Wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą ukazał się we wrześnowym numerze "Gazety Bankowej".
Gazeta Bankowa: Jak nowy Prezydent RP postrzega szeroko pojęty świat biznesu?
Andrzej Duda: Dobrze działająca gospodarka to warunek dobrobytu Polaków, gwarancja niepodległości i znaczenia Polski. We współczesnym świecie podstawą rozwoju gospodarczego i konkurencyjności są innowacje, wysoka jakość kapitału ludzkiego, stabilne, zdrowe finanse publiczne, zdrowy system bankowy i nowoczesna infrastruktura. Świat biznesu to przede wszystkim ludzie: przedsiębiorcy ze sfery przemysłu, usług, informatyki, bankowości. Ich wrodzone i wyuczone umiejętności, ich innowacyjność, determinacja i praca, w odpowiednich warunkach decydują o rozwoju gospodarczym. Te warunki, poza infrastrukturą i efektywnym systemem bankowy oraz stabilnym złotym, to sprzyjający przedsiębiorczości system prawno-podatkowy.
Jedno ze zobowiązań w "Umowie programowej Andrzeja Dudy z Polakami" brzmi: "Będę Prezydentem Polski przyszłości. Silnego, sprawnego państwa w centrum zjednoczonej Europy". Jak dużą rolę w budowaniu takiej Polski powinni pana zdaniem odgrywać polscy przedsiębiorcy?
Zasadniczą. W warunkach pokoju społecznego, gwarantowanego przez odpowiedni ład społeczny, oparty na konstytucyjnych zasadach społecznej gospodarki rynkowej, przedsiębiorcy, wspierani przez instytucje nowoczesnego, zaangażowanego we wspieranie rozwoju gospodarczego państwa, zadecydują o dynamice ekonomicznej i innowacyjności Polski. A bez tego nasz kraj nie będzie sprawny i silny na miarę naszych ambicji.
Myśli pan, że polskim przedsiębiorcom brakuje wsparcia ze strony państwa? Na przykład w walce o rynek z zagranicznymi konkurentami?
Tak, uważam, że to wsparcie powinno być mocniejsze. Przy czym trzeba pamiętać, że polscy przedsiębiorcy odnieśli w ubiegłych dekadach bezprecedensowy sukces w sferze eksportu. Dynamika polskiego eksportu na nowe rynki budzi powszechne uznanie. Potrzebne jest jednak nadal silniejsze wsparcie kredytowe i ubezpieczeniowe polskich eksporterów.
A tutaj w Polsce? Czego, pana zdaniem, brakuje przedsiębiorcom?
Przede wszystkim muszą mieć równorzędne do zagranicznych, ułatwienia działalności na naszym własnym krajowym rynku. Zasady wolnego rynku muszą być uczciwe i równe dla wszystkich. Bardziej prorozwojowy i proinwestycyjny musi też być polski system bankowy. Bardziej zaangażowane we wspieranie wzrostu gospodarczego powinny być też wszystkie związane z gospodarką instytucje państwowe i Narodowy Bank Polski.
Wiele uwagi w swoich wystąpieniach poświęca pan problemom, z którymi borykają się drobni przedsiębiorcy... Są dla pana aż tak ważni?
Mali i średni przedsiębiorcy to esencja każdej zdrowej gospodarki. Właśnie oni wnoszą do niej najwięcej dynamizmu i innowacyjności, ale też i odporności w czasie gorszej koniunktury. Wśród nich pojawiają się co roku nowi, młodzi, pełni energii i optymizmu, coraz lepiej wykształceni i obyci w świecie nowoczesnych technologii i technik marketingu, ludzie polskiego biznesu. W tym sektorze działają najczęściej przedsiębiorstwa rodzinne, wnoszące do biznesu tradycyjne wartości solidnej, wytrwałej pracy i oszczędności. Tam, przy odpowiednich warunkach systemowych, młodzi Polacy sami stwarzają dla siebie nowe miejsca pracy. Często w małych firmach powstają najnowocześniejsze technologie i realizują się najśmielsze, nowe pomysły biznesowe. Będziemy intensywnie poszukiwać sposobów na wspieranie małych i średnich firm oraz rozwiązywanie problemów ich funkcjonowania i usuwanie przeszkód na drodze ich rozwoju.
Największe polskie firmy powołały do życia fundację „Pomyśl o przyszłości”, która zajmuje się krzewieniem wiedzy o polskiej gospodarce. Jej założyciele twierdzą, że Polsce brakuje w pełni świadomi ekonomicznie społeczeństwa, trzeba to zmienić. Zgadza się pan z tą opinią?
Nie zgadzam się z tezą, że „Polacy nie są w pełni świadomi ekonomicznie”. A obywatele którego innego kraju są w pełni świadomi? Chyba nie musimy mieć w tej kwestii żadnych kompleksów. Myślę, że Polacy niezwykle szybko przyswajają sobie realia nowoczesnego społeczeństwa rynkowego czasów masowej konsumpcji. Spektakularnie szybko na skalę światową rośnie też liczba młodych ludzi o wykształceniu ekonomicznym. Przekraczając granice krajów europejskich, Polacy nie zauważą dużych różnic w sposobie bycia i zachowania się w życiu gospodarczym. Młodzi, wykształceni Polacy łatwo znajdują zatrudnienie i robią kariery zawodowe w krajach od nas bogatszych i nowocześniejszych. Wielkim problemem jest natomiast to, że nie potrafimy zatrzymać tych młodych Polaków w kraju poprzez stworzenie nie dla nich miejsc pracy i warunków, aby realizowali w Polsce swoje ambicje zawodowe i biznesowe oraz swoje marzenia o zamożnym życiu swoim i swoich rodzin. Naszym problemem w konkurencji z krajami zamożniejszymi od nas nie jest jakość kapitału ludzkiego, a brak kapitału jako takiego. Mamy mało polskich firm globalnych i zbyt słabe jest wsparcie kredytowe dla nowych firm. Natomiast w pełni zgadzam się z tym, że edukacja ekonomiczna i dalsze rozwijanie świadomości ekonomicznej obywateli ma ogromne, pozytywne znaczenie dla rozwoju gospodarczego Polski i wszelkie działania przyczyniające do tego są godne wsparcia.
Rozmawiał Wojciech Surmacz