13 grudnia 1999
13 grudnia br. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z ponad 400 uczestnikami kursu Krajowego Centrum Edukacji Europejskiej i wręczył certyfikaty wyróżniającym się słuchaczom.
W swoim wystąpieniu Prezydent Aleksander Kwaśniewski nawiązał do 18 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce "wydarzenia, które było bardzo dramatyczne i ważne dla naszej historii, które do dzisiaj wywołuje bardzo różne oceny. Ale to, że po 18 latach spotykamy się w tym gronie w Pałacu Prezydenckim i mówimy o integracji europejskiej to jest dobry znak czasu, to jest potwierdzenie, że tych 18 lat Polska nie zmarnowała, że mimo wszystkich wielkich trudności, jakie przeżywaliśmy jesteśmy na dobrej drodze i otwierają się dzisiaj przed Polską, a szczególnie przed młodymi Polakami niebywałe i znakomite perspektywy. (...)
Rząd polski przyjął przed kilkoma dniami stanowisko negocjacyjne w sprawach wsi i rolnictwa, co oznacza, że zbliżamy się do najważniejszej i najtrudniejszej fazy rokowań. Wczoraj zakończony został szczyt Unii Europejskiej w Helsinkach, który wywoływał nadzieje, a którego rezultaty są przez polską opinię publiczną, ale także opinię publiczną w innych krajach, które starają się o członkostwo w Unii Europejskiej przyjmowane z wielkim rozczarowaniem. Oto bowiem, mimo wcześniejszych obietnic nie została, niestety, określona data rozszerzenia Unii. Dłużej niż oczekiwano - a mieliśmy nadzieję, że zakończy się to w drugiej połowie przyszłego roku - będą trwały wewnętrzne przekształcenia struktur unijnych, co określa się - obok rozszerzenia - procesem pogłębienia integracji. Ale chciałbym bardzo zdecydowanie, wobec Was, młodych ludzi, powiedzieć, iż nie ma powodów do dramatyzowania. Nie ma w moim przekonaniu żadnych przesłanek, aby dzisiaj już uznawać, iż proces integracji europejskiej został odłożony ad acta. Jest pewne, że dla Unii Europejskiej rozszerzenie jest wielkim wyzwaniem i zadaniem, które politycznie zostało przesądzone. Jest to równie wielkie zadanie, jak dla nas, Polaków dostosowanie prawa i gospodarki do europejskich norm. Natomiast niewątpliwie konieczność przeprowadzenia obu procesów jednocześnie - rozszerzenia i pogłębienia, powoduje, że mamy do czynienia z zadaniem wyjątkowo trudnym.
Ale nie zajmujmy się tym, co nie w naszych rękach. Chciałbym abyśmy pamiętali przede wszystkim o tym, co my, Polacy powinniśmy uczynić. Najważniejsze siły polityczne, rząd, także ja przyjęliśmy iż racjonalne, choć ambitne jest zadanie, aby Polska na koniec 2002 roku spełniła wszystkie wymogi związane z członkostwem w Unii. To oznacza, iż 1 stycznia 2003 roku Polska mogłaby stać się członkiem Unii Europejskiej. Uważam, że powinniśmy zrobić wszystko, a to jest w pierwszym rzędzie w rękach parlamentu, aby ten terminarz wyznaczony przez Polskę został spełniony. Jeżeli wspólnymi siłami zrobimy to, jestem przekonany, że Unia europejska będzie miała niewiele argumentów, żeby proces przyjmowania nowych członków wydłużyć. A więc "zadanie domowe", które stoi przed nami jest, w moim przekonaniu, rozstrzygające dla procesu rozszerzania Unii Europejskiej. (...)
Traktujemy wejście Polski do Unii Europejskiej nie jako kwestię "pańskiego gestu" czy wspaniałomyślności wobec Polaków i innych narodów, które aspirują do członkostwa, ale jako bardzo istotny dla interesu samej Unii Europejskiej. Silniejsza Unia to większy prestiż, to mocniejsza pozycja w negocjacjach na forum międzynarodowych organizacji politycznych i gospodarczych. Rozszerzona Unia to większy rynek coraz zamożniejszych konsumentów, to rosnąca konkurencyjność wobec pozaeuropejskich centrów ekonomicznych. Rozszerzona Unia to także więcej stabilizacji w naszym regionie i na całym kontynencie. To są fakty rozumiane także przez naszych zachodnich partnerów. Wszyscy również rozsądni politycy wiedzą, że jakiekolwiek poszukiwanie alternatywy dla rozszerzenia Unii, jak np. opóźnianie tego procesu czy zaniechanie integracji jest nie tylko gorsze, ale także droższe i może prowadzić do bardzo trudnych do oszacowania skutków.
Jako Polacy musimy mieć poczucie własnej wartości. Nie wchodzimy do Unii z pustymi rękami. Wnosimy do niej dobre stosunki z sąsiadami, wniesiemy dynamikę wzrostu gospodarczego, wspomożemy walkę ze zorganizowaną przestępczością. Jesteśmy narodem optymistycznym, ofensywnym, otwartym i ten entuzjazm, jaki Polacy reprezentują może być bardzo dobrą formą odpowiedzi na stojące przed Europejczykami wyzwania nadchodzącego wieku. Polska obecność może wpłynąć bardzo korzystnie na klimat stosunków w Unii i może przyczynić się do jeszcze większej mobilności Unii Europejskiej" - powiedział m.in. prezydent Aleksander Kwaśniewski.