04 marca 1999
4-5 marca 1999 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski, na zaproszenie Prezydenta Rumunii, przebywał z oficjalną wizytą w Rumunii.
Podczas wizyty prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się z prezydentem Emilem Constantinescu. Po zakończeniu rozmów z Prezydentem Rumunii Prezydent RP zapowiedział, że Polska będzie ambasadorem interesów Rumunii. " Cele Polski i Rumunii są takie same. Chcemy być razem w strukturach europejskich i wspólnie tworzyć system bezpieczeństwa europejskiego" - oświadczył prezydent.
Prezydent Constantinescu powiedział, iż "Rumunia będzie czuła się bezpieczniejsza, gdy Polska będzie w NATO. Rumuński prezydent zapewnił także, iż "Rumunia nie ma innej drogi niż członkostwo w UE. Choć jest to droga długa, Rumunia będzie cierpliwie nią szła".
Podczas dwudniowej wizyty Aleksander Kwaśniewski spotkał się także z Polonią rumuńską, której większość mieszka na Bukowinie oraz z premierem Rumunii R. Vasile, przewodniczącym Izby Deputowanych J. Diaconescu i byłym prezydentem I. Iliescu.
Wygłosił też odczyt na Uniwersytecie Bukareszteńskim, zatytułowany "Europa bez podziałów".
Teksty wystąpień Prezydenta RP w Bukareszcie przekazujemy w całości.
Wystąpienie Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego na Uniwersytecie w Bukareszcie EUROPA BEZ PODZIAŁÓW
Szanowny Panie Prezydencie, Panie Rektorze, Drodzy Studenci Uniwersytetu w Bukareszcie, Szanowni Państwo!
Z prawdziwą przyjemnością przyjąłem zaproszenie Jego Magnificencji Rektora, Pana Profesora Mihailescu do odwiedzenia Waszego Uniwersytetu. Dziękuję za nie bardzo serdecznie. Pozwólcie też, Panie i Panowie, że korzystając z naszego spotkania podziękuję też - za osobistą życzliwość i ogromny wkład w rozwój przyjaznych i partnerskich stosunków rumuńsko ? polskich ? Panu Prezydentowi Emilowi Constantinescu, człowiekowi tak blisko i przez tak wiele lat związanemu z tym Uniwersytetem.
Moja obecna wizyta w Rumunii przypada w wyjątkowym momencie. Za kilka dni, po złożeniu dokumentów ratyfikacyjnych przez ministrów spraw zagranicznych Polski, Czech i Węgier w amerykańskim Departamencie Stanu, dokona się pierwsza tura rozszerzenia NATO. Coraz bardziej zaawansowane stają się też negocjacje o rozszerzeniu Unii Europejskiej. Pierwsza szóstka kandydatów prezentuje unijnym negocjatorom kolejne stanowiska w kolejnych konkretnych dziedzinach.
Udział w integracji europejskiej i euroatlantyckiej jest także ważnym celem strategicznym Rumunii. Niestety, Wasz kraj n ie znalazł się w pierwszej grupie, o którą rozszerzyło się NATO. Nie ma go też w pierwszej grupie krajów negocjujących z Unią Europejską. Jestem pewien, że chodzi tylko o niewielkie odroczenie spełnienia Waszych dążeń.
Wiem, jak wiele wysiłku i wyrzeczeń kosztowało Rumunię wejście na drogę integracji. Jak sądzę, obu naszym narodom potrzebna jest dziś, w takiej sytuacji wyraźna deklaracja solidarności. W tym przede wszystkim celu przybyłem do Bukaresztu. Zapewniam Was, że w tej historycznej dla nas chwili pamiętamy o rumuńskich partnerach i przyjaciołach. Możecie być Państwo pewni, że Polska jest i będzie adwokatem Waszych europejskich i euroatlantyckich dążeń. Te słowa wypowiedziane tutaj, wobec przedstawicieli młodego pokolenia, mają w moim przekonaniu wymiar szczególny.
