Dzień dobry, Państwu. To specjalne wydanie programu „Tydzień”. Miejsce specjalne, goście szczególni i wyjątkowi, jednocześnie gospodarze tego miejsca. Pan Prezydent Andrzej Duda – dzień dobry, Panie Prezydencie.
PAD: Witam Pana Redaktora, witam widzów.
Pierwsza Dama, Agata Kornhauser-Duda. Dzień dobry, Pani Prezydentowo.
AKD: Dzień dobry.
Spotykamy się w dniu szczególnym: Dożynki Prezydenckie – i to te w Spale. Te reaktywowane, Panie Prezydencie, przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
PAD: Tak. Bardzo szczególne dla nas wydarzenie. To spotkanie, podczas którego Prezydent Rzeczypospolitej i jego żona ‒ w pewnym sensie jako gospodarze kraju ‒ dziękują rolnikom za ich trud i podkreślają tę niezwykle ważną rolę, jaką w Polsce, dla bezpieczeństwa polskiego państwa, przede wszystkim bezpieczeństwa żywnościowego, odgrywa polski rolnik i jego praca.
Ciężka praca, niejednokrotnie niedoceniona.
PAD: Ciężka, bardzo często niedoceniana, a jednocześnie połączona przecież z wielkim ryzykiem, bo rolnik zależy przede wszystkim od przyrody – to jest ta specyfika.
I o tej przyrodzie z całą pewnością będziemy mówić. Ale dożynki to jest taki czas, gdy z jednej strony mamy czas podsumowań, z drugiej strony – czas podziękowań. Pani Prezydentowo, ważniejsze są podsumowania czy podziękowania?
AKD: Powiedziałabym, że podziękowania. Przede wszystkim za trud pracy wykonywanej przez rolników związany – jak już mąż powiedział – także z pogodą, która w tym roku niekoniecznie dopisała.
Panie Prezydencie, 10 zobowiązań jako ‒ wówczas ‒ kandydata na prezydenta. Pamięta Pan je?
PAD: Pamiętam.
Które zostały zrealizowane, które należałoby zrealizować?
PAD: Ja ciągle realizuję te zobowiązania. To jest taka – można powiedzieć – w zasadzie niekończąca się praca i oczekiwania też na pewno są bardzo duże. Ale wtedy mówiliśmy przede wszystkim właśnie o bezpieczeństwie żywnościowym, także o ochronie polskiej ziemi. I ochrona polskiej ziemi, która również jest związana z bezpieczną produkcją polskiej żywności, została wprowadzona w zeszłym roku wiosną, w kwietniu, specjalną ustawą, która oczywiście była przez niektóre środowiska krytykowana, ale fakt jest faktem, że są w niej zapisane dwa podstawowe elementy. Po pierwsze – że nabywanie ziemi jest zarezerwowane rzeczywiście dla rolników indywidualnych. I druga rzecz – że ziemię mogą kupować rolnicy, którzy faktycznie prowadzą gospodarstwa rolne. I to są dwa podstawowe, dla mnie najważniejsze elementy. Oczywiście mogą kupować ziemię także jednostki samorządu terytorialnego, Skarb Państwa, agencje czy związki wyznaniowe, ale zostało to ograniczone, jeśli chodzi o podmioty prowadzące wielką działalność gospodarczą.
Tym bardziej że Pan nie był ich zwolennikiem.
PAD: Tak więc ta spekulacja jest niemożliwa – zarówno dla tych, którzy są obywatelami Rzeczypospolitej, jak i dla podmiotów zagranicznych. I to niezwykle ważny element, którego rolnicy stanowczo się domagali. To zostało wprowadzone, ja – jako Prezydent – składałem podpis pod tą ustawą i bardzo się cieszę, że została wprowadzona. Bo to jest ważny element.
A co z pozostałymi zobowiązaniami, Panie Prezydencie?
PAD: Jestem w stałym kontakcie z ministrem rolnictwa, panem Jurgielem, np. jeżeli chodzi o dopłaty bezpośrednie ‒ Pan minister wielokrotnie tę kwestię podejmował. Fakt jest faktem, że te dopłaty wzrastają: 10 lat temu, w 2007 roku, to było przecież, o ile pamiętam, 87 euro do hektara, obecnie, po 10 latach, jest 207. One rosną i w najbliższych latach będą jeszcze rosły ‒ do poziomu 86 proc. średniej unijnej ‒ więc stanowią istotny element.
