Menu rozwijane

01 czerwca 2000
1 czerwca 2000 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości otwarcia Światowej Wystawy EXPO 2000 w Hanowerze, a następnie dokonał uroczystego otwarcia Pawilonu Polski na wystawie EXPO. Zabierając głos w Pawilonie Polski prezydent Aleksander Kwaśniewski stwierdził : Panie i Panowie Ministrowie, Ekscelencjo, Ambasadorze, Szanowni Goście z Polski, Drodzy Niemieccy Przyjaciele! W tym miejscu, w tym otoczeniu i w tym czasie trudno nie być pod wrażeniem symboliki chwili. Samodzielny pawilon polski. XXX Światowa Wystawa. Niemcy- zaprzyjaźnione i sojusznicze państwo, największy partner gospodarczy Polski. I w końcu rok 2000 - magiczny rok, czas podsumowań i czas nowych wyzwań. Moim wyzwaniem jest pokazać światu tu i w tej chwili Polskę jaką jest i jaką będzie. Państwo wolne, demokratyczne, w rozkwicie gospodarczym. Państwo bogate w tradycję, kulturę i naukę, zafascynowane techniką, wrażliwe na przyrodę i potrzeby człowieka. Kraj otwarty dla inwestorów i przedsiębiorców, kraj atrakcyjny i gościnny. Chcę tu pokazać państwo europejskie, członka Unii Europejskiej XXI wieku, państwo takie jak inne kraje Unii, a jednak przyciągające swoim niepowtarzalnym urokiem. Urokiem, który będzie wypełniał pawilon polski, nasze okno wystawowe przez najbliższe miesiące. Jego forma architektoniczna i wystrój plastyczny mają zaciekawić i stworzyć klimat, w którym goście zechcą poświęcić czas, aby o Polsce dowiedzieć się jak najwięcej. Gospodarzami będą także polskie województwa. Nasz kraj reprezentowany będzie przez artystów, polityków, którzy uczestniczyć będą tu właśnie w debatach. Będzie tu również miejsce spotkań przedsiębiorców. Już dziś zaprosiłem do naszego pawilonu wybitnych niemieckich przedsiębiorców. W polskiej delegacji, która mi towarzyszy, przyjechali przedstawiciele organizacji gospodarczych, przedsiębiorcy, laureaci Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP, a także firmy z czołowych miejsc polskich statystyk gospodarczych. Są ze mną również inwestorzy zagraniczni, którzy dają świadectwo jak można wykorzystać stworzone w Polsce szanse, są również przedstawiciele niemieckiej Polonii, którzy są naturalnym łącznikiem między Polską i Niemcami, między naszymi krajami i narodami. Drodzy Państwo, zwracam się do tu obecnych i do wszystkich moich rodaków, od nas wszystkich zależy jaką Polskę pokażemy światu. Wyrażam wdzięczność komisarzowi generalnemu, organizatorom, twórcom, obsłudze ekspozycji, wszystkim tym, którzy ten pawilon przygotowali. Życzę by ta prezentacja Polski była wielkim sukcesem wykraczającym poza miejsce i czas wystawy. Niech to okno wystawowe Polski przyciągnie do naszego kraju rzesze gości, a obiecuję, że wszystkich jak najserdeczniej powitamy. W trakcie wizyty w Hanowerze Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski spotkał się z Kanclerzem Federalnym RFN Gerhardem Schroederem. Konferencja prasowa Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego Prezydent RP: Myślę, że wystawa jest bardzo oryginalnym pożegnaniem z mijającym stuleciem i bardzo optymistycznym powitaniem z nowym stuleciem. Jesteśmy w polskim pawilonie, mogę powiedzieć, że od początku polskim założeniem ze względu na nasze możliwości było połączyć dwa cele, być nowoczesnym na ile to możliwe i być skromnym bo na tyle nas stać. Gdyby to powiedzieć po angielsku to polski pawilon jest symbolem, że jesteśmy "enough modern and enough modest". Ale chcę, żeby nasi zagraniczni koledzy wiedzieli, że po raz pierwszy na wystawie EXPO Polska ma swój samodzielny pawilon. Jestem przekonany, iż dobrze że Polska jest w tej międzynarodowej społeczności, która chce prezentować się w trakcie takich wydarzeń. Miałem okazję do spotkania z panem kanclerzem Gerhardem Schroederem, mówiliśmy o Unii Europejskiej i o zbliżającej się francuskiej prezydencji, mówiliśmy o sprawach