06 października 1998
6 października 1998 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski przebywał z wizytą w Bełchatowie gdzie zwiedził Szpital Rejonowy, spotkał się z chorymi a następnie w Hali Widowiskowo- Sportowej się z mieszkańcami miasta.
Podczas spotkania Prezydent RP powiedział m.in: Jestem bardzo szczęśliwy, że po raz kolejny widzimy się w Bełchatowie i dziękuję za tak liczną obecność wszystkich. To jest moje kolejne spotkanie, na pewno nie ostatnie. (...). Dzisiejsze jest związane z wyborami samorządowymi 11 października. Chciałbym skorzystać z tej okazji, a także skorzystać z kredytu zaufania jaki mam u Was, żeby zachęcić do udziału w tych wyborach.
Dokonaliśmy w Polsce w stosunkowo krótkim czasie naszej drogi trzech wielkich zmian, podjęliśmy trzy wielkie, historyczne decyzje, których pozytywne skutki dzisiaj możemy już odczuwać, i które są widoczne tu w Bełchatowie, w Piotrkowie, w Łodzi, są widoczne w istocie w ogromnej większości polskich miast, miasteczek i gmin. Pierwszym filarem była reforma polityczna rozpoczęta i podjęta przy okrągłym stole. To jest wydarzenie wyjątkowej rangi. W przyszłym roku będziemy obchodzić 10-lecie okrągłego stołu i dobrze byłoby żebyśmy pamiętali, że w pokojowy sposób ówczesne władze i opozycja potrafiły porozumieć się i potrafiły podjąć trud zmian, które do tego momentu w Europie nie były znane. To jest zupełnie inny scenariusz aniżeli ten, który później obserwowaliśmy np. w Rumunii czy w Związku Radzieckim. To był scenariusz pokojowej, bezkrwawej zmiany ustroju politycznego. To jest wydarzenie, które, jestem przekonany, będzie opisywane jako jedno z najważniejszych na polskiej drodze w XX wieku. Jako wydarzenie, które zadaje kłam znanemu powiedzeniu, że Polacy są mądrzy po szkodzie. Wtedy Polacy okazali się po prostu mądrzy. Drugim filarem zmian były reformy gospodarcze przeprowadzone na przełomie roku 1989 i 1990, które podjęte zostały przez tak zwany "Sejm kontraktowy", ludzi różnych politycznych poglądów, różnych grup, ale przekonanych, że najwyższa pora odejść od nieefektywnej gospodarki scentralizowanej do gospodarki rynkowej. Konsekwentnie przeprowadzone reformy, które przyniosły również bardzo wiele kosztów, cierpień, niepokojów, dzisiaj stanowią o naszej sile ekonomicznej. Trzecim, bardzo istotnym, filarem polskich przekształceń była reforma samorządowa, którą zdecydowaliśmy się przeprowadzić bardzo szybko, bo już na początku roku 1990, reforma, która tworzyła samorządy gminne. Obecne wybory do gmin są trzecimi demokratycznymi wyborami w krótkiej naszej historii. Większość, a może i wszyscy Polacy są przekonani, że warto przekazywać uprawnienia na dół, że warto dawać ludziom instrumenty w postaci decyzji, finansów, możliwości kadrowych, bowiem to jest droga do nowoczesnego państwa. Decentralizacja nie jest hasłem. Decentralizacja jest koncepcją włączenia szerokich rzesz obywateli do współrządzenia. Decentralizacja państwa jest najsilniejszym wspomożeniem procesów demokratycznych. Wychodząc z tych właśnie pozytywnych doświadczeń reformy samorządowej 1990 roku osobiście byłem i jestem przekonany, że należy uczynić krok następny. I ten krok następny to jest właśnie zmiana, która rozpocznie się 1 stycznia 1999 roku. Trójszczeblowy system administracji, stworzenie powiatów samorządowych i województw samorządowych jest dalszym ciągiem tego, co rozpoczęliśmy 8 lat temu. A więc przekazywaniem uprawnień ludziom, społecznościom i zdejmowaniem z Warszawy, z centrali, z rządu decyzji, które zazwyczaj są spóźnione, kosztują dużo więcej i często nie trafiają w rzeczywiste potrzeby lokalnych społeczności. Zdecydowałem się więc wesprzeć wysiłki rządzącej koalicji, żeby ta reforma mogła wejść w życie 1 stycznia 1999 roku i uważam, że to był krok słuszny, że byłoby bardzo źle, gdybyśmy proces przekształceń administracyjnych rozciągnęli na długie, długie miesiące, bo mówiąc najprościej oznaczałoby to, że stare województwa już nie pracują, nowe województwa nie wiedzą co robić, a w Polsce zaczyna panować swoista próżnia, jeśli chodzi o administrację lokalną, administrację wojewódzką. Dlatego ta reforma musi rozpocząć się 1 stycznia 1999 roku. Ta reforma, szanowni Państwo, jest przygotowana, choć nie wszystko może budzić naszą radość. Mówiłem o tym publicznie. Powtórzę raz jeszcze. Brak przyjętych przez parlament ustaw finansowych jest niewątpliwie słabością na początku drogi. Zdaję sobie sprawę, że są to trudne ustawy i że jest wiele czynników obiektywnych, które nie pozwalały do tej pory ustaw przyjąć, ale to tylko jest usprawiedliwienie faktu, który nie jest dobry. Oczekuję więc, że nowe obietnice, iż te ustawy zostaną przyjęte do końca października zostaną spełnione tak, by wybrani radni rozpoczynając swoją działalność 1 stycznia wiedzieli jakimi środkami mogą dysponować i w jakim stopniu mogą spełnić oczekiwania społeczne.
