23 lutego 2000
W drugim dniu oficjalnej wizyty w Republice Czeskiej, Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski spotkał się z premierem Milosem Zelmanem, z którym, jak powiedział polskim i czeskim dziennikarzom, jest zaprzyjaźniony od wielu lat.
W trakcie rozmów Prezydent Aleksander Kwaśniewski podkreślił, że współpraca pomiędzy Polską, a Czechami jest oceniania bardzo wysoko, podobnie jak działalność rządu premiera Zelmana.
Drugim po NATO, wspólnym, historycznym celem Polski i Czech jest wejście do Unii Europejskiej. Aleksander Kwaśniewski podkreślił, iż jest przekonany, że współpraca polsko-czeska przyspieszy osiągnięcie tego celu, gdyż oba państwa określiły termin wejścia do Unii na koniec roku 2002 i nie później niż początek 2003.
Jestem przekonany, ze przy wielkim wysiłku Polaków ale także dobrej współpracy dwustronnej, a także w obszarze Państw Grupy Wyszechradzkiej, ten terminarz może być dotrzymany - powiedział Aleksander Kwaśniewski.
Podczas spotkania Prezydent RP zaprosił premiera Czech do złożenia wizyty w Warszawie.
Premier Zelman ocenił, że wzajemne stosunki dwustronne wspaniale się rozwijają. Zwrócił jednak uwagę, że zawsze można znaleźć taki ich fragment, w którym potrzebne są nowe impulsy. Takim obszarem, który może rozwijać się lepiej, w którym tkwią niewykorzystane rezerwy jest współpraca kulturalna. Premier Zelman zwrócił uwagę na możliwość rozszerzenia współpracy w ramach Euroregionów oraz usprawnienia przepustowości przejść granicznych.
Mówiąc o Unii Europejskiej, premier Zelman przyznał, że Czechy rozumieją potrzebę reformy instytucjonalnej Unii, ale oba kraje są zainteresowane, aby reforma wewnątrzunijna nie spowolniła procesu ratyfikacji i tak, by oba kraje nie przekroczyły terminu 1 stycznia 2003 r. wejścia do UE.
Po zakończeniu spotkania z premierem Republiki Czeskiej Prezydent RP udał się do Brna. Podczas wizyty w Brnie Aleksander Kwaśniewski spotkał się z władzami Uniwersytetu T.G. Masaryka, a następnie wygłosił przemówienie pt. "Kraje środkowoeuropejskie w dążeniu do zjednoczonej Europy" ( tekst przemówienia przekazujemy w całości). W czasie wizyty na Uniwersytecie prezydent Aleksander Kwaśniewski został odznaczony przez władze uczelni Złotym Medalem T.G Masaryka, najwyższym odznaczeniem przyznawanym osobom publicznym przez tę uczelnię.
Poniżej przekazujemy tekst laudatio z okazji przyznania Prezydentowi RP, Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, Wielkiego Złotego Medalu Uniwersytetu Tomasza Garrigue Masaryka, wygłoszonego przez dr Jana Holzera:
Szanowny Panie Prezydencie, panie i panowie!
Dramatyczne i zasadnicze zmiany w historycznym regionie Europy Środkowej, czy też - jak by powiedział Oskar Halecki - Środkowo-Wschodniej, zapoczątkowane przez rok 1989, "annus mirabilis", otworzyły przed Polską, Czechosłowacją i Węgrami niepowtarzalną szansę powrotu do społeczności europejskiej, z której kraje te w połowie XX wieku na całych 40 lat zostały usunięte - przemocą lub za sprawą niebagatelnego współudziału.
Odzyskana z początkiem lat 90. pełna suwerenność oraz samodzielnie kształtowana polityka zagraniczna oznaczały dla regionu środkowoeuropejskiego i jego centralnej części (Czechosłowacja, Polska, Węgry) wyjątkową okazję ułożenia na całkowicie nowym fundamencie stosunków między sobą. Państwa te skorzystały z tej możliwości, nawiązując współpracę subregionalną znaną - od nazwy miejsca podpisania deklaracji - jako Grupa Wyszehradzka. Owo nieformalne ugrupowanie, po być może nieuniknionym etapie pewnych perypetii i kryzysów, stało się dla całej Europy Środkowej motorem procesu transformacji. W drugiej połowie dekady działalność Grupy Wyszehradzkiej nabrała autentycznej dynamiki, przejawiając się w różnych dziedzinach: polityki, gospodarki, problematyce bezpieczeństwa. Konkretnym wyrazem współpracy było podpisane w grudniu 1992 Środkowoeuropejskie Porozumienie Wolnego Handlu.