Do tego jeszcze trzeba pamiętać, że przecież dla rodzin rolniczych istotnym elementem wsparcia ze strony państwa jest też program 500+. On oczywiście jest ogólnopaństwowy, ale to są także pieniądze, które trafiają na polską wieś, i na pewno w wielu budżetach stanowią istotny element, podnosząc poziom i jakość życia rolniczych rodzin.
To są te elementy, z których ja, jako Prezydent, bardzo się cieszę i którymi jestem bardzo usatysfakcjonowany. Zresztą ludzie na spotkaniach ze mną bardzo często do tych kwestii nawiązują i mówią, że faktycznie widzą, że państwo zaczęło się o nich troszczyć. To dobrze – to dla mnie wielka satysfakcja.
Jest troska państwa, Pani Prezydentowo, i widać też, że polska wieś się zmienia. Jak ona się zmienia?
AKD: Dla mnie te zmiany są bardzo pozytywne i – niezależnie od statystyk, poziomu eksportu czy twardych danych – można powiedzieć, że polska wieś zmienia się niejako w oczach. Jest bardzo zadbana, piękna, przyjazna, z coraz bardziej rozbudowaną infrastrukturą społeczną i kulturalną. Jest coraz więcej placów zabaw dla dzieci, miejsc spotkań. I ‒ choć jeszcze zbyt rzadko ‒ to jednak są też przedszkola czy ośrodki zdrowia. Tu muszę powiedzieć, że miałam okazję odwiedzić kilka szkół wiejskich – są to bardzo dobre szkoły. I nawet jeżeli nie wszystkie mieszczą się w wyremontowanych czy wręcz nowych budynkach, to są szkołami bardzo zadbanymi. I – co zwróciło moją szczególną uwagę – są tam niezwykle zaangażowani nauczyciele, którzy bardzo dobrze pojmują proces wychowawczy: jako współpracę dyrekcji, nauczycieli i rodziców. Ale mam też takie wrażenie, że generalnie wiąże się to z dobrą współpracą między lokalnymi samorządami a lokalną społecznością.
Panie Prezydentowo, ale to również rola kobiet, która jest z jednej strony niedoceniana, z innej strony ‒ widać to wyraźnie ‒ kobiety na wsi są wyedukowane, inwestują w siebie. To już nie jest ten obraz wsi i kobiety żyjącej na wsi, z którym mieliśmy do czynienia przez lata.
AKD: To, że kobiety odgrywają znaczącą rolę na wsi, nie jest żadną nowością. Wystarczy prześledzić bardzo długą i piękną historię kół gospodyń wiejskich czy też innych form samoorganizacji kobiet. Przecież kobiety od zawsze współprowadziły gospodarstwa rolne ze swoimi mężami czy też z synami. Ale rzeczywiście jest tak, że już od wielu lat średni poziom wykształcenia kobiet na wsi jest nieco wyższy niż mężczyzn. Natomiast w tej chwili kobiety na wsi są przede wszystkim promotorkami agroturystyki, przetwórstwa czy małej przedsiębiorczości. I rzeczywiście chyba zmieniło się to, że kobiety na wsi już nie pracują tylko w domu czy w gospodarstwie rolnym, ale także w instytucjach pozarolniczych czy też prowadzą własne małe firmy. I muszę powiedzieć, że one naprawdę prężnie działają – miałam okazję już współpracować z kilkoma takimi firmami. No i oczywiście to, co nie jest bez znaczenia: fakt, że kobiety na wsi są też organizatorkami życia społecznego. To one przekazują młodemu pokoleniu wartości wiary czy też kultury, no i to one budują więzi społeczne.
I to do nich Pani Prezydentowa wystosowała piękny list.
AKD: Tak, to prawda.
Panie Prezydencie, to jest tak – Pan Prezydent już był uprzejmy o tym wspominać – że rolnicy zdani są na aurę. I to prawda. Aura w tym roku nie rozpieszczała rolników szczególnie.
