29 marca 2000
29 marca br. w Pałacu Prezydenckim odbyło się "Forum w sprawie wymiaru sprawiedliwości". Na zaproszenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego przybyli na nie przedstawiciele rządu - wicepremier Longin Komołowski, minister sprawiedliwości Hanna Suchocka, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Bogdan Borusewicz, posłowie na Sejm i senatorowie. Obecni byli przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości - Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego Roman Hauser, Prezes Trybunału Konstytucyjnego Marek Safjan, Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Włodzimierz Olszewski oraz członkowie KRS. Przybyli także Prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Marek Nowicki, Prezes Najwyższej Izby Kontroli Janusz Wojciechowski, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Zieliński, Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Czesław Jaworski i wiceprezes Krajowej Rady Notarialnej Leszek Zabielski.
Zwracając się do przybyłych gości Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że Forum odbywa się "w momencie ważnym, wymagającym poważnej dyskusji i reakcji.
Liczne informacje, a także komentarze prasowe, pozwy sędziów o zwiększenie uposażeń, przegrane sprawy przez Rzeczpospolitą Polską przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, a także krytyczne wystąpienia osób związanych z wymiarem sprawiedliwości potwierdzają, że niedobrze się dzieje w polskim sądownictwie. To odczucie stało się powszechnym - stanowienie i przestrzeganie prawa to także najczęstszy temat skarg i listów obywateli skierowanych do Kancelarii Prezydenta. Dlatego też z powagą przyjąłem wniosek Krajowej Rady Sądownictwa o zwołanie dzisiejszego forum.
Dodatkowo trzeba powiedzieć o fakcie, który jest bardzo groźny w swojej wymowie. Oto, nastąpił zamach na sąd, który w imieniu Rzeczypospolitej wymierza sprawiedliwość. Jest to próba naruszenia fundamentu wymiaru sprawiedliwości w naszym państwie. Jest to próba przejścia ostatniej tamy, której świat przestępczy w żaden sposób pokonać nie powinien. Tak trzeba widzieć i oceniać wydarzenia w sądzie jeleniogórskim.
Czy można to wydarzenie traktować jedynie jako dramatyczny przypadek? Niestety - nie. Świat przestępczy mobilizuje swoje siły przeciwko prawu i instytucjom publicznym, stara się objąć i zdominować wciąż nowe dziedziny. I jest to tendencja światowa. Różne państwa w różny sposób starają się temu przeciwdziałać.
Przy dzisiejszym poziomie zagrożenia obywateli, sędziowie orzekający szczególnie w sprawach karnych narażeni są na realne niebezpieczeństwo zamachów ze strony świata przestępczego. Wiadomo - nie ma wystarczającej liczby policjantów w sądach, bo nie ma potrzebnych na ten cel środków w budżecie państwa. Najwyższy czas jednak stworzyć taki system zabezpieczeń, który będzie chronił sądy przed terroryzmem, a sędziom zapewni warunki wykonywania trudnego i odpowiedzialnego zawodu bez dodatkowego ryzyka i stresu.
W tym gronie nie trzeba szczegółowo przedstawiać wyjątkowo trudnych warunków lokalowych i technicznego wyposażenia polskich sądów. Opisały to już liczne raporty, w tym raport Fundacji Helsińskiej badającej warunki pracy sądów pod kątem możliwości realizacji artykułu 6. Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Obywatela, który mówi, jak wiadomo o prawie do sądu. Przywołuję ten raport, gdyż należy się spodziewać, że wymóg radykalnej poprawy sytuacji materialnej i technicznej w naszym sądownictwie postawi nam również Unia Europejska.
Problem jest realny. Jeszcze większego dramatyzmu nabiera, gdy zestawimy go z tym, co niezbędne dla funkcjonowania państwa, całego porządku prawnego i społecznego w Polsce, tu i teraz. Czy jest gdzieś zdrowe państwo, to znaczy realizujące cele zbiorowe w procedurach demokratycznych i zdolne zaspokajać podstawowe potrzeby obywateli z chorym sądownictwem. Odpowiedź jest jedna - nie ma takiego państwa. Przy zachowaniu dotychczasowego sposobu traktowania potrzeb sądownictwa, naszemu państwu - Polsce grozi kruszenie jego fundamentu i chaos.
Szanowni Państwo!
