Menu rozwijane

28 lutego 2000
28 lutego 2000 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami świata kultury. W spotkaniu udział wzięli m.in. przedstawiciele ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego, przedstawiciele parlamentu, przewodniczący Komitetu Kinematografii Tadeusz Ścibor-Rylski, przewodniczący KRRiT Juliusz Braun. Zwracając się do zaproszonych artystów prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in: Chcę powitać wszystkich, w imieniu mojej Małżonki, moim, moich współpracowników i Rzeczypospolitej. To jest dla nas wielki honor i radość być z Wami. Serdecznie witam wszystkich gości - twórców i animatorów polskiej kultury. To jest kolejne spotkanie. Tę tradycję bardzo sobie cenimy i dziękuję, że przybyliście Państwo tak licznie. Chciałbym, żeby jak co roku nasze spotkanie było okazją do chwili namysłu nad stanem, nad osiągnięciami, a także nad przyszłością polskiej kultury. Myślę, że zgodzą się Państwo ze mną, że w minionym roku polskie życie kulturalne było wyjątkowe. Zjawisko końca wieku nie odbiło się na wydarzeniach kulturalnych, bowiem kipiało ono energią, wydarzeniami najwyższej rangi. Były oczywiście sytuacje, które nas niepokoiły. Na początku nie brakowało osiągnięć spektakularnych, cenionych zarówno w kraju jak i za granicą. Cieszy również to, że wydarzenia kulturalne były postrzegane, doceniane i spotykały się niejednokrotnie z entuzjastycznym odbiorem milionów naszych rodaków. To obala mit, że to co powszechne musi być pozbawione wysokich wartości. Kultura polska, choć tak skromnie uposażona, a także poddana niebezbolesnej, niestety, operacji związanej z reformą samorządową, po raz kolejny udowodniła swoją żywotność i, nie waham się określić: narodową, patriotyczną wartość dla Polaków. Zrozumieliśmy lepiej, niż kiedykolwiek w mijającym roku, że Polak czuje się w pełni dowartościowany, gdy może przed światem pochwalić się rodzimymi osiągnięciami kulturalnymi. Stwierdzam, że w ubiegłym roku polscy twórcy szczodrze karmili narodową dumę. Noblesse oblige, ta zasada jest w polskiej kulturze niezmienna. I za to właśnie, przede wszystkim chciałbym Państwu tu zgromadzonym serdecznie podziękować. Podziękować za to, iż daliście nam tak wiele, że dzięki Waszemu poczuciu misji artystycznego wypowiadania się, kultura polska zawdzięcza kontynuację chlubnej tradycji budowania i wzbogacania narodowego dziedzictwa Polaków. Miniony rok wspominamy w poczuciu w pełni uzasadnionej satysfakcji . Mówiąc to, pamiętam i o tych ludziach kultury, których na tej sali, z różnych przyczyn, nie ma. Od chwili naszego zeszłorocznego spotkania wielu spośród nich odeszło na zawsze. Nie ma już Władysława Hasiora i Jana Lebensteina. Stanisława Hadyny, Władysława Terleckiego, Jerzego Harasymowicza i Juliusza Żuławskiego, Juliusza Bergera, Stanisława Szymańskiego i Jerzego Zitzmana, Ludwika René, Tadeusza Kaczyńskiego, Jerzego Waldorffa. Z początkiem roku bieżącego zmarł minister kultury i dziedzictwa narodowego Andrzej Zakrzewski - człowiek zbyt krótko sprawujący swój urząd, by wszystkie nadzieje środowisk twórczych, skupione wokół jego programu, mogły się ziścić. Wczoraj zasmuciła nas wiadomość o śmierci wybitnego polskiego śpiewaka Andrzeja Hiolskiego. Chciałbym przy tej corocznej okazji wspomnieć również tych, których nie wymieniłem i podziękować im za ich wielki wkład w polskie bogactwo kultury i sztuki. Szanowni Państwo! Gdybyśmy chcieli wskazać akcenty dominujące w ubiegłorocznym polskim życiu kulturalnym, to - może trochę niespodziewanie, ale