Wielce Szanowny Panie Marszałku Senatu,
Wielce Szanowna Pani Marszałek Sejmu,
Szanowny Panie Prezydencie,
Wielce Szanowni Państwo Wicemarszałkowie Senatu,
Szanowni Państwo byli Marszałkowie i Wicemarszałkowie Senatu,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie,
witam Przedstawiciela Rodzin Przedwojennych Senatorów Pana Premiera Jerzego Buzka,
witam wszystkich przybyłych Byłych Premierów Rządów Rzeczypospolitej Polskiej
oraz wszystkich byłych i obecnych Państwa Ministrów,
witam Pana Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego,
witam wszystkich Państwa Prezesów i Przewodniczących Centralnych Organów Administracji Publicznej, Przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP oraz Kancelarii Sejmu i Senatu,
Ekscelencjo Księże Arcybiskupie Nuncjuszu, Dziekanie Korpusu Dyplomatycznego,
wszyscy przybyli Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Dostojni Goście – Wszyscy Czcigodni Uczestnicy Dzisiejszej Uroczystości,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Chcę bardzo podziękować Panu Marszałkowi, Państwu Wicemarszałkom oraz wszystkim Paniom i Panom Senatorom za zaproszenie na to doniosłe spotkanie, tę niezwykle ważną dla jednej z podstawowych instytucji polskiego państwa – instytucji o charakterze uchwałodawczym – jaką jest Senat Rzeczypospolitej rocznicę, stulecie jego powołania, pierwszego posiedzenia Senatu w 1922 roku.
Inauguracyjne posiedzenie Senatu pierwszej kadencji dnia 28 listopada 1922 roku – a więc w przeddzień 92. rocznicy wybuchu powstania listopadowego – było wielkim świętem odrodzonej Rzeczypospolitej. Państwa niepodległego, wówczas budującego się jako państwo nowoczesne i demokratyczne.
O godzinie 16.30, w sali plenarnej, którą Senat dzielił jeszcze z Sejmem, jako pierwszy zabrał głos Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. Otwierając obrady, zwrócił się do senatorów–elektów z ważnym apelem. Powiedział między innymi:
„Wielka jest tradycja Senatu w Polsce. W dziejach dawnej Polski (...) praca i wytrwałość senatorów wpływały na losy Kraju. Lecz Konstytucja obecna (...) czyni z Panów nie główny motor pracy państwowej, ale, zgodnie z duchem konstytucji współczesnych krajów demokratycznych, nakazuje Wam być rzecznikami rozsądku, rozwagi i miary przy spełnianiu zadań poruczonych naczelnym organom władzy państwowej. (...) Pozwólcie więc, Panowie, wyrazić życzenie, abyście (...) stawali (...) zawsze po stronie tych, którzy (...) łagodzą tarcia, zmniejszają konflikty i doprowadzają do koniecznej równowagi zamierzeń, celów i środków.”
Zgodnie z uchwaloną rok wcześniej konstytucją, nazwaną później marcową, oraz po wyborach parlamentarnych z listopada 1922 roku, Polska – dumna ze swojej blisko tysiącletniej historii, ze swojej myśli państwowej i osiągnięć ustrojowych – odzyskała własny parlament w postaci dwuizbowej. Upodobniło to ją wówczas do większości państw europejskich, ale Senat był przede wszystkim ważnym znakiem ciągłości polskiej państwowości, w którą wcześniej wpisały się Rada Królewska, Senat I Rzeczypospolitej (obradujący po raz pierwszy blisko 530 lat temu), a następnie Senaty Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego.
Uprawnienia odrodzonego Senatu były ograniczone. Rozszerzyła je nieco (w odniesieniu do Sejmu) konstytucja kwietniowa z 1935 roku. W historii II Rzeczypospolitej organ ten zapisał się zdecydowanie pozytywnie. Jego istnienie i działalność ugruntowały rodzimą tradycję ustrojową, zgodnie z którą najwyższa władza w państwie ma charakter rozproszony – to znaczy jest sprawowana przez kilka organów, które wzajemnie kontrolują się i równoważą swoje wpływy.
Warto też zaznaczyć, że przez pięć kadencji w izbie tej zasiadali wybitni przedstawiciele polskich elit politycznych, kulturalnych, naukowych i gospodarczych. Ich służba publiczna, ich patriotyzm i zmysł państwowy budowały siłę i pomyślność ówczesnego polskiego państwa. Dzisiejsza jubileuszowa uroczystość jest okazją, abyśmy wyrazili im nasz szacunek za to i wdzięczność.
