30 sierpnia 1999
30 sierpnia 1999 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami rządu, parlamentu, samorządowców, związków zawodowych pedagogów. W spotkaniu, przygotowanym przez Biuro Spraw Społecznych w Kancelarii Prezydenta RP pod kierownictwem minister Barbary Labudy, udział wzięli: prezes Rady Ministrów Jerzy Buzek, minister edukacji narodowej Mirosław Handke. Obecni byli również: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, przewodnicząca Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży Grażyna Staniszewska, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Edukacji , Nauki i Młodzieży Aleksander Łuczak.
Tematem spotkania były kwestie związane z wdrażaniem reformy edukacji i stan przygotowań do rozpoczęcia nowego roku.
W czasie dyskusji prezes ZNP Sławomir Broniarz mówił m.in; o braku środków na reformę i na podwyżki dla nauczycieli. Jego zdaniem nie ma również wystarczającej liczby nauczycieli przygotowanych do reformy. Według Aleksandra Łuczaka z PSL wprowadzana reforma nie wyrówna szans dzieci wiejskich w dostępie do edukacji, jeśli zabraknie pieniędzy na oświatę w następnych latach. Natomiast Grażyna Staniszewska z UW podkreśliła, że dla reformy ważne są środki finansowe. Uważa, że w "budżecie musi znaleźć się taka pula pieniędzy, żeby nauczyciele uwierzyli, że reforma ma sens".
Premier Jerzy Buzek zwracając się do uczestników spotkania powiedział m.in:
Bardzo się cieszę, że właśnie w takim gronie możemy mówić o reformie oświaty na dwa dni przed pierwszym dzwonkiem (...) Tutaj, w tym gronie wszyscy jesteśmy reformatorami, aczkolwiek zawsze tak jest, że komuś przypada w udziale podjęcie tej decyzji, to wymaga oczywiście pewnej odwagi. Dwa lata temu było podjęte zobowiązanie, że taką reformę wprowadzimy i właśnie ją wprowadzamy. Jest oczywiście kwestia, którą tutaj poruszamy czy ta reforma jest dobrze przygotowana. Bo tak wielka reforma, to są zarówno wielkie nadzieje , oczekiwania jak i obawy (...). Te obawy są na dwóch poziomach - na poziomie tego, co będzie się działo we wrześniu i październiku i na poziomie tego, co chcielibyśmy uzyskać po roku, po dwóch, po trzech i po piętnastu. Rozdzielmy te dwie rzeczy. Reforma jest trudna, złożona, skomplikowana dotyczy przecież milionów obywateli i wielu struktur państwa. Ważne jest żebyśmy w sporej liczbie jakichś informacji, które nie są dobre - bo gdzieś zobaczymy dzieci, których nie dowieziono do szkoły, gdzieś okaże się, że są jeszcze nie zakończone remonty, co zresztą co roku ma miejsce od wielu, wielu lat - żebyśmy w jakimś nadmiarze tego rodzaju informacji nie pogrążyli samej reformy. Bo tutaj na tej sali nie było przeciwników reformy, nawet ci którzy mówili wyraźnie, że mają obawy, że ich obawy są znacznie większe niż oczekiwania, przynajmniej, co do najbliższego roku, nawet ci przyznawali, że reforma musi wejść w życie, choć może wchodzi o rok za wcześnie (...).
