Druhny i Druhowie Instruktorzy,
Harcerze,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!
Bardzo serdecznie dziękuję Wam za dzisiejsze spotkanie i za obecność. Wszyscy wiemy, że w naszej wielkiej harcerskiej tradycji jest takie powiedzenie: „Na harcerzu, na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy”. Dziękuję, że dzisiaj po raz kolejny swoją obecnością i tym wydarzeniem – złazem instruktorskim – udowadniacie, jak bardzo prawdziwa jest ta zasada.
W tym roku w Dniu Myśli Braterskiej, gdy jako protektor polskiego harcerstwa w kraju i poza granicami gościłem Was w Pałacu Prezydenckim, prosiłem, abyście jako polscy harcerze tę niezwykle ważną dla naszej ojczyzny rocznicę – 100-lecie odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą – uczcili w sposób szczególny. Dziękuję, że już dzisiaj na to moje wezwanie, na moją prośbę odpowiadacie, inaugurując wielkie obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez polskie państwo.
Inaugurujecie je w dniu niezwykle szczególnym, a zarazem symbolicznym i pięknym – w 200. rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki, którego życie otwierało walkę o odzyskanie niepodległości, suwerenności przez Rzeczpospolitą, która na jego oczach tę niepodległość traciła, z czym on nie mógł się pogodzić; zarówno stając do walki w 1792 roku, w wojnie przeciwko carskiej Rosji, jak i wzniecając insurekcję kościuszkowską w 1794 roku. Nie wygrał, jego boje nie zakończyły się wielkim zwycięstwem, jakim byłaby niepodległa Polska. Co więcej – nie doczekał jej, umierając w 1817 roku, na 101 lat przed odzyskaniem niepodległości.
Ale położył kamień węgielny pod walkę o niepodległość tym swoim pierwszym powstaniem, tym, że był jednym z pierwszych, którzy otrzymali order Virtuti Militari po bitwie pod Zieleńcami. Tym, że całym swoim życiem walczył o niepodległą, suwerenną Rzeczpospolitą – z dumą, z podniesioną głową, za wolność naszą i waszą. O czym cały czas pamięta się w Stanach Zjednoczonych, czego miałem możliwość z wielką radością doświadczyć nie tak dawno we wspaniałej amerykańskiej szkole wojskowej, znanej na całym świecie Akademii West Point, gdzie stoi piękny pomnik naszego i amerykańskiego generała Tadeusza Kościuszki wpatrzonego w dal, górujący ponad terenami szkoły.
Dziękuję Wam za obecność i pamięć także dlatego, że w tym właśnie patriotycznym ujęciu Kościuszko dla nas, harcerzy, jest postacią szczególną – to symbol niezłomnej walki o suwerenną, niepodległą Rzeczpospolitą, o wolną Polskę. Wolną nie tylko dla elit, ale dla wszystkich, bo doskonale wiecie, jakim był człowiekiem, jak dostrzegał każdego swojego rodaka – od magnata, szlachcica, skończywszy na zwykłym chłopie; tym, który był obciążony pańszczyzną, ale którego uczył miłości do ojczyzny i w którym potrafił ją wzniecić. To wielki ideał, którego nas, harcerzy, uczono i uczy się dzisiaj; którego Wy uczycie kolejne pokolenia najmłodszych druhów, którzy do polskiego harcerstwa, w szeregi polskiej braci harcerskiej wstępują.
Ale w pewnym sensie w jeszcze jednym wzorujemy się na Kościuszce: był przecież wybitnym inżynierem, planował i budował wspaniałe fortyfikacje w ziemi, z drewna – w tym wszystkim harcerze także starają się doskonalić choćby poprzez swoje zajęcia pionierskie. Można powiedzieć, że była to pionierka na najwyższym poziomie. Jest więc Kościuszko bliski sercom wszystkich harcerzy.
Chciałbym, żebyście w roku odzyskania niepodległości ‒ 1918-2018 ‒ na 100-lecie o Kościuszce pamiętali. O nim i o wszystkich innych bohaterach, bo polskie harcerstwo jest starsze niż odzyskanie niepodległości. Ale Andrzej Małkowski, twórca naszego ruchu harcerskiego, powiedział: „Harcerstwo to skauting + niepodległość”. Być może nie byłoby dzisiejszego harcerstwa, gdyby to właśnie m.in. harcerze, którym przewodził Andrzej Małkowski, nie przyłożyli swojej ręki i nie przelali krwi, by odzyskać niepodległość w 1918 roku, walcząc w legionach Józefa Piłsudskiego, w powstaniu wielkopolskim, walcząc o ukształtowanie granic niepodległej Rzeczypospolitej, broniąc Lwowa jako Orlęta, walcząc w wojnie 1920 roku. I później przez wszystkie kolejne lata, gdy Polska była w zagrożeniu, nigdy nie brakowało harcerzy, którzy tak wiele razy, zawsze na pierwszej linii, zawsze z wielką odwagą i poświęceniem oddawali swoje życie, czego największym pomnikiem jest Powstanie Warszawskie.
Bardzo serdecznie Wam za tę pamięć dziękuję, bo to jest właśnie nasza niepodległość – to jest ten wielki pomnik wolnej i suwerennej Polski. To są właśnie te podwaliny, gdzie kamienie były przez Boga rzucane na szaniec – który chronił i chroni dzisiaj Rzeczpospolitą. To szaniec zbudowany także z losów polskich harcerzy. Mam nadzieję, że jest to szaniec silny, który zawsze będzie w stanie obronić Rzeczpospolitą.
I chciałem Was jeszcze prosić na rok 2018, abyście ‒ zasiadając przy harcerskich watrach, spotykając się na zbiórkach w Waszych miastach, miasteczkach, miejscowościach ‒ wspominali ze swoimi młodszymi druhnami, druhami ten właśnie czas walki o polską niepodległość, o przywrócenie jej narodowi polskiemu, o odzyskanie polskiej państwowości. Chciałbym, abyście mówili o tym także w sierpniu ‒ jeśli będziecie mieli wtedy akcję obozową ‒ przy harcerskiej watrze, w dniu 104. rocznicy wymarszu I Kompanii Kadrowej z Krakowa ‒ tu, z niedalekiej ulicy Oleandry ‒ która zaczęła wtedy ostateczny etap walki o niepodległą Polskę; ci, o których mówiono, że stumanieli, nie wierząc im, że chcieć to móc. A oni właśnie tę wolną Polskę dla nas odzyskali.
Bardzo Was proszę, byście na swoje harcerskie watry roku 100-lecia odzyskania niepodległości wzięli ode mnie żagwie ‒ złóżcie je w Waszych harcerskich watrach. Niech płoną razem z nimi na 100-lecie odzyskania niepodległości. Niech w całej Polsce, we wszystkich jej zakątkach będą znakiem siły ‒ tak jak zawsze znakiem siły jest płonący ogień, który daje nam ciepło, wiarę i nadzieję.
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję. Czuwaj!