17 maja 2000
Panowie Rektorzy! Panie i Panowie!
Jest mi ogromnie miło, że mogę być w Bordeaux - ośrodku tak ważnym na administracyjnej i gospodarczej mapie Francji. Chcę przyznać się, że jest to moja pierwsza wizyta w tym szczególnym, historycznym, pięknym mieście. Odwiedzałem Francję wielokrotnie, ale moje drogi nigdy nie doprowadziły do Bordeaux. Cieszę się, że mogłem naprawić ten błąd i jako prezydent pojawić się tutaj, w Akwitanii, w Bordeaux. Dumny jestem także z tego, o czym powiedziano tuż przed naszym spotkaniem, że jestem pierwszym prezydentem państwa, który oficjalnie odwiedza Wasze miasto. Dla mnie to jest ogromna radość, to jest również powód do zadowolenia całej Polski. Jestem przekonany, że moja wizyta otwiera kolejny etap wizyt dla przywódców państw, którzy będą odwiedzać Akwitanię. Chcę wyrazić moje podziękowanie za współpracę, jaką Wasz Instytut nawiązał z Uniwersytetem Śląskim. Jest na sali prof. Jacek Gutt, któremu chcę także podziękować za jego zaangażowanie w nawiązaniu kontaktów, chcę podziękować francuskim partnerom. Ta współpraca niewątpliwie jest bardzo potrzebna i przyblża nas sobie, wiedzę o Piolsce tu we Francji, ale także wiedzę o Francji w Polsce. Życzę wszystkim tu obecnym, całej Akwitanii, życzę przedstawicielom środowisk intelektualnych, naukowych, biznesowych pomyślności. Jesteem przekonany, że tak właśnie będzie. Cieszę się również, że od bardzo dawna, od roku 1441, Bordeaux blisko współpracuje z polskim Krakowem, szczególnie w dziedzinie naukowej, że można znależć rozliczne ślady tej współpracy.
Zostałem poproszony, żeby podzielić się informacjami o Polsce, przemyśleniami, dotyczącymi przyszłości mojego kraju. Zacznę więc od nich. Polska, jest w bardzo szczególnym momencie swej historii. Rok 2000 obchodzimy m.in. jako tysiąclecie Zjazdu Gnieźnieńskiego, spotkania które odbyło się z udziałem cesarza niemieckiego Ottona III i polskiego króla Bolesława Chrobrego, zjazdu, który oznaczał uznanie Polski jako państwa. Spotkanie to oznaczało wprowadzenie Polski do świata chrześcijańskiego, zachodniego, a co ważne, to spotkanie również dotyczyło pewnej wizji europejskiej, która staje się zintegrowaną całością, która obejmuje kontynent, od atlantyckich brzegów po wschodnie części dzisiejszej Rosji, czy Ukrainy. Polska ma świadomość swojej bardzo długiej europejskiej historii oraz przynależności do świata tych samych wartości, do jakich Wy we Francji, czy w Zachodniej Europie należycie. Mówię o tym, by podkreślić, że nasze dążenia współczesne, nasze oczekiwania roku 2000, bycia członkiem Unii Europejskiej nie są drogą do Europy, nie są nawet powrotem do Europy, są po prostu potwierdzeniem naszej od 1000 lat liczonej przynależności europejskiej. My nie startujemy, nie zaczynamy, my kontynuujemy tę historyczną drogę, która rozpoczęła się 1000 lat temu, a która była wyjątkowo dramatyczna, skomplikowana, najczęściej nie z naszej winy, nie z polskich powodów.
