Menu rozwijane

19 czerwca 2023

Szanowny Panie Ministrze Spraw Zagranicznych, Panie Profesorze!
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Ministrowie!
Ekscelencje! Szanowne Panie i Szanowni Panowie Ambasadorowie!
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Bardzo się cieszę z naszego kolejnego spotkania w Pałacu Prezydenckim i bardzo Państwu dziękuję za przybycie, za obecność, za tę możliwość – jak powiedział przed momentem Pan Minister – wskazania pewnych przemyśleń, jeśli chodzi o politykę zagraniczną i jej podstawowe kierunki, także podstawowe trendy, które obserwujemy, ocenę zdarzeń, polskich możliwości i w istocie także polskich potrzeb. 

Niejednokrotnie wspominałem o szczególnym znaczeniu tych spotkań. To dla mnie bardzo ważne, że mogę porozmawiać z Państwem osobiście jako że wszyscy Państwo mnie znacie po tych prawie ośmiu latach sprawowania urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej; każdy z Państwa już się ze mną spotkał.

To dla mnie także bardzo ważna możliwość bezpośredniego podziękowania Państwu za służbę dla Rzeczypospolitej, na którą Państwa wysyłałem, służbę bardzo często pełną zupełnie osobistych poświęceń. Wiem o tym dobrze i chcę, żebyście Państwo wiedzieli, że ogromnie tę służbę cenię.

Jednak istotą naszych spotkań jest możliwość podsumowania bieżących kursów polityki zagranicznej, a także wytyczenie nowych. W tym kontekście spotkania z Państwem są kluczowe, bowiem to Państwo realnie tworzycie i realizujecie na co dzień politykę zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej. Pamiętajcie, proszę, że jesteście słuchem, mową i wzrokiem Polski poza granicami naszego kraju. A Wasza narracja jest po prostu narracją Polski – można śmiało powiedzieć – właściwie we wszystkich regionach świata – tam, gdzie jesteście, tam, gdzie wykonujecie swoją służbę dla Rzeczypospolitej.

Świadomość tego faktu jest niezwykle ważna w obecnym czasie.

To jest bowiem moment naszej historii, gdy czas niezwykle przyspieszył i gra idzie o najwyższą stawkę dla polskiego państwa, o jego pozycję i bezpieczeństwo oraz – bez wahania można powiedzieć – znaczenie co najmniej w najbliższych dziesięcioleciach, a, kto wie, może i stuleciach.

To moment, w którym rozstrzyga się kwestia jakości życia kolejnych pokoleń Polaków. Być może to czas, kiedy rozstrzygają się także kwestie tego, jaka będzie przyszłość Rzeczypospolitej i naszego narodu w ogóle – wolności, suwerenności, niepodległości, patrząc w daleką przyszłość.

03__Andrzej_Duda_ambasadorzy_RP_20230619_MB1_6889.jpg [445.21 KB]

Dlatego to nie jest czas na bierną i pasywną postawę służby zagranicznej. To czas wymagający postawy pełnego zaangażowania oraz aktywności, w którym głos Polski musi być słyszany bardzo wyraźnie.

To od niego w dużej mierze zależy wzmacnianie naszego bezpieczeństwa, współpracy międzynarodowej i sojuszy czy wreszcie pozyskiwanie nowych rynków zbytu, bo w walce o bezpieczeństwo nie możemy zapominać o tym, że walczymy także o prosperity. Wierzymy w to, że przyszłość przed nami jest przyszłością świetlaną i dlatego czynimy wszystko również po to, by jak najbardziej wzmocnić możliwości rozwoju gospodarczego naszego kraju. 

W ostatnim roku byliśmy świadkami wielu zdarzeń na miarę całych dekad.

Na naszych oczach doszło do wybuchu największego konfliktu zbrojnego od czasów II wojny światowej, niosącego za sobą mordy na ludności cywilnej, deportacje dzieci czy świadome powodowanie klęsk żywiołowych, jak choćby ostatnio w związku z wysadzeniem tamy w Nowej Kachowce. 

Równocześnie byliśmy świadkami bezprecedensowego umocnienia i konsolidacji Sojuszu Północnoatlantyckiego, widzieliśmy akty wielkiej solidarności z ukraińskimi uchodźcami oraz ukraińskim społeczeństwem, stawiającym czynny opór rosyjskiemu najeźdźcy, doczekaliśmy się także otwartości na realną europejską perspektywę dla Ukrainy oraz Mołdawii, czy wydania nakazu aresztowania Władimira Putina przez Międzynarodowy Trybunał Karny. To są wydarzenia, które nie mieściły się w głowie jeszcze kilka lat temu, to są wydarzenia na miarę dekad, których jeszcze w 2021 roku nikt nie mógł precyzyjnie przewidzieć. 

Niemniej dopóki trwa ta wojna, nie jest przesądzone, która wizja świata oraz ładu międzynarodowego zwycięży. Dlatego działania polskiej dyplomacji powinny realnie przyczynić się, by Rosja zapłaciła za swoje zbrodnie przez najbliższe dekady, a Europa Środkowa – w tym Polska zyskała perspektywę rozwoju na kolejne co najmniej dziesięciolecia. 

