Menu rozwijane

31 lipca 1998
31 lipca 1998 roku, Szef Kancelarii Prezydenta RP Danuta Hübner wygłosiła posłanie prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego w 54 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Szanowni Państwo! Często mówiąc o Powstaniu Warszawskim, używamy określenia: - "Polskie Termopile". Najwyższą cenę zapłacili Polacy za prawo do tej metafory. W 1944 roku świat z niedowierzaniem, oniemiały słuchał relacji o bohaterstwie nie mającym odniesienia we współczesnej historii. Sześćdziesiąt trzy dni płonęła w nierównej, osamotnionej walce stolica Polaków pieczętujących śmiercią umiłowanie wolności i honoru. Pod dowództwem Armii Krajowej i osobiście stojącego na jej czele gen. Tadeusza Bora Komorowskiego, walczyli w Powstaniu żołnierze innych konspiracyjnych organizacji wojskowych, łącznie z żołnierzami wojska polskiego, którzy przeprawili się z Pragi. Walczyła ludność Warszawy, zawsze wierna swojej stolicy, wierna Polsce. Poległo ćwierć miliona mieszkańców Warszawy, umierających nie tylko w starciu z wrogiem, ale również masowo rozstrzeliwanych cywili, a nawet chorych i rannych mordowanych w szpitalnych łóżkach. A potem, kiedy Warszawę już wyludniono, najeźdźca burzył dom za domem i łuna trwała nad miastem, aby tutaj pozostał tylko kamień na kamieniu. Aby zatrzeć w pamięci potomnych świadectwo prawdy o dokonanym bestialstwie. Warszawa oskarża! - niosło się przez świat wołanie o sprawiedliwość, powtarzane w różnych językach, kiedy wojna dobiegła kresu. Dzisiaj, kiedy minęło ponad pół wieku - w jednoczącej się przyjaźnie Europie - niełatwo przywołać obraz dni, dla większości znany jedynie z przekazów historycznych. Żyją jednak wśród nas świadkowie i bohaterowie tamtych wydarzeń. Dzisiaj, kiedy suwerennie stanowimy o naszym losie, a w niedługim czasie będziemy pełnoprawnym uczestnikiem europejskiego systemu bezpieczeństwa powracamy myślą do tamtych okrutnych i heroicznych dni. W pięćdziesiątą czwartą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego oddajemy hołd poległym i żyjącym uczestnikom Powstania. Pochylamy się z najwyższym szacunkiem przed tymi, których zasług wobec Polski nie można przecenić. Nie ograniczamy jednak naszej wdzięczności do odświętnych słów, fanfar i salw honorowych. To prawda, że żywym nasz szacunek potrzebny jest jak tlen. Ale nie omijamy także żadnej szansy aby okazać kombatantom czułą, uważną dbałość o ich godny los w codziennym, niełatwym ludzkim bytowaniu. Niech ci żołnierze heroicznej walki - wiedzą i odczuwają, że szczególna troska o nich jest dla nas zaszczytnym obowiązkiem - zapisanym w przyjętej przez Naród w roku ubiegłym - Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Myślę, że wówczas gdy sprostamy naszym powinnościom wobec przeszłości - będziemy mogli łatwiej, ufnie i jasno patrzeć w przyszłość, dbając rzetelnie o nasz wspólny narodowy los. Aleksander Kwaśniewski