Menu rozwijane

11 listopada 2018
- Pamiętajmy, że w tylko suwerennym i w pełni niepodległym państwie jesteśmy rzeczywiście u siebie i możemy o sobie decydować - powiedział Prezydent (1)
Wywiad dla radiowej Jedynki (2)
Z Prezydentem Andrzejem Dudą rozmawiał red. Marek Mądrzejewski (3)
o1962870823.jpg
o126569702.jpg
o1597605263.jpg

Wywiad z Prezydentem Rzeczyposolitej Polskiej Andrzejem Dudą został wyemitowany na antenie Programu I Polskiego Radia 11 listopada 2018 r.

Marek Mądrzejewski: Jesteśmy w Pałacu Prezydenckim, którego gospodarz – Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Zwierzchnik Sił Zbrojnych Andrzej Duda – jest naszym jedynkowym gościem. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Andrzej Duda: Dzień dobry, witam bardzo serdecznie Pana Redaktora, dzień dobry również dla słuchaczy.

Wolność, niepodległość, suwerenność to triada Polakom wyjątkowo bliska, a tamtym sprzed stu lat zwłaszcza. Próbował Pan Prezydent kiedyś wyobrazić sobie siebie, gdyby Pan wcześniej się urodził, wówczas, 11 listopada 1918 roku?

No, przede wszystkim to jeżeli mógłbym sobie tak wyobrażać, to gdybym był młodzieńcem w kwiecie wieku, to pewnie... przynajmniej mam taką nadzieję, że zgłosiłbym się do Legionów po to, żeby o tę niepodległość polską walczyć. Mam nadzieję, że byłbym jednym z tych, o których mówili, że stumanieli, nie wierząc im, że chcieć to móc. Może Cię zainteresować Wywiad Prezydenta dla wPolsce.pl: Z dumą realizujmy interesy Polski Wywiad Prezydenta dla kanału M5 węgierskiej telewizji publicznej Wywiad Prezydenta dla „Naszego Dziennika” Prezydent dla TVP3: Mamy być z czego dumni

Czy dziś, choćby na kilka dni, uda się wskrzesić tę radość sprzed lat? Co jako głowa państwa robi pan w tej sprawie, czym chciałby się pan pochwalić?

Mam nadzieję, że tak się stanie, bo przede wszystkim proszę zwrócić uwagę, patrząc trochę wstecz na ten rok, że ja od dawna właściwie wszędzie, gdzie jestem, apeluję o to, żeby przede wszystkim to stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, to wspaniałe nasze święto, święto naszej ojczyzny i nas, obchodzić wszędzie, obchodzić lokalnie, organizować uroczystości, wystawy, różnego rodzaju także i radosne wydarzenia przede wszystkim, wspominać bohaterów, także tych lokalnych, tych, którzy tam, na miejscu, gdzieś u nas, w naszych miasteczkach, nawet wioskach też przecież o tę niepodległość walczyli, byli legionistami, przeprowadzili pracę organiczną, wspominać ich, mówić o nich, szukać ich w swoich rodzinach, przeglądać rodzinne albumy. Do tego bardzo zachęcałem.

A przede wszystkim przekazywać te treści młodym, bo to jest najważniejsze, żebyśmy wychowywali następne pokolenie w poczuciu tego, że niepodległość jest wielką wartością, że niepodległość, jak mówią, nie jest dana raz na zawsze, i że tę niepodległość trzeba i suwerenność zawsze pielęgnować, dbać o nią, stać na jej straży, ale jest ona wielkim skarbem i kiedy się ją lekceważy i – nie daj Boże – się ją traci, no to potem trzeba długo o nią walczyć, tak jak walczyli nasi prapradziadowie, cztery pokolenia przez 123 lata, a w niektórych rejonach Polski nawet przez 146 lat, o to, żeby tę Polskę, swoją własną ojczyznę odzyskać, przywrócić ją na mapę świata i Europy.