Może Cię zainteresować Obchody 100. rocznicy pierwszego posiedzenia Senatu II RP z udziałem Prezydenta RP
Szanowni Państwo! Wysoki Senacie!
Ostatnie, nadzwyczajne posiedzenie Senatu obyło się 2 września 1939 roku. Swoistym testamentem tej izby stała się deklaracja niezłomnej obrony niepodległości. Niestety, podczas II wojny światowej aż jedna trzecia senatorów II Rzeczypospolitej zginęła z rąk niemieckich
i sowieckich najeźdźców. W wyniku działań wojennych, głównie w trakcie powstania warszawskiego, zniszczony został niemal cały kompleks budynków parlamentu.
Po wojnie, w roku 1946, stalinowski reżim w Polsce rozpisał referendum dotyczące między innymi przyszłości Senatu. Na podstawie sfałszowanych wyników tego plebiscytu izba wyższa parlamentu została zlikwidowana. Tym samym w świadomości historycznej Polaków Senat utrwalił się jako jedno ze znamion Rzeczypospolitej wolnej, niepodległej, zachowującej ciągłość swojej tożsamości kulturowej oraz wolnościowej tradycji politycznej.
Nie może więc dziwić, że kolejna polska wiosna wolności w roku 1989 wiązała się właśnie także i z przywróceniem Senatu. Stało się tak na żądanie strony społecznej rozmów Okrągłego Stołu i związane było wówczas z koniecznością zmiany konstytucji.
Co znamienne, pamiętnego 4 czerwca 1989 roku to właśnie odradzający się Senat był izbą, do której wybory były znowu w pełni wolne – po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat w odradzającej się Rzeczypospolitej. To właśnie one, a nie wybory do Sejmu, były tymi wyborami w pełnym tego słowa znaczeniu. To też znamienne dla odradzającej się wolnej Polski. Wyniki tego głosowania, będące niemal pełnym zwycięstwem obozu solidarnościowego, przeszły do historii jako najdobitniejsza, całkowicie jasna deklaracja woli narodu co do dalszych losów Polski.
Tamte wybory, jak Państwo pamiętacie, miały dwa wielkie symbole sprzeciwu wobec władzy komunistycznej. Z kretesem przegrane przez komunistów wybory do Senatu i skreślona przez naród, przez wyborców, lista krajowa. To było wówczas wielkie zwycięstwo i Senat był tego widomym symbolem.
W okresie prac nad nową konstytucją w latach 1994–1997 pojawiały się głosy przeciwne istnieniu Senatu lub przekształceniu jego modelu. Ostatecznie jednak ustrojodawca podtrzymał istniejącą koncepcję. W ogromnym stopniu właśnie ze względu na wielką tradycję, jaką paradoksalnie przydało Senatowi zniszczenie go za czasów komunistycznych, kiedy to odmówiono Senatowi istnienia. W istocie podkreślano i podkreśla się, że Senat jest właśnie symbolem wolnej Polski i w związku z tym powinien w wolnej Polsce pracować dla Rzeczypospolitej.
Dzisiaj Senat jest instytucją ustrojowo okrzepłą i stabilizującą polski system polityczny. Ma istotny dorobek legislacyjny i polityczny, bez którego obecny kształt naszych realiów ustrojowych byłby pewnie wyraźnie odmienny. Wywiera istotny wpływ na poprawianie jakości stanowionego prawa oraz na wykonywanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, których wprowadzenie w życie bardzo często jest inicjatywą właśnie Senatu. To stąd, z Państwa rąk, te inicjatywy ustawodawcze wychodzą.
Troszcząc się o sprawy Polonii i Polaków za granicą przypomina o znaczeniu naszej więzi z nimi oraz o wadze tych bliskich kontaktów dla dobra naszej Ojczyzny. Senat zaskarbił sobie również szacunek licznymi uchwałami odnoszącymi się do najważniejszych momentów i postaci naszej historii – stając się w ten sposób mocnym głosem minionych i obecnych pokoleń polskich patriotów.
W mojej ocenie Senat ma odpowiedni autorytet oraz potencjał polityczny i intelektualny, w oparciu o które możliwe jest większe upodmiotowienie tej izby w systemie organów władzy państwowej. Ufam, że w ewentualnych dalszych dyskusjach nad pozycją i kompetencjami izby wyższej naszego parlamentu trzy dekady osiągnięć Senatu zostaną uwzględnione na równi z argumentami stricte prawnymi i politycznymi.
Panie i Panowie Senatorowie, Szanowni Zgromadzeni!
