Menu rozwijane

30 czerwca 1999
30 czerwca 1999 roku Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski skierował do Prezesa Rady Ministrów list, w którym zwrócił uwagę na istotne problemy, których rozwiązanie jest kluczową kwestią dla pomyślnej realizacji wprowadzanej w życie od 1 września 1999 roku reformy systemu oświatowego w Polsce. Prezydent RP poinformował premiera Jerzego Buzka również, że monitorowanie przygotowań reformy edukacji powierzył w Kancelarii Prezydenta RP zespołowi ekspertów, który od marca br. pracował pod kierunkiem sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP Barbary Labudy w składzie: dr Janusz Gęsicki, prof. Jerzy Hausner, prof. Zdzisława Janowska, prof. Andrzej Alfred Janowski, dr Antoni Jeżowski, Wanda Kiedrowska, Danuta Kledzik, Włodzimierz Paszyński, dr Krzysztof Wielecki. W liście Prezydenta RP do Premiera czytamy m.in., że do spraw, które szczególnie niepokoją należą: zdecydowanie niewystarczające środki finansowe na reformę oświaty, co może prowadzić między innymi do: załamania się programu dowożenia dzieci do szkoły, powołania gimnazjów w większości nie dysponujących odpowiednią bazą materialną, wystąpienia trudności z utrzymaniem przez samorządy szkół i placówek przejętych (tegoroczna subwencja oświatowa jest wyraźnie niedoszacowana), zahamowania inwestycji i remontów szkół i placówek opiekuńczo-wychowawczych. Poważne trudności mogą wystąpić szczególnie w gminach wiejskich, które deficytu nakładów na oświatę nie mogą uzupełnić z innych dochodów czy źródeł; nowa sieć szkolna jest wypadkową wielu oddziaływań, ale przede wszystkim zaprojektowano ją w następstwie przymusu finansowego i w celu szybkiego i prostego ograniczenia nakładów na utrzymanie szkół. Likwidacja wielu małych szkół w tych środowiskach oznacza często pozbawienie ich jedynej placówki kulturalnej. Jednocześnie nie zostały sformułowane założenia dotyczące sieci szkół ponadgimnazjalnych, co utrudnia samorządom budowanie długofalowych programów rozwoju edukacji; w większości przypadków, a na wsi w dominującej liczbie przypadków, gimnazjum utworzono w działającej szkole podstawowej. Utrzymanie tego stanu - na co się zanosi - spowoduje przekształcenie modelu szkoła podstawowa + gimnazjum w 9-letnią szkołę podstawową, co podważy sens reformy. Jednocześnie takie powoływanie gimnazjów zubaża wyposażenie dydaktyczne szkół podstawowych, co zwłaszcza dotknie gminy wiejskie, których możliwości finansowe są najskromniejsze. Można więc uznać, że w obecnym stadium reforma prowadzi w wielu takich gminach do degradacji bazy materialnej oświaty i wychowania; opóźnienie w realizacji programu szkoleń dla rad pedagogicznych i nauczycieli oraz osób zarządzających szkołami. Oznacza to, że duża grupa osób, których zadaniem będzie wprowadzić reformę w życie nie zostanie do tego odpowiednio przygotowana; bardzo niski stan poparcia opinii społecznej dla reformy oświaty co świadczy o niedoinformowaniu społeczeństwa i małej skuteczności działań promocyjnych. To z kolei może się przyczynić do wystąpienia już we wrześniu napięć i protestów społecznych, w tym nauczycielskich, wynikających z rozdźwięku między oczekiwaniami a rzeczywistością, szczególnie w kwestii dowożenia dzieci, w której nadzieje rodziców i samorządów rozbudzono ponad miarę rzeczywistych możliwości finansowych; brak koncepcji monitoringu przebiegu wdrażania reformy. Błędy czy potknięcia związane z w wdrażaniem reformy oraz ich następstwa mogłyby być wyraźnie mniejsze, gdyby stworzono - po części prowadzony przez niezależne, profesjonalne organizacje, mające dostęp do informacji i środki niezbędne dla ich uzyskiwania - monitoring reformy. W opinii Prezydenta do najważniejszych wniosków dotyczących wdrażania reformy należą: konieczność precyzyjnego określenia nakładów budżetowych na oświatę i jej reformę w horyzoncie trzyletnim (2000-2002). Zgodnie z ustawą o finansach publicznych reforma oświaty powinna stać się przedmiotem pierwszego wieloletniego rządowego planu finansowego. Plan ten winien między innymi określać ścieżkę wzrostu uposażeń nauczycieli. Kwestia ta wymaga politycznego rozstrzygnięcia jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Należy dążyć do tego, aby w tej kwestii doszło do porozumienia rządzącej koalicji i opozycją parlamentarną; w okresie przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego Ministerstwo Edukacji Narodowej powinno skierować środki przeznaczone na szkolenie przygotowujące do reformy w wymiarze organizacyjnym i programowym przede wszystkim do środowisk wiejskich; w imię racjonalizacji sieci szkolnej i zuniformizowanego ładu oświatowego nie należy dążyć do eliminacji małych szkół wiejskich. Ich likwidacja