To się udało w 1918 roku i cieszę się, że oddajemy cześć dzisiaj wszystkim tym, którzy się do tego przyczynili. Ale mówię, zachęcam do tego, żeby to robić nie tylko tutaj, w Warszawie, na poziomie centralnym, wielkimi państwowymi uroczystościami, ale również właśnie tymi uroczystościami w naszych miastach, miasteczkach, wioskach. Warto. Warto i bardzo o to proszę  i bardzo, bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy to prowadzą, a wiele takich uroczystości było i jest organizowanych w całej Polsce. I jestem za to ogromnie wdzięczny władzom lokalnym, wszystkim lokalnym inicjatorom tego typu działań.

Za dwie godziny będziemy robili coś, co naprawdę warto. I jeżeli pod koniec tej rozmowy ja zapomnę o tym, żeby to zapowiedzieć, to umówmy się, że Pan prezydent mi przypomni. Myślę o południu, dzisiejszym południu. To jest właśnie to, co nada sens tej wspólnocie.

Co do dzisiejszego południa, dwa elementy niezwykle ważne. Po pierwsze – proszę wszystkich, żebyśmy punktualnie o godzinie dwunastej stanęli pod biało-czerwonymi sztandarami i odśpiewali wspólnie nasz hymn narodowy. Wszędzie, gdzie jesteśmy. Ogromna, ogromna prośba...

Wszystkie cztery zwrotki.

Wszystkie cztery zwrotki żebyśmy odśpiewali. Nawet jeżeli ktoś jest gdzieś w podróży, jedzie samochodem, proszę, żeby śpiewał. Całymi rodzinami, gronami przyjaciół, wszędzie tam, gdzie jesteśmy. Biało-czerwona flaga i polski hymn narodowy, nasz Mazurek Dąbrowskiego o godzinie dwunastej w południe. To pierwsza rzecz.

Panie Prezydencie, druga...

A druga, bardzo ważna dla mnie – kto może, jeszcze raz bardzo zachęcam do tego, żeby przyszedł o dwunastej i był z nami na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego tutaj, w Warszawie, przy Grobie Nieznanego Żołnierza, gdzie będzie uroczysta odprawa wart, gdzie my ten hymn o godzinie dwunastej będziemy śpiewali, ale przede wszystkim żeby przyszedł z biało-czerwoną flagą i żebyśmy byli razem przy Grobie symbolicznym także tych bohaterów, którzy oddali swoje życie za niepodległość wtedy, wcześniej i potem. I to jest też niezwykle ważne. Chciałbym, żebyśmy swoją obecnością w ten symboliczny sposób zademonstrowali jedność, zademonstrowali wspólnotę. Biało-czerwona flaga, nasz znak narodowy, symbol też naszej państwowości i my obecni wszyscy razem...

I hymn na ustach.

...to jest coś niezwykle ważnego.

Powiem tylko słuchaczom, że my, Jedynka, radiowa Jedynka, oczywiście tam będziemy. I niech Pan Prezydent nie fałszuje, bo będziemy transmitować.

Postaram się.

Druga RP została przez lata, zwłaszcza komunizmu, nieco wyidealizowana, bo przecież pełna była kłótni politycznych, swarów. Mało – działań, oględnie mówiąc, godzących w fundamenty demokracji. Ale gdy byt państwa i narodu, choćby jak w roku 20 czy 39, był zagrożony, jedność, gotowość do obrony, także poniesienia w jej imię ofiar, także najwyższych, była bezapelacyjna. Co z tego zostało dzisiaj?

No, niektórzy nad tym boleją, że to jest w jakimś sensie taka nasza... być może nazywane to jest czasem naszą cechą narodową, że jesteśmy takim społeczeństwem, które się na co dzień kłóci, spiera, nawet czasem bardzo ostro, ale razem jesteśmy w tych momentach, które są w naszej historii trudne, wtedy, kiedy jak trwoga...

Kiedy coś grozi z zewnątrz.

