Menu rozwijane

14 marca 2001
14 marca br. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski uczestniczył w obradach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W spotkaniu udział wzięli: premier Jerzy Buzek, marszałkowie Sejmu i Senatu Maciej Płażyński i Alicja Grześkowiak, minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, pierwszy prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego Roman Hauser, przedstawiciele środowisk prawniczych i naukowych. Podczas obrad Prezydent RP Aleksandra Kwaśniewskiego powiedział m.in Gdy patrzę na tę salę i trudności techniczne z wygłaszaniem przemówień, to myślę, że jest to spektakularny dowód jak bardzo znaczenie, ranga Trybunału Konstytucyjnego wzrosła w ostatnich latach. Oto budynek i miejsce, które jeszcze parę lat temu było zazdrośnie oceniane przez innych, dzisiaj wyraźnie staje się za małe wobec i zadań Trybunału i zainteresowania pracami Trybunału. Chcę powiedzieć przede wszystkim, że spotkanie z sędziami trybunału Konstytucyjnego jest dla mnie dużym honorem i cieszę się, że stało się to już tradycją. O roli Trybunału Konstytucyjnego w systemie ustrojowym Trzeciej Rzeczypospolitej przesądzają nie tylko regulacje prawne, liczy się także Wasza praca, Wasze orzecznictwo. Chcę Szanowni Państwo, Panie Prezesie, Panie i Panowie Sędziowie podziękować za te wysiłki, które od lat są przez Was podejmowane. Jakość tej pracy stanowi o autorytecie Trybunału Konstytucyjnego. Sądownictwo konstytucyjne w Polsce tworzone było w latach osiemdziesiątych od podstaw. Wtedy powołanie Trybunału Konstytucyjnego było świadectwem zmian, jakie dokonują się w Polsce, ale przede wszystkim potrzeb i nowych koncepcji w myśleniu o polskim porządku prawnym i zasadach ustrojowych, które miały miejsce i w nauce prawnej i wśród konstytucjonalistów, wśród ludzi, którzy się tą problematyką zajmowali. Kiedy przypomnimy sobie pierwszy skład Trybunału Konstytucyjnego, są tam wielkie nazwiska, pozwólcie, że dwa wymienię: prof. Klapkowskiego i obecnego tu profesora Puchały. Tym wszystkim, którzy rozpoczynali tę pionierską drogę, dzisiaj jesteśmy winni nasze podziękowania. Oczywiście nie byłoby tych zmian, gdyby nie impulsy, które przyszły od wielkiego ruchu społecznego Sierpnia 1980 roku. Wtedy bowiem społeczeństwo upomniało się o godność człowieka, o wolności obywatelskie, o demokratyczne państwo prawne z taką siłą i takim zdecydowaniem, którego nie można było ignorować. Trybunał Konstytucyjny - podobnie jak i inne powołane instytucje w latach osiemdziesiątych - Naczelny Sąd Administracyjny, Trybunał Stanu, Rzecznik Praw Obywatelskich - torował drogę transformacji ustrojowej, unaoczniał potrzebę dalszych przemian. Przełom polityczny roku 1989 czerpał więc również i z tych korzeni. W demokratycznej Trzeciej Rzeczypospolitej rola Trybunału Konstytucyjnego uległa przekształceniu, ale także - co jeszczcze ważniejsze - wzmocnieniu. Nowa ustawa zasadnicza nadała orzeczeniom Trybunału rangę niepodważalną i ostateczną. Od jesieni 1999 roku nie istnieje żadna droga odwołania od jego orzeczeń, są one wiążące dla wszystkich adresatów - i nikt, nawet sam Trybunał, nie może w żadnym trybie zmienić podjętych postanowień. Od tej pory Trybunał Konstytucyjny stał się jedną z najważniejszych instytucji demokratycznego państwa prawa w Polsce, a zatem dźwiga również na sobie ogromną odpowiedzialność. Każde z jego orzeczeń staje się wyznacznikiem ładu konstytucyjnego, wyznacza standardy praworządności. Orzeczenia Trybunału są zawsze przyjmowane z wielkim zainteresowaniem przez całe środowisko prawnicze. Przywołuje je orzecznictwo sądowe, doktryna prawna, ale także spotyka się z zainteresowaniem szerszych kręgów opinii publicznej. Sądzę, że to wystarczające dowody, żeby stwierdzić, że bardzo ważna jest konsekwencja i ciągłość orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Zasadnicze znaczenie dla trybu