Dobrze działający wymiar sprawiedliwości warunkują trzy kryteria: po pierwsze - dobre prawo, po drugie - sprawne sądownictwo, po trzecie - realna możliwość wyegzekwowania wyroków. Musimy przyznać, że w minionym dziesięcioleciu zrobiono wiele, podkreślam, zrobiono wiele dla stworzenia dobrego, nowoczesnego prawa. Uchwalono nową Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, która uzyskała akceptację w referendum narodowym. Nigdy w Polsce konstytucja w ten sposób przyjmowana nie była. Powstały nowe kodyfikacje karne. Zaawansowane są prace nad kodyfikacjami prawa cywilnego. Te wysiłki należy zauważyć i docenić. Znawcy prawa mówią, że w polskim prawie - uchwalanym czy nowelizowanym - jest jednak ciągle wiele istotnych wad, widocznej niespójności czy sprzeczności. Ja również spotykam się z tym zjawiskiem, gdy uchwalane prawo w formie ustaw trafia do podpisu tu do Pałacu Prezydenckiego.
Najwięcej o jakości prawa mogą powiedzieć sędziowie, bowiem na podstawie tego prawa orzekają i wymierzają sprawiedliwość. Ostatnio ostrej krytyce poddano Kodeks postępowania karnego. Jak wiem, głównie za to, że nadmiernie komplikuje i wydłuża postępowanie procesowe. Zapewne jest to krytyka słuszna, gdyż postępowania sądowe w naszym kraju rzeczywiście ciągną się zwykle bardzo długo. Jest to zapewne jedna z przyczyn zalegania w sądach spraw jeszcze nie skierowanych do rozpoznania. I jest to rzeczywiście wielki problem polskiego sądownictwa, który grozi mu zapaścią. Ale zapytać należy czy nie można skutków procedur, nawet powodowanych niedoskonałym prawem łagodzić, podkreślam, łagodzić lepszą organizacją pracy w sądach, efektywniejszym wykorzystaniem czasu i ludzi? Czy jesteśmy w tej mierze całkowicie bezradni?
Doskonalenie prawa, i to też należy powiedzieć, szczególnie opinii publicznej, to proces dłuższy i wymagający zastanowienia. Nie można bowiem dla pośpiechu złe prawo zastępować prawem niedoskonałym. Sejm i Senat czeka poza tym wielkie dzieło dostosowania polskiego prawa do prawa Unii Europejskiej - według danych to jest ponad 100 nowych ustaw. I dziś niewątpliwie dostosowanie do Unii Europejskiej musi być priorytetem legislacyjnym.
Musimy zadbać o to by Polska była rzadziej, albo w ogóle, podsądną przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, krajem oskarżanym o naruszanie prawa wobec własnych obywateli, o łamanie praw człowieka! Niepokojące jest to, iż należymy do tych krajów, z których wniosków płynie coraz więcej. Ta dynamika staje się już po prostu niebezpieczna, nie tylko z punktu widzenia Trybunału, ale także dla prestiżu państwa polskiego.
W tym gronie nie trzeba nikogo przekonywać o potrzebie reformy - ustrojowej, strukturalnej i organizacyjnej, o zmianie zasad finansowania polskiego sądownictwa, o konieczności zapewnienia takiej polityki kadrowej, która będzie czytelnie określała drogi awansu. Wszystkie te sfery wymagają już od wczoraj, a dziś na pewno działań naprawczych. Trzeba powiedzieć ze smutkiem, że częste nowelizacje prawa o ustroju sądów powszechnych szły różnymi drogami, czasami wyznaczanymi przez ideologię, rozliczenia stanu sędziowskiego za historię, niestety rzadziej rzeczywistymi potrzebami sądownictwa.
Jeśli chodzi o zasadę finansowania to wiemy, że zmiana źródeł finansowania z funduszu resortowego na bezpośrednie finansowanie z budżetu, bez zmian systemowych, bez racjonalizacji wydatków byłaby krokiem połowicznym. I wiemy również, że sądownictwu potrzeba więcej środków, aniżeli te, które są do tej pory. Ale jednocześnie wiemy, że takie są możliwości budżetu i nie zmienią się one radykalnie niezależnie od koalicji rządowych, które będą proponować rozwiązania. Musimy natomiast zasadniczej modernizacji - niezależnie od tych ograniczeń - poddać zarówno bazy, jak i wyposażenie sądów. Musimy zapewnić właściwą politykę kadrową, możliwości dojrzewania sędziów, szczególnie w sądach rejonowych, bowiem jeżeli tych warunków nie spełnimy to wymiar sprawiedliwości może przekształcić się z filaru polskiej demokracji, z fundamentu Trzeciej Rzeczypospolitej w swoistą karykaturę, która bądzie uwłaczała powadze zarówno państwa, jak i powadze tej instytucji w państwie. Pamiętajmy, iż Trzecia Rzeczpospolita ma być nowoczesnym, demokratycznym państwem prawnym.