W aspekcie procesów dokonujących się na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia w Europie Środkowej, ale i Wschodniej, Rzeczpospolita Polska - największy "wagowo" partner w regionie - odgrywa doniosłą rolę stabilizującą i równoważącą. Polską politykę zagraniczną, będącą rezultatem gruntownej dyskusji o jej priorytetach, również w sferze bezpieczeństwa, należy postrzegać jako spójną i konsekwentną strategię, w której podstawową rolę odgrywa przede wszystkim to, co nazwałbym "dobrą definicją interesu narodowego". Realizacja powstałej doktryny zakładała przy tym - i nadal zakłada - udział polskiej politycznej reprezentacji bez względu na przynależność partyjną, a tym samym osiągnięcie szerokiego i nie kwestionowanego konsensu. Dzięki temu Polska stała się w regionie Europy Środkowej kluczowym czynnikiem stabilizującym, co więcej czynnikiem dysponującym potencjałem, którym umożliwia jej zaznaczać swą obecność zarówno w obszarze euroatlantyckim, jak i na kierunku wschodnim.
Uwolnione od "cieni przeszłości" zainteresowanie Republiki Czeskiej partnerską współpracą z Polską zawsze w sposób naturalny odzwierciedlało - i odzwierciedla nadal - zarówno ogólnoeuropejskie procesy polityczne, jak i konflikty na obu scenach wewnętrznych. Jednak począwszy od drugiej połowy lat 90. relację Polska - Czechy pod względem wchodzenia regionu do struktur europejskich należy określić jako kluczową. W najlepiej pojętym interesie Warszawy i Pragi leży, by stosunki między obu państwami rozwijały się nadal na tych samych podstawach, ukształtowanych na przestrzeni ostatnich czterech-pięciu lat.
A przy tym konkretne przejawy tej współpracy (co należy konieczne podkreślić właśnie tutaj, w murach Uniwersytetu Masaryka) logicznie wykraczają poza obszar działań "tylko" politycznych czy dyplomatycznych. Wręcz odwrotnie - pocieszające i szczególnie dobrze rokujące na przyszłość jest istnienie różnorodnych form kooperacji w postaci sieci kontaktów transgranicznych, międzyregionalnych, kulturalnych i last but no least akademickich. Międzyuczelniana współpraca dydaktyczno-badawcza, którą z punktu widzenia samego Uniwersytetu w Brnie reprezentują więzi z Uniwersytetem Wrocławskim, katowickim Uniwersytetem Śląskim, poznańskim UAM czy też lubelskim UMCS, jest fundamentem rozwoju ponadstandardowych stosunków między Czechami a Polską. Stosunków, które w początkach nadchodzącego wieku mogą stanowić już nie o procesie wchodzenia, lecz o pełnoprawnym uczestnictwie i współodpowiedzialności regionu Europy Środkowej za kształt Europy przyszłego tysiąclecia.
Obecny polski prezydent, Aleksander Kwaśniewski, dobrze wpisuje się w nurt środkowoeuropejskiej rzeczywistości politycznej. Współtworzył polską politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, osobiście angażował się w decydujących fazach realizacji strategicznych celów RP, przede wszystkim w momencie przyjmowania Polski do NATO w marcu 1999, teraz zaś energicznie wspiera działania na rzecz członkostwa RP w Unii Europejskiej. Rozumie ponadto konieczność umacniania partnerskich stosunków z sąsiadami, wśród których te z Republiką Czeską odgrywają niezastąpioną rolę. Z kolei umiejętność postrzegania tendencji decydujących o losie obszaru między Niemcami a Rosją wykazał poprzez osobisty wkład do dialogu polsko-ukraińskiego czy też zajęcie zdecydowanie krytycznej postawy wobec autorytarnego reżimu Aleksandra Łukaszenki.
Trzeba zatem stwierdzić, że prezydent Kwaśniewski prowadzi politykę proeuropejską , będąc gwarantem swego kraju, ale również całego regionu Europy Środkowej na drodze do struktur europejskich. Jest głową państwa, której wkład w budowanie nowego europejskiego domu nie musi w pełni zostać doceniony przez współczesnych, lecz z pewnością uczynią tak potomni.
Po wizycie na Uniwersytecie Aleksander Kwaśniewski spotkał się z prezesem Trybunału Konstytucyjnego Z. Kesslerem oraz ministrem sprawiedliwości Republiki Czeskiej Otakarem Motejlą. Podczas spotkania z przedstawicielami Trybunału Konstytucyjnego polski prezydent powiedział m.in:
Przed rokiem Polska była miejscem obrad XI Konferencji Międzynarodowej Europejskich Sądów Konstytucyjnych poświęconej ochronie prawa każdego człowieka do wolności sumienia, do wolności wyznania. Zgodziliśmy się wówczas, że prawa i wolności obywatelskie muszą być przestrzegane i szanowane w każdym państwie i każdej społeczności. Są one gwarancją swobodnego rozwoju jednostki, ważnym środkiem do zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa.
