Menu rozwijane

22 marca 2001
  • Pan Wojciech Lamentowicz. Prezydent RP: Proszę Państwa, zacznę od tego, że 68 rok to jest 33 lata temu. Opinia i ocena moja na temat 68 roku została wyrażona w 30. rocznicę tych wydarzeń. Jestem co do tego w 100% przekonany, że była to jedna z najbardziej haniebnych kart jaka miała miejsce w Polsce, że - tak jak wtedy powiedziałem - zasnął rozum, obudziły się upiory i to upiory najstraszniejsze z przeszłości, także ten upiór antysemityzmu. I nic, żadna dodatkowa informacja nie zmienia zarówno mojej opinii na ten temat, jak i sądzę opinii ludzi, którzy ze mną współpracują. Natomiast znajdujemy się w sytuacji, która jest nie tylko częścią historii, ale także losem ludzkim. Ja muszę pamiętać, myśląc o ministrze Majkowskim, nie tylko o jego wypowiedzi z 68 roku, którą uważam za fałszywą, za głupią, haniebną, za wypowiedź człowieka, który uczestniczył wtedy w działaniach politycznych, które nie były działaniami samodzielnymi. To nie Andrzej Majkowski budował politykę roku 68, on pomylił się zawierzając, czy nie dając może odporu temu co wtedy się działo. Ale kiedy mówię o człowieku, muszę pamiętać o 33. latach pracy potem, pracy, którą miałem okazję obserwować, a w ostatnich już pięciu latach i kilku miesiącach jesteśmy bliskimi współpracownikami. To jest praca, która absolutnie - przepraszam, że użyję tego słowa - jest odkupieniem tej winy, która jest pracą ma rzecz pojednania, także między Polakami i Żydami, między Polską i Izraelem, która jest pracą oddaną dla demokratycznej Rzeczypospolitej, która jest być może, ja nie chcę w tej chwili udawać psychologa, ale gdzieś być może, w tym tle psychologicznym, jest efektem właśnie pamięci o tamtym dniu i o tamtym referacie, którego Pan Andrzej Majkowski się wstydzi, po prostu się wstydzi i o tym powiedział. Byłoby źle gdybyśmy leczyli tamtą dramatyczną chorobę nietolerancji współczesną, taką małą, nietolerancją. Ja przygotowywałem się dzisiaj do tej konferencji przede wszystkim dyskutując ze swoimi współpracownikami o ustawie, myślę, że będę miał więcej czasu żeby porozmawiać z samym Andrzejem Majkowskim. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, ani wytłumaczenia dla tamtych słów, które były po prostu głupiee. Natomiast są 33 lata życia dorosłego mężczyzny, który starał się zrobić wszystko aby tamten błąd naprawić. Myślę, że to nie jest takie błahe i dziwię się, że tak łatwo nad tym wszystkim przechodzi się do porządku dziennego. Czy istnieje coś takiego jak skrucha? Istnieje. Czy istnieje coś takiego jak odkupienie? Większość z Państwa pewnie powie, że istnieje. Czy istnieje coś takiego jak możliwość naprawienia błędów popełnionych w młodości? Moim zdaniem też istnieje. I w końcu istnieje ta właśnie ewangeliczna zasada, podkreślam ewangeliczna, bo ktoś chciał mi przypisać te słowa w liście do mnie, kto bez winy, kto bez grzechu, niech rzuca kamieniem. We mnie rzucali kamieniami, więc myślę, że niektórzy byli bez grzechu, ale drodzy Państwo trochę umiaru w tym wszystkim. Ja osobiście uważam, że moja prezydentura i działanie wszystkich, którzy ze mną pracują jest dowodem na to, że prowadzimy politykę budowania jak najlepszych stosunków między Polską i wszystkimi mniejszościami narodowymi, Żydami, którzy mieszkają poza granicami. Postarałem się i to działa, żeby ci, którzy utracili w sposób również haniebny obywatelstwo w roku 68 i potem, mogli bez większych problemów je odzyskiwać. Ten proces trwa. Oceniam jednoznacznie to co jest polskim dramatem, a co jest związane choćby z Jedwabnem i uważam, że powinniśmy tutaj wykazać gotowość do wyrażenia skruchy, nie przecież za nas, tylko za tych, którzy popełnili błędy i którzy dokonali zbrodni tam w Jedwabnem. A więc, drodzy Państwo, przez ponad 5 lat staram się udowadniać, że to jest możliwe, że to jest realne i jest mi ogromnie przykro, że jeden z moich współpracowników w 68 roku takie słowa powiedział, których sam się wstydzi. Ale z drugiej strony proszę nie liczyć na mnie jako tego człowieka, który będzie wykonywał polityczne egzekucje. Ja zostawiam to innym politykom, innym ugrupowaniom. Jestem jak najodleglejszy od takich metod.
  • Pan w tej chwili nie odpowiedział na pytanie: czy Pan wiedział o tym co robił Pan Majkowski w 68 roku. Prezydent RP: Odpowiadam jasno. Wiedziałem, że był członkiem władz ZMS-u, natomiast oczywiście tekstu tego referatu nie znałem. Mnie to nie zajmowało. W 68 roku, jeżeli chce Pan zadać dalej idące pytanie: ile ja miałem lat i co robiłem, to miałem 14 i nie byłem członkiem ZMS-u. I nigdy w życiu nie byłem członkiem ZMS-u i nigdy specjalnego szacunku do tej organizacji nie miałem, ale to jest inny temat.