Menu rozwijane

16 maja 2000
Drugi dzień oficjalnej wizyty prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego we Francji rozpoczął się od śniadania wydanego przez MEDEF-International z udziałem dwudziestu największych inwestorów francuskich w Polsce. Następnie prezydent w szerszym gronie biznesmenów i przedsiębiorców francuskich przedstawił perspektywy i wyzwania stojące przed Polską w przededniu wejścia do Unii Europejskiej. Spotykam się z osobami życzliwymi mojemu krajowi - mówił Aleksander Kwaśniewski. Pragnę w obecności przedstawicieli polskich kręgów gospodarczych potwierdzić raz jeszcze nasze zainteresowania obecnością inwestorów francuskich w polskiej gospodarce. Jesteśmy też zainteresowani udziałem polskich eksporterów na waszym rynku. Prezydent Aleksander Kwaśniewski szeroko przedstawił stan polskiej gospodarki i jej osiągnięcia. Podkreślił, że wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej, polską gospodarkę razem z węgierską ocenia się jako najbardziej dojrzałą. Produkt krajowy brutto przekroczył ponad 40 procent poziom z 1991 roku. Był to najwyższy wzrost w naszym regonie, dlatego obraz kraju zmienia się w sposób, który zdumiewa przybyszów. Wiarygodność naszej gospodarki - podkreśla prezydent Kwaśniewski - zachęca do inwestowania. Wielcy inwestorzy zagraniczni lokują w Polsce środki rzędu 10 miliardów dolarów rocznie. 1/7 wszystkich zagranicznych inwestycji bezpośrednich, to kapitał francuski. Prezydent Aleksander Kwaśniewski poinformował uczestników spotkania, że sektor prywatny stał się dominującą formą własności. W ubiegłym roku przedsiębiorstwa prywatne w naszym kraju wytworzyły już ponad 70 procent PKB. Jesteśmy zadowoleni z tego, że nawet kryzys na światowych rynkach finansowych i załamanie gospodarcze w Rosji nie zastopowały tej tendencji. Nasza gospodarka opiera się na solidnych fundamentach. Zakładamy, że w perspektywie średnioterminowej wzrost PKB będzie oscylował w okolicach 5 procent. Ważnym wątkiem wystąpienia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na spotkaniu z biznesem była szeroko rozumiana polityka zagraniczna. Prezydent podkreślił, że Polska od ponad roku jest pełnoprawnym członkiem NATO i w tym sojuszu jesteśmy razem z Francuzami. Drugim historycznym celem, który stoi przed Polską jest przystąpienie do Unii Europejskiej. Negocjacja akcesyjna oraz dostosowanie struktur państwowych i gospodarczych do stawianych Polsce wymagań są procesem trudnym. Jednak osiągnięcie gotowości uzyskania członkostwa w Unii z końcem 2002 roku - podkreślił prezydent - uważam za w pełni realistyczny. Rozszerzenie Unii, obok jej wewnętrznej reformy jest konieczne, jeśli w XXI wieku ma być ona organizmem sprawnie funkcjonującym w globalnej polityce i gospodarce. Zdaniem prezydent Aleksandra Kwaśniewskiego istnieją znaczne możliwości pogłębienia współpracy francusko - polskiej. Jedną z nich jest gospodarka. Jesteśmy sobie potrzebni - mówił prezydent - wszędzie tam, gdzie występują potrzeby rozwojowe Polski i Francji. Dotyczy to telekomunikacji, budownictwa drogowego i mieszkaniowego, turystyki hotelarstwa, zaawansowanych technologii dla przemysłów przetwórczych, rolnictwa, ochrony środowiska naturalnego i przemysłu obronnego. Rozmawiajmy ze sobą - apelował prezydent Kwaśniewski - poszukujmy rozwiązań, które zadowolą obie strony. Przejrzyjmy jeszcze raz to, co mamy sobie do zaoferowania. Postawmy na współpracę małych i średnich przedsiębiorstw, rozwijajmy różnorodne aspekty współpracy regionalnej. Na zakończenie spotkania, podczas którego padło wiele pytań ze strony francuskich biznesmenów, prezydent powiedział, iż dobre kontakty gospodarcze polsko-francuskie traktuje również jako swój osobisty sukces, ponieważ wielokrotnie na ten temat rozmawiał z prezydentem Chirakiem. Pomagaliśmy również znaleźć