Starałem się przez cały okres swoich działań zabiegać o wzrost środków budżetowych na wymiar sprawiedliwości. I wiem, jak trudne to było zadanie i cieszę się z tego, że mimo wszelkich kłopotów udało nam się osiągnąć postęp. Ale dziś trzeba powiedzieć, że doszliśmy do momentu, w którym na wiele z zasadniczych pytań potrzebne są bardzo konkretne odpowiedzi. Zaczynam od finansów, bo zdaję sobie sprawę, że będzie to jedna z kwestii tutaj najczęściej podnoszonych. Ale również ten moment, ta "godzina zero" wybija dla reformy ustrojowej i organizacyjnej sądownictwa. Wybija również dla prac nad kodeksami, nad zmianami w systemie prawa. Chciałbym, żeby nasza dyskusja pozwoliła nam udzielić odpowiedzi na te właśnie wyzwania. Chciałbym również, żeby w tej dyskusji wysłuchać sędziów, bowiem niewątpliwie oni mają wielką wiedzę, bezpośrednie doświadczenia związane z tym, jak polskie sądownictwo działa i wierzę, że właśnie sędziom zależy bardzo na sprawnym i efektywnym sądownictwie, że rozumieją oni, jaki związek jest między sprawnie działającym sądownictwem a skutecznym państwem prawnym.
Konstytucja Trzeciej Rzeczypospolitej nadała sądownictwu wysoki status "trzeciej władzy" w państwie, władzy, która ma gwarantowaną niezależność, która ma swoją wielką siłę. Chciałbym, aby zapisy, które są w konstytucji nie tylko były kierunkiem, w którym zmierzamy, ale były także naszą realnością. Mam nadzieję, że będziemy umieli określić dziś warunki i zadania dla nas wszystkich, aby tak się stało. Być państwem prawnym jest często celem nieosiągalnym, ale starać się trzeba, trzeba dążyć do tego i wierzę, że osiągniemy to bogatsi o już jedenaście lat doświadczeń. A mówię o tych jedenastu latach doświadczeń, bo tu właśnie, dokładnie w salach tego Pałacu, obradował "Okrągły Stół", gdzie jeden z podzespołów zajmował się reformą sądownictwa, i przecież wtedy zapoczątkowano głęboką zmianę w Polsce. Dzisiaj po tych jedenastu latach czas jest na refleksję, czas jest na krytyczną ocenę, czas jest na rzeczową, realistyczną dyskusję co zrobić,aby wymiar sprawiedliwości Rzeczypospolitej był silnym fundamentem demokracji i wolności człowieka, ale także porządku i stabilności państwa polskiego."
Referat wprowadzający Krajowej Rady Sądownictwa przedstawił przewodniczący KRS, Włodzimierz Olszewski:
"Dokładnie pół roku temu, bo 29 września 1999 r. zakończyła obrady zorganizowana przez Krajową Radę Sądownictwa Konferencja Sędziów Polskich.
Wystosowany wówczas do władz Rzeczypospolitej Polskiej dezyderat wskazujący na zagrożenia sądownictwa polskiego i sposoby ich usunięcia uznać należy za nadal aktualny.
Wydarzenia ostatnich miesięcy wskazały na jeszcze jedno zagrożenie. Coraz bardziej rozzuchwalony świat przestępczy złamał jedno z ostatnich tabu chroniących wymiar sprawiedliwości - bezpieczeństwo sali rozpraw.
Dzisiejsze Forum stało się po raz kolejny okazją do przedstawienia społeczeństwu i władzom słabości trzeciej władzy.
Kryzys w wymiarze sprawiedliwości narastał latami i ma swoje początki w epoce realnego socjalizmu. Podstawowym problemem tego okresu był stały niedobór kadrowy. Niskie zarobki, iluzoryczna niezawisłość powodowała, iż pracę w sądach wielu sędziów traktowało jako czas przejściowy do nabycia doświadczenia ułatwiającego przejście do innych profesji.
Konsekwencje tego zjawiska widoczne są jeszcze obecnie w strukturze wiekowej sędziów. Na koniec marca 1999 r. liczba sędziów, którzy nie ukończyli 35 roku życia wynosiła ponad 2000 osób. W tej liczbie około 1000 osób to asesorzy.
Efektem owej luki pokoleniowej jest zatrudnienie w wielu sądach wyłącznie, lub przede wszystkim, ludzi bardzo młodych, co w konsekwencji ma czasem swoje odzwierciedlenie w niedojrzałym, a przez to szkodliwym dla wizerunku sądownictwa orzecznictwie.
Wolne etaty obsadzone zostały w pełni dopiero w 1995 roku.
Stwierdzenie to nie odnosi się w takim samym stopniu do wszystkich sądów, jeśli się weźmie pod uwagę, że jeszcze w 1994 r. w okręgu warszawskim wolnych było 60 etatów sędziowskich. W tym samym okręgu również obecnie pojawiły się trudności z obsadzeniem 10 przyznanych mu przez Ministra Sprawiedliwości etatów. Apel prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie do prezesów innych sądów okręgowych o poinformowanie zainteresowanych o możliwości przeniesienia się do pracy w Warszawie, pozostał bez echa.
