Menu rozwijane

27 stycznia 2000
27 stycznia 2000 roku Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski oraz Marszałek Senatu Alicja Grześkowiak, wojewoda małopolski Ryszard Masłowski, przedstawiciele samorządu i miasta Oświęcim, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, duchowieństwa i związków wyznaniowych, a także byli więźniowie Auschwitz - Birkenau uczestniczyli w uroczystościach 55 rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz - Birkenau i miasta Oświęcim. Aleksander Kwaśniewski, zwracając się do uczestników uroczystości powiedział m.in.: Wczoraj, w Sztokholmie, uczestniczyłem w inauguracji międzynarodowej konferencji na temat edukacji o Holokauście. Dziś jestem tu, na uroczystościach obchodów 55. rocznicy wyzwolenia obozu i miasta Oświęcimia. U progu XXI wieku uważałem za swój obowiązek znaleźć się w obu tych miejscach i skierować moje słowa również do młodej generacji Polaków i Europejczyków. Dzisiejszy świat jest wolny od bezpośredniej winy za Holokaust, ale nie jest wolny od obowiązku wyciągania nauk z historii. Od nas zależy takie przygotowanie przyszłych pokoleń, aby były w stanie samodzielnie i odpowiedzialnie ocenić te wydarzenia. W godzinach popołudniowych w centrum miasta Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski uczestniczył w obchodach 55 rocznicy wyzwolenia miasta Oświęcim. Podczas uroczystości Aleksander Kwaśniewski w uznaniu wybitnych zasług w walce o wyzwolenie obozu koncentracyjnego Auschwitz - Birkenau i miasta Oświęcim odznaczył: - Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP gen. Walerija Pietrenko i Siemiona Bezpowannyj (pośmiertnie), - Krzyżem Kawalerskim Orderu zasługi RP - Jakowa Winniczenko. Podczas uroczystości Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Ponura, obozowa przeszłość zaciążyła na Oświęcimiu na długie lata. W świadomości milionów ludzi na całym świecie tę nazwę kojarzono z miejsce kaźni. Była symbolem zła i zniewolenia, symbolem najczarniejszych stron ludzkiej natury. Wasze miasto dźwiga ten ciężar i będzie nim zawsze obciążone. Nie można bowiem i nie wolno wykreślić z pamięci tego, co się tu wydarzyło. Auschwitz - Birkenau jest i pozostanie pomnikiem martyrologii wielu narodów, ogromnym cmentarzyskiem tysięcy pomordowanych. Dlatego musi być otoczone czcią i szacunkiem. Obecność byłego obozu koncentracyjnego jest dla Oświęcimia trudnym sąsiedztwem. Sąsiedztwem, które przytłacza. Zależy mi więc na tym, by przestał on być postrzegany jedynie jako cel pielgrzymek do miejsca pamięci i refleksji. Wasze miasto mogące pochwalić się ponad 800 - letnią historią, ma dostatecznie dużo atutów, aby stać się prawdziwą stolicą zachodniej części województwa małopolskiego, nowoczesną i przyjazną dla przybyszów, przyciągającą ciekawymi ofertami kulturalnymi, gospodarczymi i turystycznymi. Korzystne położenie między Krakowem, Katowicami i Bielskiem - Białą oraz bliskie sąsiedztwo dużych zagłębi przemysłowych sprawiają, że przed Oświęcimiem otwierają się naprawdę dobre perspektywy. Jest szansa na przyciągnięcie znaczącego zagranicznego kapitału, na rozwinięcie tu poważnych inwestycji. Reforma administracyjna dała Wam jeszcze jeden dodatkowy atut. Miasto jest siedzibą powiatu. Dlatego Oświęcim może i powinien odgrywać rolę ważnego ośrodka. Prezydent RP spotkał się także z przedstawicielami miasta Oświęcim. Podczas spotkania rozmawiano o rozwoju miasta i realizacji programu oświęcimskiego. Na zakończenie wizyty Prezydent Aleksander Kwaśniewski dokonał wmurowania kamienia węgielnego pod budowę pomnika Hospicjum Miasta Oświęcim. Przekazujemy tekst wystąpienie Prezydenta RP na uroczystości obchodów 55. rocznicy wyzwolenia obozu oświęcimskiego. Oświęcim-Brzezinka: Jesteśmy w miejscu szczególnym. Jedynym i niepojętym w wymowie zbrodni, która tu się dokonała i uczyniła je największym cmentarzyskiem współczesnej Europy. Stworzono to miejsce w precyzyjnie określonym celu: dla zabijania ludzi. Zbudowano je z rozmysłem - w imię obłąkanej ideologii. Z wyroku tej ideologii w październiku 1939 roku polskie miasto