Menu rozwijane

12 marca 2001
12 marca br. Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski uczestniczył w uroczystej sesji "Na progu nowego wieku" zorganizowanej przez Polskie Radio i podsumowującej refleksje towarzyszące obchodom Jubileuszu Roku 2000. W sesji udział wzięli również: premier Jerzy Buzek, marszałek Sejmu Maciej Płażyński, prymas Polski kard. Józef Glemp, nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, arcybiskupi Tadeusz Gocłowski, Henryk Muszyński, Józef Życiński oraz bp. Jan Chrapek. Obecni byli przedstawiciele duchowieństwa, mediów oraz młodzież z warszawskich liceów. Zabierąc głos jako pierwszy, Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in. My tu wszyscy na tej sali, młodsi i starsi - a także widzowie i słuchacze w różnych zakątkach Polski - mamy poczucie, że styk wieków i przełom tysiącleci szczególnie zachęca do wspólnej refleksji nad tym, jakie nosimy w sobie dziedzictwo i jakie są nasze nadzieje na przyszłość. Na progu nowego wieku inspirujące jest milenijne przesłanie naszego wielkiego rodaka, papieża Jana Pawła II, aby raz jeszcze odczytać najgłębszy sens drogi, którą przebywa każdy z nas i którą idziemy jako wspólnota. Równo rok temu obchodziliśmy tysiąclecie Zjazdu Gnieźnieńskiego. Ten Zjazd to, obok przyjęcia chrześcijaństwa, jedna z najważniejszych dat w polskiej historii. Tam są nasze korzenie. Wtedy Polska po raz pierwszy zaistniała na scenie europejskiej, weszliśmy do duchowego kręgu Europy, do europejskiej cywilizacji i polityki. W milenium tego wydarzenia, wspólnie z Episkopatem Polski, zaprosiłem do Gniezna naszych przyjaciół i sąsiadów - prezydentów krajów, z którymi od stuleci, w tym miejscu Europy, dzielimy wspólny los. Był też wśród nas - jak tysiąc lat temu - legat papieski. Słowa szczególnego podziękowania za gościnę, a także za ogromny wkład intelektualny w tym spotkaniu chciałbym przekazać Jego Ekscelencji Księdzu Arcybiskupowi Henrykowi Muszyńskiemu, Metropolicie Gnieźnieńskiemu. Wtedy właśnie rozmawialiśmy o odległej przeszłości - i o przyszłości, która była już niemal w zasięgu ręki. Rok temu w czasie tego spotkania wspominaliśmy również słowa marzycielskie, ale prorocze wygłoszone w tym samym miejscu w Gnieźnie, wiosną 1979 roku, przez Papieża - Polaka, Papieża - Słowianina, który odsłonił nam wtedy duchową jedność Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje - Zachodu i Wschodu. Zwróciliśmy się we wspólnym gnieźnieńskim orędziu do narodów Europy, aby wychodziły sobie naprzeciw we współpracy i otwartości, aby przełamywały stare linie podziału w Europie i przyczyniały się do jednoczenia, do budowania wspólnoty. Teraz, kiedy wspominamy czy oglądamy tamte chwile, widzimy jak bardzo zbliżyliśmy się ku Europie naprawdę zjednoczonej. Jest wiele kroków, które miały miejsce potem a ten najświeższy to wizyta kilka dni temu w Polsce przewodniczącego Komisji Europejskiej. Umacniamy się w przekonaniu, że od członkostwa w Unii Europejskiej dzielą Polskę zaledwie dwa, trzy lata, a więc czas możemy już liczyć w miesiącach. Musimy wiedzieć także, że będzie to czas trudny, wypełniony przygotowaniami - ale przecież czas owocny, przełomowy i historyczny. Perspektywa, jaka rysuje się przed Polską - przed każdym z nas, a szczególnie przed młodym pokoleniem - niesie wielkie, zupełnie nowe możliwości. Pamiętamy wszyscy wygłoszone przed laty w Warszawie słowa papieskiej modlitwy - wezwanie do odmiany oblicza ziemi, tej ziemi. Nie sposób nie wspomnieć tych słów dziś, gdy patrzymy na to wszystko, co zmieniło się w Polsce od tego czasu. Rzadko które z poprzednich polskich pokoleń miało taką okazję jak my, tu zebrani, by trzykrotnie w ciągu niewielu lat brać udział w wielkiej odmianie polskiego losu. Co ważne - odmianie na lepsze. Przed dwunastu laty, w rezultacie porozumienia "okrągłego stołu" i wyborów z czerwca 1989 roku, Polska znów stała