17 lutego 1999
17 lutego w Sejmie RP odbyła się debata ratyfikacyjna upoważniająca Prezydenta RP do podpisania Traktatu Północnoatlantyckiego. Debacie przysłuchiwał się prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Po zakończeniu głosowania nad ustawą, która została przyjęta głosami 409 posłów, Aleksander Kwaśniewski spotkał się z polskimi i zagranicznymi dziennikarzami. Na spotkaniu Prezydent RP powiedział m.in.
- O debacie parlamentarnej
Cieszę się, że dzisiejsza debata w Sejmie była autentyczna. Były głosy za, głosy wątpiące, były głosy przeciw. Wynik głosowania jest absolutnie szczery. Jest to dowód siły polskiej demokracji. Osobiście uważam, że wątpliwości, jakie zostały wypowiedziane przez niektórych posłów są warte debaty, choć moim zdaniem są one historyczne. Nie da się porównać, ani Polski ani NATO w roku 1989 z tym, co było w roku 1939. Polska ma niewątpliwie prawo do obaw, które tkwią choćby w naszej duszy, że byliśmy zdradzani przez sojuszników, że nic nie znaczyły: pakt o nieagresji, że umowy, które podpisywaliśmy były łamane przez naszych partnerów, a więc ten rodzaj obawy istnieje. On jest rzeczywisty nie tylko wśród tej nielicznej grupy posłów. Ten problem żyje wśród Polaków. Natomiast chce jasno powiedzieć - Polska w roku 1999 jest inna. Polska wstępuje do Paktu, który ma za sobą 50 lat doświadczeń pozytywnych. Prze 50 lat NATO pokazało, że jest skutecznym układem. Jest organizacją, która umie walczyć o obronę demokracji, suwerenności, praw człowieka, wolnego rynku i Polska w 99 roku jest także innym partnerem. My nie potrzebujemy pomocy, wsparcia, specjalnej ochrony. Polska się rozwija. Polska ma bardzo dobre stosunki z sąsiadami. Polska jest liderem regionalnym. Natomiast wejście do NATO to jest dodatkowa nasza gwarancja (...). Nie jesteśmy w tej sprawie petentem. Jesteśmy partnerem. Polska wchodzi do NATO jako partner, a nie jako petent.
- o przygotowaniu polskiej armii do wejścia do NATO
Przede wszystkim powinniśmy inwestować w ludzi. Mamy dobrych oficerów, dobrych żołnierzy, dobrą tradycję wojskową. W pełni zgadzam się z specjalistami NATO, iż w pierwszej kolejności powinniśmy inwestować w ludzi, bowiem to jest prawdziwy kapitał, jaki Polska wnosi do NATO. Modernizacja sprzętu jest koniecznością. Są w tej sprawie przyjęte programy. Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych kilku lat będziemy mieli nowe samoloty wielozadaniowe, nowy sprzęt, nowe techniki łączności. Łatwiej jest kupić i zdobyć sprzęt niż wykształcić ludzi, którzy będą skuteczni w strukturach natowskich, którzy będą umieli podejmować działania interoperacyjne, komunikować się ze swoimi partnerami. Osobiście uważam, że ważniejsze - choć doceniam potrzebę modernizacji,ktrą trzeba przeprowadzić - dla polskiej obecności w NATO będzie uruchomienie współpracy w Szczecinie między wojskami niemieckimi, duńskimi i polskimi. To będzie taki pierwszy ślad, że włączamy się do struktur natowskich.
- o planie wejścia do NATO
(...) Zgadzam się z propozycją, która została dzisiaj zgłoszona przez posła Szmajdzińskiego, aby 12 marca, kiedy Polska formalnie stanie się członkiem NATO, Sejm przyjął uchwałę, która nie tylko będzie finalizować ten Pakt, ale w kilku punktach wskaże na niezbędne działania, które będą działaniami rządu, parlamentu oraz prezydenta i które powinny być objęte międzypartyjnym i ponadpartyjnym porozumieniem, a więc takie jak: modernizacja wojska, kształcenie ludzi, jak troska o sprzęt zbrojeniowy, włączenie polskiego przemysłu zbrojeniowego do współpracy z państwami natowskimi. Wydaje mi się, że mogą to być dobre punkty programu, który będzie miał poparcie zarówno rządu jak i prezydenta(..).
-o szczycie w Waszyngtonie
W Waszyngtonie obecna jest Polska. Szczyt natowski, to nie jest obecność tego czy innego polityka - to Polska uczestniczy i mam nadzieje, że wszyscy zrobimy wszystko, żeby Polska na szczycie w Waszyngtonie wypadła jak najlepiej.