Państwa praca dla osiągnięcia tego celu jest kluczowa i nieoceniona. To zadanie powinno być absolutnie nadrzędne dla polskiej służby zagranicznej w najbliższym czasie! Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że dla nas jest to kwestia egzystencjalna, absolutnie fundamentalna.

04__Andrzej_Duda_ambasadorzy_RP_20230619_MB1_6919.jpg [762.44 KB]

Wielce Szanowni Państwo! 

Kwestia rosyjskiej agresji jest tematem numer jeden dla polskiej polityki zagranicznej, ponieważ to także – co oczywiste – kwestia bezpieczeństwa państwa polskiego. Pamiętajmy, że Rosja postrzega Polskę jako kraj, który albo jej się podporządkuje i będzie od niej zależny, albo będzie jej wrogiem. To widać wyraźnie, to jest niestety zerojedynkowe. Historia uczy nas, że Rosja od setek lat próbuje traktować Europę Środkową i Wschodnią jako swoją strefę wpływów. Wynika to bezpośrednio z rosyjskiego imperializmu, a mentalność rosyjska to w istocie mentalność imperialna i kolonialna, która nie uznaje żadnych argumentów oprócz argumentu siły. 

Ten czas musi dobiec końca raz na zawsze.

Jedynym sposobem na jego zakończenie jest doprowadzenie Rosji do wyraźnej porażki. Jej imperialna polityka musi przegrać. Rosja musi ponieść w tej polityce klęskę.

Imperializm poszczególnych państw i społeczeństw kończy się dopiero w momencie wyraźnej przegranej na froncie. Społeczeństwo sąsiednich Niemiec także przez wieki było przesiąknięte duchem imperializmu i zaborczości wobec swoich sąsiadów – w tym naszego kraju – Polski. Ten duch został zmiażdżony przegraną w II wojnie światowej. Tak też musi się stać ze społeczeństwem dzisiejszej Rosji. Rosjanie muszą poczuć gorzki smak porażki, aby przestali myśleć o świecie w taki właśnie sposób. Mówię tu o Rosjanach, nie tylko Putinie czy kremlowskich elitach z pełną świadomością, ponieważ duch imperializmu jest głęboko zakorzeniony w całym rosyjskim społeczeństwie. Dowodzą tego wszelkie sondaże oraz poparcie dla wojny na Ukrainie przekraczające 70 procent. 

Nie ma co mieć tutaj złudzeń. To nie jest – jak chciałoby wiele ludzi na Zachodzie – wojna Putina, wojna generałów i kremlowskich elit.

Nie! To jest wojna, którą popiera elita rosyjskiego społeczeństwa, elita także inteligencka i reszta – przesiąknięta od dziesięcioleci sączoną ustawicznie, cały czas, propagandą.

Aby do tego doszło, Ukraina musi zwyciężyć na froncie. Wszelki „zgniły kompromis” czy „wychodzenie Putina z twarzą” z tej wojny zakończą się wyłącznie zamrożeniem konfliktu oraz swoistym „niedosytem” społeczeństwa rosyjskiego, który spowoduje prawdopodobnie wybuch jeszcze większej agresji i to w bliskiej przyszłości, zaraz po odbudowaniu potencjału. 

Dlatego celem naszej polityki zagranicznej w tym aspekcie jest doprowadzenie do sytuacji, w której Rosja poniesie strategiczną porażkę, Ukraina zwycięży, a widmo wojny zostanie trwale odsunięte od naszych granic.

Z tą też intencją udzielamy wsparcia walczącej Ukrainie. Suwerenna równość państw w praktyce oznacza prawo Ukrainy do dokonania wyboru – jak każde inne państwo – własnej tożsamości, ustroju politycznego i militarnych sojuszy. To do Ukrainy należy decyzja, czy i kiedy rozpocząć negocjacje pokojowe z Rosją. Nikt nie może Kijowowi tego narzucić. Pragnąc jak najszybszego zakończenia rozlewu krwi cywilów i żołnierzy, trzeba przywrócić prymat prawa międzynarodowego. Musimy służyć pomocą i realnym wsparciem w tym celu – zarówno militarnym, ekonomicznym, jak i politycznym. Tylko tą drogą przywrócimy trwały pokój. 

W kontekście dotychczas udzielonego wsparcia możemy być dumni i powinniśmy promować ten fakt za granicą – fakt, że Polska jest trzecim partnerem Ukrainy w odniesieniu do ilości przekazywanej Kijowowi pomocy militarnej od początku rosyjskiej agresji. Zajmujemy trzecie miejsce po Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. W ciągu roku od rozpoczęcia rosyjskiej napaści Polska przekazała Ukrainie rozmaite uzbrojenie: czołgi, wozy bojowe, zestawy przeciwlotnicze, armatohaubice, wyrzutnie rakiet, zestawy przeciwlotnicze Piorun oraz ogromne ilości amunicji.

Jednocześnie zainicjowaliśmy powstanie koalicji czołgowej oraz jako jedni z pierwszych podjęliśmy decyzję o wysłaniu naszych samolotów MiG–29, dzięki którym dzisiaj Ukraińcy mogą osłaniać swoją przestrzeń powietrzną. Oprócz pomocy militarnej udzielamy także ogromnego wsparcia dla milionów ukraińskich uchodźców oraz przeznaczyliśmy wielkie kwoty na pomoc humanitarną. Znaczenie wsparcia militarnego dla Kijowa jest bezdyskusyjne. Zdają sobie sprawę z tego również nasi partnerzy w NATO i Unii Europejskiej, ale przede wszystkim wiedzą, widzą i doceniają to Ukraińcy. Robimy to także we własnym interesie i w interesie porządku światowego.