W roku 1980 rozpoczęły się w Polsce bardzo zasadnicze zmiany, wydarzenia, które odcisnęły piętno na losach nie tylko Polski, ale i Europy. W 1980 r. powstała "Solidarność", w 1981, 13 grudnia został ogłoszony stan wojenny, ze wszystkimi konsekwencjami, a w roku 1989, ja i bardzo wielu innych ludzi w Polsce przez dwa miesiące uczestniczyło w obradach Okrągłego Stołu, które doprowadziły do wydarzenia bezprecedensowego, jakim była zmiana ustroju politycznego, zmiana ustroju ekonomicznego, na drodze pokojowej, na drodze bezkrwawej. Nie wiedzieliśmy wtedy, w 1989 r. jak bardzo to wydarzenie będzie wpływało na losy Europy. Mówię zupełnie szczerze, ani ja, ani absolutnie nikt z uczestników Okrągłego Stołu nie sądził, że przeżyjemy tak szybko upadek Związku Radzieckiego, upadek Układu Warszawskiego, upadek komunizmu, zjednoczenie Niemiec, zlikwidowanie żelaznej kurtyny. Warto pamiętać, że im te wydarzenia dla Was są nie końca znane, dlatego że ta zmiana, która rozpoczęła się w Polsce w roku 1980, nabrała tempa w roku 1989, była zmianą o zasadniczym znaczeniu, zmianą, która otwierała drogę do zjednoczonej Europy, która stworzyła szansę wielu narodom, wielu państwom, które tych szans nie miały. Nie oczekujemy żadnej nagrody za ten wysiłek, za to co wtedy się stało. Nie chcemy, żeby ktoś nas dekorował z tego powodu medalami czy wręczał dyplomy. Ale chcielibyśmy, żeby Europa pamiętała sens procesu, sens wydarzeń, które wtedy miały miejsce w Polsce. Żeby Europa wiedziała, że nam nie chodziło tylko o nas, o to, żeby coś sobie załatwić. Nam chodziło o zupełnie inną wizję europejską, nam chodziło o to, byśmy mogli pokonać wszystkie wymogi, jakie rządziły Europą przez poprzednich 50 lat. Żebyśmy mogli otworzyć się, kontaktować się ze sobą, żebyśmy mogli prowadzić dialog, byśmy mogli budować Europę właśnie dla Was i dla nas, ale tą lepszą, jakiej pragniemy. Nie o komplementy tu chodzi, ale o konsekwencję w działaniu, tego oczekujemy od naszych partnerów.
Polska od roku jest w NATO, Dla nas wejście do Paktu Północnoatlantyckiego było wydarzeniem historycznym. Nigdy Polska nie uczestniczyła w tak silnym Sojuszu. Nigdy Polska nie była w jednym pakcie militarnym z Niemcami. Cieszymy się, że mogliśmy tę decyzję podjąć. Być sojusznikiem nie znaczy tylko cieszyć się gwarancjami, nie tylko dzielić zysk, profity, ale także ryzyko. I tak będzie. Będziemy spełniać swoje zobowiązania, które wynikają z naszej przynależności do Paktu. Polska jest partnerem poważnym, który nie liczy tylko na dobre, ale chce również dzielić to, co jest złe. Mam nadzieję, że nasza postawa będzie również argumentem w rozpatrywaniu polskiej obecności w Unii Europejskiej. Chcemy być w UE. Cel, to obecność w Unii w roku 2003. Wielu rozmówcom, zastanawiającym się czy to możliwe mówię, że my nie rozpoczynamy naszych zmian w tej chwili. Polskie reformy rozpoczęły się w roku 1989. A więc jeśli będziemy w Unii Europejskiej w roku 2003, to znaczy że po 14 latach starań osiągniemy swój cel. Będziemy członkami tego wyjątkowego i bardzo udanego klubu. 14 lat to więcej niż Portugalczycy, Hiszpanie. To jest czas, który staraliśmy się wykorzystać i myślę, że wyniki gospodarcze, głębokie zmiany strukturalne wydarzeń w Polsce, praca, która ma miejsce w systemie prawnym - to wszystko udowadnia, iż Polska poważnie traktuje swoją przynależność.