Badania polskich i zagranicznych ekspertów mówią, że nasza młodzież nie jest przygotowana do życia w nowoczesnym społeczeństwie, że nie potrafi się w nim znaleźć. Zgadzam się, że trzeba podać tak konkretne rzeczy, jak ilość języków obcych, które musi znać nasza młodzież za dwadzieścia lat, ale oprócz tych konkretów o których była mowa, przecież wszyscy mówimy od dwóch lat, że ta reforma jest najbardziej przyszłościowa. Ta reforma zdecyduje o pozycji Polski w świecie. Jeśli mamy mieć dobrą gospodarkę nie tylko teraz, ale i za dziesięć czy za piętnaście lat, to musimy stworzyć szansę dla tej gospodarki. Jeżeli mamy mieć rzeczywisty rozwój intelektualny, rozwój świadomości Polaków to oczywiście podstawy do tego stwarza reforma edukacji. Ale powiedzmy jeszcze raz o obawach, jeśli były tu zgłoszone i ja je zapisałem - podręczniki, programy szkolne, szkolenie nauczycieli, zła struktura, opóźnione inwestycje, sprawa karty nauczyciela, sprawa systemu finansowania, kwestie wyrównania szans, dowożenie do szkoły. Proszę państwa, to są rzeczy bieżące, które musimy rozwiązać i są konkretne propozycje. Jeśli coś się opóźnia o dwa tygodnie czy o miesiąc, a będą takie opóźnienia dotyczące chociażby liczby autobusów - ich ilość jest mniejsza, ale rzeczywiście firmy nie wywiązały się ze zobowiązań, które miały i będzie spóźnienie dwu - trzytygodniowe. Mamy konkretne rozwiązania dla każdej gminy. Nie chcemy, aby dzieci pozostały na przystankach - szczególnie 1, 2, 3 września. Podobnie jeśli chodzi o podręczniki - ministerstwo edukacji zostało zobowiązane do tego, aby te dane konkretnie podać wszystkim ludziom w Polsce w sposób bardzo jasny. Za dwa tygodnie, jeżeli nie może być gotowe na 1 września, pojawi się coś, czego nie zdążono zrobić. Aczkolwiek ten początek jest bardzo ważny, ale nie jest to rzecz najważniejsza, istotne jest, abyśmy korzystali tutaj ze swojej wzajemnej pomocy i wzajemnego wsparcia. Na tej sali tak było i to jest niezwykle dobry początek reformy polskiej szkoły obliczonej na sześć - siedem lat, a dającej prawdziwe efekty za piętnaście - dwadzieścia lat.
Chciałem na koniec powiedzieć, że to spotkanie jest bardzo ważne i należy podziękować organizatorowi za to, że możemy się tutaj wspólnie spotkać i mówić nie tylko o tych sprawach, które są ważne na pierwsze dni września, które będą miały ogromne znaczenie na przyjęcie reformy przez społeczeństwo, a również o tych sprawach znacznie dalszych, perspektywicznych od których zależy przyszłość naszego kraju.
Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski podsumowując dyskusję powiedział:
Jest to istotne wydarzenie, że oto kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego, wobec wielkiej niewątpliwie reformy systemu oświaty w Polsce, która wzbudza i nadzieje i niepokoje odbywa się spotkanie, w którym uczestniczą fachowcy, eksperci, przedstawiciele środowiska nauczycielskiego, związków zawodowych, samorządów z różnych części Polski, a obecni są Prezes Rady Ministrów i Prezydent. Niech będzie to bardzo czytelny sygnał do wszystkich: do nauczycieli, rodziców, uczniów, że traktujemy reformę oświaty jako jedno z najważniejszych zadań państwa. Zadań, które są wspólne, nie podlegają politycznym podziałom, tylko powinny wzbudzać jak najwięcej współpracy i współodpowiedzialności. Mamy poczucie, iż wszyscy chcemy reformy. Były tutaj wypowiadane różnego rodzaju krytyki. Chcę powiedzieć - odpowiedzialność ponosimy wszysc,y więc i rząd, który reformę przygotował, większość parlamentarna, która ją przegłosowała, ja jako prezydent, który ustawę podpisał. I jestem przekonany, że to poczucie współodpowiedzialności mają nauczyciele, mają eksperci, mają fachowcy, którzy pisali podręczniki, mają związki zawodowe, które przy całym swoim krytycyźmie