dla nich nie jest ważne, ale co dla nas jest ważne jako tych, którzy chcą im oddać hołd: cześć i chwała bohaterom, wieczna pamięć poległym. Byłoby dla nas dobrze, gdybyśmy zasłużyli sobie na dobrą ich ocenę tym, jak my dzisiaj pracujemy i walczymy dla Rzeczypospolitej.

Niech żyje Polska!

Może Cię zainteresować Apel Pamięci przed Pomnikiem Poległych w 1920 r. Obchody Święta Wojska Polskiego. Awanse generalskie Obchody Święta Wojska Polskiego Przesłanie z okazji 103. rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 r.