chyba w zgodzie z naszym narodowym charakterem, należałoby po pierwsze podkreślić słowo: tradycja! Największym sukcesem w roku minionym okazały się utwory od pokoleń znane. Za to na nowo przeżywane, na nowo odczytane i po mistrzowsku przedstawione. Spontaniczny napływ publiczności do sal kinowych na dwie sławne ekranizacje klasycznych dzieł polskiej literatury: "Pana Tadeusza" i "Ogniem i mieczem", to dający wiele do myślenia triumf klasyków literatury i ekranu: Mickiewicza i Wajdy, Sienkiewicza i Hoffmana. Nad fenomenem triumfu XIX-wiecznych treści, przekazywanych przez XX-wiecznych twórców pokoleniu wieku XXI często w ubiegłym roku debatowano. Dla mnie ten radosny, a dla wielu zdumiewający efekt zwycięskiego powodzenia klasycznych dzieł rodzimych wcale nie był zaskoczeniem. Skarbnica polskiej kultury bowiem przepełniona jest bliskimi nam treściami. W mistrzowskim podaniu dawne dzieła wciąż poruszają serca i umysły, fascynując nawet najmłodszych. A to znaczy, że znaleziono sposób na to jak młodym ludziom, zwróconym ku przyszłości, skutecznie przekazywać tradycyjne wartości. Niejednokrotnie rozmawialiśmy o tym problemie. Te możliwości ofiarowują nowoczesne media. Te możliwości tkwią w wyjściu naprzeciw nowej wrażliwości estetycznej ukształtowanej pod ich wpływem. I oto otrzymaliśmy dowód, że w tych właśnie narzędziach tkwi siła zdolna skutecznie wspomóc naszą kulturę w jej próbach odpowiedzi na niepokojące nas wyzwania nowego wieku. Mistrzom: Andrzejowi Wajdzie i Jerzemu Hoffmanowi jesteśmy wszyscy winni wdzięczność za udowodnienie tej ważnej prawdy. Przypomnieniu i przybliżeniu tradycyjnych wartości służyły też w roku ubiegłym obchody ważnych rocznic. Półtora wieku, jakie minęło od śmierci Fryderyka Chopina i Juliusza Słowackiego, dało nam okazję do przypomnienia ich postaci i dzieł w kontekście jedności polskiej i europejskiej kultury. Rok Chopina i Rok Słowackiego wspólnie świętowały kraje, w których ci artyści zostawili swój twórczy ślad: Polska, Francja, Szwajcaria, Litwa i Ukraina. Obchody rocznicowe w obu przypadkach udowadniały nam niezwykłą cechę języka kultury: uniwersalność. Porozumienie i zbliżenie ludzi zaczytanych w tej samej poezji i zasłuchanych w tej samej muzyce okazuje się dużo prostsze. Przekonywał nas o tym Słowacki, który po stu pięćdziesięciu latach przypominał Polakom, ale także Litwinom i Ukraińcom o wielonarodowych inspiracjach swoich dzieł. Chopin - już tradycyjnie, od Warszawy i Paryża po najdalsze zakątki świata - jednoczył międzynarodowe rzesze słuchaczy i badaczy jego dzieł. Jego muzyka, wykonywana przez największych artystów, rozbrzmiewała na całym świecie, sławiąc kompozytora i Polskę. Nam samym natomiast - przywróciła, po latach nieobecności, Krystiana Zimermana, jednego z najbardziej niezwykłych pianistów naszych czasów. Jego występy i koncerty stworzonej przez niego Polskiej Orkiestry Festiwalowej były wielkimi wydarzeniami. By pozostać przy wątku niepodważalnego miejsca kultury polskiej w światowym dorobku, wspomnieć należy choćby kilka wybranych wydarzeń, które dowodzą jak wiele w światowej kulturze jest miejsca na promocję naszych talentów i naszego kraju. Mamy uznane w świecie znakomitości w każdej dziedzinie kulturalnego życia. Sławne amerykańskie "Oskary" dostały się w jednym roku dwu Polakom: Januszowi Kamińskiemu i Andrzejowi Wajdzie. Francuska Akademia przyjęła do grona swych nieśmiertelnych Romana Polańskiego. Prestiżowymi światowymi nagrodami na obu półkulach uhonorowano Krzysztofa Pendereckiego. Wenecja była świadkiem