Interia.pl: Dzień dobry, dla Interii Pan Prezydent Andrzej Duda.
Prezydent Andrzej Duda: Dzień dobry, witam Pana Redaktora, witam naszych Internautów.
Jesteśmy w Pałacu Prezydenckim. Spotykamy się w szczególnym dniu, dosłownie chwilę temu Pan Prezydent z Małżonką Agatą Kornhauser-Dudą przygotował paczki i zdecydował się wysłać do jednej z potrzebujących rodzin w ramach inicjatywy „Szlachetna Paczka”. Komunikat tego dnia może być tylko jeden: Warto pomagać!
Zdecydowanie! Bierzemy teraz udział w „Szlachetnej Paczce” jako Para Prezydencka, ale to nie jest tak, że jesteśmy związani ze „Szlachetną paczką” dopiero odkąd jestem Prezydentem. Wcześniej również współpracowałem ze „Szlachetną Paczką” w Krakowie – jako wolontariusz pomagałem rozwozić paczki. Potem, kiedy zostałem Prezydentem i kończyłem swoją misję jako poseł do Parlamentu Europejskiego, właśnie „Szlachetnej Paczce” przekazałem meble ze swojego poselskiego gabinetu. Mam nadzieję, że służą do dzisiaj. To jest piękna idea i stąd mój związek ze „Szlachetną paczką” od tylu lat.
Idea jest niezwykle ciekawa, bo łączy ludzi i buduje wspólnotę. Chcę z całą siłą podkreślić: ważna jest ta wspólnotowość, dlatego że „Szlachetną Paczkę” tworzą ludzie dla ludzi. Jedną paczkę dla potrzebującej rodziny „buduje” czasem nawet kilkaset osób. To są, można śmiało powiedzieć, miliony ludzi, którzy wiążą się ze sobą w pewną wspólnotę. Wystarczy sobie uświadomić, że od początku działalności „Szlachetnej Paczki” – od 2000 do 2016 roku – pomoc otrzymało 416 tysięcy osób. Niebywałe, że tak wielu ludzi zostało obdarowanych. To jest wspaniałe!
Pan Prezydent powiedział, że szlachetna idea, ale idea, która pokazuje też problem biedy i ubóstwa w Polsce. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego ciągle 4,3 procent Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. Państwo przegrywa tę walkę? Bez takich inicjatyw jak „Szlachetna Paczka” byłoby trudno?
Potrzebujący pomocy są wszędzie, w każdym kraju. Także w krajach Europy Zachodniej – każdy, kto bywał wie – widać, że są ludzie, którzy żyją w bardzo trudnych warunkach, ludzie, którzy żyją na ulicy. Znajdziemy takich i w Stanach Zjednoczonych, i w Niemczech, i we Francji – we wszystkich krajach, które są zamożne. Ludzie potrzebujący pomocy są także i w Polsce.
Kto pomaga przede wszystkim? Pomagają takie dzieła jak „Szlachetna Paczka” – to one budują tzw. społeczeństwo obywatelskie i są bardzo ważnym elementem funkcjonowania państwa jako całości. Można powiedzieć, że te oddolne, obywatelskie, pozarządowe inicjatywy są jednym z elementów budowania silnego państwa. Dlatego tak mocno wspieram „Szlachetną Paczkę”, bo uważam, że jest to z jednej strony niezwykle potrzebny element budowy nowoczesnego, silnego państwa, a z drugiej strony – także budowania wspólnoty. To nie państwo daje, to ludzie dają ludziom. Dają swój czas, swoje dary, swoje zaangażowanie. To umacnia.
W taki dzień, jak dzisiaj pokazuje Pan, że także władza centralna, Prezydent RP, może angażować się w tego typu inicjatywy.
Nie tylko może, ale powinien.
Co więcej robić, żeby eliminować problem biedy?
Przede wszystkim angażować się w różnego rodzaju dzieła pomocowe – tam, gdzie są potrzebni wolontariusze. Bardzo się cieszę, bo przed chwilą jedna z wolontariuszek zaapelowała przede wszystkim do młodych o to, żeby włączali się w różnego rodzaju inicjatywy charytatywne. Inna wolontariuszka podkreśliła, że jest już na emeryturze i właśnie to jest dla niej sposób spędzania czasu i uzyskiwania satysfakcji z pomocy drugiemu człowiekowi. Dzisiaj na emeryturze są często ludzie w pełni sił. Zaangażowanie w działalność pomocową może przynieść nie tylko pożytek, ale wiele osobistej satysfakcji.
Za rok ponownie planuje Pan wziąć udział w „Szlachetnej Paczce”?
Bardzo byśmy chcieli. Mamy nadzieję, że wolontariusze i pani prezes „Szlachetnej Paczki” ponownie przyjmą zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego. Nie ukrywam, że traktujemy te wizyty jako formę popularyzowania takiej działalności.
Wywiad wyemitowany na stronie szlachetnapaczka.interia.pl 22 listopada 2018 r.