Menu rozwijane

23 maja 2000
23 maja Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski przebywał na Górnym Śląsku na zaproszenie dzieci i młodzieży ze śląskich szkół - laureatów zorganizowanego przez "Gazetę Wyborczą" konkursu "Miejsca na Górnym Śląsku, które chciałbym pokazać prezydentowi". Dzieci i młodzież opracowały trasę wycieczki oraz były przewodnikami Prezydenta, który zwiedził w ich towarzystwie pałac i zespół parkowy w Świerklańcu, sztolnię Czarnego Pstrąga w Reptach, osiedle Ballestreama w Zabrzu - Rokitnicy, dzielnicę Nikiszowiec w Katowicach. Prezydent Aleksander Kwaśniewski uczestniczył również w konferencji prasowej zorganizowanej przez dzieci i odpowiadał na pytania redaktorów szkolnych gazetek z 36 śląskich szkół. Prezydenta zapytano m.in. jak widzi przyszłośc młodzieży w Polsce i dostęp do bezpłatnego nauczania. Bezpłatne nauczanie musi być kontynuowane - powiedział prezydent. Zresztą taki jest zapis Konstytucji i w moim przekonaniu państwo musi wykonać to zadanie. Oczywiście jest pytanie na jakim poziomie państwo będzie realizowało bezpłatne kształcenie. Czy to będzie poziom 400 tys. 200 tys., czy 300 tys. studentów. To jest kwestia możliwości. Ale niewątpliwie możliwość bezpłatnego studiowania musi być utrzymana. Jestem przekonany, że w Polsce rozwijać się będą i staną się bardzo silną zachętą do studiowania, fundusze stypendialne. Jest w interesie nas wszystkich, aby właśnie przez system stypendiów, kredytów dla studentów, maksymalnie zwiększać liczbę młodzieży studiującej. To jest ważne, także ze względu na wzrost naszej siły intelektualnej. Dzisiaj przemysły ciężkie, takie, jakie dominują na Śląsku, odgrywają coraz mniejszą rolę. Zmniejszają swoją obecność w całej gospodarce. Natomiast siła poszczególnych państw liczy się w tym, kto ile potrafi wynaleźć i wdrożyć nowych technologi. W dzisiejszym świecie najbardziej cenną wartością staje się: intelekt, pomysł, idee - powiedział prezydent. Na zakończenie pobytu na Górnym Śląsku, prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się z dziennikarzami, którzy interesowali się głównie opinią na temat sytuacji w koalicji. Nie jest to dobra sytuacja, ale chciałbym się powstrzymać od daleko idących komentarzy, dlatego, że dzisiaj wieczorem spotkam się z premierem - powiedział prezydent. Ostateczne decyzje Unii mają nastąpić w ciągu najbliższych kilku dni. Niewątpliwie byłoby źle, gdyby ten kryzys miał trwać za długo, bowiem Polska jest w momencie zasadniczych decyzji, prowadzimy niełatwe negocjacje z Unią Europejską, jest potrzeba zbudowania budżetu na kolejny rok, jest mnóstwo ustaw, które wymagają przegłosowania i współdziałania między partnerami koalicyjnymi. Dlatego mam nadzieję, że napięcia, jakie są w tej chwili między koalicjantami, nie będą trwały zbyt długo i trzeba będzie podjąć zdecydowane działania, które ten kryzys zakończą. Pytany, czy jest konieczna zmiana premiera, czy jest zwolennikiem wcześniejszych wyborów parlamentarnych, prezydent powiedział: Odniosę się tylko do drugiej części pytania. Uważam, że byłoby bardzo dobrze, gdybyśmy mieli wybory parlamentarne w pierwszej połowie roku. Kiedyś mówiliśmy nawet o wprowadzeniu takiej zasady do Konstytucji, bowiem wybory w pierwszym półroczu oznaczają, że wybrana większość parlamentarna ma czas na przygotowanie własnego budżetu, a nie musi korzystać z budżetu przygotowanego przez ekipy poprzednie. Skrócenie kadencji dałoby więc taką szansę. Ale przypominam, że zgodnie z Konstytucją, może się to odbyć w wyniku decyzji samego Sejmu, bowiem w innym przypadku, kiedy ja miałbym o tym zdecydować, to jest wobec niemożności wyłonienia rządu bądź nie przyjęcia budżetu, nie przewiduję takiej sytuacji. Moim zdaniem, skrócenie tej kadencji, możliwość stworzenia zasady, że w Polsce wybory z cyklu co cztery lata, odbywają się w cyklu co cztery lata w pierwszym półroczu, jest sensowne. Na pytanie, czy możliwość stworzenia koalicji SLD-UW jest dzisiaj bliższa, prezydent odpowiedział: Nie sądzę. Wydaje mi się, że istnieją rozbieżności programowe, które nie zostały do tej pory pokonane. Szczególnie w dziedzinie gospodarczej, jak choćby w tak istotnych kwestiach, jak sprawy podatkowe. Po drugie nie sądzę, żeby SLD był w tym momencie zainteresowany wchodzeniem do rządu. Jestem raczej przekonany, że liderzy SLD chcieliby, jeżeli już, tworzyć rząd w wyniku mandatu wyborczego, wynikającego z decyzji w wyborach powszechnych, a nie w wyniku swoistego, ale jednak, przewrotu parlamentarnego.