partnerów do współpracy. Jestem gotów wspierać kolejnych inwestorów - mówił prezydent i deklarował tworzenie jak najlepszego klimatu dla inwestycji francuskich w Polsce. Natomiast od francuskich inwestorów - powiedział Aleksander Kwaśniewski - oczekuję aktywności w Polsce oraz tego, aby wszędzie mówili, że w naszym wspólnym interesie jest obecność Polski w UE. Przed południem prezydent Aleksander Kwaśniewski był gościem mera Paryża J. Tiberi, gdzie spotkał się z ponad tysiącem Paryżan i przedstawicielami polskiej Polonii we Francji. W swoim wystąpieniu prezydent zwracając się do Polonii mówił, iż dzisiejsza Polska pragnie być obecna także w życiu Polaków, którzy mieszkają poza jej granicami. Istotą naszej polityki wobec Polonii - deklarował prezydent - jest partnerstwo, stwarzanie rodakom szans na włączanie się w sprawy polskie, w takim zakresie jaki oni sami uznają za stosowne. Świadome swych powinności władze polskie dążyć chcą do zagwarantowania społecznościom polonijnym należnej pozycji i statusu w krajach ich zamieszkania. Po południu prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się z premierem Francji L. Jospin. Przekazujemy tekst przemówienia prezydenta RP na spotkaniu z merem Paryża J. Tiberi Szanowny Panie Merze! Szanowna Pani Tiberi! Wasze Ekscelencje! Szanowni Państwo! Pobyt w Paryżu za każdym razem jest dla nas wielką radością i wspaniałą przygodą. Nieodparty urok samego miasta oraz uprzejmość i życzliwość paryżan na długo pozostaje w pamięci. Tym razem także doznajemy mnóstwa serdeczności, pozwoli więc Pan, Panie Merze, że zacznę od podziękowań za piękne powitanie, które nam tu zgotowano. Widzę w nim wymowny dowód trwałej przyjaźni, od wieków łączącej Francuzów i Polaków. Pragnąłbym gorąco, i mam nadzieję, że tak będzie - by moja wizyta przyczyniła się do dalszego pogłębienia i umocnienia naszych związków. Paryż to dla Polaków miasto szczególne. Trochę legendarne, imponujące - zarówno przez własną wspaniałość, jak i przez wspaniałość Francji, jej historii i kultury. A jednocześnie - miasto bliskie, i to nie tylko dlatego, że oddalone od nas zaledwie o dwie godziny lotu. Polak w Paryżu bardzo szybko czuje się jak w domu. Stolica Francji z miejsca zdobywa jego sympatię, a tutejsze "nasycenie polskością", tak łatwo dla nas wyczuwalne - sprawia, że czujemy się tu bardzo swojsko. Przyznam, że w tej chwili, Panie Merze, ja sam także doznaję tego uczucia. Dzięki Pana uprzejmości, właśnie tu, na salony ratusza przybyła - z okazji mojej wizyty - duża grupa Polaków. Przyzna Pan, Panie Merze, że są oni również stuprocentowymi paryżanami! Proszę przyjąć, Panie Merze, wyrazy szczerej wdzięczności za zorganizowanie naszego spotkania. Szanowni Państwo! Obecność polska we Francji ma długą i piękną tradycję. To tutaj, w najtrudniejszych chwilach w dziejach naszego kraju, znajdowały schronienie rzesze Polaków, zmuszonych do opuszczenia ojczyzny. Tu przechowywała się i w warunkach francuskiej przychylności - rozkwitała - polska kultura. Wciąż niezatarte są w Paryżu ślady wybitnych Polaków XIX wieku: Chopina, Mickiewicza, Słowackiego. Za nimi - do czasów współczesnych - wraz z kolejnymi falami emigrantów, przybywali następni: artyści, politycy, żołnierze. Tu żyli, nie tracąc Polski z oczu i myśli. Pracowali dla Francji, ale pamiętali o Polsce. Stąd, podczas głębokiego kryzysu ekonomicznego lat osiemdziesiątych - słali nam pomoc rzeczową. Stąd też - powodowani patriotyzmem i zbiorową wolą utorowania Polsce i Polakom drogi do wolności i demokracji - przez wszystkie lata powojenne wspierali nas intelektualnie i duchowo. Działania wielu z Państwa, tu obecnych, Wasze wysiłki i patriotyczna postawa, miały ogromny wpływ na wydarzenia i przemiany w Polsce po 1989 roku. Przyjmijcie dziś, Drodzy Państwo, moje serdeczne za to