bezpieczeństwa i o ważnych tematach rozmów, które prezydent Clinton będzie już jutro prowadził w Berlinie. Mówiliśmy o Rosji i Ukrainie, o stosunkach dwustronnych, które oceniamy jako dobre, bardzo aktywne i również byłem pytany o sytuację w Polsce, o kryzys rządowy i usłyszałem bardzo życzliwe oczekiwanie strony niemieckiej i życzenie, aby Polska tak szybko jak to możliwe z tego kryzysu wyszła i żeby stabilny, wiarygodny rząd mógł być partnerem dla naszych sąsiadów i całej międzynarodowej społeczności. * Czy Kanclerz Schroeder oprócz tych życzeń wyraża niepokój w zawiązku z kryzysem w Polsce? Prezydent RP: Było to bardzo żywe zainteresowanie, troska i najlepsze życzenia, żeby udało się to wszystko pokonać jak najszybciej. myślę, że zarówno w Niemczech jak i w Europie nie powinno być powodu do niepokoju bardzo głębokiego dlatego, że ten kryzys ma wyłącznie charakter polityczny i międzypartyjny. Zarówno wskaźniki giełdy warszawskiej jak i kursy polskiego złotego, jak i inne wyniki ekonomiczne są dobre, ten kryzys nie ma podstaw natury ekonomicznej, nie ma żadnych obaw co do kierunku polskiej polityki zagranicznej. Moja osoba, moje rozmowy dają gwarancję, że tutaj nic złego stać się nie może. Poza tym dalej negocjujemy z Unią Europejską, wszystkie działania są kontynuowane. Niewątpliwie byłoby bardzo dobrze gdyby niedługo sytuacja mogła się wyjaśnić, żebyśmy wiedzieli jaki rząd czy koalicyjny czy mniejszościowy w Polsce mamy, bo to jest także istotny czynnik polskiej wiarygodności. Jest przekonanie zarówno w Niemczech jak i w Izraelu gdzie byłem wczoraj, że tego rodzaju załamania czy kryzysy rządowe są częścią demokracji. Koalicja dwóch partii jest przecież doświadczeniem niemieckim i też wiadomo jak to działa i jakie przeżywa trudności czasami, a w Izraelu w ogóle z uśmiechem mówiono o sytuacji w Polsce bo oni mają koalicję ośmiu partii i brak sporów koalicyjnych występuje jedynie w szabas, rzadko kiedy w inne dni. Mówię o tym żartobliwie, choć nie uspokajam się. Niewątpliwie ten konflikt wewnątrzkoalicyjny jest głębszy niż wszystkie, które przeżywaliśmy poprzednio. * Panie prezydencie wspomniał Pan, że jednym z tematów rozmowy była francuska prezydencja w Unii Europejskiej, chciałem zapytać czy z kanclerzem omawiał Pan temat postępującej dosyć wolno konferencji międzyrządowej, której wynik pośrednio uzależnia datę przystąpienia Polski do Unii? Prezydent RP: Jeśli chodzi o prezydencję francuską zarówno kanclerz jak i ja mamy bardzo świeże informacje. 10 dni temu miałem oficjalną wizytę we Francji, spotykałem się zarówno z prezydentem Chirakiem, premierem Jospinem, czołowymi politykami francuskimi, a parę dni później odbyło się spotkanie w Rambua, nieformalne spotkanie kanclerza z tymi politykami i mamy to samo wrażenie. Jadąc do Francji miałem pewne obawy co do francuskiej determinacji zakończenia sukcesem reform wewnętrznych w Unii. Po rozmowach jestem przekonany, że Francja ma ogromną determinację żeby to co do nich należy zakończyć sukcesem, są bardzo zdecydowani. Jestem przekonany, że prezydencja francuska nie ograniczy się wyłącznie do zamknięcia tych kwestii, które nie zostały zakończone w Amsterdamie, ale że będzie to rzeczywiście prezydencja, która dokona istotnej, głębokiej reformy wewnętrznej. Mówiąc o głębokiej reformie nie myślę o tak dalekich projektach, o czym mówił i pisał Joschka Fischer, ale jestem przekonany, że Francja mając poczucie swojej misji, poczucie moralnej odpowiedzialności za rozwój integracji europejskiej, taką właśnie rolę odegra. Pamiętajcie, że Francja będzie swoją prezydencję wypełniała w 50-rocznicą Planu Schumanna i to jest bardzo istotny, moralny argument, że coś co zaczęło się 50 lat temu od ministra spraw zagranicznych Francji, dzisiaj przez Francuzów powinno być skutecznie kontynuowane. Chcę również powiedzieć, że pan kanclerz Schroeder powiedział