Polska bardzo wiele w ostatnich latach osiągnęła. Nasze doświadczenia są dobre i złe. Niewątpliwie jesteśmy dzisiaj krajem nie tylko innym, lecz lepszym. Mamy rozwijającą się gospodarkę, mamy silne instytucje demokratyczne, system prawny jest coraz bliższy temu, co obowiązuje w Unii Europejskiej. Mamy swoje historyczne dokonania. Mamy swoje ważne miejsce w geograficznym środku Europy, 40 mln potencjał ludzki, wykształconą, bardzo aktywną młodzież. To wszystko pozwala powiedzieć, że chcemy być w Unii Europejskiej w roku 2003. Liczymy na zrozumienie, na poparcie i na współdziałanie. Wy tutaj na wysuniętej placówce studenckiej, też macie cos do zrobienia, też musicie popracować, żeby przekonywac partnerów do takich właśnie decyzji.
Składam obecnie oficjalną, państwową wizytę we Francji i muszę powiedzieć z radością, że jestem bardzo zadowolony. Francja jest krajem o ogromnym znaczeniu, potencjale, państwem w Europie. Francja dla Polski to setki lat historycznych związków. Francja jest dla nas punktem odniesienia dla kwestii europejskich, stąd tak zdecydowane poparcie, jakiego Francja udziela Polsce, jakie Francja deklaruje. Nie można w roku 2000 mówić - dokonajcie wszelkich starań aby rozszerzenie Unii mogło nastąpić w 2003 r. a później nic w tej sprawie nie zrobić. Dlatego mówię to do dziennikarzy - doceniajcie deklaracje polityyków, bo one nawet jeśli traktują temat lekko, to są wiążące. Nie tylko dlatego, że tego chcą politycy, ale dlatego, że ludzie słuchają, dlatego, że opinia publiczna jest poinformowana o takim, a nie innym przebiegu. Liczę że to, co Francja w czasie tych trzech dni, powiedziała, zostanie spełnione. Przybliża wspólną europejską wizję, którą jak wynika z rozmów podzielamy. Francja ma jeszcze szczególny powód, żeby, zachować się bardzo aktywnie. 90 lat temu, to właśnie stąd, z Francji, wyszedł plan integracji europejskiej. Wtedy Roland Schumann zaproponował włączenie Europejakiej Wspólnoty Węgla i Stali. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby widzieć jak wyglądała Europa roku 1950. To było zaledwoie 5 lat po zakończeniu wojny. To był już czas zimnej wojny. Już wtedy zarówno Ameryka, jak i ZSRR miały bomby atomowe. Rok wcześniej powstała Republika Federalna Niemiec i NRD, Niemcy de facto zostały podzielone. Powstał Pakt Północnoatlantycki. Trwał spór o Lotaryngię, efekt wojny między Francją a Niemcami. Rany po wszystkich stronach krajów Europy, we Fracji, Wielkiej Brytanii, Niemczech. Europa była w dużej części zniszczona. Plan Marshalla dopiero co się zaczął. I wtedy właśnie z Francji wypłynęła idea, która mogła się wydawac utopijną, zupełnie wizjonerską, a okazała się jedną z najskuteczniejszych koncepcji XX - wieku integracji europejskiej. Jeżeli spojrzymy na rok 2000 dzisiaj i zobaczymy jak ogromna większość krajów europejskich podziela wspólne wartości demokratyczne, jak między narodami skłóconymi w przeszłości, postępuje proces pojednania. Jeżeli zobaczymy, że oto powstała wspólna waluta europejska, jeżeli zobaczymy studentów polskich, jeżeli zobaczymy na studentów ukraińskich, litewskich i białoruskich na polskich uczelniach, to chciałem się zapytać jakie są jeszcze przeszkody, żeby tego wielkiego dzieła integracji nie kontynuować. Sądzę, że Francja ma szczególny tytuł zarówno polityczny, historyczny jak i moralny, żeby dokonać dalszego ciągu wielkiego dzieła integracji, żeby dokończyć to, co się zaczęło i żeby tak jak wtedy, po latach wyszła bogatsza, lepiej zorganizowana, bardziej otwarta, silniejsza. Jestem przekonany, że w tym duchu Francuzi będą myśleli o swojej prezydencji w Unii Europejskiej.