Powinniśmy być dumni z tego faktu, powinniśmy mówić o tym za granicą, powinniśmy to promować. To także bardzo ważne Państwa zadanie – zwłaszcza w kontekście przekonywania krajów niezdecydowanych oraz wywierania presji na naszych sojuszników, by zwiększali swój zakres pomocy. Putin będzie czynił wszystko, aby zmęczyć Zachód. Putin będzie czynił wszystko, aby zmęczyć nas, umęczyć i pokonać Ukrainę.

Musi stać się dokładnie odwrotnie: to nasza pomoc i nasze wsparcie musi doprowadzić do tego, że to Putin zostanie pokonany, bo Rosja zmęczy się i w końcu będzie musiała uznać wyższość wspólnoty Zachodu, dzięki której Ukraina walczy. To jest dzisiaj podstawowe zadanie i jedyna droga do trwałego pokoju.

07__Andrzej_Duda_ambasadorzy_RP_20230619_MB1_6990.jpg [957.96 KB]

Bardzo ważne jest także wspieranie Ukrainy w wysiłkach na rzecz odbudowy kraju – za środki międzynarodowe, a przede wszystkim za środki skonfiskowane Federacji Rosyjskiej. To także istotne z perspektywy polskiego interesu. Musimy nie tylko zabiegać o odbudowę Ukrainy, ale także zapewnić sobie miejsce w ścisłym gronie państw, które będą odpowiedzialne za przyszłe inwestycje na Ukrainie. Nasi przedsiębiorcy mają rozbudowane sieci kontaktów wśród Ukraińców, mają know–how, polski sektor budowlany jest w bardzo dobrej kondycji, a bliskość kulturowa sprawia, że możemy być naturalnym partnerem dla Ukrainy w procesie odbudowy. Nasz biznes i rzesza polskich obywateli zatrudniona w przemyśle budowlanym bardzo na to liczą –  nasza dyplomacja musi wspierać ten proces! To jest nasze ogromne sąsiedzkie i gospodarcze zadanie.

Pamiętajmy, że Rosja równolegle będzie robiła wszystko, by tę polską oraz międzynarodową pomoc umniejszyć i zniechęcać inne kraje do większego zaangażowania.

To ważne zadanie w systemie rosyjskiej propagandy. Dlatego też polska służba zagraniczna nie może tego bagatelizować i musi zdecydowanie walczyć z rosyjską dezinformacją – to także, obok militarnego, kluczowy front walki wojsk Putina i przeciw wojskom Putina. 

Musimy rozumieć i mieć na uwadze fakt, że w wielu krajach po ponad czterystu dniach wojny może narastać zmęczenie, znużenie i zniechęcenie. To daje przestrzeń dla rosyjskiej propagandy oraz dezinformacji, żeby naciskać na doprowadzenie za wszelką cenę do ustępstw.

Miejmy na uwadze, że system rosyjskiej propagandy to potężna machina kosztująca miliardy dolarów rocznie.

Fałszywe twierdzenia są wymyślane i wzmacniane w Rosji, a także na świecie przez system naczyń połączonych: urzędników państwowych, rosyjskie placówki dyplomatyczne czy sterowane przez aparat państwowy media. Musimy być przygotowani na to, aby stanowczo obnażać kłamstwa i metodę działań agresora. To zadanie, którego realizacja w szczególny sposób należy do Państwa – naszych dyplomatów. To Państwo nierzadko jako pierwsi spotykacie się w krajach akredytacji z przykładami szkodliwych kłamstw i dezinformacji uderzającej także w wizerunek Polski. Trzeba z tym stanowczo walczyć. Nie wolno pozostawać biernym. Nie wolno udawać, że się tego nie widzi. Trzeba odpowiadać zdecydowanie, zaprzeczając każdemu tego typu przykładowi. Tylko w ten sposób możemy to zwalczać skutecznie. Nie ma ku temu tak naprawdę innej, wydajnej drogi.

Na zakończenie tematu kwestii wschodnich w polskiej polityce zagranicznej pragnę przypomnieć o zjednoczonym z Kremlem reżimie Aleksandra Łukaszenki.

Nie możemy zapominać, że Białoruś jest państwem nie tylko oficjalnie wspierającym Rosję, ale także jedynym, które de facto przyczyniło się do działań wojennych – udostępniając swoje terytorium w krytycznej fazie wojny do ataku na Ukrainę bezpośrednio od strony północnej.

Dlatego też dopóki Białorusią rządzi Łukaszenka, polska dyplomacja, musi traktować ją jako państwo współodpowiedzialne za prowadzenie wojny Putina. Tym samym musimy zabiegać na forum międzynarodowym o nakładanie oraz zwiększanie wszelkich możliwych sankcji na ten kraj. 

