Przede wszystkim bardzo dziękuję za to spotkanie. Jest mi niezmiernie miło, że możemy z małżonką gościć u Państwa w Belgii, w Brukseli – być goszczonymi w polskiej ambasadzie. I bardzo serdecznie dziękujemy, że zechcieli Państwo przyjść na to spotkanie, bo też tym razem okoliczność naszego przyjazdu do Belgii jest zupełnie wyjątkowa.
Jutro udamy się do Lommel na polski cmentarz, gdzie spoczywa 257 polskich żołnierzy – 257 spośród wielu, którzy polegli w czasie II wojny światowej na terenie Belgii i których groby po całej Belgii są rozsiane. Ale ten wojenny polski cmentarz jest największy ze wszystkich miejsc pochówku naszych żołnierzy.
Cieszę się, że będą tam Państwo z nami, bo ich dowódca, gen. Stanisław Maczek, mówił, że żołnierz walczy o wolność wszystkich narodów, ale umiera tylko dla Polski. I to ważne, by Polacy i Polska reprezentowana przez nas – przeze mnie jako Prezydenta Rzeczypospolitej szczególnie, z konstytucyjnego wskazania – była tam, nad ich grobami, obecna. Ogromnie cieszę się, że tam będziemy i będziemy mogli im oddać hołd – w pamięci 75. rocznicy tamtych zdarzeń wyzwolenia Flandrii.
Ale gdy tak sięgnąć do historii, to nie pierwsi polscy żołnierze, którzy znaleźli się w Belgii. Bo polscy żołnierze przybywali tu już znacznie wcześniej, chociażby po powstaniu listopadowym, gdy ponad stu polskich oficerów znalazło miejsce swojej kolejnej służby właśnie tu, w Belgii. Polska była pod zaborami, przyjechali tutaj i organizowali armię belgijską. Kunszt naszych żołnierzy, naszych oficerów legł jakby u podstaw wyszkolenia belgijskiej armii. To Polacy stworzyli belgijską kawalerię, a więc nasze tradycje – obecność naszego munduru i naszych żołnierzy – są tutaj, na tej ziemi, ogromne.
Zresztą polskie tradycje na tej ziemi są już bardzo stare, bo początki można wyraźnie wskazywać w XIII wieku. Ale później Polacy ciągle tutaj przyjeżdżali: czy to w celach handlowych do Antwerpii, Gandawy, w inne miejsca, czy przyjeżdżali także na uczelnie, do Leuven na uniwersytet – wielu polskich naukowców, studentów. Polska zawsze była tutaj jakoś obecna. Poprzez kolejne fale emigracji, o których wspominał Pan Ambasador, aż do czasów dzisiejszych, gdy wciąż przybywają tu Polacy – chociażby z Podlasia, jest ich tutaj bardzo wielu.
Tak jak ja kiedyś tutaj przybyłem – wprawdzie tylko na jeden rok – by być parlamentarzystą europejskim. Tak że czasy się zmieniły, ludzie przyjeżdżają w różnych celach – najczęściej po to, by zarobić pieniądze, żyć. Ale potem wracają do kraju – na szczęście wolnego, suwerennego, niepodległego, z otwartymi granicami, gdzie można sobie wybrać, czy chcesz mieszkać tu, czy tam. Dożyliśmy pięknych czasów.
Dziękuję, że w tych czasach Państwo pamiętają tutaj o Polsce. Dziękuję za wszystkie przejawy utrzymywania tu polskości i także umacniania Polski. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim polskim nauczycielom, że uczą dzieci polskiego. Z całego serca dziękuję rodzicom, że posyłają dzieci do polskich szkół, czasem są to szkoły sobotnie, więc trzeba dodatkowo poświęcić czas, by uczyć się polskiego języka, polskiej historii.
To bardzo ważne, żeby dzieci – chociaż Polska nie jest daleko stąd, ale mimo wszystko – cały czas pamiętały i były utrzymywane w łączności z ojczyzną. Ogromnie wszystkim za to dziękuję. Dziękuję także dzieciom, że chcą chodzić do szkoły, poświęcają swój czas bardzo często – jak powiedziałem – dodatkowo, żeby się uczyć właśnie o Polsce i polskiego języka.
