Menu rozwijane

28 września 2019
Prezydent Andrzej Duda

Lidia Lemaniak, Niezalezna.pl: Panie Prezydencie, jest Pan tuż po wizycie USA, została podpisane przez Pana i prezydenta Donalda Trumpa deklaracja, zgodnie z którą do Polski trafi tysiąc dodatkowych żołnierzy amerykańskich. Co nam daje, poza bezpieczeństwem, stała obecność wojsk USA w naszym kraju?

Prezydent Andrzej Duda: Myślę, że dużo pewniejszą realizację artykułu 5 traktatu północnoatlantyckiego, czyli o wspólnym stawaniu na straży bezpieczeństwa państw członkowskich. O tym, że jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Dowodem na to jest obecność armii USA i armii innych państw NATO w naszym kraju. Prezydent Lech Kaczyński mówił do nas w 2008 roku: "Słuchajcie, w momencie, kiedy na naszym terenie znajdą się instalacje militarne i wojska amerykańskie, to będzie oznaczało dla całego świata, że to nie jest już rosyjska strefa wpływów". To nie jest już rosyjska strefa wpływów, bo dziś 4,5, a niedługo 5,5 tysiąca amerykańskich żołnierzy będzie na naszej ziemi. Jest budowana tarcza antyrakietowa w Radzikowie, są budowane inne instalacje militarne. Ta obecność amerykańska tutaj, a więc rzeczywiście silna wschodnia flanka NATO i bezpieczna Polska, jest dzisiaj faktem.

Na wspólnej konferencji prasowej Donald Trump powiedział o Panu: "w bliskim czasie staliśmy się przyjaciółmi". Jak wyglądają Pana relacje z prezydentem USA?

Mogę powiedzieć śmiało, że moje relacje z panem prezydentem Trumpem są dobre. Pewnie dlatego, że ja wielokrotnie podkreślałem, doskonale rozumiem jego politykę i to, dlaczego postępuje w taki sposób, a nie inny. Ja patrzę na swoje obowiązki prezydenckie, tak jak na swoje obowiązki prezydenckie patrzy Donald Trump. On ma przede wszystkim obowiązek realizowania interesów amerykańskich, zarówno w sensie państwowym, jak i w sensie narodowym. To jest jego obowiązek, to są jego wyborcy, to jest jego ojczyzna. Ja za wszelką cenę mam walczyć o interesy Polaków, wyborców w moim kraju i mojego państwa, na którego urząd prezydencki mnie wybrano. Tam, gdzie te interesy amerykańskie i polskie się zbiegają, tam mamy bardzo dobre relację. Tak się w tej chwili dzieje.

1. września w Warszawie, podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, wygłosił Pan bardzo odważne przemówienie. Równie odważne było Pana ostatnie przemówienie w ONZ. Nie wprost, ale wszyscy wiedzą, że w mocnych słowach wyraża się Pan o Rosji. Czy ma Pan poczucie obowiązku, że musi Pan przestrzegać świat i przywódców przed działaniami Rosji?

Proszę przypomnieć sobie wystąpienie Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi, w obronie Gruzji, kiedy najechały na nią wojska rosyjskie. Prezydent wtedy powiedział: "Jesteśmy tutaj, dlatego, że jest agresja i kto wie co będzie dalej. Dziś jest Gruzja, jutro być może będzie Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może mój kraj - Polska". To się po części zrealizowało, w 2008 roku Rosja napadła na Gruzję, a w 2014 roku napadła na Ukrainę. Nie można milczeć, jeżeli nie będzie zdecydowanych działań wspólnoty międzynarodowej przeciwko takiej agresji, przeciwko łamaniu prawa międzynarodowego, przeciwko wojnie, to będą następne agresje. Wszyscy już dziś chyba widzą, że imperialna polityka Rosji odżyła.

Panie Prezydencie, jest Pan chyba najpopularniejszym politykiem w Polsce. Sondaże zaufania dają Panu nawet 60 proc. poparcia i jest Pan ich niekwestionowanym liderem. Jak to jest być politykiem, którego Polacy obdarzyli taką sympatią i tak dużym zaufaniem?

Oczywiście, bardzo się cieszę z tak dużego zaufania Polaków. Po prostu prowadzę taką politykę jaką obiecałem prowadzić, ale przecież nie sam. Wspiera mnie w tym polski rząd Zjednoczonej Prawicy oraz większość parlamentarna. Wydaje mi się, że Polska bardzo potrzebowała zwrócenia uwagi na normalnego człowieka i realizacji polskiej Konstytucji. Zasady społecznej gospodarki rynkowej, czyli takiej gospodarki, w której sprawiedliwie dzieli się dobra. Jako przykład mogę podać podatki, które udało się odebrać de facto złodziejom. Chodzi o VAT, z którego byliśmy ograbiani. Dzięki temu, można wypłacać świadczenie 500 Plus dla rodzin posiadających dzieci. To jest właśnie właściwa polityka, która już dawno powinna być w Polsce realizowana. Polityka nastawiona na człowieka, która chroni i wspiera rodzinę. To polityka, którą kiedyś kreował Prezydent Lech Kaczyński. My ją dziś twórczo rozwijamy.

Może Cię zainteresować Andrzej Duda laureatem nagrody portalu niezależna.pl Chcę także jeszcze raz, bardzo podziękować środowisku Niezalezna.pl, a przede wszystkim kapitule, za nagrodę im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Otrzymałem ją także za wkład w realizację idei Trójmorza. Idei którą tak bardzo wspierał i realizował pan prezydent Lech Kaczyński. Ja po prostu tę ideę kontynuuję i uważam, że to najlepsza idea dla Polski.

W przyszłym roku wybory prezydenckie, będzie się Pan ubiegał o reelekcję z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Opozycja nie przedstawiła jeszcze swojego kandydata, ale czy jest jakiś potencjalny kontrkandydat, z którym chciałby się Pan zmierzyć i z nim rywalizować?

Nie mam takiego kandydata, ale zawsze powtarzam, że każdego kandydata traktuję z szacunkiem. Zawsze szanowałem ludzi, uważam, że to ważne w polityce. Kiedy ktoś prześledzi moje kampanie to zobaczy, że zawsze w debatach miałem szacunek do moich konkurentów. Czy to były debaty do polskiego parlamentu, do parlamentu europejskiego czy to była debata prezydencka. Ja odczułem, jak to jest być kandydatem nieszanowanym, z którego się kpi. Nie warto kpić z innych kandydatów, tyle mogę powiedzieć.