01 września 1999
1 września 1999 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką i Prezydent Republiki Federalnej Niemiec Johannes Rau z Małżonką wzięli udział w głównych uroczystościach obchodów 60 rocznicy wybuchu II wojny światowej, które odbyły się na Westerplatte.
Rocznicowe uroczystości rozpoczęły się od spotkania Aleksandra Kwaśniewskiego i Johannesa Rau na moście granicznym w Słubicach.
Przed spotkaniem obaj prezydenci podkreślili jego symboliczne znaczenie. Po 60 latach, na granicy spotykamy się, mówiąc sobie - dzień dobry, mówiąc sobie jak przyjaciele - wszystkiego najlepszego. Jest to wydarzenie symboliczne, ale wpisuje się ono w całą historię ostatnich lat - powiedział Aleksander Kwaśniewski. Johannes Rau podkreślił, że w tych krokach zbliżania się do siebie zawarte jest całe przesłanie tego dnia. Polska należy do Europy i stara się o przyjęcie do Unii Europejskiej, a Niemcy usiłują jej w tym pomóc. Polska i Niemcy żyją - zdaniem prezydenta RFN - siłą pojednania. Nie zapomnimy tego, co się wydarzyło - podkreślił Rau.
Obaj prezydenci spotkali się także z młodzieżą III Liceum Ogólnokształcącego im. Marynarki Wojennej w Gdyni i wzięli udział w dyskusji "Dialog dla przyszłości".
Następnie odlecieli na Westerplatte, gdzie odbyły się centralne uroczystości rocznicowe. Wzięli w nich udział także: premier Jerzy Buzek, przedstawiciele parlamentu, wojska, duchowieństwa, kombatanci - uczestnicy walk na Westerplatte, młodzież. Podczas uroczystości prezydenci: Polski i Niemiec wygłosili przemówienia i złożyli wieńce pod pomnikiem "Bohaterów Westerplatte". Spotkali się również z weteranami walk , licznie przybyłymi na obchody rocznicy.
Teksty wystąpień Prezydenta RP i Prezydenta RFN przekazujemy w całości.
Wystąpienie Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego
Panie Prezydencie Republiki Federalnej Niemiec Panie Rau, Panie Premierze, Szanowni Państwo, Rodacy!
Mija sześćdziesiąt lat od chwili, gdy armie Trzeciej Rzeszy zaatakowały Polskę. Rozpoczęła się wielka wojna narodów, która spustoszyła pół świata. W Europie pozostawiła ruiny, zgliszcza, miliony ofiar. Pozostawiła też gorzkie rozczarowanie wielu narodów, w tym nade wszystko Polaków, którzy przecież innego końca wojny oczekiwali.
Byliśmy pierwsi, którzy powiedzieli Hitlerowi "nie!". Polacy wtedy w 1939 roku osamotnieni - tak to czuli, tak to pamiętają - byli porzuceni przez świat, wydani na łup agresji, barbarzyństwa, o jakich do tamtego czasu historia Europy nie miała wyobrażenia. Okazali jednak hart ducha, wewnętrzną siłę, patriotyzm, przywiązanie do wolności. Chwycili za broń i w krwawej, nierównej walce, przeciwstawili się agresorom.
Urodziłem się po wojnie, ale podobnie jak wszyscy Polacy powojennych pokoleń, czuję wielkość, a także gorycz i rozpacz Września oraz następnych wojennych lat.
Panie i Panowie!
Zwracam się do wszystkich Rodaków. Nade wszystko jednak zwracam się do żołnierzy Września i Polski Podziemnej, Powstańców Warszawy i partyzantów, więźniów hitleryzmu i stalinizmu, ludzi zza drutów kacetów i zesłańców. Do tych wszystkich Polaków starszych pokoleń, którzy doświadczyli strasznej codzienności tamtego czasu. To właśnie Wam, zawdzięczają młodsze pokolenia wiedzę o tamtym doświadczeniu, legendę o męstwie i ofiarności o niezawinionym cierpieniu i bólu. Zawdzięczają, Wam także nieugiętość i wiarę w Polskę.Panie i Panowie Wam zawdzięczamy naszą godność!! To jest wartość bezcenna.
SHALOM! Zwracam się do Was - Żydzi, Ani Pone Elejchem - do Was ofiar Holocaustu, potomków wspólnego losu i największej tragedii dziejów. Was - skazanych przez nazizm na śmierć - przywołuję do naszej pamięci i mówię: Świat nie może o tym zapomnieć. Al Cha Olam Iskor. Die Weld darf das nicht vergessen.
Żołnierze Września!
Wszyscy bojownicy o wolność czasu wojny!
Zaznaliście goryczy klęski, z którą nigdy nie pogodziliście się. Doświadczyliście też we własnym życiu nieszczęść, poniżeń i dramatów w obliczu dwóch bezlitosnych totalizmów, które wtedy osaczały Polskę ? hitleryzmu i stalinizmu.