Reforma samorządowa jest Polsce potrzebna. Widzę dla reformy samorządowej trzy problemy bardzo istotne, które trzeba umiejętnie rozwiązać. Pierwszy, i on jest w Waszych rękach drodzy Państwo, to jest frekwencja wyborcza 11 października. Samorządność ma sens wtedy, kiedy będzie udział społeczeństwa w wyborach. Samorządność oparta na niewielkiej części wyborców będzie już na samym początku ułomna. Dlatego frekwencja wyborcza 11 października jest tak ogromnie ważna. Dlatego agituję, proszę, apeluję, mówiłem o tym w swoich wypowiedziach telewizyjnych, powtarzam to dzisiaj w Bełchatowie: trzeba pójść głosować, bo tylko wtedy samorządność będzie miała swoją głęboką, wewnętrzną treść. Samorządność pozbawiona głosów wyborców staje się atrapą. A więc proszę Was. Tak jak z konstytucją, którą poparliśmy i dzięki czemu jesteśmy dzisiaj bardziej demokratyczni i mamy silniejsze prawo. Po to, żeby być bardziej demokratycznymi, po to żeby mieć wpływ na więcej spraw niż do tej pory, po to żebyście się czuli gospodarzami tego, co jest w Waszym otoczeniu - weźcie udział w wyborach 11 października. Jestem pewny, że razem, za rok, jak się spotkamy, ocenimy to jako korzystne dla nas wszystkich. A więc proszę - jeżeli teraz usłyszę oklaski, to rozumiem, że prośby moje nie są nadaremne - proszę weźcie udział w tych wyborach.
Druga poważna sprawa, która jest przed nami, to jest to wszystko, co wydarzy się od 1 stycznia, przez pierwszych kilka miesięcy przyszłego roku. To jest mój apel do rządu, do władz województw, które będą kończyć swoją działalność. Do nowych województw, do wszystkich samorządów: trzeba tak przeprowadzić operację przekazywania kompetencji, decyzji, aby obywatele byli przekonani, że nowy podział administracyjny oznacza wygodę, pożytek, porządek, a nie bałagan, kłopoty i nieporozumienia. To jest wielkie zadanie administracji, zarówno rządowej jak i samorządowej. Przekazanie kompetencji tak, żeby żadna z ludzkich spraw nie była bezdomna, żeby żaden ludzki problem nie był sierotą, żeby nie było setek interesantów krążących między starymi i nowymi urzędami, odsyłanych od Annasza do Kajfasza, czy z Bełchatowa do Piotrkowa, z Piotrkowa do Łodzi i gdzie indziej. To jest wielkie zadanie, do którego trzeba się przygotować już dziś, jeżeli od 1 stycznia ma to wszystko być udane.