...jak trwoga, to jesteśmy razem, tak? Jak tragedia, to jesteśmy razem. Ja bym chciał, żebyśmy także w momentach radosnych byli razem, dlatego proszę o udział w uroczystościach dzisiejszych w całej Polsce i w ogóle w tych, które są organizowane w związku ze stuleciem odzyskania niepodległości, bo chciałbym, żebyśmy też w tym radosnym momencie... bo przecież to jest wielki moment wspaniałej radości i dumy naszej, przede wszystkim dumy. To myśmy odzyskali tę niepodległość, my jako Polacy odzyskaliśmy dla siebie tę niepodległość w 1918 roku.

Mało – dzisiaj jeszcze cały czas przecież są wśród nas w kwiecie wieku ludzie Solidarności, którzy ponownie odzyskali tę niepodległość na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Dziesięć milionów Polaków było w ruchu, wielkim społecznym ruchu Solidarności, który w pokojowy sposób przywrócił nam pełną suwerenność i pełną niepodległość. I to jest także ich wielkie święto, wielkie święto ludzi Solidarności. Więc dzisiaj powinny dominować biało-czerwone polskie sztandary i biało-czerwone sztandary Solidarności, bo to Solidarność jest tym, co przywróciło nam prawdziwą niepodległość. Dzięki temu dzisiaj żyjemy w wolnym, suwerennym, rzeczywiście niepodległym państwie i możemy się tą wolnością cieszyć. I powinniśmy się nią cieszyć.

Mówiąc o tym, co wydarza się w te dni, warto pamiętać choćby wczorajszy koncert na Stadionie Narodowym. Rzecz niebywała. Jedynka transmitowała, to jeśli idzie o radio, natomiast fakt, że trzy na co dzień zażarcie konkurujące stacje telewizyjne również, no to to jest rzeczywiście coś nowego.

Możemy to wskazywać jako przykład wspólnotowości.

Tak, dokładnie.

Porozumienia. I właśnie bym bardzo chciał, żeby ten dzisiejszy dzień był takim dniem spokoju i porozumienia, żeby wszyscy wstrzymali się od jakichkolwiek swarów, kłótni, od jakiegoś obrażania się. Apeluję o to i bardzo o to proszę, bo tak właśnie powinniśmy świętować to wielkie wydarzenie. I jestem przekonany, że tak właśnie będziemy je świętowali właśnie w tym niezwykle ważnym dla nas miejscu na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, gdzie kiedyś, w 79 roku przemawiał do nas Ojciec Święty, gdzie jest Grób Nieznanego Żołnierza, będący przecież symbolem bohaterstwa Polaków i będący też symbolem naszej wolności, tym, że ją właśnie umieliśmy odzyskiwać, chociaż płaciliśmy często za to krwią.

I tak jak zapowiedział, przyczynił się do tego, byśmy oblicze tej ziemi zmienili.

No, zmieniliśmy, dlatego mówiłem o Solidarności, bo właśnie ludzie Solidarności zmienili oblicze tej ziemi. I to nie jest tylko duma z Polski. To jest duma także z tego, że przecież my tak naprawdę obaliliśmy mur berliński i my powaliliśmy „żelazną kurtynę”. To była zasługa, wielka zasługa Polaków dla Europy, dla świata. Mamy z czego być dumni. I cieszmy się.

À propos tego, z czego możemy być dumni, z kogo możemy być dumni – za niespełna cztery godziny na Zamku Królewskim jeszcze jedna ważna uroczystość: najwyższe polskie odznaczenie, Order Orła Białego... Zresztą dlaczego ja mam o tym mówić? Niech pan prezydent sam powie.

Najwyższe polskie odznaczenia – Order Orła Białego – będą wręczane, przekazywane, można powiedzieć, w dosyć wyjątkowych okolicznościach, dlatego że zostały nadane pośmiertnie, czego z reguły – zgodnie z ustaleniami dokonanymi też przez Kapitułę Orła Białego, przez kolejne Kapituły – generalnie staram się unikać i w ogóle prezydenci starają się tego unikać, żeby długi czas po śmierci ten Order nadawać. W tym roku wyjątkowo odstąpiłem od tej reguły w porozumieniu z Kapitułą Orderu Orła Białego, ponieważ mamy stulecie odzyskania niepodległości i te Ordery zostały w tym roku rzeczywiście przyznane Polakom, którzy położyli wielkie zasługi dla Polski, dla budowy jej, dla budowy jej wizerunku, także i na świecie, w bardzo wielu dziedzinach życia – w sporcie, w nauce, w kulturze...