Trudno wyobrazić dziś sobie życie wolnych narodów bez konstytucji, na której opiera się konstrukcja nowoczesnego państwa. Równie trudno - bez istnienia niezależnego sądu konstytucyjnego gwarantującego zasady i wartości wynikające z konstytucji. Ma to szczególne znaczenie dla nowo ukształtowanych państw demokratycznych w Europie Środkowej i Wschodniej.
Konstytucje powinny stanowić źródło poszanowania praw jednostki. We współczesnym, upolitycznionym świecie, sądy konstytucyjne powinny być przeciwwagą dla polityków, służąc sprawiedliwości, służąc podstawowym wartościom, skłaniając zmienne przecież większości parlamentarne do rozwagi i namysłu w procesie stanowienia prawa.
Zadania i kompetencje polskiego Trybunału Konstytucyjnego i czeskiego Sądu Konstytucyjnego są zbliżone. Jest nimi ochrona demokratycznego porządku prawnego i przestrzegania konstytucji skierowana w pierwszej kolejności na ochronę praw obywatelskich przed naruszeniami ze strony państwa (...). Jesteśmy głęboko świadomi, że o ile demokracja tworzy mechanizm podejmowania decyzji politycznych, o tyle prawo wyznacza granice, poza które w tych decyzjach nie wolno się posunąć. Skuteczność obrony demokratycznych zasad i wartości konstytucyjnych to warunek przetrwania wolności i praw człowieka. We współczesnym świecie potrzebujemy współpracy, współdziałania w myśl ochrony podstawowych wartości. Wymaga to nie tylko ustanowienia nowych reguł współpracy międzynarodowej ale także współdziałania takich instytucji jak sądy konstytucyjne.Jestem przekonany, że współpraca i wymiana doświadczeń pomiędzy sądami konstytucyjnymi Polski i Czech służy upowszechnieniu sprawdzonych standardów, a także łagodzeniu problemów, z którymi stykają się kraje przechodzące transformację ustrojową.
Wykład Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego w uniwersytecie im. T.G. Masaryka w Brnie nt. "Kraje środkowoeuropejskie w dążeniu do zjednoczonej Europy".
Szanowni Państwo!
Jest mi bardzo miło gościć w Uniwersytecie Masaryka. Cieszę się, że mam okazję spotkać się tu z przedstawicielami czeskiej elity intelektualnej; mówić o doświadczeniach i wyzwaniach, które nas łączą. Jesteśmy uczestnikami wspólnoty, która nosi miano Europy Środkowej. To nie tylko obszar na mapie - to przede wszystkim więź duchowa. To wspólnota dziejowego losu, która stała się udziałem żyjących tu narodów i jednostkowych ludzkich biografii. W ostatnich dziesięciu latach owa wspólnota stała się na dodatek nową jakością polityczną w przekształcającej się i jednoczącej Europie.
Patron tego uniwersytetu, wielki Tomasz Garrigue Masaryk, wprowadził do debaty intelektualnej i politycznej pojęcie "sprawy czeskiej". Podobnie istniało też pojęcie "sprawy polskiej", odnoszące się do niepodległościowych dążeń Polaków w czasie, gdy pozbawieni byliśmy własnej państwowości. Myślę, że dzisiaj narody naszego regionu - w tak bardzo odmiennych, pomyślnych warunkach dziejowych - mają przed sobą postawione nowe zadanie, które można by nazwać: SPRAWA ŚRODKOWOEUROPEJSKA.
O fenomenie Europy Środkowej wiele już napisano i powiedziano. Szczególnie tu, w Czechach, i w obrębie czeskiej kultury. Jestem pod wielkim wrażeniem czeskiego dorobku naukowego i literackiego, a zwłaszcza eseistyki, która zagadnienie Europy Środkowej i "środkowoeuropejskości" uczyniła jedną z osi swych politycznych, filozoficznych i artystycznych rozważań. Przemyślenia Tomasza Masaryka, Jana Patoczki, Josefa Kroutvora, Milana Kundery, Vaclava Havla są niezwykle głębokie i inspirujące. Na tle rozważań o Europie Środkowej, poprzez stawianie pytań wywodzących się z obszarów etyki i kultury, rozwijane są refleksje o narodzie i jego historycznym rozwoju. Stale obecna jest refleksja nad uczestnictwem tego, co w narodzie jest swoiste i niepowtarzalne, w wartościach uniwersalnych, europejskich, ogólnoludzkich. Pytanie o naród jest także pytaniem o człowieczeństwo. Poszukiwanie fundamentów narodowego trwania to zarazem odkrywanie filarów cywilizacji, podstaw społeczeństwa obywatelskiego. Czeska kultura i myśl polityczna zwraca się ku Europie Środkowej, posługując się taką właśnie perspektywą.