PAD: Nie rozpieszczała rolników szczególnie i rzeczywiście wiele gospodarstw poniosło straty. Parokrotnie rozmawiałem z panem ministrem Krzysztofem Jurgielem na temat transz pomocowych w takich sytuacjach – to niezwykle ważne, aby rolnik miał pewność, że w przypadku, gdy dojdzie do klęski, gdy rzeczywiście przyroda dotknie go i straci on plony w danym roku, żeby był pewny, że państwo czuwa nad sytuacją i w razie czego udzieli mu wsparcia. To jest element fundamentalny, który pozwala zapewnić rolnikowi spokojną produkcję. Więc to element niezwykle ważny i tutaj zarówno wspólna polityka rolna Unii Europejskiej przewiduje takie sytuacje, jak również wewnętrzna polityka rolna państwa musi przewidywać transze pomocowe w takiej sytuacji ‒ i w Polsce tak jest. Zarówno pan minister Jurgiel występuje z odpowiednimi wnioskami do instytucji Unii Europejskiej, w przypadku jeżeli taka pomoc w Polsce jest potrzebna, żeby nam te środki przekazano, żebyśmy mogli pomóc rolnikom, jak i w razie czego dysponuje środkami budżetowymi, państwowymi, żeby zapewnić takie wsparcie.
Lepiej będzie rolnikom w przyszłym roku?
PAD: Zawsze mam nadzieję, że będzie lepiej. Jedną rzecz chcę podkreślić: dla nas – dla mojej żony, dla mnie – polska wieś, trud rolnika i w ogóle szacunek do tej specyficznej pracy, jaką jest praca rolnika, stanowi jeden z fundamentalnych elementów realizacji naszej misji prezydenckiej. Dlatego m.in. początek roku szkolnego to były tym razem Wilkowyje, niewielka mazowiecka miejscowość, gdzie jest – piękna zresztą ‒ wiejska szkoła. Niezwykle zaangażowani nauczyciele, pani dyrektor – i z nimi ten początek roku obchodziliśmy, świętowaliśmy, dzieci i młodzież przygotowały wspaniały program. Byliśmy naprawdę szczęśliwi. Tym bardziej że w tym roku ta szkoła obchodziła swoje 100-lecie. Więc to pokazuje, że na polskiej wsi od 100 lat w tym miejscu istnieje szkoła, od 100 lat dzieci są kształcone. I bardzo się cieszymy, że wiejskie szkoły się rozwijają, że samorządy o nie dbają, bo rzeczywiście w bardzo wielu przypadkach szkoły wiejskie, które mamy okazję odwiedzać, są piękne, zadbane, mają sale gimnastyczne, mają zaplecze w postaci boisk, dając dzieciom możliwość rozwoju. To także jest element niezwykle istotny dla funkcjonowania polskiej wsi, bo ‒ na czym nam zależy ‒ jeżeli państwo polskie ma zachować bezpieczeństwo żywnościowe, jeżeli nasza żywność ma zachować też swoją markę – a ma dzisiaj markę bardzo dobrą, cały czas notujemy nadwyżkę eksportu żywności nad importem i to jest bardzo dobrze – polska żywność jest doskonała.
O promocji polskiej żywności – jeżeli Pan Prezydent pozwoli – porozmawiamy za chwilę. Widziałem, że Pani Prezydentowa chciała jeszcze o szkole. Jest to jednak temat bliski sercu.
AKD: Oczywiście. Natomiast rzeczywiście jest tak, że wiejskie szkoły są bardzo dobrze wyposażone, często lepiej niż szkoły w dużych miastach.
