Prezydencki doradca wziął udział w konferencji „NFOŚiGW: Stabilne finansowanie ekorozwoju Polski w niestabilnych czasach”, towarzyszącej odbywającym się w Poznaniu Międzynarodowym Targom Ochrony Środowiska Poleco.
Paweł Sałek podkreślił, że Polska ma wyjątkowy w skali Europy system finansowania środowiska. Dodał, że Prezydent jest „absolutnym zwolennikiem funkcjonowania NFOŚiGW i wojewódzkich funduszy”. Jak wyjaśnił, wypracowany w Polsce system udowodnił swoją efektywność.
– Jest to rozwiązanie skuteczne: fundusze są poza budżetem, środki pozyskiwane z opłat i kar trafiają wyłącznie na ochronę środowiska. System jest efektywny. Problemem jest raczej to, że my tych pieniędzy nie możemy w sposób dotacyjny przekazywać do firm, do przemysłu na ochronę środowiska ze względu na pomoc publiczną – powiedział.
– Uważam, że dla polskiego przemysłu, polskiej energetyki, w obliczu sprawiedliwej transformacji, przechodzenia na gospodarkę mniej emisyjną konieczne są nadzwyczajne zasady pomocy publicznej dla Polski. Niemcy mają swoje przepisy dla fotowoltaiki dla prywatnych osób – tak samo cały nasz przemysł wysokoemisyjny powinien mieć większą możliwość pozyskania pieniędzy w układzie dotacyjnym. Nie powinien być pod tym ogromnym reżimem rozporządzenia o pomocy publicznej dla energetyki – powiedział.
W opinii Pawła Sałka środki europejskie, pieniądze NFOŚiGW oraz funduszy wojewódzkich „są w stanie w perspektywie długofalowej tak wspomóc transformację energetyczną w Polsce, żeby ona była naprawdę sprawiedliwa, skuteczna i efektywna”. – Potrzeba nam na to jednak więcej czasu. Dziś okoliczności się zmieniły ze względu na sytuację wojenną – Polska, tak jak i inne kraje UE, są na wojnie energetycznej – powiedział.
Doradca podkreślił też, że w związku z trwającym kryzysem energetycznym potrzebne są pilne decyzje odnośnie systemu uprawnień do emisji CO2.
– To jest powszechna opinia w Europie: ten system z racji okoliczności wojennych powinien być w jakiś sposób zawieszony, zablokowany, zreformowany. To jest niezbędne. Dziś ponosimy bardzo poważne koszty w produkcji ciepła i energii elektrycznej związane z uprawnieniami CO2 – powiedział. (PAP)