25 czerwca 1999
25 czerwca br. w Pałacu Prezydenckim rozpoczęło dwudniowe obrady Międzynarodowe Forum Berlesmanna, którego tematem jest "Europa Środkowo - Wschodnia na drodze do Unii Europejskiej". W Forum uczestniczą osobistości życia politycznego, nauki, biznesu i mediów działający na rzecz jednoczenia się Europy, wśród nich prezydenci: Ukrainy - Leonid Kuczma, Republiki Litewskiej - Valdas Adamkus i Republiki Mołdawskiej - Petru Lucinschi, były prezydent Republiki Federalnej Niemiec Richard von Weizscker, były minister spraw zagranicznych USA Henry Kissinger, członkowie rządów i parlamentów państw europejskich. Międzynarodowe Forum Berlesmanna odbywa się po raz piąty, ale po raz pierwszy poza granicami Niemiec.
Obrady Forum otworzył Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski a założenia dwudniowej debaty przedstawił członek zarządu Fundacji Bertelsmanna prof. Werner Weidenfeld.
Europa w przyszłych latach - powiedział m.in. Werner Weidenfeld - będzie się rozwijała w przyspieszonym tempie. Największym przedsięwzięciem będzie rozszerzenie Unii Europejskiej, które stworzy nowe oblicze całego kontynentu. Z drugiej strony będziemy musieli przeanalizować doświadczenia wynikające z wojny na Bałkanach, szczególnie w aspekcie europejskiej tożsamości i bezpieczeństwa. Ważnym tematem jest także wprowadzenie wspólnej waluty - euro dla Unii Europejskiej i odpowiedzialność za siłę tego pieniądza. Będziemy musieli postawić problem Europy solidarnej i pytanie na ile Europa czuje się solidarna.
Tematyką Forum są:
* Wyzwania z rozszerzenia Unii Europejskiej;
*Szanse i korzyści dla gospodarki z rozszerzenia na wschód Unii Europejskiej;
* Polityka wschodnia rozszerzonej Unii Europejskiej. Stosunki z Rosją, Ukrainą i innymi państwami regionu;
* Przyszła struktura bezpieczeństwa europejskiego;
Otwierając obrady plenarne pod hasłem "Określanie przyszłości Europy Środkowo - Wschodniej" Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział:
Szanowne Panie, Szanowni Panowie
Jest dla mnie szczególną satysfakcją, że zaprezentować mogę tu, w kręgu osobistości uczestniczących w Międzynarodowym Forum Bertelsmanna, kilka moich refleksji, otwierając debatę nad wyzwaniami przyszłości Europy Środkowej i Wschodniej. Odbieram to również jako wyraz uznania europejskich środowisk opiniotwórczych dla wkładu Polski w umacnianie stabilności tego regionu i w tworzenie warunków dla jedności całego kontynentu.
Jesteśmy wszyscy świadomi - w sposób chyba znacznie głębszy niż jeszcze kilka lat temu - że wizja zjednoczonej Europy jest, na progu XXI wieku, wyjątkowo realna. Przeżywamy bowiem renesans idei europejskiej, która w zetknięciu z konkretnymi wyzwaniami nabiera nowych i żywszych wymiarów. Europa powraca do pytań fundamentalnych: o własną tożsamość, o kształt swej wspólnoty cywilizacyjnej i kody przynależności do niej, o swoją rolę w świecie, pośród globalnej konkurencji i globalnej współpracy. Europa potwierdza, że jej konstytutywną cechą jest dynamizm.
Ośrodkiem zjednoczeniowym Europy jest Unia Europejska. Rolę tę - w wymiarze wspólnego bezpieczeństwa i obrony takich podstawowych wartości, jak demokracja, praworządność i prawa człowieka - pełni również NATO. Są to dwie struktury, które się dzisiaj uzupełniają.
Gdyby nie solidarne wysiłki krajów zachodnich, które w ciągu ostatniego półwiecza struktury te stworzyły, rozbudowały i rozważnie przeprowadziły przez rozliczne próby czasu, idea jedności europejskiej nie mogłaby się ziścić. Pozostałaby przytłumiona, jak to już nieraz w historii bywało, w wyścigu ambicji, grze interesów i chwiejnym balansowaniu sił. Jednak dzisiejszy potencjał zjednoczeniowy to w wielkim stopniu również wysiłki krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Przyczyniły się one do odesłania "żelaznej kurtyny" na złomowisko historii. Podjęły trud wielkich reform politycznych i gospodarczych, które owocują rozwojem cywilizacyjnym, na niektórych obszarach szczególnie intensywnym. Dlatego pytanie o przyszłość Europy Środkowej i Wschodniej jest także w dużej mierze pytaniem o przyszłość całej Europy. Impulsy zjednoczeniowe płyną bowiem tak z zachodniej, jak i wschodniej części kontynentu.