Panie Prezydencie, pamiętam Pana wizytę w Chinach. Ale w ślad za tą wizytą była rewizyta przedstawicieli Chin, był prezydent Chin i nie tylko. Otworzyliśmy się chyba na zewnątrz…
PAD: Rynek chiński jest gigantyczny, praktycznie potrafi wchłonąć każdą ilość dostarczanego towaru. Dla polskich rolników, którzy wtedy byli już przecież dotknięci rosyjskim embargiem, otwieranie kolejnych rynków jest niezwykle ważne. I jednym z elementów mojej wizyty w Chinach było właśnie przekonanie przede wszystkim prezydenta Chin, pana Xi Jinpinga, do tego, żeby rynek chiński otworzył się na polską żywność, żeby te bariery, które ewidentnie tam istniały, zostały przynajmniej złagodzone, jeżeli nie zniesione, i żeby te procedury były dla naszej żywności łatwiejsze do przebrnięcia. I ta rewizyta – bo przecież przez cały ten rok pomiędzy moją wizytą w Chinach a rewizytą pana prezydenta Xi Jinpinga trwały intensywne działania dyplomatyczne, pracowało nad tym Ministerstwo Rolnictwa, pracowały resorty, także i moja Kancelaria. Tak więc ten widok, który można było zobaczyć: pana przewodniczącego Xi Jinpinga tutaj, w Warszawie, na rampie kolejowej, gdzie przybył pociąg z Chin i gdzie stały polskie jabłka, które właśnie są w tej chwili do Chin eksportowane ‒ to był efekt już rocznej pracy. Ogromnie się cieszę, to dla mnie wielka satysfakcja, że polska żywność nie tylko została doceniona, ale przede wszystkim została tam wpuszczona i polscy rolnicy mają nowy rynek zbytu. Mam nadzieję, że będziemy w stanie coraz więcej naszych towarów na ten rynek kierować, bo to jest dla naszej produkcji rolnej i dla naszego kraju, a także dla promocji naszej żywności doskonałe. Zresztą, cóż tu wiele mówić: u nas, w Pałacu Prezydenckim, co roku odbywa się finał Agroligi. Uczestniczy w nim 25 tys. polskich rolników ‒ w tym roku tyle uczestniczyło. Od ćwierćwiecza to wydarzenie się zresztą odbywa i muszę powiedzieć, że żywność, która jest nam prezentowana i którą mamy możliwość spróbować na finale Agroligi, jest po prostu nieprawdopodobnej jakości. To jest tak wspaniała żywność, to są tak świetni ludzie – ci, którzy ją produkują – doskonale wykształceni, uśmiechnięci, radośni, niezwykle pozytywni są rolnicy, którzy tutaj do nas przybywają. Tak więc to jest ogromna satysfakcja dla nas.
Otwarcie zarazem na zmiany? Bo chcę zapytać od razu: jak zmieniła się polska wieś w ciągu dwóch lat, w ciągu prezydentury Pana Prezydenta?
PAD: Chyba trudno mówić o zdecydowanej zmianie wsi w ciągu dwóch lat – to bez przesady. Tak jak powiedziałem, bardzo się cieszę z tych różnych form wsparcia i takiego bardziej ukierunkowania się na rolników – myślę w tej chwili w ogóle, jeżeli chodzi o polską politykę. I jestem z tego bardzo zadowolony, ponieważ polskie rolnictwo wymaga stałej troski ze strony państwa – nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Ta zmiana trwa. Tę zmianę polskiej wsi można obserwować bardziej w przedziale 10-, 20-, 25-letnim. Jeżeli zestawimy polską wieś z początku transformacji ustrojowej z polską wsią, którą widzimy dzisiaj, to oczywiście dostrzegamy wszystkie bolączki, jakie się pojawiły, błędy polityczne, jakie zostały w międzyczasie popełnione, bo przecież wcześniej takie były – co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
Chociażby likwidacja PGR-ów?
PAD: Chociażby likwidacja PGR-ów i właściwie wywołanie nędzy na wielkich obszarach wiejskich. Ale na szczęście po latach skutki tamtych kompletnie nieodpowiedzialnych działań znikają właśnie dzięki temu, że różnego rodzaju pomoc jest kierowana także na wieś. I tutaj rzeczywiście niebagatelne znaczenie mają też dopłaty bezpośrednie – jeżeli weźmiemy pod uwagę, że one trafiają bezpośrednio do kieszeni rolnika, a weźmiemy całą sumę pomocy unijnej…
Czyli wszystkie fundusze unijne?