podziękowania. Szanowny Panie Merze! Drodzy Państwo! W ciągu ostatnich dziesięciu lat Polska stała się krajem sukcesu ekonomicznego, krajem demokratycznym i respektującym prawa człowieka. Jednym z głównych zadań polityki zagranicznej naszego kraju jest aktywne budowanie więzi Wschodu z Zachodem i dążenie do urzeczywistnienia zasady niepodzielności bezpieczeństwa w Europie, a szerzej - bezpieczeństwa całego obszaru euroatlantyckiego. Jako drogę do realizacji tej idei wybraliśmy członkostwo w Sojuszu Północnoatlantyckim i Unii Europejskiej. I to jest dla nas wyzwaniem. Ale jest też jedynym możliwym wyborem, który urzeczywistniamy wspólnym, zbiorowym wysiłkiem całego narodu, od tysiąca lat współtworzącego europejską tradycję. Dzisiejsza Polska pragnie być obecna także w życiu Polaków, którzy mieszkają poza jej granicami. Istotą naszej polityki wobec Polonii jest partnerstwo, stwarzanie rodakom szans na włączanie się w sprawy polskie w takim zakresie, w jakim oni sami uznają to za stosowne. Świadome swych powinności władze polskie dążyć chcą do zagwarantowania społecznościom polonijnym należnej pozycji i statusu w krajach zamieszkania. Chcą podtrzymywania i rozwoju więzi z Macierzą, tworzenia warunków koniecznych do kultywowania znajomości języka, tradycji i kultury polskiej. I zdają sobie sprawę, że realizacji tych założeń sprzyjać będzie dążenie do wewnętrznej integracji polonijnych środowisk, ich aktywizacja, podnoszenie statusu zawodowego i materialnego, a także - budowanie dobrych, konstruktywnych stosunków z władzami i społecznościami kraju zamieszkania. W warunkach integrowania się Europy nie sposób przecenić znaczenia Polski. To Państwo właśnie, tu zamieszkali, włączeni we francuskie społeczeństwo, jesteście ambasadorami rodzinnego kraju. To Wy wiecie najlepiej ile Polska może wnieść do skarbnicy europejskiej kultury. Ile wart jest intelektualny potencjał naszego młodego, ambitnego społeczeństwa. Chciałbym, byście Państwo byli świadomi jak bardzo nasz kraj liczy na Państwa wsparcie w dziele krzewienia w krajach zachodnich wiedzy o Polsce, o jej osiągnięciach - w historii i współczesności. Szczęśliwie - mamy w tym dziele dobrą polsko-francuską tradycję, wzbogaconą świeżymi, udanymi doświadczeniami. Przed trzema laty gościłem w wiosennym Paryżu, i także u Pana, Panie Merze, z okazji Dni Polskich. Było to ciekawe, udane i na pewno pożyteczne wydarzenie, które dobrze przysłużyło się sprawie polsko-francuskiego zbliżenia. Pamiętam, że zapraszając, w Pana obecności, naszych francuskich przyjaciół do udziału w imprezach "Dni Polskich", wyraziłem nadzieję, że my, nad Wisłą, doczekamy się za nie francuskiego rewanżu. Nie omyliłem się. Już następnej wiosny spotkaliśmy się razem na "Rendez-vous z Francją". Było mnóstwo atrakcji, wspaniałe zabawy, koncerty, seminaria naukowe, przedstawienia teatralne i kontakty biznesowe. Wszystko, mimo czasem ważnej, a wyjątkowo chłodnej pogody - tłumnie oblegane. Wspomnienia tamtej majowej "randki z Francją", wzmacniane coraz częstszymi, codziennymi kontaktami, żyją w sercach zawsze wrażliwych na francuskie uroki Polaków - do tej pory. I o to właśnie, proszę Państwa, chodzi. Byśmy się znali, lubili i nawzajem siebie potrzebowali. Jestem bowiem przekonany, że chcąc sobie nawzajem tak wiele ofiarować - Paryż i Warszawa, Francja i Polska, odwołujące się do najlepszych wspólnych tradycji - o przyszłości swoich państw i Europy mogą myśleć ze spokojem. Z optymizmem i nadzieją. Będzie to nasz wspólny sukces, Francuzów i Polaków, zarówno tych znad Wisły jak i znad Sekwany. Wszystkich - nie szczędzących wysiłków wiodących do pogłębienia naszych więzów. Będziemy silni wzajemnym wsparciem i dumni z niego. A co może najważniejsze - będziemy pewni, że nasza przyjaźń umacniać będzie i pogłębiać zbliżenie narodów całej Europy.