Nie pomyliliście się, 50 lat temu drodzy Francuzi, nie pomylicie się i teraz, jeżeli proces rozszerzenia bezsprzecznie się skończy. Europa szczególnie w ostatnich 50 latach była podzielona na dwa systemy ideologiczne. Ten podział zanika. Ten podział dziś nie ma miejsca. W sensie politycznym nie było lepszego momentu dla Europy kiedy można było budowac współdziałanie, dialog między poszczególnymi państwami, na bazie tych samych wartości, tego samego systemu politycznego, który jednoczy i tych samych koncepcji politycznych.. To jest ta kardynalna chwila, którą przeżywamy obecnie. W moim przekonaniu jest ogromnie ważne, żeby ten moment historyczny uchwycić, żeby go nie przegapić. Ja nie chcę dzisiaj radykalnych odpowiedzi kiedy kto będzie w Unii Europejskiej, czy kto będzie dodatkowym członkiem NATO. Ja nie chcę odpowiedzi w sensie konkretnych terminów. Przede wszystkim, że nie wiem, że nie jestem prorokiem. Ale wiem jedno, że zarówno proces postrzegania systemu bezpieczeństwa, jak i rozszerzanie Unii Europejskiej, powinno postępować. Że to jest ta właśnie perspektywa europejska, którą powinniśmy wykorzystać. Nie ulega wątpliwości, że w XXI wieku kształtują się trzy centra cywilizacyjne, trzy centra rozwojowe świata: Ameryka Północna, Kanada, Meksyk, następnie Azja, głównie Chiny, Japonia, kraje Azji dalekowschodniej i właśnie Europa. Europa potrzebuje siły, potrzebuje energii Francji, Europa musi sprostać kompromisom. Europa włączająca kraje Europy Środkowej, w moim przekonaniu będzie organizmem bardziej konkurencyjnym, bardziej dynamicznym, o większym potencjale. Sprzedaż towarów unijnych w Polsce to jest utrzymianie ponad miliona miejsc pracy w Unii Europejskiej. Milion miejsc to nie jest mało. Dzisiaj oczywiście ta Europa Środkowa to rezerwuar możliwości rozwojowych dla Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że bardzo szybko nastąpi fala zwrotna i okaże się, że Unia Europejska będzie korzystać bardzo zdecydowanie z potencjału intelektualnego, potencjału ludzkiego, z siły, jaka tkwi w krajach Europy Środkowej, w Polsce, które są głodne sukcesu, rozwoju, obecności wraz z Wami. To jest rezerwuar siły, które Europa ma. I to będzie moim zdaniem decydujący argument w budowaniu konkurencyjności Europy, w centrach cywilizacyjnych na świecie. Wierzę, że to wszystko się zrobi. Pod warunkiem, że będzie otwartość, że będziemy mogli zaakceptować nowych partnerów, nawet jeśli będzie to powodowało pewne kłopoty. Chciałbym, żeby właśnie w tym duchu młodzi ludzie, którzy uczą się w waszym instytucie, myśleli o szerszym kontekście naszej ogromnej szansy. Nasze pokolenie było konfrontowane z wieloma dramatycznymi dylematami, o charakterze ideologicznym, politycznym, zasadniczych wyborów, które się dokonywały. Wy jesteście tym pokoleniem, które może skupić się na prawdziwej twórczości. Wy nie musicie odpowiadać sobie na pytanie, czy taka czy inna postawa polityczna to jest dobrze czy źle. Czy to jest strata, oportunizm, czy to jest przyzwoite, czy nieprzyzwoite. Możecie dokonać każdego wyboru dla demokratycznego systemu. Właśnie przez to, że jest to tak oczywiste, naturalne, macie więcej czasu, macie więcej możliwości i namawiam was do tego, by zająć się europejską twórczością, by to pokolenie wnosiło do Polski, do Francji, do Europy takie wartości jak: demokracja, szacunek dla człowieka, telerancja, wierność własnej tożsamości, własnej osobowości, gotowość akceptowania umiejętności, konkurencji, by potraktowało swoje kraje, swoje narody i państwa, jako wielką wartość, aby wpisywało te państwa we wspólnotę europejską.