może się bowiem okazać droższa niż utrzymanie. Stwarzając odpowiednie warunki dojazdu i zamieszkania można będzie zachęcić nauczycieli z wysokimi kwalifikacjami do uczenia w takich szkołach, nawet w sposób zindywidualizowany, a jednocześnie zajmowania się edukacją dorosłych. Byłby to zarazem jakiś sposób na częściowe łagodzenie problemu bezrobotnych nauczycieli; nowy model ustroju szkolnego powinien pociągać za sobą inny model zarządzania szkołą. Kwestia ta wymaga jeśli nie rozwiązań, to przynajmniej namysłu, debaty i uruchomienia profesjonalnych szkoleń; przed rozpoczęciem roku szkolnego konieczne jest opracowanie rzetelnej psychospołecznej diagnozy możliwych napięć i konfliktów towarzyszących uruchamianiu reformy. Na takiej podstawie można będzie wypracować socjotechniczne sposoby reagowania w sytuacji ich ewentualnego wystąpienia. Między innymi, takim sposobem może być popularyzowanie działań tych społeczności, które same włączają się w reformę, nie czekając na to, że zostanie dla nich zrobiona; konieczne wydaje się opracowanie nowatorskiego i szczegółowego programu przeciwdziałania bezrobociu nauczycieli. Między innymi może on obejmować takie zagadnienia jak: rozwój edukacji pozalekcyjnej, w szkole i na ulicy, przekwalifikowanie w kierunku deficytowych zawodów pokrewnych - opieka społeczna, pedagogika specjalna i opiekuńcza, usługi szkolne itp. Jednym z nowych potrzebnych zawodów będzie kategoria "nauczycieli wspierających" potrzebnych w działalności szkół integracyjnych, które z kolei są niezbędne w procesie kształcenia i adaptacji dzieci niepełnosprawnych; pilnie należy uruchomić niezależny, profesjonalny monitoring przebiegu reformy oświaty i uruchomić środki na ten cel. Jednym z podstawowych celów takiego monitoringu powinna być weryfikacja wpływu nowych rozwiązań na wyrównywanie szans edukacyjnych. Uzyskane w ten sposób informacje mogą posłużyć do szybkiego opracowania i wprowadzenia niezbędnych korekt. Inną społecznie czułą kwestią wartą monitorowania jest funkcjonowanie w nowych warunkach placówek opieki i wychowania; ponieważ gimnazja mają pomagać w wykształceniu orientacji szkolnej i zawodowej uczniów, koniecznością jest szybkie przedstawienie przez MEN rozwiniętej koncepcji oświaty ponadgimnazjalnej. W tej koncepcji w szczególności powinna zostać przedstawiona kwestia organizacji i programu kształcenia zawodowego, w tym finansowania przewidzianych przez autorów reformy tzw. centrów kształcenia praktycznego. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by absolwenci liceów zawodowych mogli sobie lepiej radzić na rynku pracy niż absolwenci szkół zawodowych, jeżeli ich kształcenie odbywać się będzie w oderwaniu od nowoczesnych zakładów pracy; oczekiwane jest także przedstawienie przez Ministerstwo Kultury nowej strukturalnej i programowej formuły szkolnictwa artystycznego, wydaje się bowiem, że specyfika szkół artystycznych uniemożliwia ich wtłoczenia w ramy szkolnictwa zawodowego; reforma oświaty wymaga zmian w programach i sposobie kształcenia nauczycieli. Niezbędne jest szybkie rozwinięcie różnorodnych studiów podyplomowych, do czego powinny być zachęcane zwłaszcza renomowane szkoły wyższe. Ponownego rozważenia wymaga kwestia usytuowania ośrodków metodycznych i ich finansowania. Obecne rozwiązanie pozbawia w praktyce MEN i kuratoria wpływu na ich działalność; reforma oświaty powinna zostać publicznie promowana raczej jako element długofalowego państwowego programu podniesienia poziomu wykształcenia Polaków w kontekście integracji z Unią Europejską i w związku z wynikającymi z tego wyzwaniami, niż jako przedsięwzięcia rządowe czy wręcz autorskie. Taki długofalowy program proedukacyjny powinien zostać zorientowany na realizację między innymi takich celów, jak: powszechna znajomość języków obcych, posługiwanie się nowoczesnymi technikami informacyjnymi (społeczeństwo informacyjne), samokształcenie przez całe życie, uczestnictwo w społeczeństwie obywatelskim, przeciwdziałanie patologiom wśród dzieci i młodzieży, wyrównywanie szans edukacyjnych. W zakończeniu listu Prezydent napisał: Reforma oświaty jest konieczna i taka reforma, mam nadzieję, bez przeszkód ruszy z dniem 1 września 1999 r. Dobrze by się stało, gdyby wysiłek intelektualny i społeczny został ukierunkowany na budowanie dla niej aktywnego wsparcia. Służyć temu może rzetelne i krytyczne ocenianie przebiegu wdrażania reformy oraz formułowanie wynikających z tego wniosków co do zakresu korekt i uzupełnień wprowadzonych rozwiązań. Przedstawiam to stanowisko kierując się właśnie taką intencją i deklarując wolę współpracy na rzecz nowoczesnego systemu edukacji Polaków, do czego realizowana reforma się niewątpliwie przyczyni.