13 kwietnia 2000
13 kwietnia br. w 60 rocznicę Zbrodni Katyńskiej Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski oddał hołd pomordowanym wiosną 1940 r. oficerom Wojska Polskiego i policjantom II Rzeczypospolitej oraz złożył wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. W uroczystościach uczestniczyli także marszałek Sejmu Maciej Płażyński, marszałek Senatu Alicja Grześkowiak, przedstawiciele rządu, korpusu dyplomatycznego, parlamentarzyści oraz wdowy po pomordowanych oficerach i policjantach i przedstawiciele Rodzin Katyńskich. Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział: "Narody tracąc pamięć tracą życie. Przeszłość, nawet ta najbardziej tragiczna, jest źródłem narodowej tożsamości. Nas, Polaków, historia doświadczyła szczególnie ciężko. Polska pamięć jest - jakże często - bolesna. Ale jest zarazem pamięcią żywą - taką, która nie zasklepia się tylko w cierpieniu; która drogę prawdy pojmuje jako drogę pojednania; która potrzebę zadośćuczynienia łączy z potrzebą przebaczenia. W sześćdziesiątą rocznicę zbrodni katyńskiej oddajemy hołd jej ofiarom. Katyń utrwalił się w pamięci Polaków jako wielki symbol. Takim pozostanie na zawsze. Zbrodnia popełniona przez radzieckie NKWD na dwudziestu jeden tysiącach ośmiuset pięćdziesięciu siedmiu polskich oficerach i więźniach, jeśli wierzyć, że są to dane pełne - poraża swą bezwzględnością, wyrachowaniem, nieludzkim cynizmem. Bezbronnych jeńców niewypowiedzianej wojny stracono bez sądu i bez wyroku, łamiąc wszelkie konwencje międzynarodowe i prawa moralne. Z rozkazu Stalina i jego współtowarzyszy rozstrzelano elitę Rzeczypospolitej. Ludzi różnych wyznań, przekonań i tożsamości - katolików, prawosławnych, Żydów, protestantów, wierzących i niewierzących - których łączyła służba niepodległej Polsce, wspólnej Ojczyźnie wielu narodów i kultur. Nasze państwo, nasz naród, nasza tradycja miały być przekreślone na zawsze. Wtedy w Katyniu rozstrzeliwano Polskę! Ciała spoczęły w bezimiennych dołach. Oni nie tylko zostali zamordowani; mieli być wykreśleni z ludzkiej pamięci. Totalitarne systemy ukrywają swoje zbrodnie. Tak miało być również i teraz, gdy wobec decyzji mocarstw Polska z przedwojennego wroga stała się wojennym i powojennym sojusznikiem. Prawda o Katyniu miała być na zawsze ukryta. Przez blisko pół wieku żyliśmy w atmosferze katyńskiego kłamstwa i przemilczenia. Przed pięciu laty Papież Jan Paweł II mówił: "Wiek XX był okresem szczególnych gwałtów zadawanych ludzkim sumieniom. W imię totalitarnych ideologii miliony ludzi zmuszano do działań niezgodnych z ich najgłębszymi przekonaniami. (...) Zadawaliśmy sobie w tamtych latach pytanie. Czy może historia płynąć przeciw prądowi sumień? Za jaką cenę "może"? Właśnie - za jaką cenę?... Tą ceną są niestety głębokie rany w tkance moralnej Narodu, a przede wszystkim w duszach Polaków, które jeszcze się nie zabliźniły, które jeszcze długo trzeba będzie leczyć." Idąc za myślą naszego wielkiego Rodaka - zapytajmy: Co czynić? Jak leczyć? Pochylam głowę jak najniżej przed ofiarami tamtej zbrodni i wszystkich zbrodni komunizmu. Przed tymi, którzy zapłacili najwyższą cenę życia i przed tymi, którzy przez lata opłakując bliskich, cierpieć musieli kłamstwa i upokorzenia. Przepraszam za tych, którzy wplątani w tryby totalitarnej propagandy - z rozmysłem czy nieświadomie, czasem z lęku, innym razem dla korzyści przemilczali i fałszowali historię Katynia. Dziękuję i wyrażam najwyższy szacunek dla bohaterskich obrońców prawdy o Katyniu, o zbrodni, represjach, ofiarach. Kościół katolicki, Rodziny Katyńskie, duchowni, środowiska emigracyjne, demokratyczna opozycja w Polsce, ludzie kultury, literatury, sztuki - jak najwyższej próby świadkowie i kronikarze tej tragedii - Józef Czapski, Gustaw Herling-Grudziński, nie bacząc na trudności, groźby, przywrócili nam nie tylko prawdę, ale i godność. Niepodległa, demokratyczna Rzeczpospolita wymaga od nas słów prawdy, abyśmy mogli pokonać podłość, odnaleźć drogę do pojednania. Katyń jest i pozostanie cierniem w naszej pamięci. Będzie bolesną kartą naszej wspólnej polsko-rosyjskiej historii. Dając świadectwo prawdzie, czyniąc zadość złu nie rozliczajmy przeszłości przeciwko sobie. Z takim przesłaniem i nadzieją zwracamy się dziś ku Rosji i Rosjanom. To była zbrodnia nieludzkiego systemu, za którą nie możemy i nie chcemy obwiniać całego narodu. Ofiarami tego systemu stały się również miliony Rosjan i innych narodów, zamieszkujących obszary Związku Radzieckiego. W przerażającym archipelagu Gułag, Polaków z naszymi wschodnimi sąsiadami łączyło braterstwo cierpienia. Mamy najwyższy szacunek dla tych, którzy - jak Aleksander Sołżenicyn, jak Andriej Sacharow - odważnie głosili prawdę o zbrodniach, odkłamywali przeszłość, upominali się o godność człowieka i jego prawa. Z wdzięcznością pamiętamy o pomocy, jakiej w badaniu prawdy udzielali nam ludzie rosyjskiego "Memoriału". Nie zapomnimy, także że najbardziej sekretne dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej ujawnił nam i światu nie kto inny, jak Prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn. Na rosyjskiej i ukraińskiej ziemi powstają cmentarze ofiar katyńskich. Budujemy cmentarze i wznosimy pomniki nie po to, żeby przeszłość dzieliła nasze narody, ale po to, by oddać hołd pomordowanym i aby pamięć o ich cierpieniu była nie milknącym ostrzeżeniem. Aby była dramatyczną przestrogą dla nas wszystkich, dla Europy i świata - aby nigdy już więcej taka tragedia nie powtórzyła się. Nigdy i nigdzie. Prawda i pamięć muszą być naszymi przewodnikami. To jest właśnie droga spotkania, droga pojednania, na której wspólne dobro staje się udziałem ludzi i narodów". W tym samym czasie w Katyniu wieńce na miejscu upamiętniającym Ofiary Zbrodni Katyńskiej złożyła w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jego małżonka Jolanta Kwaśniewska. Jolanta Kwaśniewska obejrzała również nowo odkryte miejsca pochówku, o których Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego poinformował 12 kwietnia br. w rozmowie telefonicznej Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin.