Menu rozwijane

18 stycznia 2016

Może Cię zainteresować Prezydent w "FAS": Stosunki z Niemcami są dla nas bardzo ważne W ubiegłym roku w Polsce, wraz z wyborem konserwatywnego prezydenta i rządu Prawa i Sprawiedliwość, nastąpiła przełomowa zmiana polityczna. Wola narodu polskiego była jasna: po raz pierwszy w najnowszej historii kraju jedna partia ma dziś większość absolutną w parlamencie.

Od tego czasu zapoczątkowano serię reform. Jest wiele kwestii wymagających naszej uwagi. Według sondaży większość Polaków straciła zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Polacy są niezadowoleni z funkcjonowania służby zdrowia i domagają się zmian w systemie edukacji. Pragną mieć nowoczesną armię. Są przytłoczeni biurokracją i bizantyjskim systemem podatkowym, co powoduje, że niezmiernie trudno jest podejmować działalność gospodarczą i tworzyć miejsca pracy. Polscy obywatele odczuwają również coraz większe obawy w związku z kryzysem imigracyjnym w Europie, który może wymknąć się spod kontroli, oraz widmem terroryzmu, który stanowi zagrożenie dla całego kontynentu.

W ubiegłych latach miliony młodych Polaków wyemigrowały do Wielkiej Brytanii, Irlandii i innych państw europejskich. Niestety, nie byli w stanie znaleźć odpowiedniego zatrudnienia w swojej ojczyźnie. Do osłabienia Polski przyczynił się też drenaż mózgów. Naszym zadaniem jest zmiana tego stanu rzeczy.

Za poprzednich rządów oficjalne dane statystyczne dotyczące sytuacji gospodarczej wyglądały dobrze, lecz były mylące. Produkt krajowy brutto systematycznie wzrastał, lecz wraz z nim rosły również nierówności społeczne. Wielkie miasta przeżywały hossę, lecz wielu Polaków nie skorzystało z dobrodziejstw postkomunistycznej transformacji.

Konserwatywni dziennikarze stali się ofiarami czystek w publicznych mediach. Wielu z nich poddawano inwigilacji. Szeroko rozpowszechnione było kumoterstwo, a skandale korupcyjne mnożyły się w takim stopniu, że ucierpiał na tym wzrost gospodarczy kraju.

Owszem, w ciągu minionych tygodni w Polsce odbyło się wiele protestów skierowanych przeciwko rządowi. Jak w każdej dobrze funkcjonującej demokracji, uznajemy prawo wszystkich uczestników do otwartego wyrażania swojego niezadowolenia. Ponadto, zarówno w mediach prywatnych jak i publicznych, pluralizm stanowi obecnie nie tylko normalną praktykę, lecz wręcz kwitnie. Można zarówno zażarcie atakować rząd, jak również stawać w jego obronie. Można pochwalać koncepcję kwotowego rozdziału imigrantów albo ją krytykować. Można być zakochanym w Brukseli federalistą albo zaprzysięgłym eurosceptykiem. Demokracja i wolność prasy w Polsce nie są w najmniejszym stopniu zagrożone.

Jesteśmy i pozostaniemy proeuropejscy. Polska pragnie utrzymywać przyjazne i owocne stosunki z wszystkimi naszymi partnerami w Europie. Dotyczy to zwłaszcza Niemiec, przez wzgląd na naszą bliskość oraz udaną współpracę polityczną i gospodarczą w ostatnich dekadach.

Pragniemy także odgrywać aktywniejszą rolę w rozwiązywaniu najbardziej drażliwych problemów Unii Europejskiej. Moją głęboką troskę budzą niedawne ataki terrorystyczne, w wyniku których śmierć poniosło wielu niewinnych Europejczyków. Rozumiem niepokój obywateli Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, którzy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Przywódcy UE powinni sprawić, aby owe obawy zniknęły, a Europejczycy znów poczuli się bezpiecznie.

Z większą energią należy także podejść do kwestii uchodźców. Potrzebna jest nam szczera debata na temat tego, jak stawić czoła niekontrolowanej masowej imigracji. Przede wszystkim musimy wzmocnić nasze granice zewnętrzne. Polska wypełnia wszystkie swoje zobowiązania w tym względzie, monitorując granicę Unii Europejskiej o długości 1100 kilometrów.

Niemniej, nie możemy zapominać o jeszcze jednym potencjalnym zagrożeniu. Od kilku lat obserwujemy agresywną politykę zagraniczną jednego z naszych sąsiadów. Stosunki Unii Europejskiej z krajami, które łamią prawo międzynarodowe, powinny być traktowane jako probierz solidarności wszystkich państw członkowskich. Jestem głęboko przekonany, że interesy gospodarcze nie powinny przeważać nad europejskimi wartościami.

Europa musi dostosować się do nowej sytuacji geopolitycznej. Należy wzmocnić wschodnią flankę NATO. Sojusz musi odbudować swoje zdolności odstraszające. Trzeba koniecznie zwiększyć wydatki na obronność. Szczyt NATO, który odbędzie się w lipcu w Warszawie, stanowić będzie milowy krok w kierunku kształtowania nowej polityki Sojuszu, opartej na głębokiej współpracy.

Pokój, bezpieczeństwo i wspólnota: razem możemy utrwalić te wartości jako trzy filary przyszłości Europy.

Tekst ukazał się 18.01.2016 r. w dzienniku Financial Times