14 czerwca 1999
WSPÓŁPRACA WŁADZ NIE JEST PRZYWILEJEM, JEST OBOWIĄZKIEM
Prezydent Aleksander Kwaśniewski we Wrześni
14 czerwca br. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się we Wrześni z władzami miasta, przedstawicielami samorządów i mieszkańcami.
Zwracając się do zebranych Aleksander Kwaśniewski powiedział, że samorządność jest jednym z głównych elementów demokracji i drogą do budowania społeczeństwa obywatelskiego. W opinii prezydenta sukces, jak Polska odniosła w ostatnich 10 latach był możliwy dzięki zmianie ustroju politycznego, która nastąpiła w wyniku kompromisu zawartego przy Okrągłym Stole, dzięki reformie gospodarki zapoczątkowanej na przełomie lat 1989 i 1990 oraz dzięki reformie samorządowej, która już w maju 1990 roku zaowocowała stworzeniem samorządu na szczeblu gminy.
Reforma samorządowa jest potrzebna - powiedział prezydent Aleksander Kwaśniewski - i jest słuszne, że 1 stycznia 1999 roku zdecydowaliśmy się wprowadzić kolejny jej etap - utworzyć samorząd wojewódzki i powiatowy. Chciałbym, abyśmy patrzyli na tę reformę jako na konsekwentny krok na drodze unowocześniania państwa. I powinniśmy zrobić wszystko, aby ta reforma się powiodła, aby przyniosła ludziom więcej pożytku, aby rzeczywiście była umocnieniem demokracji i drogą do budowania społeczeństwa obywatelskiego, a więc społeczeństwa, w którym obywatel bierze na siebie część odpowiedzialności i ma możliwość wpływania na decyzje władz na wszystkich szczeblach.
Prezydent zapowiedział, że w lipcu, pół roku po wprowadzeniu w życie reformy samorządowej chce się spotkać w Pałacu Prezydenckim z samorządowcami, by dokonać wstępnej oceny jej funkcjonowania. W opinii prezydenta jest to potrzebne, gdyż w drugim półroczu staniemy przed problemem finansowania samorządów. Prezydent przypomniał, że z jego inicjatywy w ustawie samorządowej znalazł się zapis, że funkcjonowanie reformy na wszystkich szczeblach zostanie ocenione po dwóch latach. Dlatego proponuję - powiedział Aleksander Kwaśniewski - aby przez najbliższe miesiące skoncentrować się z jednej strony na jak najlepszym wdrażaniu reformy, a z drugiej strony wychwytywać jej słabości, by można je było wyeliminować.
Poważnym problemem jest - powiedział prezydent - na ile reforma może pomóc w wyrównywaniu różnic w rozwoju regionalnym. To jest dylemat bardzo istotny, który może być rozwiązany wyłącznie na płaszczyźnie kompromisu. Byłoby wielkim błędem, gdyby okazało się, że reforma samorządowa doprowadza do różnicowania rozwoju regionów. Musi istnieć element równoważenia, ale niewątpliwie musi on być oparty na porozumieniu między środowiskami, że część środków będzie przeznaczana na te regiony i te ośrodki w ramach regionów, które potrzebują więcej inwestycji, więcej pieniędzy. Musimy znaleźć punkt równowagi, który pozwoli np. Poznaniowi dzielić się z Wrześnią, a Wielkopolsce dzielić się środkami z innymi regionami, które tego wsparcia potrzebują.
Nie przyjmuję do wiadomości - oświadczył prezydent Aleksander Kwaśniewski - że władze samorządowe i władze rządowe nie mogą porozumieć się z powodów politycznych czy osobistych. Sens demokracji polega na tym, że każdy z nas wypełnia mandat, który został mu demokratycznie nadany. Partnerów nie wybieramy sobie , partnerzy pojawiają się w wyniku wyborów. Współpraca wojewody i samorządu wojewódzkiego, współpraca między poszczególnymi szczeblami i na wszystkich szczeblach samorządu nie jest przywilejem, jest obowiązkiem wynikającym z demokratycznego mandatu i z odpowiedzialności, którą ponosimy za to, co robimy. Jako prezydent współpracuję z każdym rządem w Polsce i moje sympatie nie mają tu znaczenia. Podobne obowiązkiem rządu i parlamentu jest współpraca, bo na tym polega interes państwa polskiego. I nie ma żadnego powodu, abyśmy inaczej to widzieli na szczeblu gminy, powiatu czy województwa. Trzeba respektować zasady demokracji. (...)
Jest ogromnie ważne, żebyśmy wszyscy, którzy sprawujemy władzę w Polsce stworzyli dobre standardy współpracy. To jest bardzo potrzebne dla jakości polskiej demokracji. Kto nie chce słuchać mnie, niech słucha papieża, który mówi mniej więcej to samo, tylko swoim językiem. Kiedy mówi o życzliwości, kiedy mówi o otwartości, kiedy mówi o miłości, to mówi nie tylko o miłości między małżonkami czy sąsiadami. Mówi także o tym, że w relacjach między ludźmi, którzy przecież są różni, mają różne poglądy niezbędna jest życzliwość, gotowość do kontaktów, otwartość, dialog, przekonywanie się, a nie obrażanie. (...)
Pamiętajmy, że przez ostatnie 10 lat wiele zdziałaliśmy. Chwalą nas za to inni, którzy przyjeżdżają do Polski i to nas cieszy. Ale nasza praca jeszcze nie jest skończona. Do tej pory korzystaliśmy z prostych rezerw oraz z sympatii dobrej atmosfery wokół nas. Teraz wchodzimy w okres, kiedy będzie się na nas patrzeć jak na normalnego partnera, który ma te same prawa, ale też te same obowiązki. I trudno będzie tłumaczyć, że nasza gospodarka nie jest tak dobra, jak powinna być bo ma za sobą złą historię.(...)