Panie i Panowie!
Polacy i Rumuni to narody sobie bliskie. Nasze narody przez wiele stuleci sąsiadowały ze sobą. Na kartach historii można znaleźć wiele przykładów wzajemnej współpracy i sympatii. Przez stulecia oddziaływały na siebie nasze kultury.
Dwaj polscy królowie - Michał Korybut Wiśniowiecki i Stanisław Leszczyński - byli spokrewnieni z rodzinami bojarskimi Mołdawii i Wołoszczyzny. Polka, Maria Leszczyńska - królowa Francji i żona Ludwika XV - była więc także kuzynką mołdawskich hospodarów. W czasach późniejszych, w okresie międzywojennym, wśród orędowników bliskiej współpracy naszych krajów był między innymi marszałek Józef Piłsudski. Przyjaciółmi Polski byli wybitni politycy rumuńscy - i wielcy profesorowie Waszego Uniwersytetu - Nicolae Titulescu i Nicolae Iorga. We wrześniu 1939 r., gdy na skutek agresji hitlerowskiej wielu obywateli polskich opuściło ojczyznę, do Rumunii przybyło ponad 100 tysięcy Polaków. Zaznali oni tutaj gościnności. Części z nich udało się przedostać do polskich wojsk we Francji dzięki solidarności okazywanej im przez naród rumuński.
To przeszłość. To bardzo dobrze, że na takim właśnie fundamencie historycznym opiera się nasza dzisiejsza współpraca. Dzisiaj, też mamy bowiem wspólne interesy. Dzisiaj też Polska i Rumunia odczuwają potrzebę partnerskiej współpracy i dialogu. Dążymy do tego, aby obydwa nasze kraje znalazły się razem zarówno w NATO jak i w Unii Europejskiej. Chcemy, aby w Europie było jak najmniej dzielących narody podziałów. Chcemy solidnych i nienaruszalnych gwarancji międzynarodowego bezpieczeństwa. Chcemy rozwijać się i budować dostatek dla naszych obywateli.
Szanowni Państwo,
Żyjemy pod znakiem zmian, których tempo nieustannie nas zaskakuje. Wahania rynków finansowych, przeobrażenia polityczne, zmiany nastrojów społecznych kreują bieżącą rzeczywistość. Zresztą, i - jak sądzę - zgodzicie się ze mną, ciężar stosunków międzynarodowych coraz wyraźniej przenosi się z tradycyjnie rozumianej polityki na gospodarkę, a system powiązań gospodarczych jest coraz bardziej złożony.
Czeka nas w XXI wieku globalne wyzwanie konkurencyjności. Coraz częściej słychać pytania, czy Europa - i jaka Europa - jest w stanie sprostać światowej konkurencji. Czy model polityczny, społeczny i gospodarczy, który przez tak długi czas był europejską siłą napędową, już się nie zużył? Czy w Europie możliwy jest dalszy dynamizm?
Nie możemy tracić z pola widzenia głębokich problemów. Na przykład tego, że koszty systemu opieki socjalnej zaczynają ciążyć na zdolnościach konkurencyjnych Europy, że chroniczne bezrobocie może zagrozić więziom społecznym. Nasza tradycyjna liberalna demokracja mierzy się z działającą na wielką skalę przestępczością, z coraz większą brutalnością i agresją, z rosnącą falą imigracyjną, z ksenofobią.
Pamiętamy jednak zarazem, że Europa, aby pozostać sobą, musi bronić swoich dokonań. Troska o skuteczność nie może prowadzić do ograniczania wolności i tłumienia rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Konkurencyjność nie może uderzyć w podstawy solidarności społecznej. Walka z przestępczością nie może zaszkodzić wolności indywidualnej. I przede wszystkim ? Europa definitywnie musi przezwyciężyć powojenny podział.
