Szanowny Panie Ministrze,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Ekscelencjo, Panie Ambasadorze,
Wielce Szanowny Panie Prezesie Polskiego Komitetu Olimpijskiego,
Wielce Szanowny Panie Marszałku Województwa Małopolskiego,
Szanowny Panie Prezesie Fundacji Instytutu Łukasiewicza,
ale przede wszystkim Wielce Szanowni Państwo – Prezesi związków sportowych, nasi polscy i ukraińscy Sportowcy, Mistrzowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Drodzy Goście!
Bardzo dziękuję. Przede wszystkim chcę z całego serca podziękować szeroko pojętemu środowisku polskiego sportu, wszystkim Państwu za to, że postanowiliście tak po prostu, po sportowemu – jak to się dzieje w świecie sportu – zło dobrem zwyciężać, czyli przekuć szlachetną rywalizację sportową w szlachetną pomoc tym, którzy znaleźli się w potrzebie.
Dziękuję, że otwarliście swoje serca; dziękuję, że otwarliście obiekty sportowe; dziękuję, że otwarliście swoje programy treningowe. Krótko mówiąc – że otwarliście świat polskiego sportu na wsparcie dla naszych sąsiadów, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Wsparcie ogólnie, takie, jakie jest możliwe, człowieka dla człowieka, a także wsparcie sportowca dla sportowca. Przecież w końcu – jak by nie było – sportowego rywala, kogoś, z kim na co dzień właśnie rywalizujemy o medale, miejsca, tytuły, zwycięstwo sportowe, o przewagę.
To wielka szlachetność i prawdziwa fair play udostępnić swoją bazę, udostępnić to, z czego korzystam, to, co mam, to, co w jakimś sensie też bardzo często jest po prostu moim dorobkiem mojej kariery sportowej, mojego wkładu w rozwój mojego klubu, mojego wkładu w rozwój polskiego sportu, tego, co otrzymuję od moich sponsorów, tego, co mam, i dzięki czemu osiągam swoje sukcesy. Z całego serca za to dziękuję.
Dziękuję też naszym sąsiadom z Ukrainy – sportowcom i działaczom – że tę pomoc od nas przyjęli. Można było przecież na pewno zdobyć ją jeszcze gdzie indziej. Ale że zaufali właśnie nam, że zdecydowali się przyjechać do nas, do swoich sąsiadów, pewnie bardzo często mając możliwość skorzystania może i z lepszej bazy gdzie indziej, gdzieś dalej w świecie; z różnych możliwości, które świat w ramach solidarności z Ukrainą oferuje. Dziękuję, że zdecydowaliście się być właśnie z nami i podjąć naszą wyciągniętą rękę. Też jesteśmy za to ogromnie wdzięczni. Dziękuję, że tutaj dzisiaj z nami jesteście. Gdyby Państwa wszystkich nie było, gdyby nie było tej pomocy, nie byłoby tej wystawy.
Ale chcę podziękować również wszystkim twórcom wystawy. Chcę ogromnie podziękować Panu Ministrowi, chcę poprosić także o przekazanie podziękowań na ręce Pana Premiera Piotra Glińskiego. Chcę podziękować Panu Prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Chcę podziękować wreszcie Panu Prezesowi Maciejowi Zdziarskiemu, Prezesowi Instytutu Łukasiewicza, za przygotowanie tej wystawy.
Chcę podziękować za to, że ona jest. Chcę podziękować za to, że stanowi dumny dokument tej pomocy. Chcę podziękować za to, że jest ona dzisiaj właśnie tutaj, w obiekcie prezydenckim, w tradycyjnej rezydencji głowy państwa polskiego – w Belwederze, który ma dla nas tak ogromną wartość historyczną. Także dlatego, że jest miejscem, gdzie w 1920 roku zapadały decyzje militarne o tym, w jaki sposób przeprowadzić kontruderzenie, które ostatecznie doprowadziło do pokonania wojsk sowieckich w Bitwie Warszawskiej.
Wszyscy wiemy, co przeżywamy od roku; co przede wszystkim przeżywa Ukraina miażdżona codziennie rosyjskim ogniem, rosyjską napaścią, brutalnymi morderstwami, gwałtami, śmiercią, burzeniem domów, burzeniem tego wszystkiego, co oznaczało normalne życie. Doskonale wiemy, że w trakcie tej wojny zostało zniszczonych na Ukrainie co najmniej 350 obiektów sportowych.
Wiemy też, że dosłownie setki ukraińskich sportowców, często należących do najznakomitszych na świecie po prostu zginęło, bo zgłosili się na ochotnika po to, by walczyć w obronie swojej ojczyzny. Zaniechali treningów, nie wyjechali za granicę, zostali i polegli na froncie. Nie da się nawet opowiedzieć tego, jak ogromne straty ponosi Ukraina pod każdym względem. Przede wszystkim tym niematerialnym, tym właśnie ludzkim – tego wszystkiego, czego nie da się odbudować. Bo nikt nie przywróci życia tym, którzy polegli, i nikt nie przywróci sprawności tym, którzy zostali ciężko poranieni.
Ale wierzę w to głęboko, że – po pierwsze – Ukraina zwycięży. Zwycięży, zwycięży i jeszcze raz zwycięży. Że krwawy, brutalny napastnik zostanie zatrzymany. Że rosyjski imperializm zostanie odparty. Tak, pomagamy Ukrainie świadomie – także z myślą o tym, że właśnie chcemy, aby ukraińscy żołnierze pokonali sowiecką armię, która jest groźna dla nas i dla reszty Europy.