triumfu Katarzyny Kozyry. Krzysztof Lupa zaciekawił Paryż. Czytany i nagradzany na całym świecie Ryszard Kapuściński w kraju został uznany za "Dziennikarza wieku". Tadeusz Różewicz święcił sukcesy i w Polsce i na Międzynarodowych Targach Książki w Jerozolimie, a prezentowanej tam wystawie "Książki z Polski", budzącej znaczne zainteresowanie, towarzyszył ważny fakt kulturalno-polityczny: otwarcie Katedry Kultury Polskiej ma Uniwersytecie Hebrajskim. Międzynarodowe sukcesy współczesnych polskich artystów współgrały z zainteresowaniem, jakim cieszyły się na światowym forum prezentacje historycznego dorobku artystycznego Polaków. Szerokim echem na Litwie odbiło się wystawienie w Wilnie "Bitwy pod Grunwaldem" Jana Matejki. Swoistym odkryciem Polski i jej bogatej tradycji okazała się za oceanem wystawa "Kraj skrzydlatych jeźdźców. Sztuka polska 1572-1764", prezentująca kulturę staropolską w pięciu miastach Ameryki. Zbieg okoliczności sprawił, że do Baltimore, niedaleko Waszyngtonu, "Skrzydlaci jeźdźcy" zawędrowali w czasie, gdy trwał tam jubileuszowy szczyt NATO, pierwszy, w którym Polska brała udział jako pełnoprawny członek Paktu. Okazję do zaprezentowania światu naszego dorobku dały też liczne i różnorodne imprezy przygotowujące w kraju wielkie kulturalne wydarzenie: "Festiwal Kraków 2000". Dawna stolica Polski, uznana przez UNESCO - na przełomie tysiącleci - za jedną z dziewięciu kulturalnych stolic Europy, przyjęła na się z ochotą i dumą rolę ambasadora polskiej kultury. Szanowni Państwo! Obecność naszej kultury w świecie jest konsekwencją istnienia autentycznego, twórczego życia kulturalnego w kraju. To tu najpierw rodzą się polskie książki, filmy, inscenizacje, kompozycje, obrazy i rzeźby. Miniony rok, podobnie jak poprzednie, potwierdzał wysoką kondycję uznanych, wybitnych twórców, jak na przykład Olgi Tokarczuk w literaturze, Leona Tarasewicza w malarstwie, Jerzego Jarockiego w teatrze czy Ewy Michnik w operze. Podziękuję za wspaniałe i jakże odbierane przez publiczność dzieła: Stefanowi Chwinowi, Krzysztofowi Krauzemu, Pawłowi Mykietynowi, Dorocie Terakowskiej, Agnieszce Glińskiej, Kayi, Wojciechowi Kępczyńskiemu, Tomaszowi Gudzowatemu (...). To są wszystko fakty, które świadczą o żywotności polskiej kultury, o jej ogromnych i niewyczerpanych źródłach. Szanowni Państwo. Zdajemy sobie sprawę także z trudności. Wiemy, że brakuje środków. Często mecenat zarówno lokalny jak i państwowy nie jest wystarczający. Nie odczytuje on tych zadań, które płyną wraz z nową epoką, nowymi wyzwaniami (...). Ale chcę powiedzieć z przekonaniem, że polska kultura jest tak silna, jest tak zasobna, doświadczona, dysponuje tak wybitnymi talentami, że na pewno da sobie z tym radę. To nie zdejmuje obowiązku z polityków, parlamentarzystów, samorządowców, tych wszystkich, którzy powinni tworzyć jak najlepsze warunki dla Was. Ale kultura była, jest i będzie znakiem firmowym Polski (...). Jesteśmy szczęśliwi, jesteśmy dumni, że właśnie polska kultura to jest dzisiaj najbardziej wyrazisty, doceniany i najbardziej poszukiwany znak firmowy Rzeczpospolitej. To dzięki Wam, Szanowni Państwo, nie tylko jesteśmy już w Europie, ale w tej Europie jesteśmy z mocną pozycją. Jesteśmy uznawani i doceniani. Za wszystko to, co dokonaliście w ostatnim roku chcę serdecznie podziękować. Chcę pogratulować sukcesów. Chcę życzyć Wam, aby kolejny rok 2000 i kolejne lata nowego wieku i nowego tysiąclecia zapisywały polską kulturę również mocno w świadomości całego świata jak tą, co miało miejsce do tej pory (...)..