Konopackiej w sporcie, pierwszy złoty polski medal.

Oczywiście. Jeśli chodzi o sprawy społeczne, chciałem, aby te Ordery Orła Białego w sposób symboliczny objęły jak najszersze spektrum polskiego życia publicznego i polskiego życia społecznego. Mam nadzieję, że te 25 Orderów Orła Białego właśnie w taki sposób udało się nadać i cieszę się bardzo z tego, że dzisiaj jest ta uroczystość, bo rzeczywiście to są takie osoby, że bardzo często aż zdziwienie ogarniało, że ten Order Orła Białego nie został im przyznany. Są wśród nich osoby, które nazywamy dzisiaj Ojcami Niepodległości, choćby Ignacy Daszyński, więc jest to rzeczywiście taka lista wspaniałych ludzi, wielkich Polaków zasłużonych dla Polski, zasłużonych dla naszego społeczeństwa. I cieszę się, że mogłem te Ordery nadać.

A tutaj pan prezydent wspomniał o tym, że to nie jest właściwie w tym przypadku tylko Order dla osobistych zasług, ale też dla ludzi, którzy reprezentowali pewne grupy społeczne, wyznaniowe. Wystarczy spojrzeć na przykład na księży, na biskupów, tutaj znajdują się tacy ludzie, jak naczelny rabin Wojska Polskiego czy duchowny prawosławny, który też był kapelanem. Nawiasem mówiąc, zginął w Katyniu...

Zginął zresztą w Katyniu.

Tak, dokładnie, dokładnie.  

Duchowny muzułmański, polski Tatar, który został zamordowany przez Niemców w czasie II wojny światowej.

I to nam przypomina trochę tę Rzeczpospolitą, za którą gdzieś tam grzebiąc po półkach, po powieściach tęsknimy.

Mamy też arcybiskupa Baraniaka, wielką postać polskiego Kościoła Katolickiego, bohatera obrony Kościoła i obrony w gruncie rzeczy Polski w latach pięćdziesiątych w okresie stalinowskim, więc...

I człowieka, który był zresztą podporą dla tych książąt Kościoła, był ich prawą ręką.

Tak. Na pewno jednostkę absolutnie wybitną, o wielkich zasługach dla Polski.

Panie prezydencie, może to jest troszeczkę tak, że my na punkcie naszej suwerenności, niepodległości jesteśmy przewrażliwieni, bo właściwie co myśleć o suwerenności w takim globalizującym się świecie? Może ona jest po prostu anachroniczna. Ona jest zrozumiała, zważywszy na nasze bolesne doświadczenia historyczne, zważywszy na to, że na przykład sto lat odzyskania niepodległości nie jest tożsame stu latom niepodległości, bo pół wieku z tego okresu wycięli nam okupanci – najpierw hitlerowscy, potem moskiewscy.

Więc może wystarczy, żeby zauważyć, że wtedy, kiedy nie byliśmy w pełni suwerenni czy też w ogóle nie było państwa polskiego, Polakom raczej nie było dobrze. I szybko się o tym przekonywali, co to znaczy nie żyć we własnym państwie, co to znaczy nie móc tak naprawdę decydować o sobie, o swoich najważniejszych sprawach, co to znaczy w gruncie rzeczy, kiedy stajesz się podmiotem drugiej kategorii dla kogoś, kto przychodzi z zewnątrz i narzuca ci swoje rozwiązania, swój punkt widzenia. Albo wręcz cię morduje, tak jak to miało miejsce w naszej historii wielokrotnie. Więc nasi praojcowie się o tym przekonali, nasi ojcowie, mogę to śmiało powiedzieć, bo przecież wspominałem o ludziach Solidarności, też się o tym przekonali. Ja, będąc dzieckiem i młodzieńcem, widziałem tę nie w pełni suwerenną, nie w pełni wolną, nie w pełni niepodległą Polskę i mam nadzieję, że taka Polska nigdy już nie wróci. Tego życzę mojej  córce, tego życzę polskiej młodzieży w tym i w następnych pokoleniach, bo tylko w wolnym, suwerennym i niepodległym państwie jesteśmy rzeczywiście u siebie.