się krajem demokratycznym i w pełni suwerennym. Dokładnie przed dwoma laty, 12 marca 1999 roku, przystąpiliśmy do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Znów, a może trzeba powiedzieć dopiero, po niemal czterystu latach Polska jest bezpieczna. A teraz - dobiega stopniowo do finału nasza droga do Unii Europejskiej. Ta trzecia wielka zmiana oznaczać będzie przyspieszenie naszego marszu ku nowoczesności i dobrobytowi. I chociaż trudno malować dzisiejszą rzeczywistość jasnymi tylko barwami, chociaż trudno nie dostrzegać naszych wspólnych porażek i zaniechań ostatnich lat, to przecież na szali dobrego i złego przeważa to co najważniejsze. Przeważa nadzieja. Uzasadniona nadzieja. W ciągu wieków różnie układały się polskie losy. Byliśmy kiedyś wielkim państwem, współdecydującym o losach Europy, prekursorem demokracji, przykładem tolerancji i zgodnego współżycia ludzi różnych narodowości i wyznań. Potem, przez ponad trzysta lat, cierpieliśmy złą passę, zastój, upadek państwa, utratę niepodległości. Krótkie okresy odrodzenia i odbudowy przerywały wojny, akty agresji i obcej dominacji. W dużym stopniu straciliśmy historycznie, jako ludzie, wiek XVIII, XIX a także i XX - tak istotne w rozwoju cywilizacyjnym i politycznym Europy. Teraz Polska przeżywa dobry czas - bezpieczna, coraz bardziej nowoczesna, otoczona rosnącym prestiżem. Nasze członkostwo w Unii Europejskiej będzie punktem zwrotnym - punktem dojścia i wyjścia. Nie są to tylko kwestie wysokiej polityki. Setki milionów ludzi - a wśród nich Polacy - będą mogły pełniej i lepiej realizować swoje życiowe plany, marzenia i aspiracje. Udział w Unii Europejskiej nie odmieni naszej codzienności jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - ale wierzę w to, że otworzy wielkie, nowe i dobre możliwości. Jestem pewien, że Polacy będą potrafili z tych szans skorzystać, że Polska XXI wieku będzie krajem ludzi ambitnych, kształcących się, podnoszących swoje kwalifikacje. Na to jest już wiele dowodów. Jestem przekonany, że znajdziemy też odpowiedź na potrzeby tych, którym ciężej nadążyć za zmianami, bowiem ciągle potrzeba w naszej Ojczyźnie więcej społecznej wrażliwości i solidarności. To jedno z najważniejszych wyzwań nowego stulecia. Kiedy dzisiaj ogarniamy myślą przestrzeń tysiąca lat - widzimy ogromne koło, jakie zatoczyła nasza historia, wiążąca nas u początków i teraz z ideą zjednoczonej Europy. Widzimy jak wielki udział w utrwalaniu naszej narodowej i europejskiej tożsamości odegrały wartości chrześcijańskie, jak doniosła była w tym dziele rola Kościoła rzymskokatolickiego. Widzimy także, stale obecne w naszych dziejach, niezwykłą zdolność do pielęgnowania własnej tożsamości połączoną z tolerancją i umiejętnością, i gotowością wychodzenia naprzeciw innym. Tak jest i dzisiaj. Tak będzie też jutro. Dostrzegamy też - i mówię to w bardzo aktualnym kontekście - coraz wyraźniej konieczność samokrytycznego spojrzenia na siebie, na własną przeszłość. Nie zawsze i nie wszystko było zgodne i przynosiło nam zasłużoną satysfakcję. Musimy sobie z tym poradzić, a więc zło musi być tak nazwane. Prawda musi stać się prawdą i będzie wtedy nas umacniać. Pozostaniemy mocni i twórczy, pozostaniemy sobą, jeśli będziemy pamiętać, co czyni nas narodową wspólnotą. Naród to zbiorowa pamięć bez przekłamań i przemilczeń - a jednocześnie otwartość wobec wyzwań przyszłości. Trwanie - i modernizacja. Tożsamość - i zmienność. Jestem pewien, że tej żywotnej, duchowej siły nigdy Polsce nie zabraknie w nowym, XXI wieku i za te wszystkie chwile refleksji, które były udziałem obecnych i nieobecnych, które przekazywaliście Państwo, jako dziennikarze w minionym roku milenijnym, składam serdeczne podziękowania. Oby refleksje i oby wzruszenia, które towarzyszyły wydarzeniom ubiegłego roku nie były przelotne, oby stawały się częścią naszej narodowej i europejskiej tożsamości.