08 czerwca 1999
8 czerwca 1999 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w sympozjum naukowym pt. "Fizyka jądrowa w służbie medycyny", zorganizowanym przez Instytut Problemów Jądrowych im. Andrzeja Sołtana w Świerku.
W sympozjum uczestniczyli również Minister Zdrowia Franciszka Cegielska, Wiceprzewodniczący KBN Krzysztof Frąckowiak, Prezes PAA Jerzy Niewodniczański, Wiceprezes PAN Mirosław Mossakowski, władze lokalne, kilkudziesięciu fizyków i onkologów z całej Polski, kadra naukowa IPJ oraz ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP.
Obrady były poświęcone współpracy fizyków i lekarzy w zwalczaniu najgroźniejszych chorób. Szczególną uwagę zwrócono na dokonania polskiej onkologii. Prezydent RP, który od lat wraz z Małżonką stara się wspierać tę dziedzinę medycyny, docenił dokonania polskich fizyków jądrowych, którzy dzięki swoim osiągnięciom opracowali, a obecnie produkują wysokiej klasy urządzenia terapeutyczne, m.in. symulatory rentgenowskie, akceleratory medyczne i mammografy pracujące w kilkudziesięciu szpitalach. Prezydent Aleksander Kwaśniewski podkreślił potrzebę zwiększenia nakładów na badania, aby polska nauka mogła dać Polsce nowy impuls rozwojowy już na początku przyszłego wieku.
Zwracając się do uczestników sympozjum prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in:
Dziękuję Instytutowi Problemów Jądrowych za ogromny dorobek wielu lat, za to że nie bacząc na rozliczne trudności macie Państwo takie osiągnięcia i że mimo trudności, macie Państwo następców. Mam nadzieję, że polskie media powiedzą całej opinii publicznej o tym, że polski uczony Robert Smolańczuk, ma wkład w odkrycie nowego pierwiastka, co jest rzeczą niebagatelną. O tym pisze się w świecie i to daje każdemu uczonemu trwałe miejsce w historii nauki. Chcę podziękować Państwu za wszyskie wysiłki, które podejmujecie, za użyteczność waszych prac, która jest odczuwana przez pacjentów, którym dajecie szanse i nadzieję, pomagacie wyleczyć się. To jest ogromny dorobek. Za to wszystko co robicie, chcę serdecznie podziękować. W roku ubiegłym miałem przyjemność uczestniczyć we wręczaniu godła "Teraz Polska" Instytutowi Problemów Jądrowych, za konkretny produkt, ważny z punktu widzenia rynku w Polsce, który ma szanse na zdobycie rynków zewnętrznych, który jest konkurencyjny wobec innych produktów. To jest ten rodzaj działalności, który wzbudza mój ogromny szacunek. Myślę że powinien być bardzo dobrze i pozytywnie oceniony przez Polaków. To jest potrzebne nam w okresie, w którym jesteśmy, aby produktów, które są na wysokim poziomie technicznym i technologicznym, a jednocześnie, które są konkurencyjne, i które są w tak ważnych dziedzinach jak medycyna, było jak najwięcej.
Fakty, które tutaj przytaczano są jednoznaczne. Nie jesteśmy w czołówce państw jeśli chodzi o kwestie onkologii, diagnostyki, aparatury. To trzeba zmienić. Jestem przekonany, że jeśli powstanie konsekwentny program, to możemy osiągnąć odpowiedni poziom stosunkowo szybko. Mnie osobiście zależy, by taki program powstał. I tu zwracam się do pani minister Cegielskiej, by zgromadzić potencjał ludzi i zbudować konkretny, kilkuletni program, który pozwoli Polsce przesunąć się w tabeli na wyższe miejsca. Myślę, że niezbędna jest kwestia edukacji środowisk medycznych - bo aparaturę musi wspierać rzetelna wiedza lekarzy specjalistów - byśmy mieli ludzi umiejących z tej aparatury korzystać. Konieczna jest pewność, by aparatura, którą trzeba zdobyć, kupić, stworzyć, która powinna znaleźć się w wielu ośrodkach medycznych w Polsce, była wykorzystywana jak najlepiej.
Musimy uruchomić bardzo szeroko diagnostykę, bowiem zaniedbania w tej dziedzinie są ogromne. Moja żona jest bardzo zaangażowana w działalność, by przekonywać, kobiety do stałych badań, bo wczesna diagnostyka, to jest szansa na wyleczenie i zmniejszenie kosztów późniejszego leczenia. Diagnostyka onkologiczna w Polsce jest mało popularna. Tu prośba do mediów, by mówić o tym jak najczęściej. To jest również zadanie dla polityków - tworzenia pewnych wzorów kulturowych, byśmy byli pod tym względem bardziej europejscy niż jesteśmy w tej chwili.
Ostatnie dziesięć lat w Polsce wykorzystaliśmy bardzo dobrze. To jest przyjemne, kiedy Papież przyjeżdżając do Polski mówi komplementy pod naszym adresem, tym bardziej, że mówi je wielki człowiek i są to słowa cytowane później przez różne gazety w różnych miejscach na świecie. Mając satysfakcję z tego, musimy pamiętać i o tym, że rezerwy, które mieliśmy już zostały wykorzystane. Dzisiaj, jeśli chcemy myśleć o konsekwentnym rozwoju Polski w następnym dziesięcioleciu, trzeba sięgać po rezerwy bardziej złożone. Nie wystarczy korzystać ze zmiany ustrojowej, możliwości kooperacji z krajami Unii Europejskiej. Trzeba postawić na bardziej skomplikowane źródła postępu, jakie dadzą nam oczekiwany rozwój - edukację, naukę. Konieczne jest zdobycie nakładów na naukę i stworzenie programu rozwoju polskiej nauki, by stała się siłą rozwojową Rzeczypospolitej w kolejnych latach. Wejście w trzecie tysiąclecie to nie tylko piękne hasło, to jest także ogromny obowiązek. Bez rozwoju nauki Polska może stracić swoje możliwości rozwojowe w kolejnych latach.