A nie boi się Pan Prezydent opinii takich ludzi, którzy twierdzą, że w do końca suwerennym państwie nie żyjemy, że część suwerenności wraz z wstąpieniem do Unii Europejskiej oddaliśmy? Oczywiście po to, żeby nasze interesy były lepiej realizowane, ale czy za dwadzieścia lat one będą jeszcze nasze?

Dobrze, że o tym dyskutujemy, i Polacy zdecydowali, że wstąpimy do Unii Europejskiej. To była wielka decyzja nasza, mogę tak śmiało powiedzieć, bo również brałem udział w tym referendum, namawiał nas zresztą do tego, żebyśmy szli do Unii Europejskiej, nasz Ojciec Święty Jan Paweł II, w jakimś sensie porównując ją z naszym także wielkim dorobkiem państwowym, jakim przecież na ówczesne czasy była unia lubelska, prawda? I ja powiem tak: Polacy są zadowoleni z członkostwa w Unii Europejskiej, uważam, że trzeba to członkostwo w Unii Europejskiej szanować. Natomiast jest pytanie, jak prowadzić politykę, także w samej Unii, jak starać się kształtować Unię, tak żeby była ona dobrze funkcjonująca, żeby była ona wydajna, żeby zaspokajała w jak największym stopniu potrzeby i żeby rzeczywiście była taką z prawdziwego zdarzenia wspólnotą, taką, w której szanowane są także nasze interesy, szanowane są także i pewne nasze obawy, które przecież możemy mieć i które są racjonalne i często przecież uzasadnione na pewno. Ale także gdzie będzie szanowana nasza wola rozwoju, którą my mamy. I takiej Unii chcemy.  Myślę, że takiej Unii chcą też wszyscy nasi rodacy.

Ja się cieszę z tego, że jesteśmy w Unii Europejskiej. Cieszę się też z tego, że mamy świadomość, że w jakimś sensie zgodziliśmy się na to, żeby jakąś cząstkę swojej suwerenności przekazać, godząc się na pewne wspólne rozwiązania. Ale proszę zwrócić uwagę, jak zazdrośnie swojej suwerenności strzegą na przykład Niemcy poprzez działania niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego. I uważam, że to nie jest zła polityka, trzeba tych rzeczy pilnować. Pamiętajmy, że tylko w suwerennym i w pełni niepodległym państwie jesteśmy rzeczywiście u siebie i możemy o sobie decydować.

Panie Prezydencie, na koniec uzmysłówmy sobie, naszym słuchaczom, że to jest dzień wielkiej radości dla nas, ale prawdę powiedziawszy, obchodami 11 listopada, tego sprzed stu lat, wpisujemy się w pewną dużą, radosną wspólnotę. Wiele państw cieszy się z tego dnia. To był dzień, w którym zakończyła się I wojna światowe, to był dzień, w którym rozpadały się cesarstwa, a narody niewielkie zyskiwały po wielu, wielu latach, niektóre po raz pierwszy, prawo do samostanowienia. Jesteśmy dzisiaj w radosnej rodzinie.