I trzecia sprawa bardzo ważna dla reformy i dla nowego podziału administracyjnego, to jest umiejętne regulowanie różnic, jakie są między poszczególnymi regionami Polski, a także w ramach samych regionów. Bełchatów będzie powiatem, będzie lokował się wśród bardziej zasobnych powiatów Rzeczypospolitej. Bardzo się z tego cieszę. Będziecie obok mieli gminę Kleszczów, która jest tak bogata, że zastanawiam się, czy tam nie należy stworzyć jakiejś siedziby prezydenckiej, skorzystać z tych zasobów. Ale mówiąc poważnie, Polska jest różna, nie tylko między zachodem i wschodem Polski. Polska jest różna także w ramach tych regionów, które powstaną. Wielkim zadaniem parlamentarzystów, wielkim zadaniem rządu jest stworzenie takich mechanizmów, które będą niwelować różnice jakie w Polsce istnieją, i które nie powinny się pogłębiać. Dlatego muszą być stworzone regulacje prawne, które będą przenosiły środki od tych, którzy mają ich więcej do tych którzy mają ich mniej, choć oczywiście nie może to zakłócić chęci do przedsiębiorczości, do inwestowania, do rozwoju. To są problemy do rozwiązania. Mam nadzieję i będę dbał o to, żeby uporać się z tym wszystkim, żebyśmy mogli za kilka lat powiedzieć o satysfakcji i sukcesie reformy samorządowej. Ale raz jeszcze chce powtórzyć: początek polskiej samorządności na poziomie powiatów, na poziomie województw zaczyna 11 października. Nie agituję za partiami politycznymi. Polska mapa polityczna jest bardzo bogata, kolorowa, każdy może znaleźć miejsce dla siebie i odpowiedź na swoje polityczne oczekiwania. I wydaje mi się, że mamy na tyle dojrzałe społeczeństwo po wielu próbach wyborczych, że nie należy oczekiwać po tych wyborach jakiś nadzwyczajnych sensacji. Natomiast, i mówię to z uporem, samorządność powiedzie się, o ile będzie oparta na aktywności ludzi, którzy chcą podejmować decyzje, którzy chcą skorzystać z uprawnień, jakie zostały im przyznane ostatnimi decyzjami parlamentu, podpisanymi przeze mnie. Polska od kilku lat przeżywa rozwój ekonomiczny i nasze wielkie, wspólne zadanie polega na tym, żeby ten rozwój utrzymać, żeby trwał jak najdłużej, bowiem to będzie zmniejszało nasz dystans do krajów najwyżej rozwiniętych. Trzeba jednak również zauważyć, że najbliższe lata będą trudniejsze aniżeli to co przeżywaliśmy ostatnio i będzie trudniej uzyskiwać tak wspaniałe wyniki rozwoju gospodarczego na poziomie 6 % wzrostu PKB, aniżeli jeszcze rok temu czy dwa lata temu. Wynika to przede wszystkim z wielkiego zagrożenia, które płynie z całej sytuacji międzynarodowej. Wszyscy w świecie zastanawiają się bardzo poważnie na ile zjawiska kryzysu na rynku finansowym, rynku gospodarczym odbiją się na całej gospodarce. Możemy w Polsce być optymistami, bo zrobiliśmy, co do nas należało. Mamy gospodarkę w rozwoju, mamy solidny system bankowy, rynek kapitałowy, który spełnia swoje zadania i mamy duże zainteresowanie kapitału zagranicznego. W zeszłym roku do Polski przyszło ponad 6 mld dolarów inwestycji bezpośrednich. W tym roku oczekujemy, że będzie to 9 mld dolarów. A więc możemy oddalić od siebie niepokój czy nerwowość, ale nie możemy oddalić od siebie konieczności analizy tego, co się dzieje. Musimy uczynić wszystko, co w naszej mocy, żeby najbliższe lata to było mocne wejście Polski na rynki światowe z towarami, produktami, które zyskują zainteresowanie. Jestem, jeśli chodzi o gospodarkę ostrożnym optymistą. Uważam, że idziemy dobrą drogą, ale mówię głośno, że wymaga to od nas wielkiej koncentracji, wielkiej dyscypliny oraz obserwacji tego wszystkiego, co dzieje się wokół.
Miałem okazję dzisiaj być w szpitalu, zobaczyć jak wygląda bełchatowski szpital wobec wielkich reform, które się rozpoczynają, a które zostały przyjęte jeszcze przez poprzedni parlament, przez poprzednią koalicję. Zostały nieco zmienione przez obecną koalicję, a w życie wejdą 1 stycznia 1999 roku. Mówię o Kasach Chorych oraz także ubezpieczeniach zdrowotnych. Chciałbym wyrazić przekonanie, że to, co zobaczyłem dzisiaj jest dowodem, że polska służba zdrowia, przynajmniej w niektórych miejscach jest przygotowana, żeby ten nowy wysiłek, nowy trud podjąć. I chciałbym, żeby władze samorządowe i także władze państwowe, pomogły instytucjom służby zdrowia, żeby wejście w nowe warunki, w nowe reguły, odbyło się w sposób jak najbardziej skuteczny. Z pożytkiem dla pacjenta, z poczuciem bezpieczeństwa każdego z nas, iż nie stanie się ofiarą reformy służby zdrowia. To, co zobaczyłem w bełchatowskim szpitalu napawa mnie zaufaniem, że przy tym oddaniu kadry, przy tym oddaniu ludzi, którzy pracują w polskiej służbie zdrowia możemy dać sobie radę z tymi dwoma nowymi wyzwaniami. Chciałbym ze swojej strony zagwarantować, tak jak mówiłem na spotkaniu z przedstawicielami środowisk medycznych, że będę monitorował tę reformę. Stworzymy zespół ekspertów, który będzie się temu przyglądał. I będziemy starali się wesprzeć wszystko to, co dobre, a jednocześnie eliminować nieporozumienia czy wątpliwości, które tak jak przy każdym eksperymencie również tutaj będą miały miejsce.
Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - płk. Ryszarda Szymczyka.