Jednocześnie nie możemy zapominać o narodzie białoruskim, który w przeciwieństwie do Rosjan nie jest zatruty duchem imperializmu, ma przyjazny stosunek do Polski i Polaków, a co więcej jest terroryzowany przez autokratę, który nie ma poparcia większości obywateli i doszedł do władzy w wyniku fałszerstwa wyborczego – co do czego nie ma żadnych wątpliwości. Dlatego też musimy być solidarni z narodem białoruskim! Nie możemy zapominać o przeszło tysiącu więźniów politycznych na Białorusi, a także o represjach wymierzonych w Polaków mieszkających w tym kraju. 

Brutalnym symbolem tych represji stało się bezprawne skazanie Andrzeja Poczobuta. Dlatego też będziemy walczyć na forach międzynarodowych o uwolnienie wszystkich więźniów politycznych i opowiadamy się za zwiększeniem środków restrykcyjnych nakładanych na Białoruś. Cieszę się, że Polska tak mocno angażuje się we wsparcie społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi, a także w tworzenie warunków dla rozwoju demokracji i dialogu politycznego. 

W naszym interesie jest promowanie i wzmacnianie białoruskiej diaspory oraz jej niezależnych środowisk politycznych także w innych krajach.

Musimy ich wspierać – to jest nasz sąsiedzki, obywatelski obowiązek jako kraju „Solidarności”, jako kraju, którego społeczeństwo kiedyś zdołało pokonać komunizm bez jednego wystrzału, przyczyniając się w efekcie do ostatecznego upadku także i Związku Sowieckiego.

02__Andrzej_Duda_ambasadorzy_RP_20230619_MB1_6895.jpg [754.89 KB]

Szanowni Państwo! 

Kryzysowa sytuacja za naszą wschodnią granicą wymusza na nas podejmowanie wspólnych wysiłków na rzecz wzmacniania Sojuszu Północnoatlantyckiego, który musi skutecznie odstraszać agresora. Dlatego też bardzo mnie cieszy, że Finlandia została w ekspresowym tempie przyjęta do NATO. Oczekujemy też na rychłe dołączenie Szwecji. Podkreślamy stale nasze zaangażowanie na rzecz polityki „otwartych drzwi” oraz dokładajmy wszelkich starań, aby skłonić Turcję i Węgry do jak najszybszej ratyfikacji umów o przystąpieniu Szwecji do NATO. Realizacja tej polityki przez NATO potwierdza także przywiązanie Sojuszu do zasady, że każde państwo z obszaru traktatowego spełniające niezbędne warunki, może zostać członkiem NATO. Przecież w efekcie – wierzymy w to głęboko – dotyczy to także Ukrainy.

Dlatego mamy kilka priorytetowych celów do osiągnięcia podczas Szczytu w Wilnie. Najważniejszym z nich jest wzmocnienie potencjału obronnego wschodniej flanki. Ponadto, zależy nam na poszerzeniu sfery bezpieczeństwa na wschód od naszych granic. Nikomu nie trzeba mówić, o jaki wschód Polski chodzi.

Pamiętajmy przy tym, że jeżeli chcemy, aby Artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego dawał żelazne gwarancje bezpieczeństwa, to musimy także bezwzględnie realizować zapisy Artykułu 3., który stanowi, że każdy z członków NATO musi indywidualnie utrzymywać i rozwijać zdolności do odparcia zbrojnej napaści. Do Państwa zadań należy, aby konsekwentnie przypominać o tym fakcie naszym partnerom z NATO – o tym, że aby skutecznie odstraszyć potencjalnego agresora, potrzebny jest nie tylko wysiłek Sojuszu, ale również i własny. Musimy więc zachęcać innych sojuszników do popierania i realizowania ambitnych celów wydatków na obronność, gdzie 2 proc. PKB nie będzie traktowane jako maksimum, ale niezbędne minimum wydatków, które muszą być czynione przez każde państwo członkowskie.

Mówiąc o priorytetach współpracy z NATO, pragnę przypomnieć o naszych bardzo dobrych relacjach bilateralnych ze Stanami Zjednoczonymi – najpotężniejszym państwem Sojuszu.

Stany Zjednoczone są naszym kluczowym partnerem, były nim i – wierzę w to głęboko – będą.

Nasz strategiczny sojusz ma znaczenie priorytetowe, zwłaszcza dla budowy polskiego systemu bezpieczeństwa. Przypomnę, że bliskie relacje polsko–amerykańskie śmiało można datować od czasów I wojny światowej, a może i wcześniej. Były one i są jednym z fundamentów bezpieczeństwa Polski, a w efekcie także i Europy. Siła naszych relacji opiera się na wspólnocie wartości, jakimi są przywiązanie do wolności, niepodległości oraz solidarności. Ta wspólnota wartości ma swoje przełożenie w amerykańskiej obecności na polskiej ziemi. Przypomnę, że już wkrótce w Polsce gotowość operacyjną osiągnie amerykańska baza obrony przeciwrakietowej w Redzikowie. Do Polski został przeniesiony także stały wysunięty element dowództwa V Korpusu armii amerykańskiej. Ponadto z dużym optymizmem postrzegam stale rozwijającą się polsko–amerykańską współpracę gospodarczą, w tym także w dziedzinie energetyki jądrowej.

Szanowni Państwo! 

Chciałbym teraz powiedzieć nieco więcej o naszych najważniejszych celach w innym kluczowym sojuszu dla Polski, jakim jest Unia Europejska. Niedługo, bo już nieco za ponad półtora roku rozpocznie się druga polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. To moment dla nas niezwykle ważny. Polska w tym czasie będzie skupiała się na czterech dominujących priorytetach. 

