Szanowny Panie Burmistrzu,
Szanowni Panowie Starostowie,
Szanowni Państwo Radni,
Wszyscy Dostojni Zebrani Goście!
To dla mnie przede wszystkim ogromna przyjemność. To prawda, co Pan Burmistrz przed momentem powiedział, że my z żoną bardzo lubimy Zakopane ‒ zawsze je lubiliśmy i byliśmy tutaj zawsze częstymi gośćmi. Chociaż z drugiej strony gośćmi może nie tak do końca, bo trochę też tak zawsze było, że niejako czuliśmy się tutaj u siebie z racji bliskości także i terytorialnej ‒ tak jak wielu zakopiańczyków w Krakowie czuje się u siebie, tak i myśmy czuli się u siebie zawsze w Zakopanem. Bardzo dziękuję.
Z wielką radością przyjeżdżam od kilku lat na to Dudaskie spotkanie Tłusty Czwartek, bo chcę, żeby te starosądecko-krakowsko-zarzeckie Dudy tutaj też były w mojej osobie reprezentowane oprócz tych żywieckich, podhalańskich, wielkopolskich. Tak więc cieszę się, że mogę być tutaj z Państwem, i cieszę się, że mogę słuchać tej muzyki, która – nie ukrywam – bardzo głęboko jest w moim sercu. Ja po prostu niezwykle lubię folklor w ogóle, ale przede wszystkim ten góralski, w którym w jakiejś części ‒ od strony mojego ojca ‒ także i wyrosłem.
I zawsze najbardziej się cieszę, gdy widzę młodych, gdy widzę dzieci, gdy widzę tych, którzy ich uczą, tak jak wspominany już tutaj przed momentem śp. pan Władysław Trebunia-Tutka – wielki nauczyciel, a przede wszystkim wielki artysta Podhala. Bo był wielkim artystą! Tak jak mówiła pani przed momentem – plastykiem, ale także i muzykiem. Wielką postacią i wielkim nauczycielem. I ogromnie cieszy mnie to, że ta tradycja właśnie jest tak skrzętnie, z niezwykłą pieczołowitością przenoszona tu, na Podhalu, z ojca na syna. Że dzieci są wdrażane, że są rodziny, które od pokoleń kultywują tę tradycję. Gdzie muzyka stanowi tak niezwykle ważny element życia. Gdzie ta tradycja i ten folklor, który cechuje góralszczyznę, w tak niezwykły sposób przenika i buduje także polską kulturę. I to w dodatku z tak wielką siłą, że – jak widzimy – nie tylko tutaj, w Polsce, nie tylko na Podhalu, nie tylko pod Tatrami czy w innych naszych górach, ale także za oceanem, gdzie i 100 lat temu, i 150 lat temu polskie rodziny wyjechały, a tradycja nadal trwa i ona nadal jest żywa.
I muszę powiedzieć, że ogromne wrażenie zrobiło na mnie w Chicago w czasie mojego pierwszego pobytu, gdy spotkałem się z Państwa bliskimi stąd właśnie, z Podhala, z góralami, i między innymi byłem w gościach u rodziny, gdzie młodzi nie mówili normalną polszczyzną – mówili tylko po angielsku i góralszczyzną. Ale taką gwarą niezwykłą, wręcz trudną dla cepra do zrozumienia. I to jest właśnie to! To jest właśnie to, co uważam za tak niezwykłe, i to, co uważam za tak niezwykle cenne tutaj na Podhalu, u Was. Że ta tradycja i ten krzyż na Giewoncie są tak głęboko wpisane właśnie w góralską duszę, w Was. I proszę, żebyście się nie zmieniali – nigdy!
Jeszcze raz dziękuję za to dzisiejsze spotkanie.