Dziękuję wszystkim, którzy organizują tutaj życie polonijne – w ogóle w Belgii, nie tylko w Brukseli – wszędzie tam, gdzie Państwo są, pracują. Dziękuję wszystkim Państwu za niezwykle godne reprezentowanie tutaj Polski. Bo wiem, że właśnie dzięki temu, co pokazują Państwo swoim życiem, zachowaniem, postępowaniem – tym, jacy jesteście – Polacy są w Belgii szanowani jako solidni pracownicy, solidni ludzie. I to bardzo dobrze.
Oczywiście emigracje się zmieniają, przyjeżdżają ludzie różnych profesji, różnych zawodów, ale Polak jest znany jako dobry pracownik – i to jest dla mnie niezwykle ważne, bo wystawiamy sobie w ten sposób świadectwo, kim i jacy jesteśmy. I to dobrze, że Polska dobrze się tutaj kojarzy, o czym może świadczyć choćby fakt, że dzisiaj bardzo dużo belgijskich firm inwestuje w Polsce. Belgowie od samego początku – po naszych przemianach w 1989 roku, gdy otworzył się rynek gospodarczy – inwestowali w Polsce. I te inwestycje procentują także nam, naszej gospodarce, tworzą u nas miejsca pracy. To bardzo dobrze.
Ale przede wszystkim dziękuję tu, w tym miejscu, za to, co Państwo tutaj czynią, co tu się dzieje – że pamiętacie choćby właśnie także o tych naszych żołnierzach. Jestem ogromnie wdzięczny i życzę Państwu wszelkiego powodzenia. Żeby wszystkie sprawy dobrze się układały, wszystkie marzenia spełniły. Życzę także, by wszyscy wrócili do Polski – bo zawsze sobie tego życzę.
Chciałbym, żebyśmy jednak mieli jak najwięcej rodaków w kraju, a – niestety – te 20 mln cały czas jest gdzieś rozsianych po świecie. Tutaj, w Belgii – szacujemy, że między 120 a 150 tys. ludzi. To nie jest taki wielki kraj, więc te 150 tys. to naprawdę duża Państwa rzesza, która tutaj żyje. Chciałbym, aby Państwo wrócili, zawsze o tym mówię. Staramy się stwarzać w Polsce coraz lepsze warunki – robimy, co w naszej mocy. Liczę na to, że w rozsądnej perspektywie poziom życia w Polsce sięgnie poziomu życia, jaki jest w Belgii.
Mam nadzieję, że tak będzie. Zbliżamy się już do tego. Rzeczywiście stajemy się społeczeństwem coraz zamożniejszym, jest w tej chwili praca w Polsce, nie ma problemu ze znalezieniem pracy. Chciałbym, żeby to wszystko w naszej ojczyźnie nadal tak dobrze się toczyło i mam nadzieję, że tak będzie. A Państwu jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego. Jeszcze raz z całego serca dziękuję naszym siostrom zakonnym, duchownym – wszystkim, którzy opiekują się Polakami.
Bo przecież – po pierwsze – dają wsparcie duchowe, po drugie – niektórzy czasem są w trudnej sytuacji, gdy są na emigracji, gdzieś daleko od domu, coś się stanie. Chwilowo nie można wrócić – z różnych przyczyn: czasem z braku pieniędzy, czasem z braku zawodowej możliwości, a w domu np. odejdzie ktoś bliski. I wtedy to wsparcie duchowe jest niezwykle ważne. Za to, że ono tutaj było, jest i – wierzę w to głęboko – będzie, z całego serca dziękuję.
Życzę wszystkim Państwu powodzenia. I jeszcze raz: jesteśmy z żoną ogromnie wdzięczni za to dzisiejsze spotkanie. Panu Ambasadorowi dziękujemy za organizację.