Menu rozwijane

29 maja 1998
Prezydent RP Aleksander KWAŚNIEWSKI przyjął zaproszenie IV Kongres Ogónlopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, który ropoczął się w Warszawie 29 maja br. Aleksander KWAŚNIEWSKI, zwracając się do związkowców powiedział: Przed czterema laty, miałem przyjemność być gościem - co prawda w innym charakterze - poprzedniego Kongresu OPZZ. Wiele się zmieniło w Polsce i w ruchu związkowym od tamtego czasu. Chcę Was zapewnić, że nie zmieniła się moja życzliwość i sympatia do Waszego Porozumienia. Nie zmienił się mój pogląd na temat głównych wyzwań stojących przed Polską, na temat metod prowadzenia polityki i na temat roli związków zawodowych w państwie. Z radością przyjąłem zaproszenie na obrady Waszego Kongresu. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych ma do odegrania poważną rolę nie tylko wobec ludzi pracy najemnej ale w wysiłkach na rzecz harmonijnego rozwoju kraju, szukania mądrej równowagi między koniecznością rozwoju gospodarczego i troską o człowieka pracy, sprawiedliwość społeczną, bezpieczeństwo socjalne i troską o polską rodzinę. To, co tutaj postanowicie, będzie więc miało znaczenie nie tylko dla Was. Będzie ważyło dla wszystkich. Będzie istotne dla Polski. Rad jestem widzieć tu na tej sali tak wielu znanych mi ludzi.Ich współpraca i wsparcie jest i zawsze były dla mnie bardzo ważna. Z niektórymi spośród Państwa miałem przyjemność zasiadać w ławach poselskich. Z wieloma - współdziałaliśmy przy budowaniu programów reform społecznych i gospodarczych.Współtworzyliśmy założenia wielu ważnych projektów ustaw. Wyrażam szczególny szacunek za udział Waszych przedstawicieli podczas prac nad nową Konstytucją III Rzeczypospolitej Polskiej. Nie od dziś obserwuję styl Waszej pracy. Doceniam, że pomimo wielu przeciwności, związki tworzące OPZZ nie odeszły od swej społecznej misji. Działalność związkowa jest często uwikłana w politykę. Dotyczy to także OPZZ. Obecność w parlamencie, udział w koalicji większościowej jest dla związku zawodowego próbą wielkiej trudności. Jestem rad, że udało Wam się, rozumiejąc politykę, istotę odpowiedzialności za gospodarkę, prawo i państwo jako całość pamiętać cały czas i wspierać ludzi pracy najemnej, wspierać interesy polskich rodzinTakże - emerytów i młodzież startującą w życie zawodowe.Bo to oni przede wszystkim potrzebują związków, potrzebują związkowego parasola, Waszego głosu. OPZZ zawsze był zwolennikiem skuteczności działania. Spór zbiorowy, strajk nigdy nie były dla Was celem samym w sobie. Dyskusje z rządem i pracodawcami prowadzicie przede wszystkim przy pomocy rzeczowych argumentów odrzucacie agresję. Praw pracowniczych bronicie zdecydowanie - nie podważacie jednak ekonomicznej kondycji polskiej gospodarki ani możliwości budżetu państwa. Daliście wielokrotnie dowody odpowiedzialnego myślenia.Wiecie jaka jest hierarchia wartości. Taką postawę, pełną odpowiedzialności i rozwagi, prezentowaliście przez cały czas - niezależnie od tego, jaka siła polityczna kierowała rządem. Postęp ostatnich lat został okupiony wielkim społecznym kosztem. Ludzie pracy umieli być cierpliwi. W Polsce, w ciągu ostatnich czterech lat, panował spokój społeczny, mimo ciągle trudnej - nierzadko dramatycznej - sytuacji wielu środowisk pracowniczych. Jest w tym także wasza niemała zasługa. I pamiętajmy, że bez tego społecznego spokoju niemożliwy byłby imponujący wzrost gospodarczy, który odnotowaliśmy w latach 1994 - 97. Niemożliwe byłoby ograniczenie inflacji i bezrobocia, niemożliwy byłby wzrost płac realnych ani tak duże - jak były - inwestycje zagranicznego kapitału. Polska - to dzisiaj kraj dynamicznie rozwijający się.Wstępujemy do NATO. Rozpoczęliśmy negocjacje o członkostwie w Unii Europejskiej. Idziemy do Zjednoczonej Europy - bogatej, nowoczesnej, zorganizowanej,ale także, o czym niektórzy nie pamiętają, Europy socjalnej. Naszym atutem musi być stabilne państwo i rozwijająca się gospodarka. Nie zapominajmy o problemach. Istnieją one niezależnie od zmian na szczycie władzy. Wkroczyliśmy w dziesiąty rok głębokiej transformacji politycznej, gospodarczej i społecznej.Za nami wiele burzliwych dyskusji i trudnych decyzji. Wiemy już jak potrzebna jest konsekwencja w działaniu, jak niezbędna jest zdolność do kontynuacji dzieła