10 sierpnia 1999
10 marca 1999 roku w Pałacu Prezydenckim odbyło się Forum Rolnicze z udziałem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego oraz przedstawicieli rządu, szefów klubów parlamentarnych, liderów politycznych i związków rolnicznych.
Otwierając Forum Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in: "Panie i Panowie Ministrowie, Panie i Panowie Przewodniczący, parlamentarzyści i wszyscy Państwo, którzy przyjęli zaproszenia na dzisiejsze spotkanie w Pałacu Prezydenckim, serdecznie witam. Cieszę się, że będziemy ze sobą rozmawiali o sprawach najwyższej wagi, bowiem to co obserwujemy, to co jest doświadczeniem bardzu wielu lat, jest kwestią dla Polski najważniejszą, nieobojętną nie tylko dla środowisk wiejskich, dla rolników, ale także nieobojętną dla każdego obywatela. Dlatego zaproponowałem spotkanie, które nazwaliśmy rolniczym forum, bowiem jest pora nie tylko najwyższa, a wręcz spóźniona jeśli chodzi o poważną dyskusję o tym, co dzieje się na polskiej wsi i jaką perspektywę powinniśmy na polskiej wsi zarysować. Oczekuję, że będą wypowiedziane tutaj ważne słowa, ekspertyzy, propozycje. Chcę zwrócić uwagę na kilka kwestii, związanych z problemem, który chciałbym byśmy przedyskutowali.
Po pierwsze chciałbym by nasze spotkanie miało konstruktywny charakter, byśmy szukali dobrych pomysłów i niezbędnych działań, które muszą być podjęte. Zdaję sobie sprawę, że jest bardzo wiele emocji, wiele zaniedbań i wiem również, i zgadza się z tym cała klasa polityczna, że protesty w pierwszych miesiącach tego roku, mają swoje istotne podłoże ekonomiczne i społeczne. Wynikają z bardzo wielu problemów jakie w okresie transformacji przeżywa polska wieś, ale także wynikają z obiektywnych procesów gospodarczych, które toczą się na świecie. Nie ma w tej chwili kraju w Europie, który takich problemów w sprawie rolnictwa nie przeżywał. Chciałbym by zapewnić dzisiejszemu spotkaniu bardzo konstruktywny przebieg i byśmy zrezygnowali z dyskusji na temat win i zasług, które każdy z nas ocenia indywidualnie. Powtórzę państwu to, co powtarzałem w wielu swoich wypowiedziach publicznych. Uważam, że ponosimy współodpowiedzailność za to, co dzieje się współcześnie na polskiej wsi i w polskim rolnictwie. Jest to współodpowiedzialność wszystkich rządów, które od 1989 roku w Polsce pracowały, prezydentów którzy działali. Także to jest moja współodpowiedzialność. W takim właśnie poczuciu, chciałbym byśmy rozmawiali o problemach wsi. Nie o tym, kto bardziej zgrzeszył, bądź kto bardziej się zasłużył, ale co chcemy zrobić razem mając poczucie, iż jesteśmy za to wszystko w jakimś stopniu współodpowiedzialni. Chciałbym również drodzy państwo, żeby stało się to, co było moim postulatem od początku, by sprawy wsi i rolnictwa mogły być objęte porozumieniem ponadpartyjnym, porozumieniem wszystkich znaczących sił, politycznych, społecznych, związkowych, żeby w Polsce nie było tak, że wyłącznie w sprawie NATO potrafimy być zgodni, a w sprawach tak żywotnych dla nas wszystkich, jak rolnictwo, nie jesteśmy w stanie uzgodnić wspólnego stanowiska i wspólnego działania. We wszysrkich partiach politycznych, które są tu reprezentowane, są wybitni znawcy problematyki rolnej, są ludzie z rolnictwem i wsią bardzo głęboko związani. Wydaje mi się, że na tej właśnie płaszczyźnie moglibyśmy spróbować zarysować program dla polskiego rolnictwa, a co za tym idzie dla Polski, który byłby do zaakceptowania, który wymagałby dyskusji i sporów, ale który byłby objęty ponadpartyjnym porozumieniem. Dla mnie drodzy państwo, ponadpartyjne porozumienie oznacza, że rezygnujemy z bardzo egoistycznego podejścia do spraw o których dyskutujemy. Szukamy racji wspólnych, szukamy takich rozwiązań, które pomogą Polsce. Dlatego apeluję, by dzisiejsze spotkanie było początkiem takiej właśnie szerokiej, społecznej, politycznej debaty, w której bardziej skupiamy się na rolnictwie i wsi, niż na swoich własnych poglądach, czy interesach, czy stanowisku własnych ugrupowań. To byłyby dwa przesłania, co do charakteru dzisiejszego spotkania. Chciałbym również powiedzieć o kwestiach, które wydają mi się bardzo ważne i wierzę, że zostaną podjęte w wypowiedziach przedstawicieli rządu. Wiem, bo byłem o tym informowany, że rząd dyskutował na temat konkretnych posunięć, a także dalekosiężnych planach, związanych z sytuacją na wsi.
Chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii, które wydają mi się nadzwyczajnej wagi. Prosiłbym tylko by w wypowiedziach przedstawicieli rządu, jak i w wypowiedziach ekspertów, przedstawicieli partii politycznych, zastanowić się co powinniśmy z tymi kwestiami uczynić.
Jedno to jest polityka bieżąca, to jest problem dochodów ludności wiejskiej i poczucia niesprawiedliwości, jakie mają miejsce. Chcę również bardzo jasno powiedzieć, sądzę, że należy się takie stwierdzenie ze strony szefa państwa wobec ludzi wsi. W niewątpliwie trudnym okresie 10-letniej transormacji, koszty jakie poniosła wieś, koszty jakie ponieśli rolnicy polscy są najwyższe i chciałbym byśmy zdawali sobie sprawę z tego, iż sukces naszej transformacji, to że jesteśmy chwaleni w różnych miejscach świata, to że możemy być dumni ze wzrostu gospodarczego, z opanowanej inflacji, to nie jest działanie, które odbywa się bez ofiar, poświęceń i bez trudności. Niewątpliwie środowisko wiejskie jest na te poświęcenia, na te trudności skazane w najwyższym stopniu. Chciałbym by to dotarło do ludzi mieszkających na wsi. Zdajemy sobie sprawę, że koszty transformacji w ogromnym stopniu ponoszą środowiska wiejskie, że mamy poczucie moralnej odpowiedzialności za ten fakt, a również moralnego obowiązku, żeby coś z tym zrobić, żeby w okresie kolejnych lat wzrostu gospodarczego i przez kolejne lata transormacji w Polsce również tymi, którzy korzystają z profitów transormacji byli polscy rolnicy i ludzie mieszkający na wsi. To jest zadanie ogromnie trudne. To jest zadanie, które jest kłopotem dla krajów o wyższym poziomie gospodarczym niż Polska, ale traktuję to zadanie jako niewątpliwie wielkie moralne zobowiązanie nas wszystkich wobec polskiej wsi. Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z potrzebą restrukturyzacji polskiego rolnictwa i ta restrukturyzacja nie może dotyczyć wyłącznie spraw obszarowych. Ona musi mieć charakter szeroki, musi być związana z bardzo konkretną propozycją, realną do wykonania dla ludzi wsi . Oczekuję, że takie koncepcje zostaną zgłoszone. Jest wręcz oczywiste, kiedy mówimy iż trzeba szukać rozwiązań dla polskiego rolnictwa w tworzeniu nowych miejsc pracy na wsi i w środowiskach wiejskich. To jest możliwe i potrzebne. Polska wieś jest głęboko niedoinwestowana. Jest wiele możliwości związanych z budową sieci wodociągowych, energetycznych, informacyjnych, usługowych, przetwórstwa, ubezpieczeń, bankowości, itd. Patrząc na wyposażenie polskiej wsi dzisiaj, porównujemy ją do państw Europy Zachodniej, widzimy jak daleko nam do tego poziomu. To są wszystko możliwości, które powinniśmy stworzyć, i które powinny być nazwane, co robimy i w jakich terminach. Chciałbym powiedzieć o czymś, co jest właśnie jednym z elementów naszego moralnego obowiązku wobec wsi - są koszty kompensacji, przyjęcie do wiadomości, że to wieś polska przynajmniej w dwóch sprawach ponosi ciężary, które są ulgą dla całej gospodarki, ale one skupiają się właśnie w środowiskach wiejskich. Jedno to wysiłki związane z ekologią, to co dotyczy środowiska naturalnego, troski o to środowisko, nakładów, które są niezbędne a przecież