To Wy tworzyliście wtedy wzory nieugiętości, odwagi i wierności wolnościowym ideałom. Jestem najgłębiej przekonany, że jeśli przed dziesięciu laty przeżyliśmy wspaniały czas powrotu do wolności, to właśnie dlatego, że w latach II Wojny Światowej tak powszechnie Polacy wybierali opór, walkę, podejmowali ryzyko, aby ocalić tożsamość i honor, ocalić polskość!
Dzisiaj wspominamy wszystkich, którzy wtedy utracili życie. Wspominamy też tych, których heroizm, bezinteresowność, ofiarność, nie zostały w Polsce po zakończeniu wojny należycie docenione i nagrodzone. Wielu żołnierzy, bojowników, konspiratorów, więźniów, po wojnie padło ofiarą prześladowań tylko za to, że byli patriotami, że ich wizja wolnej Polski nie mieściła się w ówczesnej, narzuconej Polakom rzeczywistości. Dziś składamy hołd ich ofierze, dziś pochylamy się nad ich cierpieniem.
Panie Prezydencie, Szanowni Państwo!
Są takie miejsca na ziemi, w których duch wolności znajduje schronienie na całe dziesięciolecia. Jesteśmy w jednym z takich miejsc. To tutaj podjęli swój bój z armią Hitlera żołnierze Westerplatte. Tutaj bohatersko walczyli w reducie Poczty Gdańskiej jej obrońcy, którzy stali się pierwszymi ofiarami bestialstwa agresorów. I tutaj właśnie po ponad trzydziestu latach goryczy i rozczarowań, robotnicy Wybrzeża rozpoczęli w roku 1980 kruszenie biurokratycznej twierdzy dyktatury. Stąd poszła na całą Polskę ożywcza, potężna fala "Solidarności". Po latach spotykamy się w zupełnie innym kraju, innym świecie, a tych, co niegdyś byli naszymi wrogami, uważamy za dobrych sąsiadów i bliskich partnerów.
I oto stoję tu dzisiaj przed Wami, Żołnierze Września, bojownicy wojny, ramię przy ramieniu, z naszym Przyjacielem, Prezydentem Republiki Federalnej Niemiec, Johannesem Rauem. Reprezentuje On naród niemiecki, który może od kilku lat żyć w swoim zjednoczonym państwie, także dzięki naszej, polskiej walce o wolność. Reprezentuje On państwo niemieckie, które w ostatnich latach tak wiele uczyniło, aby Polska stała się członkiem NATO, i jest głową państwa, które nadal wiele czyni, aby Polska mogła wejść do Unii Europejskiej. Dziś Polacy i Niemcy są dobrymi sąsiadami. Od kilku miesięcy po raz pierwszy w naszych dziejach jesteśmy sojusznikami - ale jestem dumny, że mogę powiedzieć więcej - jesteśmy PRZYJACIÓŁMI.
Szanowni Państwo, Rodacy!
Współczesność jest następstwem przeszłości. Nie można budować jutra, zapominając o dniu wczorajszym. Dlatego nie zapominamy, co działo się przed sześćdziesięciu laty. Tę pamięć winni jesteśmy naszym poległym, zamęczonym i zamordowanym. Winni ją jesteśmy także tym którzy przyszli na świat w powojennych czasach. Pamięć buduje naszą świadomość. Polakami jesteśmy dzięki naszej pamięci. Z przeszłości czerpiemy siłę, dzięki której obecnie, wspólnie z innymi narodami Europy, w tym także z Niemcami, pozwala budować demokratyczny świat wolnych ludzi.
Fundamenty tego świata kładli sześćdziesiąt lat temu żołnierze Września, którzy mężnie przeciwstawiali się agresji barbarzyństwa, zbrodni i zła. Tu, na Westerplatte, Polacy bronili wtedy człowieczeństwa. Bronili honoru. Bronili i obronili! Nie tylko dla siebie. Niech pamięć o umiłowaniu wolności, o odwadze i determinacji, o polskiej i żydowskiej martyrologii w latach II wojny światowej łączy nas, a nie dzieli, niech będzie podstawą pojednania i współpracy.
Niech świat, niech nasz świat, żyje w pokoju i współpracy - DOJRZALSZY, MĄDRZEJSZY I LEPSZY!
Wystąpienie Prezydenta RFN Johannesa Rau
Panie Prezydencie, Panie i Panowie,
Szanowne Obywatelki i Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej,
Drodzy Sąsiedzi, Drodzy Przyjaciele,
są na świecie miejsca, które mają szczególne znaczenie historyczne. Na Westerplatte wracam myślą do wojny, która rozpoczęła się sześćdziesiąt lat temu napaścią Niemiec na Polskę. Wojna ta niosła ze sobą niewymowne cierpienia - najpierw dla milionów ludzi w Polsce, potem dla całej Europy, a w końcu również dla nas Niemców. Wielu Polaków walczyło w tej wojnie: przeciwko napaści i okupacji, a także na rzecz tolerancji, poszanowania życia i godności drugiego człowieka. Bronili oni wartości cywilizacji obowiązujących wszystkich ludzi. Wielu oddało życie. Pochylamy w smutku czoło przed wszystkimi ofiarami barbarzyństwa.