będą uczestniczyły we wdrażaniu reformy. Chciałbym mocno ten element współdziałania i współodpowiedzialności podkreślić dlatego, że ta reforma będzie trwała bardzo wiele lat. Jest to , tak jak tu mówiono - proces wieloletni, który na pewno nie raz , nie dwa będzie podlegał ocenie, weryfikacji, konieczności wprowadzenia zmian, ale uda się o tyle, o ile będzie to dzieło wspólne, a nie będzie podlegało wyłącznie politycznym naciskom, atakom. Chodzi o efekty, które dla Polski i dla perspektywy Polski są najważniejsze. Chciałbym, żeby nasze dzisiejsze spotkanie, w którym uczestniczy pan premier, ministrowie, eksperci, fachowcy było wstępem do takiej właśnie współpracy nauczycieli, rodziców, uczniów, polityków, przedstawicieli samorządów terytorialnych, żebyśmy wspólnie , nie ryzykując z krytyki wprowadzanej reformy jednak pomogli jej sukcesowi. To nie będzie sukces tej czy innej ekipy , to będzie sukces uczniów, to będzie sukces szkół, a finalnie będzie to sukces Polski. To jest moja prośba na kilkadziesiąt godzin przed rozpoczęciem roku szkolnego do wszystkich państwa, którzy macie poczucie wyjątkowej chwili w której znajdujemy się. Na koniec o trzech problemach, które wydają mi się bardzo istotne i które będziemy niejednokrotnie omawiać w tym procesie, który rozpoczynamy. Chciałbym powiedzieć, że kwestią o ogromnym znaczeniu jest stworzenie modelu edukacyjnego. To musi być nie tylko kwestia decyzji politycznych, które płyną z najwyższych szczebli władzy, ale to musi być również sprawa ogólnonarodowa. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wyobrażamy sobie Polskę, Polaków we współczesnym świecie za lat 10, 20. Intuicyjnie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na postawione pytanie - jak model edukacyjny powinien wyglądać. Niewątpliwie musimy zapewnić europeizację polskiego społeczeństwa dlatego, że Polska będzie w UE. Polska już jest w NATO i Polska mając potencjał blisko 40 milionów ludzi nie może być w tych strukturach państwem, które jest traktowane z przymrużeniem oka czy reprezentuje tę drugą europejską ligę. Musimy postawić sobie zadanie bycia uczestnikami w tych strukturach na miarę naszego doświadczenia historycznego i tradycji i siły kulturowej , a także potencjału ludzkiego, jakim dysponujemy. Niewątpliwie, żeby to się udało musimy zapewnić dużo większą, dużo szerszą europeizację systemu edukacyjnego niż do tej pory. Z tym jest związana kwestia języków obcych. Niewątpliwie musi upowszechnić się kształcenie języka angielskiego , ale trzeba zastanowić się czy tak zupełnie odrzucić np. kształcenie w językach naszych sąsiadów (...). Niewątpliwie powinniśmy w dużym stopniu uwzględnić to, co dzisiaj jest standardem europejskim. Po drugie jest pytanie co zrobić, aby polska młodzież, polska szkoła uczyła konkurencyjności, rywalizacji. Uczyła jak znaleźć się w tych twardych regułach, jakie obowiązują we współczesnym świecie. Z tym związane jest pytanie, czy potrafimy stworzyć taki system edukacyjny, który będzie uczył młodych ludzi odpowiedniej siły psychicznej . Bo jedna z wielkich słabości, którą polska młodzież ma to jest słabość psychiczna. To jest nieumiejętność znalezienia się w sytuacjach stresowych. To często jest związane z ucieczką w różnego rodzaju używki. Jest również pytanie o to, co nazywamy techniką, co nazywamy infrastrukturą, która musi być opanowana przez młodego człowieka w XXI wieku tj. informatyka, to są komputery (...).Na przykład, w ramach tego niezbędnego instrumentarium musimy się zastanowić jak młodego Polaka uczyć korzystania z prawa. Wiedza prawnicza całego społeczeństwa jest bardzo niewielka, a wiedza młodzieży jest prawie żadna (...). Niewątpliwie w tym systemie edukacyjnym musimy bardzo poważnie pomyśleć o umiejętności nauczania młodych