Menu rozwijane

15 grudnia 1999
15 grudnia 1999 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wysłuchał wystąpienia ministra obrony narodowej Janusza Onyszkiewicza na temat " Informacja o założeniach polityki obronnej RP". Prezydent Aleksander Kwaśniewski na spotkaniu z dziennikarzami powiedział m.in.: o wystąpieniu ministra Janusza Onyszkiewicza. Jeśli chodzi o życzenia, jakie zawarte były w wystąpieniu ministra obrony narodowej, w pełni się z nimi zgadzam. Mam nadzieję, że zostaną one spełnione. Przede wszystkim wzrost nakładów na wojsko w najbliższych latach w tempie wzrostu produktu krajowego brutto. Prognozy dotyczące PKB są optymistyczne, bo mówią o wzrostach na poziomie 5 proc. Byłoby ważne, żeby wojsko otrzymało niezbędne środki na modernizację. Popieram działania restrukturyzacyjne, które mają polską armię unowocześnić, włączyć w pełni do struktur NATO-wskich, a także dać nam gwarancje bezpieczeństwa wobec potencjalnego zagrożenia lokalnego. Ale to są życzenia i każdy rok musi je weryfikować. Sądzę, że pierwszym sprawdzianem czy spełniamy owe życzenia będzie budżet na rok 2000 i nakłady na siły zbrojne, jakie w nim będą zapisane. Natomiast pamiętajmy - rozmawiamy w bardzo konkretnym czasie końca 1999 roku, kiedy problemy stojące przed wojskiem są bardzo poważne. To jest brak nakładów na modernizację, brak należytej osłony socjalnej dla wielu grup zawodowych w wojsku polskim. To jest również opóźnienie wielu procesów - legislacyjnych dotyczących choćby ustaw, ale także procedur związanych z wyborem partnerów na zakup nowego sprzętu. Mamy jeszcze trochę spraw bieżących, które wymagają niewątpliwie przyspieszenia. o środkach na modernizację wojska, o bieżącej sytuacji w wojsku. Taką formułę przyjął minister obrony narodowej, żeby powiedzieć bardziej o celach i strategii. Natomiast niewątpliwie mówił mało o środkach . Mówił bardzo niewiele, a może za mało o sytuacji bieżącej. Ale pamiętajmy - jesteśmy po spotkaniu z dowódczą kadrą Wojska Polskiego, gdzie analiza stanu bieżącego była głęboka. o współpracy nad dokumentami w sprawie strategii obronnej RP Współpraca ma miejsce. Pracujemy nad tymi dokumentami. Nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Ta współpraca niewątpliwie mogłaby być jeszcze lepsza. Ale jest. Myślę, że dokumenty strategiczne dotyczące Polski, polskich sił zbrojnych, polskiego miejsca w NATO będą opracowane nie tylko między rządem i prezydentem, ale także jak minister Onyszkiewicz podkreślał, w porozumieniu ze wszystkimi najważniejszymi siłami politycznymi. To jest ta dziedzina, gdzie musi być uzyskane porozumienie ponad podziałami politycznymi, bowiem strategia opracowywana jest na długie lata. Ona musi zakładać, że każda ekipa rządowa, niezależnie od swojej barwy, będzie wpisywała się w tę strategię w poszczególnych okresach, bo inaczej nie będziemy mieli strategii. Wówczas to, co będziemy robić w dziedzinie wojska, obronności będzie zwyczajną szarpaniną. Liczę na to, że po dzisiejszej debacie środowiska opozycyjne będą przez rząd doproszone do debaty o strategii Rzeczypospolitej na najbliższe lata. A i tak ostatecznie strategia będzie zatwierdzona przez Zwierzchnika Sił Zbrojnych. o tworzeniu nowej doktryny NATO. Po pierwsze - jesteśmy we wszystkich strukturach NATO -wskich. Mamy swoich przedstawicieli również w strukturach wojskowych. Musimy popracować jeszcze nad uzupełnieniem tego. Mamy tam niestety wakaty. Nie wypełniliśmy limitu na koniec roku 1999, jeśli chodzi o obecność polskich oficerów i żołnierzy w strukturach kierowania wojskowego NATO. Ale