zdecydowanie, iż Niemcy w pełni będą udzielać jak najdalej idącego poparcia Francji w czasie jej prezydencji i jak powiedziałem że Francuzi są optymistami, ja jestem optymistą, kanclerz również jest optymistą jeżeli chodzi o francuską prezydencję. Myślę, że jeżeli nie zdarzą się rzeczy nieprzewidziane jest szansa żeby rok 2000 był przełomowy dla wewnętrznych reform Unii i był rokiem uchylenia drzwi dla nowych członków. * Panie Prezydencie a zamknięcie w 2003 roku, jak Pan prorokuje? Prezydent RP: W sprawie proroctw nic nie mamy do powiedzenia, bo nie jesteśmy prorokami, nie potrafię być prorokiem co do precyzyjnych dat, ale mówimy o roku 2003 i uważam, że to jest bardzo ważne zarówno z punktu widzenia Polski jak i Unii Europejskiej. Dla nas jest ważne bo to bardzo organizuje pracę, wysiłki i moim zdaniem bardzo mobilizuje. Jeśli chodzi o Unię Europejską to moim zdaniem też jest czynnik mobilizujący, pamiętajmy że politycznie decyzja o rozszerzeniu jest podjęta. Zaproszenie kandydatów do negocjacji oznacza, że kierunek jest wyznaczony. Rzecz dotyczy jak to zrealizować, w jakich terminach, pod jakimi warunkami, co trzeba zrobić, co trzeba uporządkować żeby rozszerzenia było możliwe. Sądzę, że tego rodzaju determinacja ze strony państw kandydackich w tym Polski będzie istotnym czynnikiem politycznym dla Unii Europejskiej. Często jak się mówi data 2003, wszyscy mówią to już za chwilę, jak to możliwe, mówię wtedy: pamiętajcie, że reformy zasadnicze w Polsce rozpoczęły się w roku 1989, czyli Polska gdyby udało nam się zrealizować cel być w Unii w roku 2003, osiągnie to po 14 latach reform, to jest więcej niż mieli Hiszpanie, Portugalczycy wchodząc do Unii. I przez te 14 lat każdy rok był rokiem jednak istotnego postępu jeżeli chodzi o polską demokrację, polskie prawo, polską gospodarkę, ujednolicanie polskich przepisów do Unii Europejskiej. To był też okres edukacji społecznej, ludzie dzisiaj dużo więcej wiedzą o Unii Europejskiej niż przed laty, był to okres otworzenia się Polski wobec świata, a więc i Europa więcej wie i częściej bywała w Polsce. Ze względu na odwiedziny licznych turystów, także myśliwych z Unii Europejskiej nawet żubry już nieco rozumieją po francusku, niemiecku. Tak że widzicie ta europeizacja Polski nie zaczyna się dzisiaj, ona zaczęła się w roku 1989. * Z funduszów odszkodowawczych dla byłych robotników przymusowych mamy obecnie 3 mld marek, czekamy na uzupełnienie do 5 mld, jak strona polska odbiera obojętność tysięcy firm niemieckich w stosunku do rekompensat? Prezydent RP: W tej sprawie zostały podpisane porozumienia, oczekujemy, że strona niemiecka wypełni to wszystko do czego się zobowiązała i że stanie się to w terminach o których mówiliśmy. Nie mamy na razie powodów nie wierzyć żeby to co zostało zapisane, do czego strona niemiecka się zobowiązała nie było zrealizowane. A teraz mój komentarz. Odszkodowania dla ofiar pracy przymusowej to jest jeden z tych tragicznych remanentów powojennych, który mamy do spełnienia. To jest ważne wydarzenie, że w ogóle doszło do porozumienia w tej sprawie i myślę, że zasadne jest oczekiwanie, że zarówno przedsiębiorstwa jak i politycy niemieccy, jak i rząd wykażą tutaj odpowiednią wrażliwość moralną i historyczną. Mówimy o ludziach bardzo zaawansowanych wiekowo, każdy dzień jest właściwie w tym sensie dniem, który tracimy. Chcielibyśmy, żeby te odszkodowania trafiły do ofiar, do ludzi, którzy ten dramat przeżyli. Mam nadzieję, że moralne argumenty trafią do tych wszystkich, którzy w budowaniu funduszów odszkodowawczych uczestniczą. Jestem przekonany, że rok 2000, to jest taki rok w którym powinniśmy pewne sprawy zamykać, pewne rachunki kończyć. Tym bardziej oczekuję, że to co zostało podpisane, zostanie w 100 % wypełnione. Liczymy również, że śladem niemieckim podąży Austria, bo to również jest ten remanent, który powinien być uregulowany.