Kształtowaniem wspólnej Europy nie rządzi determinizm. Nie ma jednego gotowego scenariusza, który należałoby realizować. Bardzo dużo zależy od nas samych od Europejczyków z zachodu i ze wschodu.
W minionych dekadach wszelkie bloki budowane były przeciw komuś. Sytuacja kształtowana była przez strategie polityczne dwóch wielkich mocarstw. Granice między nimi, a więc i podziały w Europie były wyraźnie zarysowane. Dzisiaj sytuacja jest inna. Obecnie myślenie w kategoriach Wschód - Zachód nie zapewnia rozumienia procesów i zjawisk o charakterze europejskim.
Poszerzający się Sojusz Północnoatlantycki oraz większa i bardziej zintegrowana Unia Europejska - to odpowiedź naszej cywilizacji na wyzwania przyszłości. I dlatego właśnie, ich rozszerzenie musi być czynnikiem jednoczenia, a nie nowego dzielenia Europy. Dlatego tak ważnym dla nas zagadnieniem jest kształt współpracy międzynarodowej w naszej części kontynentu. Dlatego będziemy starać się, aby integracji towarzyszyło budowanie partnerstwa i zaufania w stosunkach międzynarodowych. To musi być równoległy proces.
Najważniejszą i najlepszą dzisiaj metodą budowy bezpieczeństwa międzynarodowego jest umacnianie demokracji wewnątrz państw oraz zaufania w stosunkach pomiędzy nimi. Anachroniczne jest również dziś rozumowanie w kategoriach sfer wpływów i stref specjalnych interesów. Wszyscy jednakowo cenimy swoją niepodległość, troszczymy się o swoje bezpieczeństwo, ale nie izolujemy się od siebie.
Zadaniem Paktu Atlantyckiego nie jest dziś przygotowywanie się do prowadzenia wojny. Nie jest on nawet tylko organizacją do "zarządzania" sytuacjami kryzysowymi. Wraz z końcem zimnej wojny, NATO uległo i ulega nadal zasadniczym zmianom. Zmieniła się natura ryzyka i natura możliwych zagrożeń. Najważniejszą dziś funkcją Sojuszu jest "zarządzanie" pokojem, podtrzymywanie go i umacnianie. NATO staje się obecnie jedną z dwóch - wraz z Unią Europejską - organizacji integrujących Europę. Oprócz niewzruszalności zapewniającego nam poczucie bezpieczeństwa piątego artykułu Traktatu Waszyngtońskiego, tak w Polsce rozumiemy dziś jego misję.
Panie i Panowie!
Po II wojnie światowej Europa zrozumiała, że nie sposób żyć przeciw sobie; że tylko otwartość i współpraca wyprowadzić mogą z bezdroży nacjonalizmów, narastających konfliktów i przemocy, będącej orężem silniejszego. Czasem zapomina się już, że idea europejska była pierwotnie zamysłem przede wszystkim politycznym. Nie chodziło o pieniądze, o stawki celne, o certyfikację. Chodziło o przyszłość mieszkańców naszego kontynentu.
Ten polityczny zamysł i fundament był wyraźnie widoczny u początków integracji europejskiej. Był też widoczny w czasie kolejnych etapów rozszerzania Wspólnoty. Szczególnym dowodem tej filozofii było przyłączenie się do procesu integracyjnego Grecji, Hiszpanii i Portugalii, wkrótce po ustanowieniu w tych krajach demokracji. Uświadomiło to nam - wtedy, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, że jednocząca się Europa nie zamyka się w kręgu krajów najbogatszych; że także my, gdy tylko odzyskamy demokrację i pełną suwerenność, będziemy mogli wziąć udział w tym, czego nie ze swej winy nie mogliśmy współtworzyć.
Z nierównomiernością i stopniowym, etapowym charakterem poszerzania NATO i Unii Europejskiej jest nam dziś łatwiej się pogodzić, gdyż jesteśmy świadomi, że wynikają one przede wszystkim z konieczności sprostania trudnym wymogom członkowskim (politycznym, prawnym, instytucjonalnym, gospodarczym). Rozumiejąc, że poszerzenie nie może być aktem jednorazowym, podkreślamy zarazem, że otwartość tego procesu dla wszystkich, którzy spełnią określone, obiektywne kryteria musi być nadal jego zasadniczą cechą. Co więcej, jest to w moim przekonaniu cecha, która zadecyduje o powodzeniu całego europejskiego projektu.
Rozszerzanie na wschód struktur europejskich i euroatlantyckich ma wymiar naturalnego procesu łączenia się podzielonego przez dziesięciolecia kontynentu. Przyjmując nowych członków Unia wzmocni się jako największy na świecie obszar jednorodnej stabilności politycznej i gospodarczej. Rozszerzenie Unii wzmacnia także argumenty na rzecz zmian w niej samej. Rozszerzenie Unii i pogłębianie integracji to procesy współzależne.
Panie i Panowie!
W swej polityce zagranicznej, dostrzegamy znaczenie Rumunii. Uważamy, że nie można budować trwałej infrastruktury współpracy europejskiej bez udziału Waszego kraju. Doceniamy jej znaczenie polityczne, gospodarcze, kulturalne w regionie środkowoeuropejskim, a także czarnomorskim i bałkańskim. Cieszymy się w Polsce, że Rumunia tak konsekwentnie pozostaje wierna orientacji europejskiej i euroatlantyckiej.
Bezpieczeństwo naszych krajów zależy w sposób zasadniczy od jakości naszych stosunków z sąsiadami. Cieszę się, że obydwa nasze kraje - świadome swej większej odpowiedzialności - przywiązują tak wielką wagę do współpracy regionalnej.
My w Polsce jesteśmy dumni z przyjaźni i zaufania, jakim cieszymy się wśród naszych sąsiadów. Odnotowując nasze dokonania, zauważamy także nowe wyzwania. Nasze granice będą tym bardziej bezpieczne, im silniejsze i bardziej różnorodne więzi będą nas łączyły z naszymi sąsiadami. Państwa muszą mieć wyraźne granice, ale społeczeństwa obywatelskie winny się integrować i przenikać. To dotyczy więzi gospodarczych, ale również samorządowych, naukowych, kulturalnych. Rozumiemy potrzeby, które są u podstaw umowy z Schengen. Ale zarazem bezpieczeństwo wymaga, aby granice były elastyczne i przenikalne, aby nie blokowały rozwoju więzi z naszym sąsiadami. Mam tu na myśli także naszego wspólnego wschodniego sąsiada - Ukrainę.
Panie Prezydencie, Panie Rektorze, Szanowni Państwo!
Występując przed trzema laty w rumuńskim parlamencie przypomniałem piękną wypowiedź wielkiego Rumuna i wybitnego profesora Waszego Uniwersytetu, Nicolae Iorgi. Ten niezwykły przyjaciel Polski napisał kiedyś, że Polacy i Rumuni - to dwa narody reprezentujące tego samego, łacińskiego ducha. Mają one do spełnienia w naszej części Europy taką samą, ważną wspólną misję, polegającą na krzewieniu i umacnianiu wartości, które stanowią o istocie europejskiego dziedzictwa. Przywiązanie do tej misji, o której pisał Nicolae Iorga, skłania nas dzisiaj do wspólnego działania na rzecz regionalnej współpracy. Także ? do wspólnego przeciwdziałania nowym liniom podziału na naszym kontynencie.
Na tym właśnie polega w moim przekonaniu wkład takich krajów średniej wielkości, jak Polska i Rumunia w pomyślny bieg procesów europejskich.