Przyjęcie Polski, Czech i Węgier do NATO było wymownym potwierdzeniem przełamania dawnych podziałów. Teraz, gdy mówimy zachód i wschód, musimy pamiętać, że w coraz większym stopniu geografia ma funkcję tylko opisową. Nie współbrzmi już z polityką i coraz mniej ma wspólnego z gospodarką.
Panie i Panowie,
Większość krajów Europy Środkowej i Wschodniej zdecydowanie deklaruje, że swoją pomyślną przyszłość wiąże z członkostwem w Unii Europejskiej. Wyrażane jest także zainteresowanie stopniowym udziałem w procesach integracyjnych lub choćby rozwojem współpracy z Unią.
Mamy świadomość, że rozszerzanie Unii będzie odbywało się etapami, których długości i przebiegu nie można jeszcze dzisiaj szczegółowo określić. Dyskusja o etapach i ich uczestnikach to "temat wrażliwy". Trudno ją prowadzić w oderwaniu od fundamentalnych wyzwań, przed którymi stoi Europa, z jej modelem socjalno -gospodarczym. Uwzględniać trzeba także wyzwanie, jakim są reformy wewnętrzne Unii Europejskiej. Nie tylko dla krajów członkowskich, ale także dla aspirujących jasne jest, że istnieje potrzeba zachowania spójności i skuteczności Unii, że nie można dopuścić do rozmycia jej dotychczasowych dokonań. Unia musi dostosować się swoim kształtem organizacyjnym do rosnącej liczby uczestników.
Te dylematy, które trzeba będzie rozstrzygnąć, nie mogą jednak, w naszym przekonaniu, spowolnić procesu przyjmowania nowych członków. Co więcej, Unia już teraz powinna wypracować konkretną wizję działań wobec krajów, które nie są objęte procesem rozszerzania w tym momencie. Uważam, że perspektywy członkostwa w Unii Europejskiej nie można zamykać przed jakimkolwiek krajem ze względu na jego obecną kondycję gospodarczą. Unia nie powinna określać części swojego sąsiedztwa jako niezdolnej do integracji. W dłuższej perspektywie postawiłoby to Europę przed istotnymi zagrożeniami. Istnieje dzisiaj pokusa zbyt łatwej interpretacji tez Huntigtona o zderzeniu cywilizacji i nieusuwalnych jakoby różnicach kulturowych. Europy nie może przecinać żadna, wytyczona a priori, linia podziału. Idea wspólnoty europejskiej, elastyczność działań stosownie do znaków czasu - są kluczem do sukcesu. Do sukcesu całej Europy.
Gdy rozmyślamy o przyszłości Europy i kierujemy wzrok ku wschodnim krańcom naszego kontynentu, dojmujące staje się pytanie o drogi, którymi podążą w przyszłości trzy wielkie kraje. Zastanawiamy się nad przemianami w Rosji i nad możliwościami rozwoju partnerstwa politycznego i gospodarczego w stosunkach Rosji z Unią Europejską. Mamy świadomość wielkiej roli, jaką dla stabilności europejskiej pełni Ukraina. Należy skutecznie wesprzeć ukraińskie wysiłki w umacnianiu niepodległego państwa i reformowaniu gospodarki, bo to także przyczyni się do pogłębienia szans integracji Zachodu i Wschodu. Ważne dla przyszłości będzie także to jak będzie wyglądał udział Turcji w procesach europejskich. To nie wszystkie, ale na pewno najważniejsze wyzwania, przed którymi stoimy. Europa bowiem potrzebuje wzmocnienia wewnętrznego, ale, co chcę bardzo mocno podkreślić, Europa potrzebuje oddechu, potrzebuje szerokiego spojrzenia, potrzebuje wyobraźni.
Szanowni Państwo,
Niezależnie od tego, gdzie w danym momencie przebiegać będzie granica Unii Europejskiej, bardzo ważnym sposobem budowania więzi między narodami i ludźmi Europy Środkowo - Wschodniej pozostanie współpraca regionalna. Członkostwo w Unii nie może skłaniać do odwracania się od innych krajów regionu. Brak członkostwa w Unii nie może oznaczać samoizolacji czy izolacji.
Aktywny udział we współpracy regionalnej Polska uczyniła jednym z zasadniczych wątków swej polityki zagranicznej. Jesteśmy świadomi naszej roli i odpowiedzialności - ze względu na centralne położenie geopolityczne, potencjał i pozytywne doświadczenia w transformacji ustrojowej i gospodarczej. Polska ma dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami. I wiemy, jak wielkie znaczenie dla nas ma współpraca i pojednanie polsko - niemieckie. Strategiczne partnerstwo łączy nas z Ukrainą i Litwą. Rozwijamy nasze stosunki z Czechami i Słowacją. Współpracujemy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, CEFTY, Inicjatywy Środkowoeuropejskiej i Rady Państw Morza Bałtyckiego.