Tego rodzaju nurt jest także obecny w polskiej kulturze i refleksji. Bywał on często w sporze ze sztampowymi wyobrażeniami o istocie polskości, nie pozwalał zastygnąć narodowi w płytkim konserwatyzmie. Stawiał wysokie wymagania moralne, uczył otwartości. "Naród składa się nie tylko z tego, co wyróżnia go od innych, lecz i z tego, co go z innymi łączy". To stwierdzenie Cypriana Kamila Norwida, wybitnego polskiego poety i myśliciela, tworzącego w wieku XIX. Kolejnymi patronami tego nurtu mogą być postaci z przełomu wieków: Stanisław Brzozowski - filozof i krytyk sztuki; Stanisław Wyspiański - poeta, dramaturg i artysta; aż po postaci bliskie naszym czasom i współczesne, takie jak Witold Gombrowicz, Jerzy Giedroyć, Czesław Miłosz.
Te wielkie nazwiska czeskiej i polskiej kultury oraz filozofii politycznej to przewodnicy w podejmowaniu wyzwania, jakim jest dzisiaj "sprawa środkowoeuropejska". Nie jest ona tematem na rozprawę akademicką. Jest żywą kwestią dnia codziennego. Jest budowaniem naszej przyszłości. Składa się na nią kilka zasadniczych pytań - o naszą współczesną tożsamość, o wzajemne relacje między krajami i społeczeństwami Europy Środkowej, o wizję współpracy z sąsiadami naszego regionu, o nasze miejsce i rolę w architekturze zjednoczonej Europy.
Panie i Panowie!
Zakres polityczny i cywilizacyjny pojęcia Europy Środkowej zmieniał się na przestrzeni epok. Jeszcze i dzisiaj różne bywają interpretacje tego, które z krajów należy uważać za środkowoeuropejskie. Wiele tu zależy od miejsca na kontynencie, z którego się patrzy, od doświadczeń historycznych, od narosłych stereotypów. Brytyjski historyk i publicysta Timothy Garton Ash stwierdza na wpół żartobliwie: "Pokaż mi, co uważasz za Europę Środkową, a powiem ci, kim jesteś" - i wiele jest w tym słuszności.
W dzisiejszej polityce europejskiej jądrem Europy Środkowej są Polska, Czechy i Węgry. Łączy nas nie tylko wspólnota historycznego losu i zakorzenienie w wartościach zachodniej cywilizacji. Od 1989 roku nadaliśmy tej wspólnocie nowy, dodatkowy sens. Sukces transformacji w naszych krajach walnie przyczynił się do zburzenia "żelaznej kurtyny" w Europie. Jesteśmy producentami stabilności, obszarem rozwoju gospodarczego. Nasze kraje służą za przykład siły sprawczej, jaką daje demokracja, praworządność i konsekwentne reformy wolnorynkowe. Europa Środkowa stała się uznaną marką w świecie polityki. Rozszerzenie NATO o nasze trzy kraje było tego potwierdzeniem. Jest też oczywiste, że wizja zjednoczonej Europy, realizowana przede wszystkim w ramach Unii Europejskiej, będzie ułomna i pozbawiona dziejowego rozmachu bez rychłego udziału naszych krajów w tej strukturze.
Specjalnością Europy Środkowej stało się umiejętne wykorzystywanie szans. "Sprawa środkowoeuropejska" oznacza pytanie, co uczynimy dalej z tym wielkim dorobkiem i atutem, jakim jest nasza wspólnota duchowa, strategiczna współpraca polityczna, dotychczasowa jedność dążeń. Zapytajmy siebie, jak pragniemy pojmować Europę Środkową - czy tylko jako etap naszej podróży do zjednoczonej Europy, czy jako źródło naszej tożsamości. Zapytajmy, jak mocną mamy wolę, aby pogłębiać nasze więzi, aby autentycznie przybliżać do siebie nasze społeczeństwa. Zastanówmy się, czy - mimo intensywności kontaktów politycznych, uczestnictwa we wspólnym sojuszu, elementów współpracy gospodarczej, wzajemnej sympatii i życzliwości - nie żyjemy tutaj jakby obok siebie, pochłonięci własnymi sprawami? Powstało nawet sformułowanie: "aksamitna obojętność". Czy puls wydarzeń w Paryżu, Berlinie, Londynie, Nowym Jorku nie przyciąga bardziej naszej uwagi niż to, co dzieje się u naszych najbliższych sąsiadów: w Pradze i Brnie, w Warszawie, w Budapeszcie, w Bratysławie?
Warto się zastanowić nie tylko nad tym, w jaki sposób pragniemy umacniać naszą regionalną solidarność, ale także jak chcemy wychodzić ku naszemu otoczeniu. Zapytajmy, czy będziemy potrafili dzielić się sukcesem Europy Środkowej z innymi krajami z obszaru Europy Środko