Celem numer jeden będzie zacieśnienie wspomnianych już więzi euroatlantyckich.

Zależy nam, aby było więcej Stanów Zjednoczonych w Europie i – równolegle – aby było więcej Unii Europejskiej w Stanach Zjednoczonych.

Dotyczy to zwłaszcza współpracy w zakresie bezpieczeństwa oraz – co, myślę, ogromnie ważne dla całej wspólnoty – także i obecności i współpracy gospodarczej. 

Drugi cel Polski to członkostwo Ukrainy i Mołdawii w Unii Europejskiej. Konsekwentnie jesteśmy zwolennikami rozszerzenia Unii i chcielibyśmy, aby te dwa państwa zostały przyjęte do europejskiej wspólnoty w przewidywalnej przyszłości. Podobnie jest z państwami Bałkanów Zachodnich. Oczywiście stale utrzymujemy także nasze poparcie właśnie dla tych państw. Państwa te od już kilkunastu lat czynią starania, aby stać się trwałą częścią europejskiej wspólnoty. Musimy w końcu docenić ich ambicje i wytyczyć określone terminy akcesji. Oczywiście będzie to mogło nastąpić po zakończeniu koniecznych reform – zwłaszcza tych związanych z walką z korupcją czy deoligarchizacją – a także po dostosowaniu polityki gospodarczej w pełni do wymogów Unii Europejskiej. Rozszerzenie Unii musi odbyć się na zasadach obopólnie korzystnych. Pamiętajmy jednak, że w polityce międzynarodowej nie istnieje próżnia, więc jeżeli my nie stworzymy trwałego sojuszu z tymi państwami, to zrobią to inne podmioty – niekoniecznie nastawione przyjaźnie wobec europejskiej wspólnoty.

Cel trzeci – niezwykle istotny – to odbudowa Ukrainy. Chcielibyśmy, aby Unia Europejska i Polska w Unii z powodzeniem w tej odbudowie Ukrainy uczestniczyły. Potrzebne są do tego międzynarodowe fundusze oraz wola do skonfiskowania rosyjskich środków. Potrzebne jest także nasze współdziałanie ze wszystkimi partnerami w Unii Europejskiej oraz dobre nastawienie i dobre funkcjonowanie instytucji europejskich w tym kierunku.

Czwarty priorytet to transformacja energetyczna realizowana pod hasłem Just Transition. Mając na myśli Just Transition mówimy także o ochronie klimatu i niezbędnych zmianach, które muszą być kompleksowo wdrożone w gospodarce energetycznej. Oznacza to przede wszystkim sprawiedliwą, ale także i mądrą transformację energetyczną. W swoich rozmowach z partnerami zagranicznymi muszą więc Państwo stale podkreślać, że transformacja energetyczna powinna być realizowana w taki sposób, aby gospodarki państw europejskich stawały się coraz bardziej innowacyjne i coraz bardziej konkurencyjne względem innych globalnych aktorów, ale z poszanowaniem uzasadnionych potrzeb społecznych. Nie może się to odbywać z pokrzywdzeniem naszych społeczeństw, nie może się to odbywać kosztem pogorszenia jakości życia, zwłaszcza w tych państwach, które – tak, jak nasze – są jeszcze cały czas na dorobku. I mamy pełną świadomość, że będą musiały ponieść ogromne koszty związane z transformacją. Musi ona toczyć się w sposób dostosowany do potrzeb oraz możliwości państwa i człowieka. Musi ona po prostu być just transition.

05__Andrzej_Duda_ambasadorzy_RP_20230619_MB2_4643.jpg [350.96 KB]

Mówiąc o polityce energetycznej, pragnę dodać, że zdecydowanie popieramy rozwój energetyki atomowej, która jest dla przyszłości Polski niezbędna.

Dzięki energii z atomu nasz kraj, nasza gospodarka może stać się maksymalnie konkurencyjna. Naszym celem jest także doprowadzenie do jak najdalej idącej niezależności energetycznej Europy – czyli tego, czego tak bardzo brakowało Unii Europejskiej w ostatnich latach. Pamiętajmy, że między innymi przez ten czynnik doszło do rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Cieszę się, że dzięki naszym przemyślanym i zrównoważonym inwestycjom Polska tak mocno wzmocniła swoje bezpieczeństwo w ostatnich latach w tym zakresie. Stało się tak dzięki budowie gazoportu w Świnoujściu, dzięki zbudowanym interkonektorom gazowym, które w ostatnim okresie oddaliśmy do użytkowania, a także dzięki gazociągowi z szelfu norweskiego, którego ostatni odcinek to Baltic Pipe z Danii do Polski. Są to inwestycje, które nasza dyplomacja powinna promować oraz podkreślać ich wpływ na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego nie tylko Polski, ale całego naszego regionu, a w istocie całej Unii Europejskiej – łącznie z naszymi sąsiadami, dla których możemy być eksporterem energii oraz bezpieczeństwa

Szanowni Państwo!

