27 lutego 2000
27 lutego 2000 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami nowo wybranych władz Unii Pracy, po zakończonym VII Kongresie tego ugrupowania. W spotkaniu uczestniczyli m.in.: przewodniczący Unii Pracy Marek Pol, honorowy przewodniczący partii Aleksander Małachowski, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Barbara Labuda.
W trakcie spotkania prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział:
Chciałbym podziękować za zaproszenie na Kongres i powtórzyć to, co napisałem w liście do Unii Pracy, że traktuję Waszą formację jako bardzo ważną dla polskiej demokracji, dla realizacji takich istotnych celów, jak sprawiedliwość społeczna, że doceniam to wszystko, co Unia Pracy już dokonała. Jestem pewny, że ta partia ma przed sobą również dobre perspektywy. Jest nam wszystkim w Polsce potrzebna, niezależnie od poglądów politycznych i tego, czy ktoś na tę partię głosuje, czy nie głosuje, bo to jest wybór obywatela, do którego ma pełne prawo. Chcę również powiedzieć, że cieszę się z obecności nie tylko przedstawicieli kierownictwa wybranego na Kongresie, ale także przedstawicieli regionów, szefów rad okręgowych. Wszystkich serdecznie witam. (...)
Po spotkaniu minister Barbara Labuda powiedziała dziennikarzom, że było ono ważne, udane i ciekawe. Pogratulowała Unii Pracy, za uchwały podjęte na dwudniowym Kongresie partii. Uchwały wyrażające treści, ważne dla mnie osobiście, jako autorki tekstu "Nie trzymajcie trupa w szafie", że o sprawach dzisiejszych nie można mówić bez uczciwego rozliczenia się z przeszłością. Jako partia, która potrafiła włączyć w działanie osoby z różnymi biografiami, które działały w systemie dyktatury komunistycznej i osoby, które występowały przeciwko tej dyktaturze i potrafi działać w taki sposób, by nie uczyć ludzi nienawiści i szukania odwetu, nie unikając odpowiadania na trudne pytania i próbując rozliczyć się z trudnej przeszłości. Zostało to ładnie nazwane - "chcemy żeby zabliźniły się rany, ale nie podłością". Bardzo wam za to dziękuję.
Dzisiejsze spotkanie dotyczyło spraw pomyślności Polski i najważnieszych, zdaniem prezydenta, problemów w kraju - bezrobocia, ubóstwa, przemocy, korupcji, spraw związanych z Unią Europejską, rozwoju gospodarczego kraju. Unia Pracy ma duże zasługi dla spraw socjalnych i poszukiwania rozwiązań pomagających ludziom najbiedniejszym, którzy mają problemy z odnalezieniem się w warunkach gospodarki wolnorynkowej.
Zapytana, czy stanie się tradycją to, że prezydent będzie się spotykał z nowowybranymi władzami wszystkich ugrupowań, przyznała, że mogłaby to być dobra tradycja, odnosząca się do każdej partii. Ta tradycja się już zaczęła. Za każdym razem chodzi jednak o to, by przedstawiciele partii wyrazili na to zgodę. Prezydent otrzymał zaproszenie do udziału w kongresie SLD, UP. Ponieważ nie uczestniczy w pracach żadnej z partii, deleguje swoich przedstawicieli. To samo mogłoby się odnosić do Unii Wolności, czy AWS.
Zwracając się do dziennikarzy, przewodniczący Unii Pracy Marek Pol poinformował o dostarczeniu prezydentowi uchwał kongresu, dotyczących: rozliczenia się z przeszłością, warunków na jakich UP zamierza walczyć w parlamencie, tego, co chce osiągnąć, także wyborów prezydenckich.
Ta uchwała zawiera decyzje o referendum, które powinno być interesujęce również dla prezydenta, ponieważ jedną z dwóch możliwości, które stawiamy przed naszymi członkami i kandydatami, jest możliwość poparcia wariantu reelekcji Aleksandra Kwaśniewskiego. Poinformowaliśmy o tym prezydenta, przekazaliśmy wszystkie uchwały, w tym i tę dotyczącą wyborów prezydenckich. Nie ukrywam, że pytaliśmy prezydenta o ewentualny udział w wyborach prezydenckich, bo jest rzeczą ważną popierać tego kandydata, który startuje. Przyszliśmy z pewnym podejrzeniem, że prezydent Aleksander Kwaśniewski zdecyduje się kandydować w najbliższych wyborach i mogę Państwu zdradzić, że pan prezydent naszych podejrzeń nie rozwiał.
Marek Pol przyznał, że minister Barbara Labuda ma duży udział w tym, że kongres Unii Pracy jednogłośnie przyjął taką uchwałę - zwróciła Pani uwagę na pewne sprawy, o których wszyscy wiedzą, ale niechętnie mówią. My o przeszłości mówimy otwarcie. Łatwiej nam, bo jesteśmy lewicą, która pochodzi z różnych środowisk. Mówimy o złych elementach przeszłości, ale nie boimy się nie nazywać okresu 45 lat czarną dziurą.
Zapytany o szanse prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego uzyskania poparcia Unii Pracy, stwierdził, że są one znaczące. Badania opinii publicznej, bo na tym opieramy przede wszystkim nasze oceny, wskazują, że Aleksander Kwaśniewski ma spore poparcie wśród naszych sympatyków i wyborców, i jak sądzę wśród naszych członków. To poparcie jest chyba dla obecnego prezydenta o tyle ważniejsze, niż każde inne, że UP bardzo konsekwentnie i w I i II turze w poprzednich wyborach odmówiła prezydentowi poparcia, obawiając się, że jeśli zostanie prezydentem, upartyjni i powiąże z jedną opcją urząd prezydenta. Tak się nie stało i w jakimś sensie może rekompensatą ze strony członków Unii Pracy jest dość wysoka akcepatacja sposobu pełnienia urzędu. Spoglądamy na prezydenturę, jak na system kierowania państwem i zdajemy sobie sprawę, że prezydent musi być w jakimś stopniu ponad podziałami. Zdajemy sobie sprawę, że urząd prezydenta wymaga czasem również mówienia - nie