Utrwalony przez lata niedobór kadrowy powoli zaczął zanikać po zmianach ustrojowych w 1989 roku, by na dobre zniknąć w latach 1993 - 1994, kiedy to miejsca w sądach zaczęli zajmować także prawnicy wykonujący inne zawody.
Zmiany polityczne zaistniałe w 1990 roku spowodowały zgodnie z obowiązującymi standardami europejskimi rozszerzenie kompetencji sądów.
Sprawy cywilne zlikwidowanego arbitrażu gospodarczego przejęły sądy. Zniesione zostały funkcje orzecznicze i rejestrujące notariatu, sądy przejęły prowadzenie spraw wieczysto-księgowych, sprawy o szkody górnicze, nowe zadania określono dla sądów w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, do kognicji sądów przeszły sprawy z zakresu zabezpieczenia i spisu inwentarza, spory w zakresie topografii, układów scalonych itp.
Burzliwy rozwój gospodarczy i transformacja ustrojowa zaczęły przynosić nowe sprawy sądowe w postępowaniu układowym, upadłościowym oraz sprawy na tle przekształceń własnościowych.
Z dniem 17 października 1999 roku nastąpiło dalsze zwiększenie kognicji sądów karnych, które przyjęły z urzędów celnych i finansowych około 80 tysięcy spraw dotyczących wykroczeń i przestępstw skarbowych.
Konstytucja wymusi ponadto przyjęcie przez sądy w 2001 roku wszystkich spraw dotyczących wykroczeń, rozpoznawanych dotychczas przez kolegia do spraw wykroczeń.
Wyłącznie sądom karnym powierzono stosowanie aresztów, wprowadzono nowy model apelacji, przywrócono kasację. Zmieniła się struktura spraw karnych.
Sądy mają do czynienia ze sprawami prawnie skomplikowanymi, dowodowo złożonymi, często wielowątkowymi i wieloosobowymi.
Wieloosobowe sprawy karne, w których nagromadzono setki dowodów w dziesiątkach tomów, unieruchamiają zespoły sędziowskie na kilka lat.
Poszerzenie kompetencji sądów o sprawy wyżej wymienione spowodowało na przestrzeni ostatnich 5 lat trzykrotny wzrost liczby spraw rozstrzyganych przez sądy.
Wzrostowi temu nie towarzyszył proporcjonalny przyrost etatów sędziowskich i administracyjnych, bowiem ich liczba zwiększyła się w tym czasie tylko o około 30 %. Powstał więc poważny deficyt etatów sędziowskich.
Niemały wpływ na spowolnienie pracy sądów ma wprowadzona w 1999 roku nowa kodyfikacja prawa karnego.
Jakkolwiek Kodeks postępowania karnego od strony jego poprawności legislacyjnej zasługuje na aprobatę to jednak przewidziane w nim rozwiązania nie przystają do polskich realiów.
O wszystkich posiedzeniach sądu zawiadamia się obrońcę i prokuratora.
Zażalenie pokrzywdzonego na odmowę wszczęcia śledztwa lub dochodzenia jak też wnioski o warunkowe umorzenia rozpoznaje sąd.
Sądy przejęły także sprawy, w których przed dniem wejścia w życie nowych kodeksów zapadły postanowienia prokuratora o warunkowym umorzeniu postępowania w celu dalszego kontrolowania wyznaczonego okresu próby.
Tylko sąd może zarządzić kontrolę i utrwalenie treści rozmów telefonicznych w celu uzyskania dowodów dla toczącego się postępowania lub zapobieżenia popełnieniu nowego przestępstwa. Do sądu należy uprawnienie zatwierdzenia decyzji prokuratora w tym przedmiocie podjętej w przypadkach nie cierpiących zwłoki.
Sądowi przysługuje (a nie prokuratorowi) uprawnienie umarzania postępowania i stosowania środków zabezpieczających wobec osób, które dopuściły się czynu w stanie niepoczytalności (art. 324 kpk) oraz prawo orzekania w kwestii środka zabezpieczającego przepadku przedmiotów w sprawach osób, wobec których prokurator umorzył postępowanie. To tylko niektóre z nowych rozwiązań.
Przedstawione wyżej utrudnienia procesowe wymagają szybkiej zmiany legislacyjnej. Rozwiązania należy oczekiwać w rychłym uchwaleniu uproszczonych procedur karnych, o co czyni zabiegi zarówno środowisko sędziowskie jak też Minister Sprawiedliwości.
Obok opisanych wyżej problemów należy się liczyć