Oprócz NATO i Unii Europejskiej ogromną wagę przywiązujemy naturalnie do współpracy regionalnej w naszej części Europy i świata, w Europie Środkowo–Wschodniej. Dzięki naszej centralnej lokalizacji w Europie jesteśmy kluczowym partnerem dla wielu sąsiadów. Dlatego kreujemy konkretne inicjatywy polityczne, integrujące nasz region i wzmacniające, czy wręcz zapewniające nam bezpieczeństwo.

Mogę z całą mocą podkreślić, że nasza polityka regionalna, która jest zorientowana na wzmacnianie potencjału Europy Środkowo–Wschodniej, sprawdza się. Śmiało można powiedzieć: zdała egzamin zwłaszcza w tych ogromnie trudnych czasach. Tak wielu zobaczyło, jak była ważna i – z dumą to możemy powiedzieć – dalekowzroczna.

Z uśmiechem podkreślaliśmy, patrząc choćby na realizację naszej suwerenności i niezależności dostaw gazu, że Polak okazał się mądry przed szkodą.

Że kiedy nagle Rosjanie zerwali z nami jesienią ubiegłego roku kontrakt i przestali dostarczać gaz do Polski, okazało się, że tego gazu w Polsce nie brakło – mimo że tak ogromne ilości wykorzystuje nasz przemysł. Okazało się, że – dzięki mądrze i na czas zrealizowanym inwestycjom – poradziliśmy sobie z tym. Trzeba sobie powiedzieć, że dla wielu naszych partnerów w Europie i na świecie było to szokujące, że Polska nagle sobie poradziła, a przecież nasze uzależnienie jeszcze kilkadziesiąt lat temu sięgało prawie 80 proc. Więc to jest ogromna zmiana.

Szanowni Państwo!

Apeluję, abyście w związku z tym w swojej służbie dyplomatycznej, w swojej pracy dla Rzeczypospolitej promowali formaty regionalnej współpracy w krajach akredytacji, a także na forum NATO i Unii, bo wzmacnia to głos nasz i naszego regionu. Mam tu na myśli przede wszystkim Inicjatywę Trójmorza, której zadaniem jest harmonizowanie rozwoju gospodarczego regionu przede wszystkim poprzez rozwój infrastruktury oraz Bukaresztańską Dziewiątkę, która integruje stanowisko regionu w zakresie działań na rzecz bezpieczeństwa militarnego. 

Ważną inicjatywą regionalną są także spotkania Trójkąta Lubelskiego – formatu bazującego na naszym dziedzictwie historycznym oraz interesach gospodarczych.

Musimy ponadto spojrzeć bardziej aktywnie na basen Morza Bałtyckiego, gdzie dodatkowo obecność Finlandii, a – wierzymy w to – w niedalekiej przyszłości także i Szwecji w NATO zacieśni z całą pewnością naszą współpracę. Powinniśmy tę sytuację wykorzystać do zbliżania ich do nas nie tylko pod względem wspólnoty bezpieczeństwa militarnego, ale także i w dziedzinie bezpieczeństwa infrastrukturalnego, w dziedzinie współpracy politycznej. To są nasze ogromne zadania.

Proszę, żebyście Państwo promowali współpracę w zakresie Trójmorza na wszystkich jej poziomach, poczynając od tego podstawowego – współpracy pomiędzy przedsiębiorcami, poprzez szczebel samorządowy, międzyrządowy, czy wreszcie prezydencki. Każdy z nich jest jednakowo ważny i jednakowo istotny, albowiem razem mają tworzyć efekt synergii. Ma to głęboki sens, dlatego, że koordynacja tych działań, także w zakresie wydawania funduszy europejskich, daje nam wzmocnienie skuteczności ich wydawania. 

Mówi się o nas, o Polsce – słusznie zresztą, co też powinniśmy z dumą podkreślać – że mamy świetne wyniki w wykorzystaniu funduszy europejskich właśnie na cele infrastrukturalne, inwestycyjne. Działajmy tak, aby w całej naszej części Europy te fundusze były wydawane w taki sposób, by rzeczywiście powodowały tworzenie połączeń. By nie było takich sytuacji, że sąsiedzi budują jedną drogę, a my budujemy drugą i one się nie spotykają, a potem przez lata zastanawiamy się, jak je połączyć. Planujmy to razem. Tak teraz działamy. Mobilizujemy naszych sąsiadów, jak choćby naszych sąsiadów ze Słowacji w kwestii budowy Via Carpatii.

Wszyscy Państwo wiecie, jak wiele daje rozwój infrastruktury. Wystarczy się przejechać po Polsce i zobaczyć, jak bardzo zmieniła się ona tam, gdzie powstały nowe drogi ekspresowe, nowe autostrady, gdzie odtworzone zostały linie kolejowe, przysłowiowe przystanki kolejowe, dworce, te miejsca, które służą do komunikacji. Jak wiele pojawiło się tam nowej przedsiębiorczości, jak wiele pojawiło się tam nowych siedzib firm, jak bardzo wiele nowych szans otworzyło się w tych miejscach, jak bardzo wiele widać tam także i nowych domów. To jest rzeczywiście równy rozwój naszego kraju. On dzieje się również dzięki współpracy regionalnej. Bardzo proszę, byście Państwo także tę współpracę promowali.

Szanowni Państwo!