Oświęcim wraz ze znaczną częścią naszego kraju stało się niemiecką Rzeszą. Miało tak być przez co najmniej tysiąc lat, a czas ten służyć miał zdobywcom polskich ziem do zniewolenia ludzi tu zamieszkałych, i do wymazania z dziejowej pamięci pojęcia "Polska". Realizacji tych zbrodniczych planów służyć miał, między innymi, obóz koncentracyjny, którego budowę niezwłocznie tu rozpoczęto. To wtedy świat, który niewiele dotąd wiedział o Oświęcimiu, usłyszał po raz pierwszy złowrogą nazwę Auschwitz. W dwa lata później połączył ją już nierozerwalnie z tragicznym Birkenau. W to, co się tu nie przez tysiąc, ale przez pięć lat działo - nie mógł długo uwierzyć. A wciąż jeszcze, niestety, nie potrafi i nie może zrozumieć. Dziś, w rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau jesteśmy tu po to, by pamiętać. By zrozumieć. By móc z wiarą i nadzieją, że nigdy więcej - żyć i budować przyszłość. Jest w Brzezince wymowne miejsce, wołające do sumień wszystkich pokoleń, którym przychodzi żyć po tragedii, jaka tu się dopełniła. To tablice wspominające ofiary tego obozu. Jest ich dziewiętnaście, w językach wszystkich narodów, których przedstawiciele znaleźli tu męczeńską śmierć. Każda z tablic jest upamiętnieniem zbrodni zanegowania prawa do życia ludzi i całych narodów. Ta zbrodnia dokonywała się jawnie, na oczach świata, w środku cywilizownej Europy. Jak to się stało, że myśl o niej zawładnęła umysłami tylu ludzi? Jak to się stało, że świat pozwolił na jej urzeczywistnienie? Gdy patrzymy dziś na mijający wiek dostrzegamy jak głęboko nasze stulecie naznaczone jest przemocą i zbrodnią. Dwie wojny światowe, niezliczone ofiary prześladowań narodowościowych, tragedie ludobójstwa na tle rasistowskim i religijnym - takie bolesne żniwo pogardy i nienawiści ludzkość zbierała przez cały ten czas na wszystkich kontynentach. Wśród tych przerażających wydarzeń tragedia narodu żydowskiego, skazanego przez hitlerowskich nazistów na ostateczną zagładę, która tu właśnie, w Birkenau, miała się dopełnić, stała się - według słów papieża Jana Pawła II - "niezmywalną plamą naszego stulecia". Niezmywalna - znaczy hańbiąca. Będąca zbiorowym wstydem tych, którzy ją wywołali, ale i tych, którzy nie uczynili wszystkiego, co leżało w ich mocy, aby do niej nie dopuścić, albo jej przeszkodzić. Niezmywalna - znaczy nie do zapomnienia. Jest smutnym i krzywdzącym paradoksem historii, że ziemia polska, od wieków przez naród żydowski uznawana za własną, pod obcym panowaniem stać się musiała największym w Europie obszarem "ostatecznego rozwiązywania kwestii żydowskiej". O tragedii narodu żydowskiego myślimy z największym bólem. Ci ludzie byli wśród nas od stuleci, żyliśmy obok siebie długo, aż po dramat rozbiorów, który i nam, i im, wspólnie potargał losy. Po odzyskaniu niepodległości, mimo wszystkich trudów scalania podzielonego państwa i narodu, polsko-żydowskie współistnienie na naszych ziemiach kontynuowało się w sposób naturalny. Druga Rzeczpospolita, podobnie jak pierwsza, była krajem zamieszkiwanym przez największą liczbę europejskich Zydów. Do czasu Birkenau. Do czasu Treblinki, Sobiboru, Majdanka, Bełżca i tylu innych miejsc kaźni. Oni byli połową sześciomilionowej rzeszy polskich obywateli wymordowanych podczas wojny, a my mieliśmy podzielić ich los. Byliśmy przerażonymi świadkami horroru ich zagłady. Nie pozostawaliśmy bierni, nie pozwoliliśmy zbrodni pozostać nieujawnioną. Alarmującą wieść o niej przekazał przywódcom zachodniego świata bohaterski emisariusz polskiego państwa podziemnego Jan Karski. Choć tylko nam groziła za to śmierć - podawaliśmy ofiarom pomocną dłoń, o czym świadczy dziś najgęstszy las polskich drzewek pamięci w Jerozolimie. Historia niejeden raz surowo doświadczała nasz kraj. Polska była obiektem wielu najazdów, w zmaganiach ze swymi sąsiadami wielokrotnie ponosiła tragiczne ofiary, jednakże hekatomba drugiej wojny światowej pozostaje nieporównywalnym z niczym, wstrząsającym doznaniem. Bolesna przeszłość sprawiła, że naród nasz dzisiaj przywiązuje ogromną wagę do utrwalenia pokoju. Do zapewnienia