PAD: Wszystkie fundusze unijne, jakie zostały do Polski skierowane na przestrzeni lat, powiedzmy, 2004-2015, to policzymy, że w ciągu tych 11 lat do Polski zostało skierowane ponad 120 mld euro, z czego 1/3 – troszeńkę mniej niż 40 mld euro – to były pieniądze skierowane na polską wieś, z czego ponad połowa to były dopłaty bezpośrednie. Więc są to konkretne pieniądze, które trafiły. I tę pomoc plus – tak jak mówię – to, że także do rodzin wiejskich, rolniczych trafiają pieniądze programu 500+, a więc pomocy polskiego państwa dla rodzin posiadających dzieci, to w widoczny sposób podniosło poziom życia na wsi. Mam nadzieję, że to wszystko razem stanowi także zachętę do tego, by przejmować gospodarstwa po rodzicach i jednak wybierać ten niezwykle potrzebny zawód, jakim jest zawód rolnika – chciałbym, żeby tak się właśnie działo w młodym pokoleniu.
Panie Prezydencie, to marzenie Prezydenta, żeby zrównać poziom życia na wsi i w mieście – i odwrotnie?
PAD: To na pewno marzenie Prezydenta, natomiast uważam, że poziom życia na wsi wzrósł, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, to widać. Oczywiście są rodziny gorzej sytuowane, ale pamiętajmy, że w mieście także są rodziny, które mają trudną sytuację materialną. Natomiast polska wieś się zmieniła, i to zmieniła się bardzo – i ta zmiana jest widoczna. Proszę spojrzeć – żona zresztą o tym mówiła – jak niezwykle zadbane mamy domy, gospodarstwa. Jak w większości przypadków – można powiedzieć –polska wieś pięknie wygląda. Więc to widać, że w jakimś sensie zmieniła się mentalność, pod tym względem poszliśmy jednak zdecydowanie do przodu. Jak bardzo dzisiaj zmechanizowane są gospodarstwa w porównaniu z tym, co było. Dzisiaj zobaczyć konia ciągnącego wóz – coś, co przecież było kiedyś symbolem…
Tym złym symbolem.
PAD: No, w pewnym momencie wyśmiewanym symbolem. Ale dzisiaj zobaczyć na wsi konia ciągnącego wóz to rzeczywiście jest już sporadyczny widok. W większości przypadków to jest traktor, rodziny rolnicze mają dzisiaj samochody, niektóre gospodarstwa są absolutnie porównywalne z gospodarstwami na zachodzie Europy. Więc polscy rolnicy są po prostu dzisiaj europejskimi rolnikami – mówię to z całą odpowiedzialnością. Zresztą wystarczy przyjechać na Dożynki Prezydenckie, żeby to zobaczyć. Niesamowicie piękne są stoiska przygotowane przez poszczególne województwa, gdzie prezentuje się właśnie produkty rolne i regiony, pokazywana jest także oferta agroturystyczna.
Jest więc ta nowoczesność podczas Dożynek Prezydenckich, ale – Pani Prezydentowo – to jest przede wszystkim tradycja. Bo są i wieńce, jest i chleb. I ta tradycja nie zanika w narodzie.
AKD: To prawda. I właśnie wieńce dożynkowe są świetnym przykładem żywotności tradycji na polskiej wsi i takiego rzeczywiście praktycznego realizowania obyczajów. A te obyczaje z kolei właśnie wpisują się w nowoczesną, zmodernizowaną wieś. Trzeba też powiedzieć, że samo przygotowywanie tych wieńców ma bardzo zespołowy i wspólnotowy charakter, łączy duże grono osób. I co osobiście bardzo mi się podoba: jest wśród nich duże grono osób młodych – to bardzo cieszy, że chcą kontynuować tę tradycję, są tym zainteresowani. Przy prezentacji wieńców bardzo często też występują, prezentują swoje tańce, przyśpiewki ze swoich regionów, występują w pięknych strojach ludowych.
PAD: Jedna rzecz jest ważna i dla mnie jest ona niezwykle radosna – dzisiaj strój ludowy, tradycja ludowa absolutnie przestały być jakimkolwiek obciachem, tak jak to było przecież jeszcze kilkanaście lat temu. Dzisiaj ludzie noszą stroje regionalne z dumą, kupują je czy też sami je wytwarzają.
AKD: To jest taki folklor w nowoczesnym wydaniu.