Toast Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego na uroczystym obiedzie wydanym przez Prezydenta Rumunii Emila Constantinescu
Szanowny Panie Prezydencie, Panie i Panowie,
Jest mi niezwykle miło gościć w Rumunii. Dziękuję, Panie Prezydencie, za ciepłe słowa i za sympatię okazywaną tutaj Polsce i Polakom. Życzliwość i przyjaźń między naszymi narodami sięga dawnych wieków. Intensywne kontakty i współpraca ostatnich lat dopisują do tej tradycji nowy, obiecujący rozdział.
Jestem w Rumunii już po raz kolejny. Kilkakrotnie mieliśmy też zaszczyt gościć w Polsce Pana Prezydenta. Pamiętamy, że odwiedzał Pan nasz kraj jeszcze jako lider rumuńskiej opozycji demokratycznej. Wymowę symbolu miał zeszłoroczny udział Pana Prezydenta w obchodach 80 rocznicy polskiej niepodległości - podobnie jak uczestnictwo marszałka polskiego Sejmu w obchodach 80 rocznicy zjednoczenia Rumunii.
Pamiętamy, że w początkach roku 1919 Królestwo Rumunii nawiązało, jako jedno z pierwszych państw europejskich, stosunki dyplomatyczne z odrodzoną Rzeczypospolitą Polską. Okres międzywojenny był czasem znakomitej współpracy między naszymi krajami. Łączył nas wówczas sojusz wojskowy. Nigdy również nie zapomnimy, jak wiele dla Polaków uczyniła Rumunia i Rumuni po tragicznych wydarzeniach września 1939 roku.
Jako narody Europy Środkowej mamy poczucie wspólnoty doświadczeń. Nasze niepodległe i demokratyczne kraje podejmują teraz podobne wyzwania. Wiemy, że gospodarka i instytucje życia społecznego wymagają głębokich reform i staramy się je wprowadzać. Nie są one łatwe. Uczymy się, jak konsekwentną wolę reformatorską wiązać z wrażliwością wobec społecznych nastrojów i koniecznością ochrony państwa prawa. Zdajemy trudną lekcję demokracji. Trzeba mieć jednak świadomość, że w dzisiejszej Europie niejedno państwo i społeczeństwo bywa poddawane takim egzaminom.
Polska odniosła już znaczne sukcesy w przekształcaniu gospodarki. Dobrze rozumiemy znaczenie podejmowanych w Rumunii doniosłych reform, takich jak prywatyzacja i urynkowienie zasad działania przedsiębiorstw. Chętnie podzielimy się swoimi doświadczeniami, możemy służyć pomocą doradczą.
Szanowni Państwo,
W Europie dokonują się przełomowe zmiany. Polska, a także Czechy i Węgry, wstępują do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Po wielu latach starań jesteśmy, de facto, członkami NATO. Polska - tak jak przedtem - będzie nadal stanowczo opowiadać się za kontynuowaniem procesu rozszerzania Sojuszu. Jasno i wyraźnie pragnę oświadczyć Panu, Panie Prezydencie, i wszystkim tu obecnym rumuńskim przyjaciołom, że Polska, członek NATO, pozostanie solidarna z Rumunią w Waszych dążeniach.
Rumunia - drugi, obok Polski, największy kraj tej części Europy - jest ważnym elementem regionalnej stabilności. Z uznaniem odbierane jest rumuńskie zaangażowanie na rzecz rozwiązania konfliktu w Kosowie i uspokojenia sytuacji w Albanii. Doceniany jest rumuński wkład w tworzenie międzynarodowych sił pokojowych do działań na Bałkanach.
Mapa i budujące wątki z naszej wspólnej historii podpowiadają, jak ważna jest bliska współpraca Polski, Rumunii i Ukrainy. Może ona ewoluować ku wymiarowi strategicznego partnerstwa. Zachowuję w pamięci nasze wspólne, Panie Prezydencie, istotne rozmowy z Prezydentem Ukrainy, Leonidem Kuczmą - odbyte tu, w Bukareszcie, w listopadzie 1997 roku.
Szanowny Panie Prezydencie, Szanowni Państwo,
Polska jest żywo zainteresowana rozwoje