Menu rozwijane

25 marca 1999
Biały Dom Washington, D.C. 25 marzec 1999 r. Jego Ekscelencja Aleksander Kwaśniewski Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Prezydencie: W chwili gdy NATO rozpoczyna swoje naloty na Federalną Republikę Jugosławii, chciałbym Panu osobiście podziękować za mocne poparcie jakiego udzielił Pan Sojuszowi w tym trudnym momencie. Solidarność członków Sojuszu miała zasadnicze znaczenie we wspieraniu dyplomatycznych wysiłków dla znalezienia pokojowego rozwiązania kryzysu w Kosowie. Teraz, gdy podjęliśmy nasze powietrzne ataki ta solidarność jest szczególnie ważna. Nasze uderzenia mają na celu zademonstrowanie zdecydowania NATO aby przekonać Miloszevicza by zmienił swoje dotychczasowe stanowisko, by zniechęcić Belgrad do przeprowadzenia totalnego ataku na bezbronnych cywilów i tak poważnie nadwerężyć militarny potencjał Belgradu, aby uniemożliwić odwetowe akcje przeciwko mieszkańcom Kosowa. Jak Pan wie, znaleźliśmy się w tej sytuacji ponieważ ciągłe i nasilające się represje Belgradu w Kosowie doprowadziły do strategicznego i humanitarnego kryzysu o niebywałych rozmiarach. Jest to konflikt, który nie mając naturalnych granic mógł się przerodzić w większą wojnę w samym sercu Europy. Już do tej pory ponad 250 tysięcy mieszkańców Kosowa zostało przesiedlonych, a dziesiątki tysięcy ludzi znalazło schronienie w Albanii, Jugosłowiańskiej Republice Macedonii i Czarnogórze. Kolejne tysiące uchodźców są w drodze. Serbowie dokonali niezliczonych aktów terroru, niszcząc wsie i paląc domy. 40 tysięcy żołnierzy serbskich sił bezpieczeństwa znajduje się wokół i w samym Kosowie, przygotowując się do zmasowanej militarnej ofensywy. Naszymi celami w Kosowie muszą pozostać: powstrzymanie ludobójstwa, utrzymanie stabilności w kluczowej części Europy i osiągnięcie trwałego pokoju, który zapobiegnie dalszym represjom i umożliwi stworzenie demokratycznego, autonomicznego rządu ludności Kosowa. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ryzyko naszej akcji jest realne. Ale wiemy również, że niebezpieczeństwa wynikające z braku akcji znacznie przewyższają to ryzyko. Kontynuując nasze działania, chciałbym aby Pan wiedział jak bardzo cenię sobie i liczę na kontynuowanie Pana poparcia. Liczę również na stały, bezpośredni kontakt w nadchodzących dniach. Z wyrazami szacunku, William J. Clinton