Dzisiaj rano, sześćdziesiąt lat później, spotkaliśmy się z panem prezydentem Kwaśniewskim na moście odrzańskim, który łączy Frankfurt i Słubice. Nazywany on jest "Mostem Pokoju". Wyraża to życzenie obydwu naszych narodów, aby granica ta nie była granicą dzielącą ludzi wrogo do siebie nastawionych i obojętnych, lecz łączyła ze sobą partnerów i przyjaciół.
Pojednanie i dobre sąsiedztwo nie są oczywistością. Są one owocem długich, czasami bolesnych starań. Dobrze jest, kiedy spotykają się dwaj prezydenci, którzy stojąc u progu nowego stulecia świadomi są zgodności interesów swoich narodów. Dobre sąsiedztwo między Polakami i Niemcami, a nawet więcej, przyjazne współżycie we wspólnym domu europejskim - to wszystko musi się rozwijać w życiu codziennym w trakcie wielu spotkań ludzi ze sobą. Do pojednania między Polakami a Niemcami przyczyniło się wielu ludzi i czynią oni to nadal: przedstawiciele kościołów, odważni politycy, wiele nieznanych kobiet i mężczyzn, byli żołnierze oraz weterani z obydwu krajów, którzy są tutaj dzisiaj obecni.
Do pojednania przyczynili się Polacy, którzy w skutek wojny i ludobójstwa stracili matki i ojców, braci, siostry i przyjaciół, często też strony rodzinne i którzy, mimo całego smutku i bólu, byli gotowi ruszyć wspólnie w drogę ku przyszłości.
Do pojednania przyczynili się też - mogę to chyba dzisiaj w tym miejscu powiedzieć - Niemcy, którzy w wyniku wojny musieli opuścić swoje strony rodzinne, lecz nie dopuszczają do siebie myśli o nienawiści i zemście.
Do pojednania przyczyniają się też ci wszyscy, którzy starają się o to, aby znaleźć wreszcie sprawiedliwe uregulowanie kwestii materialnego odszkodowania dla mężczyzn i kobiet, którzy zostali wykorzystani jako robotnicy przymusowi, a często też byli maltretowani.
Polacy i Niemcy mają historię, która trwa dłużej niż lata wojny i ludobójstwa. Jest ona też pełna przykładów wspólnego działania, które mogą nam dzisiaj dodać odwagi.
Polacy i Niemcy mają też wspólną historię owocnego sąsiedztwa: spotkanie Bolesława Chrobrego z cesarzem Ottonem III przed tysiącem lat w Gnieźnie było wczesnym wyrazem idei europejskiego ładu pokojowego między różnymi państwami i narodami - był to dobry przykład dla dzisiejszego dzieła jednoczenia Europy.
Polacy i Niemcy mają wspólną historię wielkich uczonych: Kopernika, Heweliusza, Schopenhauera. Fahrenheita nie postrzegamy już dzisiaj jako postaci narodowej własności, lecz jako przedstawicieli jednej kultury ponadgranicznej.
Polacy i Niemcy mają też wspólną historię ruchów wolnościowych: rozpoczęła się ona powstaniem listopadowym z roku 1830, które było bodźcem i zachętą dla demokratów w Europie, a przede wszystkim w Niemczech.
W latach 80-tych naszego stulecia powstał w Polsce nowy ruch wolnościowy, który miał swój początek tutaj w Gdańsku i w znaczący sposób przyczynił się do upadku żelaznej kurtyny. Nam Niemcom ten ruch wolnościowy Narodu polskiego umożliwił jedność państwową. Z wdzięcznością pragnę o tym przypomnieć w tym dniu.
Nasze kraje mają szansę wspólnego kształtowania przyszłości. Jesteśmy dzisiaj sprzymierzeńcami w Sojuszu Północnoatlantyckim. Pragniemy też być w bliskiej przyszłości partnerami w Unii Europejskiej. Poprzez historię cierpienia i nadziei jesteśmy ze sobą związani w sposób, w jaki Niemcy związane są jeszcze tylko z Francją, naszym wielkim sąsiadem na Zachodzie. Na podstawie naszych doświadczeń powinniśmy domagać się tego, aby współżycie narodów Europy było określone przez trzy nakazy: 1. potępienie nacjonalizmu, 2. humanizm jako miernik wszelkiego działania politycznego, 3. dobre sąsiedztwo jako produktywne źródło wspólnego rozwoju.
Dobiegające końca stulecie było stuleciem wojen. Zabierzmy się do wspólnego dzieła na rzecz tego, aby Polacy, Niemcy, wszyscy Europejczycy mogli u schyłku następnego stulecia powiedzieć: wiek XXI był wiekiem pokoju.