prawa do życia i bezpieczeństwa wszystkim narodom świata. Dlatego - nie możemy zapomnieć. Mamy obowiązek wyciągać nauki z historii, a w niej Holokaust był najtragiczniejszą lekcją. Dziś pamięć o nim i jego zrozumienie jest najtrudniejszym wyzwaniem, rzuconym człowieczeństwu. Ale musimy je podjąć i określić się wobec niego, by z godnością i w poczuciu bezpieczeństwa odnaleźć się we współczsności. Dlatego musimy czuwać, by mieć pewność, że nigdy więcej egoizm i nienawiść nie owładną nami do tego stopnia, by powodować podobne cierpienia i śmierć. Ta niepojęta zbrodnia musi zmienić historię świata. Mamy gorzką świadomość, że jeszcze się to nie dokonało. Z trwogą obserwujemy nowe, rosnące w świecie zagrożenia dla pokoju i dla bezpieczeństwa ludzi.Wciąż jeszcze na całym globie trwają wojny, a ludzie ludziom bezrozumnie zadają śmierć. Pamięć Auschwitz-Birkenau, pamięć tragicznych wojennych wydarzeń jest w naszym kraju wciąż żywa i wciąż waży na losach kolejnych pokoleń. Ze wszystkich sił pragnąc utrwalenia pokoju w całym świecie, Polska aktywnie uczestniczy w pokojowych operacjach ONZ i NATO. Konieczność zapobiegania złu wojny i ludzkiej nienawiści uważamy za najpierwszy obowiązek nowoczesnych państw i narodów. Na równi z nim stawiamy obowiązek niesienia pomocy ofiarom rozgorzałych tragedii. Tego uczy nas doświadczenie Holokaustu. Wobec żadnej zbrodni, gdziekolwiek się ona dokonuje, świat nie może pozostać obojętny. Nikt nie może zamykać się przed czyimkolwiek cierpieniem. Po Holokauście świat już nie może być taki sam. Pomni wszystkich koszmarów mijającego wieku, w miejscu, w którym się znajdujemy, szczególnie mocno odczuwamy nadzieje, które świat wiąże z nadejściem nowego tysiąclecia. U jego progu wielkim ludzkim pragnieniem jest świat bardziej sprawiedliwy i solidarny. Bezpieczny dla nas, dla naszych dzieci i wnuków. Swiadomość doznanych nieszczęść, wraz z rozumieniem, że ludzie sami je sobie zadają, wywołuje naturalne postanowienie budowania nowej przyszłości. Jej treścią będzie zapobieganie dramatom wojny, powstrzymanie ludzkich cierpień i tragedii. Będzie nią także budowanie fundamentów trwałego pokoju, umacnianie demokracji, zaufania i pojednania między ludźmi, krzewienie ducha tolerancji i dialogu. Nowoczesne demokracje wypracowały skuteczne sposoby i zorganizowały odpowiednie struktury reagowania na zło. Potrafią działać z sukcesem na rzecz poszerzania obszarów bezpieczeństwa i pokoju. Doświadczenie i nadzieja ludzkości nakazują posługiwać się nimi jak najpełniej. Polska docenia, uznaje i popiera takie działania. Będzie je czynnie wspierać. Ofiarom Auschwitz i Birkenau winniśmy niegasnącą pamięć, ale zrozumieć zagładę ofiar tego miejsca, znaczy i pamiętać, i działać. Znaczy dążyć wspólnie do uformowania takiego kształtu świata, w którym wszyscy ludzie odnajdą swoje spokojne miejsce. Będą mogli ufnie i bezpiecznie żyć. Wczoraj, w Sztokholmie, uczestniczyłem w inauguracji międzynarodowej konferencji na temat edukacji o Holokauście. Dziś jestem tu, na uroczystościach obchodów 55. rocznicy wyzwolenia obozu i miasta Oświęcimia. U progu XXI wieku uważałen za swój obowiązek znaleźć się w obu tych miejscach i skierować moje słowa również do młodej generacji Polaków i Europejczyków. Dzisiejszy świat jest wolny od bezpośredniej winy za Holokaust, ale nie jest wolny od obowiązku wyciągania nauk z historii. Od nas zależy takie przygotowanie przyszłych pokoleń, aby były w stanie samodzielnie i odpowiedzialnie ocenić te wydarzenia. Już za jedenaście miesięcy wkroczymy w nowe tysiąclecie. Chcielibyśmy, by rzeczywiście dało ono początek nowej erze w historii Europy. By oznaczało odmianę w ludzkim postrzeganiu świata, w rozumieniu polityki i istoty człowieczeństwa. Pamięć o tragedii Holokaustu powinna być nam tu największą przestrogą i groźnym memento po to, by obywatele zjednoczonej Europy, ufni w siłę wartości swojego świata, nie tworzyli nigdy więcej takch miejsc. Zostawmy za sobą wiek zbrodni, podłości i krzywdy, a narody Europy niech z nadzieją patrzą na nowy etap ich wspólnej przyszłości!.