Jesteśmy dzisiaj w radosnej rodzinie i to jest taki specyficzny rok, dlatego że rzeczywiście spotykamy się (myślę tutaj o prezydentach, o głowach państw i rządów) w różnych państwach, w szczególności naszej części Europy, gdzie faktycznie w 1918 roku wiele państw uzyskało albo odzyskało niepodległość. I świętujemy to wydarzenie. No, nie świętujemy go jako przywódcy razem 11 listopada, dlatego że w wielu krajach jest to dzień świąteczny i też w tym dniu przyjmuje się ten dzień jako zakończenie I wojny światowej, więc on jest świętowany w zasadzie w całej Europie, ale w różnych momentach tego roku odwiedzałem naszych sąsiadów na Litwie, odwiedzałem Estonię, odwiedzałem Łotwę, świętując z nimi, odwiedzałem Gruzję, też świętując razem z Gruzinami, więc... I do nas przyjeżdżali też i będą przyjeżdżali jeszcze przywódcy państw i europejskich, i w ogóle ze świata, żeby także z nami świętować, bo przecież przypomnę, że kiedy było spotkanie tak zwanej „bukaresztańskiej dziewiątki” przed wakacjami tutaj, u nas, w Polsce, to mieliśmy specjalne właśnie obchody stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę razem z prezydentami państw „bukaresztańskiej dziewiątki”, czyli państw Europy Środkowej, które są zarazem członkami NATO. I będziemy mieli jeszcze spotkanie, które będzie związane ze szczytem klimatycznym COP24, gdzie zapowiedzianych jest 51 przywódców, będziemy mieli w Katowicach, w katowickiej NOSPR-ze, we wspaniałej, pięknej sali koncertowej będziemy mieli specjalny koncert z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości i tam będziemy się razem z tego cieszyli. I jestem bardzo zadowolony, że państwo prezydenci z całego świata tym koncertem to nasze stulecie także uczczą.

Panie prezydencie, dziękując za dzisiejsze spotkanie, wracam do tego, o czym mówiłem na początku naszej rozmowy – za półtorej godziny nastąpi ten moment, kiedy będziemy mieli szansę, jeśli będziemy chcieli, poczuć, że jesteśmy we wspólnocie, której nie jest w stanie zgromadzić w Polsce żaden plac, ale będziemy we wspólnocie. No to jeszcze raz niech Pan Prezydent przekona nas do tego, że warto spróbować te cztery zwrotki...

Warto te cztery zwrotki odśpiewać i bardzo wszystkich państwa słuchaczy o to proszę, żebyście państwo stanęli i żebyśmy razem, niezależnie od tego, gdzie w tym momencie będziemy, tę naszą pieśń narodową, ten nasz hymn odśpiewali w całości, to po pierwsze.

A po drugie – proszę, żebyście państwo też nie zapomnieli o naszych biało-czerwonych barwach, żeby były one z wami obecne, barwy, które są tak drogie chyba dla wszystkich Polaków, które są naszym wielkim symbolem i za które... o które i za które Polacy, wcześniejsze pokolenia walczyły, żeby je odzyskać, żeby móc stać pod nimi. My dzisiaj możemy to robić, bo żyjemy dzięki nim w wolnej, niepodległej i suwerennej Polsce. I szanujmy to, i stańmy pod tymi barwami, niech nasi praojcowie, też patrząc na nas z nieba, będą z nas dumni, że my to szanujemy.

A kto może, to bardzo serdecznie jeszcze raz zapraszam na godzinę dwunastą czy tuż przed dwunastą na plac Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie przy Grobie Nieznanego Żołnierza, przy krzyżu upamiętniającym mszę świętą i obecność Ojca Świętego Jana Pawła II w 79 roku. Będziemy tam najpierw śpiewali nasz hymn narodowy o dwunastej, a potem będzie uroczysta odprawa wart przy Grobie Nieznanego Żołnierza, w tym tak niezwykle symbolicznym miejscu upamiętniającym wszystkich, którzy walczyli, a przede wszystkim zginęli za wolną Polskę.

No i pamiętajmy o tym, że mogą obserwować nas dzieci, a naród to jest wspólnota, która biegnie głęboko w głąb dziejów, ale też projektuje swoją przyszłość. Póki mamy szansę, pomóżmy projektować ją przez dzieci, aby była lepsza. Panie prezydencie, dziękuję serdecznie. Proszę przyjąć...

Pracujemy tak naprawdę dla dzieci.

Tak, tak. Proszę przyjąć wyrazy ogromnego szacunku, gwarancję, że my, Jedynka radiowa, będziemy cały czas dziś obecni, i to wydarzenie, na które Pan Prezydent zaprasza, będziemy transmitować. Kłaniam się i życzę radosnego dnia.

Bardzo dziękuję. Niech żyje niepodległa Polska!