Wraz z rozwojem naszej polityki regionalnej powinna wzrastać także siła polskiej dyplomacji ekonomicznej. Wspieranie promocji polskiej gospodarki, a przede wszystkim interesów gospodarczych naszych przedsiębiorstw za granicą musi pozostawać jednym z wiodących priorytetów polskiej dyplomacji. Nasi przedsiębiorcy robiący biznes oraz inwestujący za granicą muszą czuć pełne wsparcie i zaangażowanie ze strony polskiego państwa. Dlatego tak bardzo ważna jest Państwa współpraca z Polską Agencją Inwestycji i Handlu, organizowanie zagranicznych forów biznesowych oraz bieżąca otwartość na potrzeby przedsiębiorców.

Proszę, żebyście Państwo się nie obawiali promować i wspierać polskich firm w sprawach związanych z realizowaną przez nie ekspansją zagraniczną, w szczególności w sytuacjach, kiedy firmy te znajdują się w kłopotach na skutek różnych, bardzo często protekcjonistycznych działań władz poszczególnych krajów.

Nie obawiajcie się Państwo ich wspierać. Ambasadorowie i przywódcy państw z prezydentami na czele bez ogródek, z nazwy wymieniają firmy, których ochrony interesów żądają u nas, w Polsce.

Musimy robić to samo. Nikt za nas tego nie zrobi. Nikt za nas nie będzie promował polskich firm. Możemy to zrobić albo sami, albo tego nie będzie. Muszą być one wspierane. Im bardziej będą wspierane, tym większa siła naszego kraju i tym w efekcie szybciej budujemy także naszą pozycję międzynarodową. To także jest jej bardzo istotny element. Proszę, żebyście Państwo to czynili. Proszę się nie obawiać. To nie jest nic nadzwyczajnego. To jest normalna praktyka, którą tutaj, u nas realizują ambasadorowie z bardzo różnych krajów. I nie mają w tym kontekście żadnych oporów, zapewniam Państwa.

08__Andrzej_Duda_ambasadorzy_RP_20230619_MB2_4651.jpg [424.26 KB]

Szanowni Państwo!

Polska nie ogranicza się w swojej polityce zagranicznej wyłącznie do formatów europejskich i transatlantyckich. Równie ważne jest dla nas pielęgnowanie oraz rozwijanie dobrych relacji z partnerami także spoza euroatlantyckiego obszaru – zwłaszcza z krajami like–minded jak np.: Japonia, Republika Korei, Australia czy Nowa Zelandia. Integracja oraz umacnianie więzi pomiędzy silnymi demokracjami w skali globu służy budowie pokoju oraz bezpieczeństwa międzynarodowego. 

Nie zapominamy także o pozostałych krajach Azji, Afryki czy Ameryki Łacińskiej. Wojna na Ukrainie pokazała, jak ważny może być głos tych państw zwłaszcza na forum organizacji międzynarodowych, w szczególności ONZ. Dlatego powinniśmy w dalszym ciągu utrzymywać oraz rozwijać bliskie relacje z krajami z tych regionów oraz konstruktywnie i bez nacisków przekonywać je do naszych racji. W tym kontekście szczególnie ważnym zadaniem dla polskiej dyplomacji jest także walka z rosyjską dezinformacją w krajach Globalnego Południa. Polska dysponuje na tej płaszczyźnie atutem w postaci braku dziedzictwa kolonialnego, atutem, który możemy i powinniśmy skutecznie wykorzystywać. Powinniśmy też ożywiać więzi gospodarcze z tymi krajami, bowiem pozwala to dywersyfikować dostawców i rynki zbytu. Liczę, że dzięki dostępnym polskiej służbie zagranicznej narzędziom, możliwe będzie zwiększenie polskiej aktywności międzynarodowej na rzecz stabilizacji sytuacji związanej z bezpieczeństwem żywnościowym na świecie. To wynika z podstawowej zasady solidarności, której Polska jest wierna, i potrzeby niesienia wsparcia krajom potrzebującym. 

Powyższe kwestie są także ważne dla mnie osobiście – dlatego też w zeszłym roku odbyłem szereg rozmów z przywódcami państw afrykańskich, m.in. podczas moich wizyt zagranicznych w Egipcie, Senegalu, Nigerii czy Wybrzeżu Kości Słoniowej. Ponadto miałem okazję kilka dni temu rozmawiać tu, w Pałacu Prezydenckim z Prezydentami RPA, Zambii oraz Związku Komorów, którzy odwiedzili Warszawę w drodze na Ukrainę. Kwestie bezpieczeństwa żywnościowego, dezinformacji oraz rosyjskiego kolonializmu były najważniejszymi tematami tych rozmów. Mówiłem im bez ogródek, w jaki sposób my, jako bezpośredni sąsiad Ukrainy, postrzegamy tę sytuację, jak ją widzimy i jak w istocie ona w naszej części Europy wygląda, krótko mówiąc: kto jest naprawdę agresorem, a kto ofiarą agresji.

Szanowni Państwo!

Apeluję do Państwa o wzmożoną aktywność w tym właśnie obszarze, a także nieustawanie w walce o prymat prawa międzynarodowego oraz respektowanie zasady multilateralizmu.