PAD: Oczywiście, w nowoczesnym wydaniu, ale jednak w pełnym związaniu z tradycją ojców ‒ i to jest rzeczywiście wspaniałe. W szczególny sposób widać to na dożynkach – te Dożynki Prezydenckie mają taką wyjątkową oprawę. Zresztą wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy dzisiaj do Spały, jeżeli ktoś może do Spały dotrzeć i zobaczyć na własne oczy, jak niesamowite jest to święto – to bardzo serdecznie zapraszamy.
A jeżeli nie, to zapraszamy przed telewizory o godz. 14 transmisja tych uroczystości w telewizyjnej Jedynce.
PAD: Będzie można się też spotkać z Parą Prezydencką.
AKD: Ale przyznasz, że wieńce dożynkowe są rzeczywiście piękne.
PAD: Wieńce są niesamowite.
AKD: Ja niezmiennie co roku jestem naprawdę pod wrażeniem przede wszystkim misterności i precyzji wykonania tych wieńców, a nie jest to łatwe, bo sama próbowałam je wyplatać. Wrażenie robi też kreatywność osób, które te wieńce przygotowują.
PAD: Trzeba mieć przede wszystkim zdolności artystyczne.
AKD: To są takie swoiste dzieła sztuki.
Artystyczne czy manualne, Panie Prezydencie?
PAD: Manualne, ale i artystyczne, bo każdy wieniec jest inny.
AKD: Jest też inny pomysł na wieniec.
PAD: Każdy ma swoją estetykę i to ona właśnie jest niezwykła.
Pani Prezydentowo, czyli to wcale nie jest tak, że nowoczesność musi zabić tradycję.
AKD: Absolutnie.
PAD: Absolutnie nie. Zaryzykowałbym nawet takie twierdzenie: to właśnie dlatego, że polska wieś stała się wsią nowoczesną, zmechanizowaną, zamożniejszą, zdecydowanie bliższą wysokim technologiom, dzisiaj na wsi powszechne są telewizja satelitarna, Internet, dostęp do tego wszystkiego, o czym mówi się, że jest nowoczesne i co jest w mieście, a dzisiaj to na wsi też jest ‒ to właśnie, według mnie, jest chyba jednym z elementów, które jakby też spowodowały renesans tradycji, tradycyjnego folkloru. My mamy to wszystko, ale oprócz tego mamy jeszcze coś, co nas wyróżnia, co nas różni od miasta. To, że mamy swoją tradycję, że mamy swoją obrzędowość, tradycyjne utwory muzyczne, swoją muzykę, strój ludowy – i to nas wyróżnia, i to jest naszą wartością.
AKD: To się pięknie łączy po prostu – tradycja z nowoczesnością.
I jesteśmy z tego dumni.
PAD: Tak, dokładnie – i jesteśmy z tego dumni.
Czego Para Prezydencka życzy w tym szczególnym dniu wszystkim rolnikom?
AKD: Przede wszystkim udanych plonów w przyszłym roku. Życzymy też, aby polscy rolnicy czuli się dumni z tego, że dbają również o bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju. I przede wszystkim, żeby też odczuwali szacunek innych do ich trudnej pracy.
PAD: Życzymy rolnikom: „Szczęść Boże”. Natomiast generalnie chciałbym, żeby koniec tego – nazwijmy to – sezonu rolnego, który w symboliczny sposób kończą dożynki, był takim momentem, gdy polscy rolnicy będą mieli poczucie sukcesu. Tego przede wszystkim im życzę. Żeby na następne dożynki mieli poczucie, że ten rok, który upłynął, był rokiem ich sukcesu pod każdym względem – jeżeli chodzi właśnie o kwestie uprawy ziemi. Żeby był sukces zawodowy, ale także żeby był sukces osobisty, rodzinny. Żeby mogli realizować swoje plany, żeby mogli realizować w jakimś sensie swoje marzenia. Żeby to wszystko było w rolniczych rodzinach, bo każdy doskonale wie o tym, że poczucie sukcesu zwiększa ‒ generalnie rzecz biorąc ‒ wszelkie możliwości: i zawodowe, i osobiste.
Panie Prezydencie, skoro było „szczęść Boże”, to w imieniu rolników i nie tylko odpowiem: „Daj Boże”. I niech tak będzie. Bardzo Państwu dziękuję.
AKD: Bardzo dziękujemy.
PAD: Dziękujemy.