poprzedników, nawet jeśli byli nimi polityczni rywale. Mówiłem nie jeden raz: nie ma innych źródeł poprawy sytuacji polskich rodzin niż utrzymanie wysokiego wzrostu gospodarczego, zmniejszanie inflacji, prywatyzacja i restrukturyzacja przemysłu, umacnianie złotego, dyscyplina finansów publicznych. Doświadczenia ostatnich lat dowiodły, że państwo może prowadzić aktywną prorozwojową politykę gospodarczą przy tym państwo nie musi rezygnować z aktywnej polityki socjalnej. Nie można zbudować nowoczesnego stabilnego państwa na wielkich obszarach biedy, bezrobocia, braku perspektyw.Choć w ostatnich latach powstało milion nowych miejsc pracy - nadal mamy w tej sferze wiele do zrobienia.Jestem przekonany, że idea sprawiedliwości społecznej nie straciła znaczenia jako wartość wyznaczająca cel aktywności publicznej, jako motyw działania polityków. Związki zawodowe w Polsce mają silną pozycję. Są ważnym elementem demokratycznych struktur społeczeństwa. Stoją przed nowymi wyzwaniami. Dzisiaj nie stawiamy już pytań w rodzaju: Czy prywatyzować? Czy restrukturyzować? Czy zmieniać system zabezpieczeń społecznych? Czy zmieniać system opieki zdrowotnej? Dzisiaj należy postawić jedno pytanie: Jak to wszystko zrobić dobrze i przy zrozumieniu i akceptacji ludzi. W europejskim, demokratycznym kraju nie można liczyć na przeprowadzenie reform obok społeczeństwa. Zmiany nie mogą służyć nielicznym. Reformatorskie hasła nie mogą być parawanem dla braku szacunku: dla ludzkiej pracy i dla ludzi pracy, dla praw socjalnych obywateli. Nowoczesna gospodarka jest układem partnerskim.Pamiętajmy - nikt nie ma monopolu na rację: ani Wy, ani wasi partnerzy.Partnerzy też mają prawo do posiadania swego punktu widzenia. Warto zawsze go rozważyć, tego samego domagając się też dla siebie. Rząd zaproponował projekty zmian w wielu dziedzinach. Ich przeprowadzenie wymaga poważnej publicznej debaty z udziałem głównych partii politycznych oraz partnerów społecznych.Rolą opozycji jest krytyka przedłożeń rządowych. Związki zawodowe są po to, by walczyły o sprawy pracownicze. Nie znaczy to jednak, że można poprzestać na powiedzeniu słowa: ?Nie!? Polsce potrzebna jest współpraca i kompromis wszystkich uczestników życia publicznego. Sam wielokrotnie doświadczyłem, że bywa to niekiedy trudne, czasami wręcz bolesne. Jestem przekonany, że mimo wszystko - jest niezbędne. W sprawach najważniejszych trzeba rozmawiać, trzeba słuchać także głosu tych, z którymi się nie zgadzamy. Nie odmawiajmy innym prawa do słusznych intencji. Odmienne racje często się uzupełniają. Dlatego uważam, że każdy rząd powinien być przez opozycję i przez związki zawodowe uważany za partnera, a nie za wroga. Ale też, co chcę mocno podkreślić, żaden rząd nie może ignorować, skazywać na niebyt, widzieć wroga w swoich oponentach - czy to z partii politycznych czy związków zawodowych. Dojrzałość demokracji polega na szacunku dla demokratycznych reguł, szacunku dla partnerów w życiu publicznym i szacunku dla mniejszości. Uważam też, że wszystkie związki zawodowe muszą być szanowane przez rząd i traktowane równorzędnie. Jeśli reformy mają się powieść, jeśli mają przynieść pożytek ludziom, to trzeba myśleć o zawarciu swego rodzaju nowego kontraktu społecznego, na wzór paktu o przedsiębiorstwie - tak, by znaleźć drogę do skutecznego wprowadzania reform: samorządowej, ubezpieczeń społecznych, służby zdrowia, oświaty. Nie patrzmy na pieczątki, jakie postawiono na projektach.Ważne, czy to dobre projekty, czy prawa uchwalone na ich podstawie będą dobrze służyć ludziom, będą dobrze służyć polskiej rodzinie. Wkraczamy w XXI wiek. To będzie wiek ostrej konkurencji.Polska ma szanse jej sprostać. Musimy wykorzystać szanse, które stoją przed naszą ojczyzną.Nie dajmy uwikłać się w bezpłodne spory. Zbudujmy silne, sprawiedliwe i nowoczesne państwo - wspólną dla wszystkich Polskę, z której Polacy ci z lewicy i ci z prawicy, ci z OPZZ i ci z ?Solidarności?i my i nasze dzieci, moglibyśmy być dumni. Tak rozumiem swoje zadanie i tak rozumiem tę intencję, która towarzyszy waszym obradom IV Kongresu OPZZ . PREZYDENT ODPOWIADAŁ NA PYTANIA DZIENNIKARZY NA KONGRESIE OPZZ Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski tuż po zakończeniu wizyty na IV Kongresie OPZZ odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy. Przekazujemy zapis tej konferencji prasowej. - Jaka jest opinia Pana Prezydenta w sprawie utraty przez Polskę pieniędzy z PHARE? - Czekam na decyzje rządowe w tej sprawie. Wiem, że pracuje komisja, rozmawiałem o tym zarówno z panem premierem, jak i ministrem spraw zagranicznych . To są błędy, na które Polski nie stać. - Jakie decyzje powinien podjąć rząd? - Takie, żeby uniknąć w przyszłości tego rodzaju sytuacji, bo nie dość, że tracimy dużo pieniędzy, blisko 40 mln dolarów, to również nasza wiarygodność zmniejsza się, a to jest czynnik o ogromnym znaczeniu. Jesteśmy wśród pierwszych sześciu państw zaproszonych do rozmów z Unią Europejską i musimy pamiętać, że jaka będzie opinia o Polsce, tak będzie wyglądała szansa na nasze szybsze bądź późniejsze wejście do Unii. - Czy trzeba zmienić szefa Komitetu Integracji Europejskiej? - W tej sprawie czekam na decyzje rządowe. Nie wypowiadam się o personaliach, bo zgodnie z Konstytucją prezydent podejmuje decyzje, ale wniosek płynie ze strony premiera. I tak długo, jak premier nie wypowie się ostatecznie w tej sprawie, nie będę niczego komentował. - Czy jest to kompromitacja Polski? - To są za duże słowa. Na pewno nie jest to kompromitacja Państwa Polskiego, natomiast jest to gruby błąd, który kosztuje i jest bolesny. Oczywiście, można sobie powiedzieć - bardzo dobrze, że stało się to teraz, a nie w finale rozmów, ale to nie zmienia faktów. To jest błąd, który nie ma prawa się zdarzać. Jeżeli nie będziemy pewni, że działa sprawny mechanizm, to będą nam się taki wypadki zdarzać częściej. A suma wypadków może rzeczywiście okazać się kompromitacją. Na razie nie używajmy mocnych słów, natomiast zastanówmy się co zrobić, by mechanizm działał sprawnie. Tu oczekuję ze strony rządu bardzo jasnych decyzji i propozycji. Tym bardziej, że mówiłem o tym wcześniej na Radzie Gabinetowe. Przed rozpoczęciem negocjacji zwracałem uwagę na niebezpieczeństwa płynące właśnie z tego rodzaju zaniedbań czy niejasności kompetencyjnych. Mógłbym dzisiaj powiedzieć: nie mówiłem? - ale to mnie wcale nie pociesza, bo uważam, że jako kraj popełniliśmy błąd. - Jak będzie Pańska decyzja w sprawie sprawozdania KRRiTV? - Czekam na debatę i decyzję Sejmu, a później proszę mnie zapytać raz jeszcze. Są trzy gremia, które podejmują tę decyzję - sejm, senat i prezydent. I z narury rzeczy - wydaje mi się - prezydent ma prawo być ostatnim, który ją podejmie. - Czy nie będzie lepiej, jeśli te trzy gremia podejmą taką samą decyzję i wtedy będzie można wybrać nową KRRiTV? - Uważam, że zadaniem prezydenta jest troska o to, żeby prawo było prawem, troszczyć się o ciągłość władzy. Nigdy nie występowałem z inicjatywami np. odwołania reprezentantów prezydenta w tej Radzie, mimo, że byli oni nominowani przez mojego poprzednika, bo wynikało to z mojego szacunku dla reguł, które obowiązują. I tak długo, jak nie pojawią się poważne zarzuty czy poważne argumenty, żeby dokonać tutaj rewolucji, to uważam, że trzeba trzymać się reguł, które może nie są najlepsze, ale są. Tym bardziej, że nie wierzę, iż jakakolwiek nowa Rada wybierana w tym trybie - czyli przez sejm, senat będzie miała jakiś apolityczny charakter. To jest, moim zdaniem, całkowicie nierealne. - Panie prezydencie, z pana wypowiedzi wynikało poparcie dla OPZZ w sporze z rządem. - Nie. Moje wystąpienie było wystąpieniem o zasadach, które powinny obowiązywać w państwie. I dlatego mówiłem o opozycji i związkach zawodowych, które powinny traktować rząd jako partnera i mówiłem o rządzie, który nie powinien ignorować innego zdania, ignorować czy marginalizować, czy wręcz skazywać na niebyt partii politycznych czy związków zawodowych, które mają inne zdanie. Moje wystąpienie nie dotyczyło żadnego sporu, ale zasad, które powinny funkcjonować w demokratcznym państwie i mam nadzieję, że tak to delegaci Kongresu OPZZ odczytają. - Czy między Panem a Rządem będzie spór o kompetencje po rozwiązaniu Komitetu Obrony Kraju? - Będzie, oczywiście. Zapowiedziałem bardzo jasno, że jeżeli prace pójdą w tym kierunku w jakim idą, to tej ustawy nie zaakceptuję. Moim zdaniem Konstytucja wyraźnie określa zadania i obowiązki prezydenta i nie widzę żadnych powodów, żeby następowało tu jakieś zupełnie nieuzasadnione uszczuplenie tych prerogatyw.