uczestniczymy we wszystkich posiedzeniach, spotkaniach i nasz głos jest jednym z 19 członków NATO , a więc tutaj jesteśmy w pełni pełnoprawnym uczestnikiem. Przypominam, że zasadnicza kwestia została zatwierdzona na szczycie w Waszyngtonie, w którym również uczestniczyliśmy jako pełnoprawny z prawem głosu i wypowiadania się członek Paktu. Tu - muszę powiedzieć - nasza pozycja jest mocna, tym bardziej, że polskie siły zbrojne należą do liczących się. Jeśli spojrzymy na wszystkie kraje należące do NATO można zauważyć, że Polska należy co najmniej do średniej wielkości państw i średniej wielkości armii z tych , które są w Pakcie. o sytuacji GROM-u Pamiętajmy, że GROM od niedawna znalazł się pod bezpośrednią kuratelą i nadzorem MON. Traktuję deklarację ministra obrony narodowej poważnie, jako podkreślenie rangi tej jednostki i zamknięcie etapów sporów, kłótni jakie miały miejsce. GROM jest niewątpliwie wartością, jeśli chodzi o polskie siły specjalne. Jest jednostką doświadczoną, dysponującą doświadczonymi dowódcami, oficerami, żołnierzami. Musimy zrobić wszystko, by siła GROM-u, ich mobilność nie została zmniejszona. I tak traktuję deklarację ministra obrony narodowej (...). Jeśli chodzi o szum wokół GROM-u w ciągu ostatnich miesięcy - to źle się stało. Uważam, że sprawa została źle przeprowadzona. Nawet, kiedy były wątpliwości, zastrzeżenia, to są procedury, które pozwalają wszystko wyjaśnić a unikać rozgłosu, który wpływa na stan bojowy jednostki, na ludzi, na ich psychikę, który powoduje frustrację, niezrozumienie. Źle się stało. Ale wychodzimy z tej opresji. Sądzę, że przejęcie przez MON dowódców, którzy zostali zwolnieni do struktur MON-u też by sprzyjało zamknięciu tematu GROM i pozwalałoby skupić się GROM-owi na przygotowaniu do możliwych zadań. o byłych dowódcach GROMU-u Uważam, że powinni oni wrócić do służby, choć niekoniecznie w GROM-ie. To są decyzje personalne, które w tej chwili są w gestii ministra obrony narodowej. Nie zawsze da się dwukrotnie, a na pewno nie da się trzykrotnie wchodzić do rzeki. Natomiast uważam, że generałowie, dowódcy, oficerowie którzy są w odpowiednim wieku, którzy mają doświadczenie powinni być jak najlepiej wykorzystywani przez MON. W tym duchu rozmawiałem i prosiłem ministra obrony narodowej, żeby zastanowił się nad możliwością wykorzystania bardzo doświadczonych i zdolnych oficerów w strukturach Wojska Polskiego o współczesnych zagrożeniach Musimy opinii publicznej uświadomić, że współczesne zagrożenia czy niebezpieczeństwa nie płyną z wojen rozumianych tradycyjnie. Po zakończeniu wojny światowej, później "zimnej wojny", spotkanie wielkich mocarstw, potęg militarnych jest na szczęście mało prawdopodobne, choć niewykluczone. Natomiast to co stanowi istotne zagrożenie, to są konflikty lokalne. Widzieliśmy to na Bałkanach, widzimy w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Czeczenii. Coraz bardziej niebezpiecznym zjawiskiem jest terroryzm i eksport terroryzmu. To są poważne kwestie, które wymagają zarówno odpowiedniego wywiadu, informacji jak i istnienia jednostek specjalnych, które są w stanie temu przeciwdziałać. Zjawisku terroryzmu nie mogą przeciwdziałać całe armie. To muszą być wyspecjalizowane, bardzo kompetentne, świetnie wyposażone grupy, które wiedzą, gdzie i w jaki sposób uderzyć, czy zlikwidować zagrożenie. To zagrożenie będzie niestety, podkreślam niestety, wzrastało, a odnoszę wrażenie, że polska opinia publiczna nie do końca jest przygotowana do takiego nowego, zupełnie nieznanego zagrożenia, jakie może płynąć w najbliższych latach także do Polski.