tworzenia prawa w Rzeczypospolitej mają orzeczenia związane z konstytucyjnym systememem źródeł prawa. Wyroki Trybunału dotyczące wytycznych do rozporządzeń prowadzą do ograniczenia swobody administracji publicznej w ocenianiu sytuacji prawnej jednostki, a orzeczenia dotyczące prawa wewnętrznego wyznaczają granice działań organów państwa w zakresie prawa wykonawczego. Z uwagą śledzę praktykę stosowania ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, śledziłem też ubiegłoroczne prace nad jej zmianą. Akceptuję każdy krok prowadzący do stworzenia instrumentów prawnych chroniących pozycję jednostki. Dlatego z nadzieją patrzę na przyjętą przez Sejm w ubiegłym roku poprawkę, której inicjatorem jest były sędzia Trybunału Konstytucyjnego, na mocy której Trybunał może wydać wyrok także wtedy, gdy zaskarżony akt normatywny utracił moc obowiązującą, jeżeli jest to niezbędne dla ochrony konstytucyjnych wolności i praw. Dobrze się stało, że to, co wcześniej wynikało jedynie z interpretacji przepisów, jest obowiązującym prawem. W minionym roku Trybunał wydał wiele ważnych orzeczeń, niekiedy wręcz pionierskich. Mają one znaczący wpływ na nasze życie publiczne. Są wśród nich decyzje rzutujące na kształt polskiej polityki - jak na przykład w kwestii łączenia mandatu parlamentarnego i samorządowego czy w kwestii odwołania i skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego w przypadku odmowy wydania poświadczenia bezpieczeństwa. Są orzeczenia, które dotykają znaczących grup społecznych - np. wieku emerytalnego kobiet, odpłatności za studia, granic powiatów, przekształcenia użytkowania wieczystego w prawo własności. Z roku na rok rośnie liczba spraw rozpatrywanych przez Trybunał. Co ważne - również skarga konstytucyjna na trwałe wpisała się do świadomości prawnej. Otwarcie obywatelom drogi do wszczynania postępowania przed Trybunałem było jednym z najpoważniejszych rozstrzygnięć przyjętych przez twórców nowej konstytucji. Świadczy o tym fakt, że blisko jedna piąta wyroków Trybunału była następstwem tego typu postępowania. Orzeczenia Trybunału powinny być drogowskazem dla rzetelnej, profesjonalnej legislacji, powinny wyznaczać standardy dla prawodawcy. Porządek prawny obowiązujący w państwie musi być spójny i czytelny. W toku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym niejeden raz obnażane są niedoskonałości procesu legislacyjnego. Pośpiech, powierzchowność, instrumentalizacja prawa - są wyzwaniami, z którymi polska kultura polityczna i prawna musi się skutecznie zmierzyć, zmierza się i oby było to skuteczne. Trybunał Konstytucyjny ma instytucjonalne możliwości wskazywania luk i uchybień w obowiązującym prawie. Może bowiem wydawać postanowienia, które sygnalizują na uchybienia w prawie, których usunięcie jest niezbędne dla zapewnienia spójności systemu prawnego. W ubiegłym roku Trybunał wydał jedno - można powiedzieć, tylko jedno - postanowienie sygnalizacyjne występując do Rady Ministrów w sprawie inicjatywy ustawodawczej dotyczącej rent inwalidów wojennych i wojskowych. Wydaje się, że w sposób nie prowadzący do zastępowania prawodawcy Sąd Konstytucyjny mógłby - zapewne częściej niż dotąd - inspirować zmiany w prawie i przeciwdziałać stanowieniu złego prawa. W ramach kontroli konstytucyjności prawa szczególną rolę pełni kontrola prewencyjna konstytucyjności ustaw. To nie jest zwyczajna procedura. Jak wiadomo, tylko Prezydent RP jest uprawniony do uruchomiania postępowania w tym trybie. Dlatego też poddaję Państwu pod rozwagę, by ze względu na specyfikę tej formy kontroli, rozstrzygnięcia mogły w tych postępowaniach zapadać w możliwie najkrótszym terminie. Wyeliminowałoby to sytuacje, kiedy argumentem decydującym za podpisaniem jest to, że zaskarżenie do Trybunału uniemożliwi wejście w życie ustawy przez wiele miesięcy. Ten problem wydaje się dalece głębszy, istotniejszy niżeli tylko jego wymiar praktyczny.