ludzi korzystania z całej infrastruktury technicznej. Jest również sprawa wychowania fizycznego, sportu. Mówię o tym z najwyższą powagą, ponieważ jest to teren ogromnie zaniedbany, a nie wyobrażam sobie współczesnego człowieka, który jest fizycznie słaby , bo z tym wiąże się siła psychiczna i możliwość odreagowywania różnych stresów. Jest następna sprawa, którą widziałbym w tym modelu edukacyjnym, to jest sprawa regionalności tzn. Polska ma szczególną rolę do odegrania jeśli chodzi o Europę Środkową i Wschodnią z wielu względów: historycznych, kulturowych, potencjału gospodarczego , potencjału ludzkiego. Nasza wiedza dotycząca regionu jest bardzo mała. Jest naturalna tendencja do patrzenia na świat zachodni i to jest zrozumiałe, ale pojawia się pytanie co zrobić, żeby np. nasza wiedza o naszych sąsiadach była większa, żebyśmy w tym regionie poruszali się z większą swobodą , znając ich kulturę, znając ich języki i mając poczucie, że Polska może w tym miejscu Europy odgrywać ważną rolę. Możemy być istotnym, regionalnym liderem, który będzie miał nie tylko wysoki prestiż,ale będzie mógł z wieloma koncepcjami, ideami promieniować na naszych sąsiadów (...). Trzeba o tym porozmawiać. To musi być jeden z wielkich tematów, który jak mówię nie będzie związany ze sporem politycznym, ale będzie pokazywał perspektywę dla młodego pokolenia, dla szkoł,y dla nauczycieli.
Druga moim zdaniem bardzo ważna sprawa, to są finanse rozumiane nie jako coroczny budżet, ale rozumiane jako pewna koncepcja inwestycyjna, koncepcja finansowania tego wszystkiego co jest związane i z reformą, i co jest w ogóle związane z systemem oświaty w Polsce. Sądzę, że gdyby udało się, choć wiem, że to jest niełatwe ale stworzyć taki pomysł, taki projekt na najbliższych kilkanaście lat i zagwarantować, że tego rodzaju nakłady będą mogły być przekazywane to wtedy mamy rzeczywiście do czynienia z zupełnie nową jakościowo sytuacją, mamy do czynienia z czymś co nie od razu doprowadzi nas do tych sześciu, siedmiu procent PKB ale co doprowadzi nas do sytuacji, w której przestaniemy mówić o napaści, o klęsce, o śmierci czy używać tak mocnych słów jakie były na tej sali używane. A więc wieloletni program finansowania i inwestowania w polską oświatę, który byłby rzeczywiście objęty politycznym consensum, który byłby od lewicy do prawicy czy jak państwo wolicie od prawicy do lewicy zaakceptowany i przestrzegany jako rodzaj umowy dla przyszłości. Bo rzeczywiście edukacja to jest ta dziedzina przyszłości. I ostatni problem - sprawa, o której warto powiedzieć to są nauczyciele. Chcę przed rozpoczęciem roku szkolnego wyrazić mój szacunek dla wszystkich nauczycieli, którzy podejmują trud reformy, którzy przekwalifikowują się, dokształcają się, którzy uczestniczą w różnego rodzaju formach podyplomowych i innych. To jest ogromnie ważne, bo bez nauczycieli żadna reforma oświaty się nie powiedzie. I nauczyciele są decydującym czynnikiem sukcesu, bądź nie, naszych zamierzeń. Sądzę, że warto przy tej okazji wyrazić im uznanie i zachętę, żeby czynili tak dalej i żeby korzystali z różnych możliwości włączenia się do tej reformy, która ma miejsce. Mam nadzieję, że będziemy umieli wraz z kolejnymi budżetami państwa zapewnić niezbędne środki na płace.Mam nadzieję, że związki zawodowe rozumieją, że istnieje potrzeba restrukturyzacji zatrudnienia, że nie ma powodów, żeby dobry nauczyciel nie był wynagradzany wysoko i bardzo godnie. Mamy do czynienia z ludźmi różnymi, ale to musi się stać nawet jeżeli by to było momentami bolesne. Chciałbym bardzo również żebyśmy cały stan nauczycielski traktowali jako grupę ludzi, którzy niosą szczególną misję - a mianowicie misję unowocześnienia Polski, przygotowania nas do tego wszystkiego, co będzie się działo w przyszłości.