Mówiąc o istotnych partnerach spoza obszaru transatlantyckiego, nie możemy zapominać o Chinach, które z jednej strony są wymagającym konkurentem gospodarczym, ale z drugiej znaczącym partnerem Polski i całej Unii Europejskiej. Współpraca z Chinami to wyzwanie w obecnych trudnych politycznie czasach. Jest to jednak nasz drugi w kolejności partner handlowy, z którym w swej historii Polska miała z reguły dobre kontakty, dobre relacje. Zadaniem, które stoi przed polską służbą zagraniczną jest zracjonalizowanie stosunków, zmniejszanie deficytu handlowego i skorzystanie z możliwości ogromnego chińskiego rynku. Polska dyplomacja musi także pamiętać o globalnym znaczeniu regionu Indo–Pacyfiku, którego siła geopolityczna rośnie.

Szanowni Państwo!

Przed Państwem kilka dni bardzo intensywnej pracy podczas narady w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Koncentrując się w moim wystąpieniu na najistotniejszych zagadnieniach dotyczących współczesnego świata, nakreśliłem tylko najważniejsze obszary działań polskiej dyplomacji. Dziękuję za Państwa dotychczasową służbę dla naszej Ojczyzny oraz za wszystkie starania podejmowane w celu budowy dobrego imienia Polski w krajach, w których nas reprezentujecie. 

Mówiłem to już w ubiegłym roku, ale pozwolą Państwo, że powtórzę to również i dziś: nie jest to czas dla pasywnych dyplomatów.

Czasy wymagają absolutnej, zdecydowanej aktywności, czasy wymagają – krótko mówiąc – akwizycji polskich interesów i proszę to robić. Takie jest Państwa zadanie. Wierzę głęboko, że wypełnicie je Państwo znakomicie.

Musicie Państwo być bardzo aktywni, aby rzetelnie informować o naszych priorytetach nie tylko w polityce zagranicznej, ale także o tym, co aktualnie dzieje się w naszym kraju, albowiem w przestrzeni międzynarodowej roi się od przekłamań. Przykłada się do tego także niezwykle pracowicie dezinformacja rosyjska, której oczywistym celem jest szkodzenie Polsce i rozłamywanie tym sposobem międzynarodowej solidarności wokół Ukrainy i wokół naszej części Europy. Musimy przeciwdziałać temu w sposób zdecydowany i wymaga to wspomnianej aktywności.

Nasz głos musi być nie tylko słyszany, ale musi być rozumiany, więc należy tłumaczyć, wyjaśniać i powtarzać.

Abyśmy mogli zbudować szersze sojusze i coraz bardziej pogłębiać naszą współpracę polityczną w różnych częściach świata, świat musi znać prawdę o Polsce. To jest ogromnie ważne Państwa zadanie.

09__Andrzej_Duda_ambasadorzy_RP_20230619_MB1_7159.jpg [689.79 KB]

Proszę posługiwać się danymi statystycznymi, europejskimi – one są, ale są bardzo często przemilczane. Bardzo często nie podaje się ich, chociaż w istocie Polska ma znakomite wyniki. I tymi znakomitymi wynikami proszę się posługiwać.

Kiedy ktoś opowiada o braku demokracji w Polsce, proszę pokazać frekwencję w ostatnich wyborach prezydenckich sięgającą 70 procent. Proszę pokazać brak zastrzeżeń do procesów wyborczych w naszym kraju.

Proszę pokazać to, co jest faktem i co w sposób jaskrawy i oczywisty zaprzecza wszelkim kłamstwom, które tak często są rozpowszechniane na nasz temat.

Proszę pokazać, że w Polsce odbywają się wielotysięczne, czy wręcz wielosettysięczne demonstracje i nikt tych demonstracji nie atakuje. Nie ma zamieszek. Nie ma ataków. Nikt nie nie próbuje zamknąć ust protestującym.

Jest wolność słowa, wolność zrzeszania się, wolność demonstrowania swoich poglądów – śmiało mogę Państwu powiedzieć – zdecydowanie większa niż w absolutnej większości krajów Europy Zachodniej. I media w Polsce również są bardziej wolne niż w większości krajów Europy Zachodniej, gdzie zdarza się, że o pewnych wydarzeniach przez kilka czy kilkanaście dni żadne media nie piszą, bo jest to nie na rękę władzy. W Polsce taka sytuacja jest niewyobrażalna. Znacie Państwo takie przypadki, nie muszę ich tutaj expressis verbis przytaczać. Proszę, byście się Państwo nie wahali mówić o tym i posługiwać takimi przykładami. Musimy walczyć o swoje, mamy do tego święte prawo. A to jest Państwa zadanie, jako naszego korpusu dyplomatycznego, który reprezentuje nas w Europie i na świecie.

Jeszcze raz z całego serca dziękuję Państwu za obecność.

Pragnę Państwa zapewnić, że zarówno ja, jak i moi współpracownicy, jesteśmy do Państwa dyspozycji nie tylko przy okazji wizyt zagranicznych, ale przede wszystkim przy codziennej, żmudnej pracy w realizacji założeń polskiej polityki zagranicznej. Życzę Państwu powodzenia i wytrwałości w pełnieniu zaszczytnych funkcji Ambasadorów Rzeczypospolitej Polskiej. Państwa sukcesy w działaniu przekładają się w wymiernym stopniu na sukces Polski, którego ogromnie potrzebujemy.

Dziękuję za uwagę!

Może Cię zainteresować Prezydent RP do ambasadorów o celach polskiej polityki zagranicznej [PL/EN]