Dlatego nie wahamy się wspierać ukraińskich żołnierzy sprzętem wojskowym, który jest na wyposażeniu naszej armii – chociaż wszyscy wiedzą, że nie jesteśmy najlepiej wyposażoną armią na świecie. Ale robimy to, bo wiemy, że bez tego wsparcia będzie bardzo trudno. Ogromnie dziękujemy za tę walkę. Podkreślam to wielokrotnie i wszędzie, gdzie jestem na arenie międzynarodowej: Ukraina dzisiaj walczy w obronie Europy, a nie tylko Ukrainy; Europy, której częścią jest także mój kraj, Polska. Z całego serca za to dziękuję.
Szanowni Państwo, jestem optymistą, zawsze nim byłem. Wierzę, że Ukraina nie tylko wygra, zwycięży. Wierzę, że także wspólnie odbudujemy Ukrainę. Mówię „wspólnie” – dosłownie naszymi rękami, wspólnie dzięki wsparciu świata. Że odbudujemy Ukrainę piękniejszą, niż była; że będziecie mieli jeszcze piękniejsze obiekty sportowe, jeszcze nowocześniejsze, niż mieliście.
Serce się krajało, gdy patrzyłem na padający pod bombami stadion w Doniecku. Serce się krajało, gdy patrzyłem na padające pod bombami lotnisko w Doniecku, na którym przecież 10 lat wcześniej lądowali ludzie na mistrzostwa Europy w piłce nożnej – Euro 2012, które razem organizowaliśmy pod hasłem wspólnej przyszłości, wspólnego jej tworzenia, budowania, wielkiego wspólnego sukcesu.
Nie zapomnieliśmy o tym haśle. Wierzymy, że ten wspólny sukces będzie. I że to, co się dzieje – chociaż jest tragedią w tak nieprawdopodobny sposób dotykającą naszych sąsiadów – stanie się także zarzewiem do budowy zupełnie nowej relacji pomiędzy naszymi narodami. Także w sporcie, wśród naszych sportowców. Tym bardziej dziękuję sportowcom z jednego i drugiego kraju – i naszym polskim sportowcom, i naszym ukraińskim sąsiadom – za to, że są razem w tych tak trudnych momentach, dając również przykład naszym społeczeństwom tej właśnie braterskiej więzi.
Sytuacja w świecie sportu nie jest łatwa. Doskonale wiemy, że jest wiele skłonności do tego, by również sport traktować jak business as usual. Staramy się czynić wszystko, co w naszej mocy, aby uświadomić światu, że to nie jest tak, że Władimir Putin i rosyjska armia prowadzą tę wojnę bez poparcia. Że to jest wojna, która ma poparcie – niestety – ogromnej części rosyjskiego społeczeństwa. I że nie może być tak, że świat będzie udawał, że jest to normalna sytuacja i że rosyjscy sportowcy są w normalnej sytuacji. Nie są.
Oczywiście, ktoś powie: „To nie jest ich wina”. Nie jest. Ale są rosyjskimi sportowcami. Bardzo mi przykro. I w związku z tym – niestety – ponoszą również w jakimś sensie odpowiedzialność za swoje państwo, za swój sztandar, za swoją flagę i za swój hymn. Można powiedzieć tak: korzysta się z różnych benefitów, które oferuje twój kraj. Ale życie jest takie, że korzystasz nie tylko z tych wielkich przyjemności, lecz również ponosisz ciężary. Dzisiaj Rosja jest dla nich ciężarem. Tak, jest. I powinni mężnie ten ciężar udźwignąć, i nie domagać się udziału w międzynarodowych wydarzeniach sportowych.
Bo, niestety, dla państwa i jego obywateli – dla państwa, które jest napastnicze, które złamało zasady prawa międzynarodowego, które łamie je codziennie, którego żołnierze gwałcą, zabijają i niszczą życie innym ludziom – nie może być miejsca w normalnej, uczciwej, rzetelnej, sportowej rywalizacji pod hasłami piękna i pokoju. Nie może być miejsca, bo będzie to wypaczenie. Wypaczenie prawdy. A naszym zdaniem idea sportu, szlachetnej rywalizacji, idea olimpijska muszą się opierać na prawdzie. I wierzę w to głęboko, że będą, i że świat także to uzna.
Jeszcze raz dziękuję za wystawę. Jeszcze raz dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Mam nadzieję, że zobaczą tę wystawę nie tylko ludzie w Polsce. Mam nadzieję, że zobaczą ją także nasi sąsiedzi na Ukrainie. Mam nadzieję, że wojna, która jest dzisiaj straszliwym udziałem naszych sąsiadów, stanie się w niedługim czasie przeszłością. Winni morderstw zostaną ukarani, winni zbrodni poniosą zasłużoną karę. W sposób sprawiedliwy, uczciwy i rzetelny, ale na oczach całego świata. I że wspólnie odbudujemy Ukrainę, z którą będziemy dobrymi sąsiadami na pokolenia. Na setki lat.
Dziękuję.
Może Cię zainteresować Wystawa „Maraton solidarności. Polski sport dla Ukrainy” w Belwederze