Jako członek NATO i kraj negocjujący warunki członkostwa w Unii Europejskiej, chcemy stawać się współautorami polityki wschodniej tych instytucji. Jesteśmy bardzo zainteresowani rozbudową "północnego wymiaru" Unii. Popieramy projekty rozwoju szlaków transportowych i energetycznych za naszą wschodnią granicą. Mówiliśmy w ciągu ostatniej, trwającej jeszcze oficjalnej wizyty prezydenta Kuczmy o wielkim projekcie, który może stanowić nową europejską jakość - dróg transportowych między Morzem Bałtyckim i Morzem Czarnym.
Jesteśmy przekonani, drodzy Państwo, że wzajemna otwartość społeczeństw i rozwój kontaktów między ludźmi to jeden z najbardziej pozytywnych znaków przemian w Środkowej i Wschodniej Europie. Jest to wielki kapitał naszej transformacji. Nie ma bowiem skuteczniejszych metod utrwalania pokoju i stabilności regionalnej niż sprzyjanie jak najbliższemu poznawaniu się społeczeństw. Dlatego chcę powiedzieć naszym gościom z Europy Zachodniej: jeżeli szlabany na granicach, jeżeli bariery na granicach wydają się konieczne, to je opuszczać trzeba z ogromną rozwagą. Musimy przeciwdziałać takim zjawiskom, jak nielegalna imigracja i rozprzestrzenianie się przestępczości, jak terroryzm, ale nie wolno odbierać uczciwym obywatelom możliwości kontaktowania się, nie wolno odbierać możliwości prowadzenia wspólnych przedsięwzięć ponad granicami. Wyrządzilibyśmy krzywdę tym wszystkim milionom mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej, dla których możność odwiedzania kraju sąsiedniego jest miarą normalności, zaufania, życzliwości w stosunkach między państwami. Tego błędu nie wolno popełnić.
Traktat Amsterdamski powołuje w ramach Unii Europejskiej "obszar wolności, bezpieczeństwa i solidarności". I identyczne są oczekiwania społeczeństw krajów sąsiednich, które te wartości i ich ochronę w życiu codziennym także sobie cenią. Dlatego unijny "obszar wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości" powinien mieć swój odpowiednik w relacjach Unii z krajami Europy Wschodniej. Instrumentem dla tego celu mógłby być wschodnioeuropejski odpowiednik systemu Schengen.
Szanowne Panie, Szanowni Panowie,
Wielkim zagrożeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego i źródłem niestabilności wewnętrznych jest nacjonalizm. On to wywołuje napięcia i konflikty etniczne. To, co wydarzyło się na Bałkanach, a ostatnio w Kosowie, jest groźnym memento. Nie wszystko, co naznaczyło tragicznym piętnem dzieje Europy w XX wieku, udało się pokonać i oddalić w przeszłość. Polacy są szczególnie wrażliwi wobec naruszania praw człowieka i praw mniejszości. Polska była ofiarą totalitaryzmu hitlerowskiego i stalinowskiego; żyjemy na ziemi, która widziała Holocaust i masowe wysiedlanie ludności. Jesteśmy przekonani, że przeciwstawienie się agresji i ksenofobii musi być zdecydowane i konsekwentne. I wiemy dobrze, że brak reakcji lub reagowanie z opóźnieniem na okrucieństwa i gwałcenie podstawowych ludzkich praw przynosi jak najgorsze i nieodwracalne skutki.
Kryzys w Kosowie był wyzwaniem dla społeczności międzynarodowej. Z ogromną nadzieją oczekujemy realizacji porozumienia pokojowego. Wierzymy, że Pakt Stabilizacji w Europie Południowo - Wschodniej będzie zwiększał poczucie także naszego bezpieczeństwa, będzie tworzył możliwości rozwoju dla całego regionu i całej Europy. Ale kryzys kosowski, który przecież jeszcze widzimy przed oczami, udziela nam lekcji. Oto drogą do trwałego pokoju, stabilności i dobrobytu w całej Europie jest integracja. Musi być ona realną szansą dla każdego z narodów i społeczeństw, musi być również szansą, aby przyjmować w codziennym życiu europejskie standardy.
Unia Europejska w coraz większym stopniu staje się punktem odniesienia dla polityki zagranicznej każdego kraju. Dla statku o nazwie "Europa" dzieło integracji jest jak morska latarnia. Pomaga wytyczać najwłaściwszy kurs. A właśnie integracja, dialog, współpraca, rozumienie się wzajemne to najsilniejsze i najlepsze znaki przyszłości. Europa stoi przed wielką szansą, największą od stuleci. I fakt, że możemy mówić o tym w miejscu, które zostało naznaczone tyloma historycznymi doświadczeniami pozwala wierzyć, że z tej szansy skorzysta.