to służy nam wszystkim. Druga rzecz, która opinii publicznej jest mniej znana, ale o niej też trzeba powiedzieć. Przez ostatnich 10 lat przekształceń w Polsce, polska wieś była swoistym buforem w rozładowywaniu polskiego bezrobocia. Mieliśmy do czynienia z powrotem wielu ludzi na wieś. Wieś przyjęła na siebie zadanie uspokojenia fali, która mogła być trudnym społecznym problemem dla nas wszystkich przez ostatnie 10 lat. Dane mówią o 600 - 800 tys. ludzi, którzy wrócili na wieś, nie znajdując albo tracąc pracę w mieście. Skoro wiemy, że taką funkcję ochronną w jakimś sensie spełniała wieś polska w ostatnich 10 latach, powinniśmy przyjąć projekt, który pozwoliłby w większym stopniu polskiej wsi w korzystaniu z wydatków socjalnych, z finansów, z funduszy socjalnych, jakie są zapisane w budżecie, a które są bardzo nierównomiernie wydawane. W dużo większym stopniu wobec środowisk miejskich, w mniejszym stopniu wobec środowisj wiejskich. Wydaje się, że możliwość korzystania z pomocy społecznej, z nakładów na rozwój kultury, oświaty, to są te możliwości państwa i te możliwości nas wszystkich, które by pomogły w spełnieniu, czy wypłaceniu się za ten czas ostatnich 10 lat, w którym wieś polska była swoistym buforem dla najbardziej trudnych przekształceń dokonujących się w polskiej gospodarce. Ostatnia uwaga, którą chciałbym zgłosić dotyczy edukacji.
Była wola rządu i większości parlamentarnej, podpisałem jak wiecie ustawy dotyczące reformy edukacyjnej. Uważam, że jest ona Polsce niezbędna. Ma wejść w życie 1 września 1999 roku. Jestem przekonany, że problem edukacji, problem kształcenia młodzieży na wsi to jest także jedno z najważniejszych zadań, które w tej chwili podejmujemy i które mogłoby być szansą na danie ludziom na wsi właściwej perspektywy na najbliższe lata (...)
Myślę że jesteśmy we właściwym gronie, żeby zastanowić się, nie tylko jak rozwiązać bieżące problemy polskiej wsi, ale także jak zbudować perspektywę, żeby młodzi ludzie na wsi, wiedzieli co mogą zrobić za 5 lat, za 10 lat, co zrobić, żeby nasza obecność w Unii Europejskiej była obecnością partnerską, nie degradującą żadnego z polskich środowisk, żebyśmy mogli w regionie Europy Środkowej odgrywać taką rolę, na jaką nas stać, do jakiej jesteśmy przygotowani - 40 mln narodu, położonego w samym sercu tej części Europy. Co zrobić więc, by rolnictwo było nie tylko źródłem kłopotów, ale źródłem polskiego rozwoju, naszej dumy, ważnym czynnikiem rozwoju gospodarczego Polski, ale także istotnym czynnikiem polskiej kultury, polskiej tradycji, a także stwarzało szansę dla każdego, który na wsi się urodził, kto tam mieszka, pracuje. Bo to jest wielki moralny obowiązek nas, którzy podejmują decyzje i odpowiadają za stan państwa. To może być decydujące jeśli chodzi o pozycję Polski i jej szanse rozwojowe, i o przekonanie że to co należało uczynić w 1 roku 1999 zostało zrobione.
Na zakończenie ponad 5 godzinnej dyskusji prezydent Aleksander Kwaśniewski zaproponował zawarcie ponadpartyjnego porozumienia w celu opracowania w najbliższych miesiącach długofalowego programu rozwoju polskiej wsi. Zaapelował o konkrety: ustawy i decyzje.