Wybór na senatora RP był i jest szczególnym zaszczytem oraz zobowiązaniem do lojalnej, aktywnej, kompetentnej służby państwu polskiemu i jego współobywatelom. W tym duchu sprawowało swój mandat wielu senatorów, którzy wspaniale zapisali się w dziejach izby. Byli wśród nich działacze opozycji niepodległościowej, społecznicy, uczeni, artyści, prawnicy, nauczyciele, lekarze, inżynierowie i dziennikarze. W Senacie wolnej Rzeczypospolitej po roku 1989 zasiadali późniejszy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Andrzej Stelmachowski, Władysław Findeisen, Wiesław Chrzanowski i Jerzy Kłoczowski, Jan Józef Lipski, Edmund Osmańczyk i Stanisław Stomma, Zbigniew Romaszewski i Karol Modzelewski, Alina Pienkowska i Zofia Kuratowska, Mieczysław Gil i Józef Ślisz, Zbigniew Religa i Maciej Płażyński, Edward Wende i Gustaw Holoubek – by wymienić tylko niektórych spośród tych najbardziej znanych, najlepiej zapamiętanych i tych, których wciąż wspominamy. Dzisiejszy jubileusz jest sposobnością, aby przywołać ich pamięć jako osób zasłużonych dla Senatu i jego prestiżu, a także obywateli Rzeczypospolitej, którzy położyli szczególne zasługi w wielkie dzieło jej odbudowy jako wolnego, suwerennego, niepodległego państwa po 19189 roku.
Te wybitne osobistości polskiego życia publicznego stanęły w jednym szeregu ze znakomitymi państwowcami okresu międzywojnia, z postaciami, które upamiętniliśmy podczas Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej. Wyrażam nadzieję i oczekiwanie, że i jedni, i drudzy będą inspiracją dla Pań i Panów Senatorów – a także dla ogółu Polaków, którzy w kolejnych wyborach parlamentarnych będą oddawać los naszej Ojczyzny i nas wszystkich również w ręce członków kolejnej kadencji Senatu RP.
Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy!
Ostatnie dziesięciolecie XX i pierwsza dekada XXI wieku były dla Polski, dla naszej części Europy i świata okresem, można powiedzieć, względnej stabilizacji – na pewno w naszej części Europy. Jednak, niestety, ten czas już minął. Tak to w tej chwili wygląda. Pandemia Covid–19 oraz brutalna zbrojna agresja Rosji na Ukrainę mocno przyspieszyły rozpoczętą już wcześniej stopniową dekompozycję dotychczasowego ładu międzynarodowego. Nie pozostaje to bez wpływu na nasz kraj – w pełni włączony w ten globalny organizm oraz aktywnie uczestniczący w jego kształtowaniu, choćby poprzez obecność w Unii Europejskiej czy Sojuszu Północnoatlantyckim. Przyszłość, zawsze będąca wielką niewiadomą, budzi dzisiaj szczególnie wiele pytań o rysujące się przed nami wyzwania i szanse.
Nie ulega wątpliwości, że w okresach takich, jak ten, należy mocno skupić się na tym, co tu i teraz – oraz na najbliższych tygodniach i miesiącach. Jednak nie wyklucza to refleksji nad naszą przeszłością ani sięgania do niej w poszukiwaniu inspiracji i umocnienia.
Dzieje polskiego Senatu współtworzą ten nurt naszej historii, który napawa nas szczególną dumą. Ukazuje on ciągłość i trwałość rodzimej myśli ustrojowej i politycznej. Jest znaczącym przejawem łączącego Polaków przekonania, że niepodległa Rzeczpospolita – państwo wolne, własne, suwerenne, rządzące się swoimi prawami i tradycjami – jest najlepszym gwarantem naszych praw i wolności; najlepszym środowiskiem, w którym możemy budować pomyślność własną, naszych rodzin, miejscowości i regionów, a wreszcie całego narodu.
Dlatego wraz z naszymi przodkami i poprzednikami, wraz z senatorami pierwszej kadencji, którzy złożyli swoje ślubowanie równo sto lat temu, powtarzamy dzisiaj z mocą i pełnym przekonaniem: Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy.
Dziękuję bardzo.
![012_20221128_Andrzej_Duda_100_Rocznica_Pierwszego-Pos_Senatu_JSZ_3797.jpg [579.70 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2022/11/28/2bbead221a54b40f90b5aa47b5a3e1ef/jpg/prezydent/preview/012_20221128_Andrzej_Duda_100_Rocznica_Pierwszego-Pos_Senatu_JSZ_3797.jpg)